Old 07-09-09, 15:59   #1
kammin
Świętoszek
 
Zarejestrowany: Oct 2006
Postów: 15
"Wibrator"
Oryginał opowiadania "Wibrator" znajduje sie na www.szkice.feen.pl. Autorem opowiadania jest Emmanuelle. Mam upoważnienie do zamieszczenia tutaj owego opowiadania.

"Wibrator" cz.1

- To jesteśmy umówieni. Widzimy się o 19.
- Ok. Do zobaczenia. Pa
- Pa
Niedbale rzuciła telefon na łóżko. Pewnie i tak wszyscy nie przyjdą. Jak zwykle, ale i tak cieszyła się na to spotkanie. Był piątek, miała ogromną ochotę na odrobinę szaleństwa. Chciała zapomnieć o problemach, poplotkować z dziewczynami, ale najbardziej chciała odrobiny adrenaliny, flirtu, dreszczyku emocji. Od kilku dni chodziła podekscytowana, podniecenie narastało w niej podsycane myślami, że On też tam będzie. Wprawdzie On był młodszy, ale czy to miało znaczenie?? Nie miała ochoty na dłuższy związek. Pragnęła go, pociągał ją fizycznie, chciała go zdobyć, nic więcej, albo aż tyle. Tym bardzie, że Anka też miała na Niego ochotę. Między nią i Anką była cicha, aczkolwiek nieukrywana, rywalizacja. Obie miały ochotę zaciągnąć go do łóżka, ale bardziej miały ochotę udowodnić sobie, która jest lepsza w uwodzeniu. Wieczór zapowiadał się naprawdę interesująco. Wiedziała, że żadna z nich nie podda się bez walki. W końcu było, o co walczy… On - wysoki, dobrze zbudowany brunet, o przejmującym spojrzeniu, był obiektem westchnień kilku koleżanek z biura. Czemu nie, taki kąsek, warto było się postarać, choćby po to by utrzeć nosa tej zarozumiałej Ance. Wprawdzie była przeciwna łączeniu pracy z przyjemnościom, ale… ten jeden, jedyny raz. Hm… na samą myśl o Jego umięśnionych ramionach, zgrabnych pośladkach i imponującej zawartości spodni….Robiła się mokra.
Szybki prysznic, makijaż, ułożyła włosy i otworzyła szafę. Na dworze było zimno, padał śnieg i wiał przejmujący wiatr, ale miała ochotę założyć coś seksy. Do biura ubierała się zawsze bardzo skromnie, garnitur, koszula, żadnych dekoltów, dodatków, dlatego dzisiaj postanowiła poszaleć, nie tylko w ubiorze. Wybrała brązową spódnicę, kabaretki i koronkową bluzkę. Zestawienie iście szatańskie, zważywszy na głęboki dekolt odsłaniający jej duży biust. Odrobina perfum, słodki zapach pieprzenia – jak mawiała jej przyjaciółka. Hm… miała racje, w tym zapachu było coś z pieprzenia, dzika niepohamowana namiętność.
Kiedy dojechała na miejsce część znajomych już była, On również. Rozbawiony obrzucił ją obojętnym spojrzeniem. Kiedy zaczęła się witać ze wszystkimi, był wyraźnie speszony.
- Wybacz nie poznałem Cię, jesteś jakaś taka…. inna.
Jego spojrzenie, tajemniczy uśmiech, delikatny pocałunek w policzek, jej ciało przeszył dreszcz.
- Tak dzisiaj jestem zupełnie inna.
Puściła mu oczko, niewinnie się uśmiechając i zasiadając na wprost Niego. Jej ciało drżało, czuła jak jego wzrok wędruje od jej ust po szyje i zatrzymuje się na bezwstydnie odkrytych piersiach. Napawała się tym uczuciem, smakowała każdą sekundę, każdą minutę jego spojrzenia. Czuła, że płonie, emocje trzymane tak długo na wodzy zawładnęły jej ciałem, poddała się im z rozkoszą. Uśmiechnęła się przekornie i popatrzyła na niego, nie cofnął wzroku z jej piersi, wręcz przeciwnie, uśmiechnął się szeroko i nadal wpatrywał się w jej dekolt.
