Wróć   FORUM EROTYCZNE - BEZTABU > Inne > OFF-TOPIC
Odpowiedz
 
Narzędzia wątku Link do wątku Wygląd
Old 09-04-14, 13:12   #1
Raija
Erotoman
 
Zarejestrowany: Jan 2013
Miasto: miasto na wschodzie
Postów: 424

Płeć: Kobieta
Pieniądze w waszym życiu, czyli 'mieć czy być?'
Temat może i banalny, ale czy chcemy czy nie chcemy kasa rządzi naszym życiem...
Jakie jest wasze podejście do tematu? Ważna, nieważna? Czy status majątkowy partnera jest dla was istotnym kryterium w doborze takiej osoby? Cierpicie na niedobór czy może nigdy nie było to dla was problemem? Nie pytam o stan portfela tylko raczej wasze odczucia w tym temacie, czyli odwieczne pytanie 'mieć czy być'.

Ja akurat pochodzę z rodziny w której nigdy się nie przelewało. Przywykłam do tego, że zawsze trzeba było liczyć każdy grosz, odmawiać sobie wielu rzeczy, na wakacje za dzieciaka można było pojechać najwyżej do babci albo na kolonie nad jakieś podmiejskie jezioro, ciuchy po starszym bracie, zawsze za mało było na wszystko. Miałam przez lata jakiś taki kompleks, bo często musiałam sobie odmawiać różnych wyjazdów ze znajomymi czy innych przyjemności. Dopiero teraz gdy już jestem samodzielna, wyszłam na swoje, zaczynam postrzegać to inaczej. Wreszcie nie trzeba liczyć wydatków od pierwszego do pierwszego i aż dziwnie się z tym czuję... Bogata nadal nie jestem bo do tego mi bardzo daleko, ale po raz pierwszy od lat nie muszę bać się co będzie w ostatnich dniach miesiąca skoro zostało mi jakieś kilkanaście złotych. To jest fajne uczucie, ze można sobie pozwolić nawet na jakieś małe zbytki i poza tym spać spokojnie.

W przypadku doboru partnera nie ma dla mnie znaczenia jego stan majątkowy, właśnie z tego powodu że sama rozumiem jak to jest gdy jest się pod kreską i nie ma się bogatych rodziców którzy w razie czego podrzuca jakiś pomocny grant. I generalnie uważam ze pieniądze są na pewno ważne w życiu, ciężko by było funkcjonować bez nich, ale mimo wszystko - nie są najważniejsze.
__________________
A ja za dużo widzę, zbyt mocno czuję.
Raija jest offline   Reply With Quote
Old 09-04-14, 13:56   #2
SweetChocolatte
Erotoman
 
Zarejestrowany: Jan 2014
Postów: 491

Płeć: Kobieta
W moim domu również się nie przelewało, choć z reguły starczało od pierwszego do pierwszego. Na wakacje również jeździłyśmy z siostrą do dziadków lub na kolonie czy obozy załatwione przez różne organizacje, choć i to wiązało się z wydatkami przed wyjazdem. Kiedy mama odeszła, zaczęło być trudniej, wówczas było trzeba liczyć się z każdym groszem, dzięki czemu nauczyłam się szanować pieniądze i nadal staram się nie żyć nader rozrzutnie, a dzięki temu mam parę groszy odłożone na subkoncie.

Nigdy nie brałam pod uwagę dochodów przy wyborze partnera, choć przyznam, że po kilku latach bycia razem nadal bywa mi głupio, gdy ni z tego, ni z owego wydaje na mnie większą ilość gotówki

Fakt, pieniądze są w życiu ważne, ale nie najważniejsze. Można mieć ich sporo, a czuć się jakby nie miało się nic, a można i mieć naprawdę niewiele, a czuć się bogatym ceniąc inne wartości.


edit: Jako wolontariusz doskonale widzę, że często ci, którzy mają nie mało są bardziej zaborczy, zachłanni, pragną mieć tylko więcej, zaś ci, którym się w życiu nie powiodło, którym noga się powinęła potrafią być zadowoleni z tego, co mają, co mogą dostać. Oczywiście, nie jest to reguła.
__________________
Nie oglądaj si za siebie, bo Ci z przodu ktoś przy****e