Zamówili piwo, potem kolejne i kolejne, znajomi dołączali stopniowo, zaczęło brakować miejsc, obsługa dostawiła kolejny stół. Głośne rozmowy przerywały salwy śmiechu i piskliwy chichot Anki. Nawet nie wie, kiedy usiadła obok niej. Była już lekko wstawiona.
- Widzę, że wytoczyłaś ciężką artylerię.
- Nie wiem, o czym mówisz??
- Hm…czyżby?? To jak nazwiesz to coś, co uwidacznia twój rozpustny dekolt??
- No cóż droga Aniu…, z tego, co wiem, to coś potocznie nazywa się piersi.
- Widzę, że humor Ci dopisuje.
- A tobie nie???
Anka nachyliła się nad jej uchem i wysyczała ze złością
- Możesz być pewna, że to ja wyjdę dzisiaj z nim z tej knajpy.
Uśmiechnęła się szeroko i z nieukrywaną ironią odpaliłą
- Myślę, że to będzie pełen sukces, jeżeli wyjdziesz z tej knapy, a nie będzie trzeba Cię wynieść.
- Oczywiście, że to będzie sukces, mój sukces.
Trudno powiedzieć, czy była, aż tak wstawiona, czy aż tak pusta, że nie zrozumiała aluzji. Spojrzała w Jego kierunku, przysłuchiwał się ich rozmowie z widocznym rozbawieniem. Był lekko wstawiony, nie odrywał od niej oczu. Ciekawe ile w tym gwarze usłyszał? Pragnęła go, narastało to w niej od dawna. Porządnie podsycane wyobrażeniami o smaku jego ust, ciepły oddech na jej wargach, wilgotnym języku, dotyku jego dużych dłoni, zawładnęło nią do reszty. Pragnęłaby przywarł do niej swoim umięśnionym ciałem, by mocno złapał ją za biodra i jednym pchnięciem wszedł w nią od tyłu. By docisnął ją do ściany i pieprzył tak długo, aż straciłaby oddech, aż gwar knajpy rozdarłby jej krzyk rozkoszy.
- Mogę?
- Co???
Z zamyślenia wyrwało ją nagłe pytanie. On obiekt jej westchnień, przepychał się miedzy siedzącymi.
- Pytam czy mogę?? Widzę, że odsiecz jest niezbędna, za chwile albo wstaniesz i wyjdziesz, albo zrobisz Ance krzywdę.
- No wiesz??
- Pozwól, że dzisiejszego wieczoru będę twoją tarczą na jej poczucie humoru. Ok.?
- Hm… brzmi zachęcająco mój rycerzu.
Przesunęła się i pozwoliłaby usiadł pomiędzy nimi, wprawdzie na dość długiej ławie było już i tak ciasno, ale to nie miało znaczenia. Ich uda przywarły do siebie, ciepło jego ciała powoli rozchodziło się po niej. Musiał wyczuć jak drży, objął ją ramieniem, nachylił się nad jej uchem i wyszeptał:
- Mam nadzieję, że to z podniecenia, a nie z zimna??
- Hm… a jak myślisz???
Przekornie spojrzała w jego oczy, nie cofnął wzroku. Poczuła jak jego ręka powoli wsuwa się pod jej bluzkę, a palce zaczynają wędrówkę po jej plecach. Nie protestował, patrzyli na siebie wyczekująco. Położyła rękę na jego udzie, ujął ją delikatnie i przesunął w górę, czuła, że robi się mokra. Patrzył na nią z pożądaniem, docisnął jej rękę do swojego naprężonego kutasa. Pragnęła tego dotyku, tego podniecenia, płonęła, chciała go mieć, tu teraz, natychmiast, chciałaby ją posiadł, całą, bez słowa, bez zbędnych pytań, by wszedł w nią i tak po prostu ją zerżnął.
- O proszę, a któż to do nas dołączył!!
Rozbawiona Anka dopiero teraz zauważyła, kto siedzi obok niej. Gestykulując, zaczęła głośno opowiadać Mu o jakimś spotkaniu, imprezie, ludziach bez znaczenia. Pojedyncze słowa docierały do niej jak z oddali. Powoli sączyła piwo, a jej ręka pieściła pod stołem Jego nabrzmiałego kutasa. Zaczęła banalną rozmowę z koleżanką o nowych firankach, ale nie mogła myśleć o niczym innym. Czuła jak On rośnie pod jej dotykiem, jak twardnieje. Miała ogromną ochotę wsunąć rękę głębiej, uwolnić to cudo, pochylić się i zamknąć go w swoich ustach. Ssać i lizać na przemian, pragnęła poczuć jego smak i rozkoszować się nim. Ich dłonie znowu się spotkały. Spojrzała na niego, uśmiechnął się z rozbawieniem i wtedy zrozumiała, że to nie była jego dłoń, ale rączka koleżanki Ani. Nie cofnęła swojej ręki, była tak podniecona i mokra, że już nic się nie liczyło. Ujęła jego lewą rękę i wsunęła pomiędzy swoje uda najgłębiej jak mogła. Chciałaby poczuł jak bardzo go pragnie, chciałaby zrozumiał, że jej rozpalona i mokra **** czeka na Jego nabrzmiałego kutasa. Uwięziła Jego dłoń między swoimi udami, nie patrzył na nią, nadal rozmawiał z Anką, czułą jak jego palce szukają dojścia do jej mokrej cipy, jak mocują się z rajstopami, jak gwałtownie próbują przedrzeć się przez materiał mokrych majtek. Rozchyliła uda, poczuła jak Jego palec zanurz się w jej mokrej cipie, jak powoli dociera do jej łechtaczki i zaczyna swój taniec. Płonęła, jej ciało drżało, sączyła piwo i rozkoszowała się tą chwilą, czułą jak podniecenie i pożądanie ogarnia jej umysł i ciało do końca, już nic nie słyszała, nie widział nikogo, jedyne, czego chciała to poczuć go w sobie, mocno, szybko, natychmiast. Ujęła jego dłoń i szepnęła do ucha:
- Zrób to, teraz, bez słowa, ze żadnych pytań i odpowiedzi…..
Wstała, wzięła torebkę i zaczęła przeciskać się do wyjścia. Pragnęłaby zrobił to samo, by wyszedł za nią, ujął jej rękę i zaciągnął do toalety, zadarł jej spódnice, rozerwał rajstopy, odchylił majtki i wszedł w nią. Ostro, bez słowa, wszedł i pieprzył ją. Chciała poczuć go w sobie, poczuć jak rozdziera ja na pół, jak fala rozkoszy nie pozwala jej oddychać, jak ich pożądanie miesza się z sobą. Odwróciła się powoli, był tuż obok mnie, ujęła jego dłoń i pociągnęła za sobą
- Chodź i weź mnie.
Wepchnęła go do damskiej toalety, kabiny były puste, weszła do ostatniej, opuściła klapę sedesu i przyciągnęła go do siebie, pośpiesznie zamykając drzwi. Przywarł do niej całym ciałem, łapczywie całując jej usta, popchnęła go na sedes i usiadła mu na kolanach. Odchyliła się do tyłu, jego dłonie odnalazły nabrzmiałe piersi, ściągnął jej bluzkę i stanik, całował i gryzł nabrzmiałe sutki. Wsunęła rękę między jego uda i pieściła nabrzmiałego kutasa.
- Pragnie cię, chce cię poczuć w sobie…
Rozpięła mu spodnie, zsunęła się z kolan i wzięła go do ust. Był twardy i nabrzmiały, zaczęła go powoli ssać i lizać na przemian. Jęczał cicho, jej język wędrował w górę i w dół. Odwrócił ją i przycisnął do ściany, czułą jego nabrzmiałego kutasa między swoimi pośladkami, zadarł jej spódnice do góry, rozerwał rajstopy i wsunął rękę w mokre majtki. Rozchyliła uda, czułą jak jego palce zanurzają się w niej coraz głębiej. Jęczała cichutko, czułą jak rozkosz rozchodzi się po całym jej ciele, poddał się jej całkowicie. Pieścił ją ręką, jego usta błądziły po jej karku.
- Pragnę cię.
Usiadł na sedesie i nabił ją na swojego nabrzmiałego kutasa. Zamarła z rozkoszy, przyciągnął ją do siebie, całował jej plecy, jego dłonie pieściły nabrzmiałe z podniecenia piersi.