Ostatnio edytowany przez SweetChocolatte; 09-04-14 at 14:03.
SweetChocolatte jest offline   Reply With Quote
Old 09-04-14, 15:44   #3
znowuzapilem
Banned
 
Zarejestrowany: Nov 2010
Postów: 5 330

Płeć: Mezczyzna
Również pochodze z raczej biednej familii. Choć dach nad głową i jedzenie w lodówce zawsze było wiec nie ma co narzekać.
Od zawsze potrafie tak pokombinować by na spodniach, butach i koszulkach była łyżwa także nie ma źle. Wszystko do czego doszedłem zawdzięczam tylko sobie.

Jeśi chodzi o dobór partnerki czy przyjaciół to oczywiście wybiore biednych. Ludzie biedni są sto razy bardziej wartościowi. Opinie tą wyrobiłem na na prawde szerokim wachlarzu znajomych.
znowuzapilem jest offline   Reply With Quote
Old 09-04-14, 16:22   #4
Mgielka
Ocieracz
 
Zarejestrowany: Feb 2010
Postów: 192

Płeć: Kobieta
Tak juz mam, ze cale "miec" przemieniam w "byc". Ale nie bywam, nie szpanuje, nie bryluje. Podrozuje, dowiaduje sie nowych rzeczy, poznaje. A to z kolei sprawia, ze czuje sie bogatsza.

Fajnie byloby miec i byc, nie przecze. Ale jako, ze (jak ludzie powyzej), nie bardzo moge, zdecydowanie wybieram "byc".

Co do zwiazkow, uwazam, ze znalezienie sie na tym samym poziomie posiadania na starcie niweluje ryzyko pozniejszych oskarzen, pretensji czy domyslow co do powodow bycia z bardziej majetna ze stron. To daje taki komfort, ze nikt nas za 20 lat przy byle klotni czy przy rozstaniu nie oskarzy o interesownisc i niejasne pobudki wejscia w taki zwiazek. Jednak, jak wspomnialam to jest komfort, bonus. A zycie zyciem - tylko ludzie wyrachowani dobieraja sie przede wszystkim pod katem finansowym. Milosc nie to stawia sobie za priorytet. Znaczace roznice majatkowe moga byc przeszkoda, fakt, ale taka sama jak roznica wieku, status spoleczny, pochodzenie czy wyznanie. Nic, czego nie da sie przeskoczyc przy odrobinie dobrej woli, wzajemnej szczerosci, obopolnej uczciwosci, zaangazowaniu i wlozonej w zwiazek pracy.
Mgielka jest offline   Reply With Quote
Old 09-04-14, 16:39   #5
wiarus
SeksMistrz
 
Zarejestrowany: Jan 2014
Miasto: Mazowsze
Postów: 3 927

Płeć: Mezczyzna
Wiem co to znaczy gdy brakuje na fajki, jak to jest jeść kartofle z mlekiem przez tydzień, lub dwa.
Znam też uczucie, gdy jedynym problemem jest : jak nie zmarnować kasy, bo wydać w całości - to głupota.
Ideałem jest "złoty środek" między być a mieć. To samo dotyczy związku.
__________________
"Jesteś samotny ? Tak, lecz tylko w towarzystwie ludzi."
James Jones - Cienka czerwona linia
wiarus jest offline   Reply With Quote
Old 09-04-14, 16:40   #6
Raija
Erotoman
 
Zarejestrowany: Jan 2013
Miasto: miasto na wschodzie
Postów: 424

Płeć: Kobieta
Cytat:
Napisał wiarus Zobacz post
Wiem co to znaczy gdy brakuje na fajki
haha tak, to największy 'dramat', fajki do zycia przecież takie niezbędne...


*nie bierz tego na powaznie, tez jestem palaczem, ale jednak jeśli musiałabym wybierać czy kupić fajki czy jedzenie to wybiorę to drugie.
__________________
A ja za dużo widzę, zbyt mocno czuję.
Raija jest offline   Reply With Quote
Old 09-04-14, 17:40   #7
barmetr
Gwiazdka Porno
 
Zarejestrowany: Feb 2009
Postów: 1 755

Płeć: Mezczyzna
Pieniądz rządzi światem, a zatem mną również. Jestem chytry i trudno mi się z pieniędzmi rozstawać.
Powtarzam sobie od wielu lat, że trzeba oszczędzać, bo nadchodzą ciężkie czasy. I dlatego czuję się finansowo zabezpieczony i uśmiecham się do ludzi na ulicach.
Brzydzę się ludźmi, którzy płodzą dzieci, nie posiadając płatnego zajęcia ani majątku.
barmetr jest offline   Reply With Quote
Old 09-04-14, 17:46   #8
Raine
Administrator
 
Zarejestrowany: Feb 2005
Miasto: ---
Postów: 6 346

Płeć: Mezczyzna
Nie określiłbym siebie jako dewaluującego (sic!) mamonę, ale w 99% przypadków jest dla mnie jedynie nośnikiem, środkiem osiągania celu - a nie celem jako takim.

Najfajniejsze co mi się do tej pory w życiu trafiło, nie miało kompletnie nic wspólnego z pieniędzmi.

Co do ludzi, fakt - łakomi jak świnie. Bardzo fajnie to przedstawił Guy Ritchie w "Przekręcie" (doskonała rola Alana Forda, to on wysmarował ów cytat). Może nawet nie tyle sama kasa, co - obsesja posiadania coraz więcej. Równie trafnie spuentował to zresztą "nasz" Kieślowski w ostatniej części "Dekalogu".
__________________

To truly love someone is to strive for reconquering what has already been conquered.




Regulamin Forum.
Raine jest offline   Reply With Quote
Old 09-04-14, 18:48   #9
Falanga JONS
Gwiazdka Porno
 
Zarejestrowany: Feb 2012
Postów: 1 656

Płeć: Mezczyzna
Z ludźmi bogatymi w zasadzie do czynienia nie miałem. Nie licząc głupot, typu koledzy (synowie trochę zamożniejszych ludzi) z liceum, którzy na początku miesiąca kupowali sobie Marlboro, by dwa dni później sępić od mnie Mocne.

Miałem za to do czynienia z laską, która wprawdzie sama do zamożnych się nie zaliczała, ale była takimi zafascynowana. Gdy stosunki miedzy nami z lekka się popsuły, lubiła mi dogryzać o mojej biedocie i za żadne skarby nie potrafiła zrozumieć, że takie docinki mnie nie ruszają, bo kieruję się zupełnie innymi wartościami.

Pochodzę ze zwykłej rodziny, nie powiem, że biednej, ale zwykłej. Mi tam w domu, jeśli chodzi o rzeczy podstawowe nigdy niczego nie brakowało, gorzej z czymś więcej. Dlatego mam szacunek do każdej złotówki. Kiedyś, ledwo po zakończeniu liceum, jeden koleżka narzekał "kiedy my będziemy mieli jakieś pieniądze", to wyjąłem z kieszeni siedem złotych i zadowolony z siebie odpowiedziałem "patrz, ja już mam ".

Dzisiaj wystarczy mi tyle, by mieć te parę złotych (konkretnie koło dychy) na koncie w przypadku jakiegoś tąpnięcia i tyle.
__________________
Znów piłujemy mordy, bo jedziemy na wyjazd.
Znów będziemy kraść, gwałcić i zabijać!
Falanga JONS jest offline   Reply With Quote
Old 09-04-14, 19:51   #10
PabloXM
Gwiazdka Porno
 