Ich jęki przeszywały powietrze, rozpalone ciała poruszały się coraz szybciej, drżała, każde pchnięcie, każdy jego ruch odczuwała ze zdwojoną siłą, już nie panowała nad swoim ciąłem. Jej ciało należało do niego. Podniósł się i docisnął ją ściany, jego ruchy był coraz mocniejsze i coraz szybsza, czułą zimno ściany na swoich nabrzmiałych sutkach, jego rozpalony oddech na szyi i nabrzmiałego kutasa w swojej dupie. Wsunęła jedną rękę miedzy swoje uda i pieściła mokrą i nabrzmiała cipe. Docisnął ją jeszcze mocniej do ściany, czuła, że dochodzi, że za chwilę jego pożądanie, podniecenie eksploduje w niej. Ujęła jego dłoń i wsunęła sobie między nogi, zanurzył w niej swoje palce, ich dłonie pieściły jej łechtaczkę, jej ciałem wstrząsnął dreszcz, osunęli się na sedes, oddychała ciężko, czuła jego ciepły oddech na plecach, przymknęła oczy. Przyciągnął ją do siebie, trwali tak bez ruchu, bez słowa, bez żadnych pytań i bez odpowiedzi.
kammin jest offline   Reply With Quote
Old 08-09-09, 18:33   #2
kammin
Świętoszek
 