Zarejestrowany: Sep 2009
Miasto: It's all in my head
Postów: 1 902

Płeć: Mezczyzna
Pieniądze są o tyle potrzebne, żeby mieć za co kupić jedzenie, kwiatek dla partnerki i móc się zabezpieczyć na wypadek jakieś niespodziewanej sytuacji. Śmieszą mnie ludzie, którzy mają dużo, ale brakuje im podstaw w wychowaniu albo krytycznego myślenia co powoduje, że w kryzysowej sytuacji zostaliby bez pomysłu. Wychowany zostałem w domu, gdzie czasem trzeba było zacisnąć pasa żeby zamknąć budżet, w bogactwie nie dorastałem i chociaż mam szacunek do pieniędzy to nie mam ochoty spać na kasie. Po prostu nie ciągnie mnie do posiadania wszystkiego co najlepsze, najmodniejsze, najdroższe. Ale jeśli praca, w której się będę spełniać przyniesie duże zarobki, wtedy nie pogardzę, chociaż nie oznacza to, że nagle się zmienię. Tak samo jak Falangę (o dziwota tutaj się zgadzamy) śmieszą mnie ludzie, którzy kogoś ustawiają wg. zarobków. Jest to żenujące, a w szczególności młodzież, która ma dużo z powodu bogatych rodziców i z pełną świadomością wbijają szpilę mniej zamożnym. Jakoś nie próbowałem się zadawać z takimi ludźmi bo wiem, że po jakimś czasie i tak zeszłoby na temat podziałów finansowych. Wolę zdecydowanie być, aczkolwiek widzę, że brak funduszy na podstawowe wydatki lub na drobne przyjemności powoduje frustrację, a w przypadku mniej odpornych na to ludzi rzucanie złośliwościami, że bogaci cec***ą się jednolitym zachowaniem. Trzeba po prostu wychodzić na jakiś mały plus, jeśli ma się ku temu szansę.

Nie kręcą mnie wycieczki do Tajlandii, SWAG najnowszym iPhonem albo Audi A6 w garażu hahah. Jasne, że dobrze jest uczciwie zarabiać aby odłożyć na przyszłość, albo po prostu mieć zabezpieczenie finansowe, ale nie traktuję wielkich zarobków jako obowiązek.
__________________
Filozofowanie.
PabloXM jest offline   Reply With Quote
Old 10-04-14, 06:35   #11
DSD
Perwers
 
Zarejestrowany: Jan 2010
Miasto: na 9 liter
Postów: 1 293

Płeć: Mezczyzna
Ja chyba miałem podobnie jak inni - bez zbytków choć głodny nikt nie chodził. A że jestem trochę starszy to pamiętam jak za ubikację robiło nam w domu wiadro a myło się w dużej misce Teraz - no cóż, stać mnie aby się samemu utrzymać i co jakiś czas starczy na mały zbytek

Mam kolegę ze studiów. Facet waletował u mnie trzy lata, jadł chleb ze smalcem posypany Vegetą dla smaku etc. Po studiach w jakieś 10 lat dorobił się kilkudziesięciohektarowej posiadłości, piętrowej willi, ciągnika, koni, jeździł po świecie. Niedawno zastawił wszystko co miał i wybudował za to małą fabryczkę i teraz znowu walczy. Ot, taki rollercoaster.
__________________
'Jeszcze nigdy w historii tak wielu nie miało do powiedzenia tak niewiele' (o Internecie znalezione w Internecie)
DSD jest offline   Reply With Quote
Old 10-04-14, 08:26   #12
Away
Gwiazdka Porno
 
Zarejestrowany: Oct 2009
Postów: 2 077

Płeć: Kobieta
U mnie też dach nad głową był, jedzenie w lodówce też. Biedy nie było, ale bogactwa też nie. Mogłam wyjechać na wycieczkę z klasą, pójść do kina raz na jakiś czas. Na studiach utrzymuję się sama, bo mamy nie było by stać żeby dawać mi niestety mnóstwo kasy na wynajem i żeby coś zjeść, dlatego tutaj śmieszy mnie większość(nie wszyscy) studenci, którzy ciągną kasę i to niemałą, prze****ą to na imprezy a później w połowie miesiąca jest płacz i lament, że mamo daj, bo noe ma co zjeść.
W sumie jedyne co tak mnie bardzo denerwuje to to, że muszę komuś płacić krocie za wynajem mieszkania a żeby dorobić się własnego to jedyną perspektywą jest 30 letni kredyt. Jak kiedyś odrobiłabym się swojego M to już byłoby coś.
A co do partnerów, to wszyscy byli mniej więcej na takim poziomie finansowym co ja.
__________________
Najbardziej niebezpieczne są kobiety, którym nie można się oprzeć.
Away jest offline   Reply With Quote
Old 10-04-14, 08:44   #13
Padre_Vader
Gwiazdka Porno
 