Zarejestrowany: Oct 2006
Postów: 15
"Wibrator" cz.2



- Hm… od dawna miałam na Ciebie ochotę.
- Chyba nie tylko Ty??
Odwróciła głowę, jego oczy były pełne przekory. Kropelki potu błyszczały na czole, uśmiech był mieszanką czułości, delikatności i pewności siebie. Tak tego było w nim najwięcej – pewności, że może mieć to, czego zapragnie. I mógł, bez wątpienia mógł mieć to, czego zapragnął. Wstała, oparła się o zimną ścianę i przyciągnęła Go do siebie. Przywarł do niej całym ciałem, zanurzył rękę w jej mokrej cipie, jego palce delikatnie pieściły jej nabrzmiałą łechtaczkę.
- Fakt, chyba nie tylko ja, czyżbyś żałował??
- Hm… tak, żałuje tylko jednego, że ta kabina jest za mała dla trzech osób.
Delikatnie dotknął jej ust, był tak blisko, rozpalony, pachnący seksem, stali bez słowa, rozkoszując się powracającym podnieceniem.
- Może dokończymy naszą zabawę u mnie??? No chyba, że masz już inne plany na wieczór??
Przyciągnął ją do siebie i mocno pocałował.
- Tak mam już palny na wieczór….Obiecałem Ance, że odwiozę ją do domu. Zresztą w tym stanie nie powinna wracać sama.
Nie spodziewała się takiej odpowiedzi, była pewna, że to nie koniec tego szalonego wieczoru, raczej początek interesującej nocy.
- Hm…no proszę, obrotny jesteś.
- Ja???
Całował jej usta, dekolt, piersi, jego palce pieściły jej mokrą i nabrzmiała cipe.
- Rozpalisz mnie, a potem zostawisz?? I pojedziesz do Anki?? To nie fer, nie uważasz???
- Hm… a kto powiedział, że cię zostawię?? Śpieszysz się gdzieś???
- Hm…tak.
Odsunęła go od siebie i zaczęła się ubierać. Potargane rajstopy nie wyglądały najlepiej, miała nadzieje, że wszyscy są już na tyle wstawieni, że nikt nie zauważy. Poprawiła włosy, niewiele to dało, otworzyła drzwi od kabiny.
- Muszę jeszcze poszukać kogoś, kto MNIE odwiezie do domu, bo Ty już jesteś zajęty!
Puściła mu oczko, podeszła do lustra i zaczęła poprawiać makijaż. Stanął za nią, patrzył na jej odbicie w lustrze, przywarł do niej, czuła jak znów robi się twardy.
- Poszukać kogoś?? I co z nim zrobisz??
- Hm… a jak myślisz???
Przyciągnął ją do siebie, powoli ocierał się o jej pośladki, czuła jego nabrzmiałego kutasa.
- Myślę, że zaciągniesz go do swojego mieszkania i wykorzystasz tak jak mnie.
- Hm…jesteś blisko, a wiesz, co jeszcze zrobię???
- Powiedz mi, proszę, powiedz, co jeszcze zrobisz??
Jego oddech był ciężki, przymknął oczy przywarł do niej jeszcze mocniej, jego dłonie znów pieściły jej piersi.
- Powiedz proszę.
- Hm… pozwolę Ci zadzwonić i słuchać. Będziesz słuchał jak się zabawiam….
Drzwi od toalety otworzyły się gwałtownie i do środka weszła jakaś kobieta. Była lekko wstawiana, rozejrzała się błędnym wzrokiem.
- O przepraszam, myślałam, że to damska toaleta. Odwróciła się na pięcie i wyszła.
- No pięknie.
Oboje wybuchnęli śmiechem.
- Najwyższy czas wracać.
Wzięła torebkę i ruszyła w stronę drzwi. Kiedy je otworzyła owiał ją zapach papierosów i piwa. Ruszyła w stronę stolika, z daleka słyszała piskliwy śmiech Anki. Kiedy dotarła do stolika, Anka obrzuciła ją ironicznym spojrzeniem?
- O proszę, jest nasza zguba.
- Zguba?? Nie mów, że tęskniłaś droga Aniu?? W takim towarzystwie nie masz prawa czuć się osamotniona. Panowie, Ania czuje się samotna, jak to możliwe??? I dlaczego nasze kufle są puste, jak to tak??? Coś dzisiaj o nas nie dbacie.
- No właśnie panowie, gdzie to piwko.