Zarejestrowany: May 2009
Miasto: raczej wieś
Postów: 2 517

Płeć: Mezczyzna
A ja myślę, że jeśli mam być nieszczęśliwy to wolę płakać w mercu niż w pksie. Nie mam problemu z tym, że stać mnie na to czy tamto. Nie lubię oszczędzać, co wynika między innymi z tego, że jak mi zacznie brakować to wiem jak ten stan szybko zmienić własną pracą. To co mam zawdzięczam tylko swojej pracy. W domu rodzinnym niczego nie brakowało, ale też nie były to złote widelce, jednak nie życzę nikomu takiego prezentu, jaki u progu dorosłości zapewnił mi dom rodzinny. Można powiedzieć, że wszystko zacząłem od zera, a nawet poniżej.

Nie do końca chce mi się wierzyć, że tu większość jest ludźmi, dla których pieniądze stanowią niby coś tak mało ważnego. Nie są najważniejsze, ale nikt mi nie wmówi, że jak jest ich wystarczająco to jest lepiej niż jak jest ich dużo. Bez pieniędzy czy z małą ich ilością bardziej możliwe są pewne napięcia, problemy, których z pieniędzmi po prostu się unika. Zasobny portfel pomaga żyć tak jak lubimy i jak byśmy chcieli, a nie tak jak musimy. Posiadanie pieniędzy nie musi być przeszkodą w "być".

Niestety jeśli chodzi o postrzeganie przez innych to mam w tej materii inne doświadczenia niż te opisane powyżej. Ludziom przeszkadza to, że innym powiodło się lepiej niż im samym. Jest piaskiem w oku to, że kogoś stać na więcej, że może sobie pozwolić na to czy tamto. To, że wchodząc do sklepu nie patrzę w pierwszej kolejności na cenę tylko np. na to czy sprawię tym (np. ciuchem, perfumem) żonie przyjemność, bo wiem, że jej się to podoba nie oznacza, że się obnoszę i robię coś na pokaz. Kto nie lubi sprawiać przyjemności bliskim? Komu więc przeszkadza to, że moja przyjemność bywa nieco droższa? Przecież przekazuje te same uczucia.

Niestety zauważyłem, że ludzi boli to, że przed 30-tką mam własny dom z ogrodem, samochody, kosztowne w utrzymaniu psy, wakacje itp. Od razu zaczynają się podejrzenia, że nie wiadomo skąd go na to stać, że na pewno jest wyzyskiwaczem, że na pewno rodzice kupili. A odpowiedź jest bardzo prosta. Praca, praca i jeszcze raz praca. I ryzyko, które się z nią wiąże. Chcesz mieć stabilność (to nie do Was tylko tak ogólnie) to pracuj na etacie w Biedronce, jako pracownik biurowy czy urzędnik. Ciesz się ze swojej trzynastki i wakacji pod gruszą (budżetówka), ciesz się z gwarantowanej ilości dni urlopu, ale nie oceniaj tych, którzy pracują inaczej, są bardziej przedsiębiorczy, chcą podjąć ryzyko, ale też liczą na większe przychody i stabilizację wynikającą nie z tego, że na matki boskiej pieniężnej będzie zrobiony przelew, ale z tego, że na koncie jest suma gwarantująca tę stabilizację nawet jeśli coś się wydarzy.
Teraz możecie ukamienować mnie, materialistę.
__________________
Luke, ja sem twój otec - Padre Vader

Ostatnio edytowany przez Padre_Vader; 10-04-14 at 08:49.
Padre_Vader jest offline   Reply With Quote
Old 10-04-14, 09:44   #14
Raine
Administrator
 
Zarejestrowany: Feb 2005
Miasto: ---
Postów: 6 346

Płeć: Mezczyzna
A czemu kamienować od razu? Jestem bardziej zły na działalność władz, która szukając kasy gdzie się da, prędzej czy później dowali się właśnie do przedsiębiorców, którzy latami dorobili się jakichś majątków. Przykład leci z Francji, ile dowalili Gerardowi D., 75%?