Anka miała już chyba dość alkoholu, błędnym wzrokiem wodziła po wszystkich, jakby nie bardzo wiedziała, z kim rozmawia. Faktycznie nie powinna w takim stanie wracać sama do domu. Godzina była jeszcze młoda, ale tego wieczoru towarzystwo nie żałowało sobie trunków i niektórzy mieli już naprawdę dość. Zamówiła kawę i usiadła obok Anki.
- Może zamówię Ci kawę??
- Kawę, nie, ale piwko z przyjemnością. A Ty, co nie pijesz, coś dzisiaj taka święta??
Piskliwy śmiech Anki odbijał się echem po całej sali, kiwała się raz na jedną raz na drugą stronę. Powoli piła kawę, jej oczy szukały Jego, pragnęła Go jeszcze bardziej niż przed godziną, rozbudził jej zmysły, rozpalił ciało. Przymknęła oczy, czuła jak bardzo jest mokra, nerwowo poruszała udami, czuła jego zapach na swojej skórze, dotyk dłoni, rozchyliła uda, miała wrażenie, że jego palce znów pieszczą jej nabrzmiałą łechtaczkę. Z rozmarzenia wyrwał ją Jego rozbawiony głos.
- O czym tak rozmyślasz piękna???
Usiadł obok niej i przyciągnął do siebie. Ujął jej dłoń i położył na swoim kroczu. Czuła pod palcami jak jego kutas nabrzmiewa, jak twardnieje.
- Odprowadź mnie do taxówki.
- No coś ty już jedziesz???
- Odprowadź mnie, proszę, chcę Cię poczuć jeszcze raz, jestem mokra i napalona wiec lepiej nie protestuj, bo cię wciągnę pod stół i co wtedy???
Wsunęła rękę głębiej i zaczęła intensywnie masować Jego nabrzmiałego kutasa.
- Kochani opuszczam to miejsce rozpusty i uciekam do domku. Czy ktoś jedzie w moim kierunku?? Anka nie pij więcej, bo zaraz wpadniesz pod stół i kto Cię wyciągnie. Dopilnujcie, żeby nasza koleżanka cała dotarła do domu, buźka miłej zabawy.
- A wy gdzie, co wam dzieci płaczą, a no chyba, że idziecie siać rozpustę gdzie indziej!!!
Wszyscy gruchnęli śmiechem, przemilczała aluzje, złapała torebkę w jedną rękę Jego dłoń w drugą i ruszyła w stronę drzwi. Kiedy wyszli z knajpy ich rozpalone ciała przeszył zimny dreszcz, płatki śniegu powoli tańczyły na wietrze. Noc była piękna, gwieździsta i mroźna, czuła jak zaczyna drżeć z zimna. Ujął jej dłoń i pociągnął za sobą.
- Zamówiłaś taxi?
- Nie jeszcze nie.
Wciągnął ją do pierwszej napotkanej bramy, oparł o zimny mór, przywarł do niej całym ciałem, ich usta znów się odnalazły. Jego dłoń natarczywie szukała dojście do jej mokrej i nabrzmiałej cipy. Drżała z zimna i podniecenia, rozchyliła uda, jego zimne palce wdarły się gwałtownie w jej rozgrzaną cipe, pieścił jej łechtaczkę, gryzła wargi, jęczała i wiła się pod każdym ruchem jego palcy.
- Chce Cię zerżnąć, wejść w ciebie, żeby poczuła jak bardzo Cię pragnę, jesteś taka mokra, taka rozpalona.
- Nie przestawaj, o ****a…. pieść mnie….Proszę…nie przestawaj…
Pochylił się i zanurzył swój język w jej cipie, zlizywał jej soki, a ona jęczała cicho z rozkoszy. W oddali trzasnęły drzwi, jego język wirował jak szalony, jej uda drżały, oddech stał się szybki, przerywany. Podniósł się i pocałował ją, poczuła w ustach tak dobrze znany smak, smak swojego podniecenia. Odwrócił ją jednym ruchem.
- Wypnij się, chce Cię zerżnąć w dupe, powiedź, że tego chcesz, powiedz jak bardzo mnie pragniesz, no dalej mała wystaw ten swój za******y tyłeczek.
Oparła dłonie o mór i wypięła tyłek, czuła jak zimny powiew wiatru oplata jej nagie pośladki, drżała coraz mocniej. Była podniecona i mokra, ale zimne powietrze sprawiało, że nie mogła opanować drżenia. Przywarł do niej, czuła jego nabrzmiałego kutasa między pośladkami.

- Doprowadzasz mnie do szału, wiesz o tym?? Cholernie mnie podniecasz, ale przy takiej temperaturze to prędzej doprowadzę Cię do grypy niż do orgazmu. Chyba oszalałem już do reszty. Cała drżysz i śmiem twierdzić, że nie z podniecenia tylko z zimna. Przyciągnął ją do siebie mocno. Zamówię Ci taksówkę.
Faktycznie jej ciało drżało, czuła zimne dreszcze, poprawiła rajstopy, a raczej to, co z nich zostało, obciągnęła spódnice.
- Poproszę taksówkę.. Tak… najszybciej jak się da. Wybaczysz mi???
- Co mam Ci wybaczyć??
- Powinienem jechać z Tobą i rozgrzać Cię żebyś nie była chora.
- Hm…, ale nie pojedziesz, bo już się umówiłeś.
- Wybaczysz mi??
- Hm… tak pod warunkiem, że mi to wynagrodzisz.
- A co byś chciała??
- Wymyśl coś. Przyciągnęła go do siebie i pocałowała.
Wsiadła do taksówki, zamknęła drzwi, oparła głowę o szybę i przymknęła oczy. Była zmarznięta, zmęczona i odrobinę rozczarowana. Do ostatniej chwili myślała, że jednak ten wieczór, że ta noc tak szybko się nie skończy. Samochód mknął przez śpiące miasto, kolorowe światła migały przed jej oczami, a ona marzyła o wannie pełnej piany, gorącej wody i o Nim, o jego szerokich ramionach, dużych dłoniach, zwinnym języku i nabrzmiałym kutasie.
Leżała już w łóżku, kiedy zadzwonił telefon.
- Słucham?
- Mam nadzieje, że Cię nie obudziłem?
- Nie jeszcze nie śpię.
- Jesteś sama?
- Nie, z przyjacielem.
- No to nie będę przeszkadzał. Chciałem Ci tylko powiedzieć…
- Nie przeszkadzasz, a Ty, co nie usypiasz Agusi?
- Agusia sama się uśpiła. Ledwie wtaszczyłem ją do mieszkania i położyłem do łóżka, a ona padła i śpi jak dziecko. Właściwie to szkoda, że tak zasnęła.
- Szkoda??? No proszę, a co byś zrobił gdyby nie zasnęła???
- A jak myślisz, po takim wieczorze samotna noc to kara…
- To fakt, jesteś jeszcze u niej??
- Tak, nie mogę jej dobudzić, a nie wiem gdzie ma zapasowe klucze. Przecież nie zostawię mieszkania otwartego, prześpię się na kanapie, a co mam zrobić??
- Hm…. Na kanapie mówisz??? Taki samotny…..
- No samotny i napalony??? Leże sam na kanapie i myślę o Tobie. A Ty, co robisz, przyjaciel Cię dopieszcza??? Czy Ty jego???
- Jeszcze nie zaczął.
- Hm… zazdroszczę mu.
- Tak, a co byś zrobił gdybyś tu był???
- Powiedz mi, co masz na sobie?? Leżysz już w łóżku??
- Tak, leże w łóżku, mam na sobie czarną koronkową koszulkę…
- I co jeszcze?
- Nic, tylko koszulkę…
- A Twój przyjaciel, gdzie teraz jest??
- Leży obok mnie.
- Opowiedz mi, co robicie, proszę, powiedz, co on robi????
- Hm…leżę na plecach, moja lewa dłoń delikatnie pieści nabrzmiałe piersi, jestem podniecona, zamykam oczy i przypominam sobie jak Twój język pieścił moją mokra cipe, jak Twoje dłonie pieściły moje piersi..
- O tak były twarde i nabrzmiałe, przesuń dłoń niżej, powoli po brzuchu, jeszcze niżej, a teraz wróć, wyobraź sobie, że to moja dłoń pieści twoją szyje, że to moje palce drażnią Twoje sterczące brodawki.
- Błądzę ręką po szyi, twarzy, coraz niżej, wsuwam rękę pod koszulkę i pieszczę swoje piersi, są spragnione Twojego dotyku, moje uda znów drżą.
- A co robi Twój przyjaciel???
- Hm… mój przyjaciel…słyszysz ten dźwięk …
- Dźwięk????
- Tak, słyszysz??? To właśnie jest mój przyjaciel…
- Wibrator???
- Tak, wibrator, chcesz posłuchać, co potrafi mój przyjaciel???

kammin jest offline   Reply With Quote
Old 17-09-09, 16:25   #3
zuzek
Ocieracz
 
Zarejestrowany: Aug 2009
Postów: 120

Płeć: Kobieta
hmm..co wymyśli w nagrodę ten kolega..?już nie mogę się doczekać kolejnych części..przecież to opowiadanie nie może się tak zwyczajnie urwać prawda..?
__________________

zuzek jest offline   Reply With Quote
Old 15-11-09, 01:57   #4
myraxidos
Świntuszek
 
Zarejestrowany: Nov 2009
Postów: 92

Płeć: Kobieta
hmm.. beda dalsze czesci? bo poki co widze ze nic nie ma,a czas leci
myraxidos jest offline   Reply With Quote
Odpowiedz
Wróć   FORUM EROTYCZNE - BEZTABU > BEZ TABU > Opowiadania erotyczne > Opowiadania znalezione w Internecie

Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady Postowania
You may not post new threads
You may not post replies
You may not post attachments
You may not edit your posts

BB code is On
UśmieszkiOn
[IMG] kod jest On
HTML kod jest Off

Skocz do forum

--


Powered by vBulletin®
Copyright ©2000 - 2014, Jelsoft Enterprises Ltd.
Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 20:09.
   Archiwum