Czyli co, najlepiej uwalić tych co dorobili się ciężką pracą, żeby więcej dać tym co pracować w ogóle nie chcą.

Statusem materialnym jeszcze jakoś nikt nie zrobił na mnie wrażenia. Sympatię i ciepło natomiast odczuwam (momentalnie) do "dzianych" ludzi, którzy się nie zatracili w pogoni za szmalem. I mimo posiadania paru domów czy samochodów, nadal chodzą w starych jeansach i machają na powitanie sąsiadowi pytając, jak leci i czy nie pomóc w czymś. Mam obok takich.

Taki Kulczyk na przykład. Nie byłbym w stanie uwierzyć, że to co robi to wyrachowany PR.

https://www.youtube.com/watch?v=QGxVGFi9tq0

Przyznam, że takie sceny wielce radują moje serce. Fajnie byłoby mieć takiego człowieka za wujka i bynajmniej nie wziąłbym od niego złotówki.
__________________

To truly love someone is to strive for reconquering what has already been conquered.




Regulamin Forum.
Raine jest offline   Reply With Quote
Old 10-04-14, 09:56   #15
koneser77
Erotoman
 
Zarejestrowany: Jan 2012
Postów: 533

Płeć: Mezczyzna
Tak samo jak ten gest http://www.poznan.sport.pl/sport-poz...bor_zlota.html

Bardzo fajne zachowanie z jego strony.
__________________
"Potrzeba pasji i zaangażowania, żeby naprawdę dogłębnie coś zrozumieć, przeżuć, a nie tylko szybko przełknąć. Większość ludzi nie poświęca na to czasu."
"Ci, którzy są wystarczająco szaleni, by myśleć, że są w stanie zmienić świat, są tymi, którzy go zmieniają." Steve Jobs
koneser77 jest offline   Reply With Quote
Old 10-04-14, 10:08   #16
Padre_Vader
Gwiazdka Porno
 
Zarejestrowany: May 2009
Miasto: raczej wieś
Postów: 2 517

Płeć: Mezczyzna
Raine, kamienować, bo u nas w kraju przyjęło się, że jeśli ktoś się czegoś dorobił to na pewno oszust, krętacz, złodziej i wyzyskiwacz. Mówienie głośno, że się coś ma nie jest też standardem. Nie wiem czy to źle rozumiana skromność czy co, ale powiedzenie, że starcza mi od pierwszego do pierwszego nie jest niczym złym, natomiast napisanie starcza mi na to, żebym realizował swoje marzenia już często spotyka się z napiętnowaniem. A przecież w tym, że ktoś ma na to pieniądze i żyje tak jak chce nie ma nic złego.

Nie jestem Kulczykiem, nie mam pensji ministerialnej, ale to co uda mi się zarobić średnio w miesiącu wystarcza na spokojne życie i realizację marzeń tych małych, a jak od czasu do czasu jest lepszy zastrzyk gotówki to również tych większych. I takich ludzi jak ja jest dużo w Polsce, jednak mam wrażenie, że bardziej ceni się w Polsce marudzenie np. na temat tego, że dużo trzeba pracować, że sytuacja na rynku niestabilna, że ZUS dobija, a US nawet pochować nie pozwala, niż mówienie głośno o tym, co z tego mam, że taką a nie inną drogę zawodową wybrałem.

No sorry, trzy lata bez urlopu poświęciłem na to, żeby teraz móc pracować po 6-7 godzin dziennie (choć zdarzają się i maratony po 15h) i móc sobie pozwolić na siedzenie na bt w pracy. Nie zrobiłem tego z pomocą rodziców, nie zrobiłem tego z pomocą totolotka, ani oszukując swoich klientów. Ale kiedyś mając 1100zł na koncie, bez pracy i perspektywę płatności kredytu i czynszu za mieszkanie za kilka dni, postanowiłem zrobić ten krok, na który wielu się nie decyduje. I nie żałowałem tego nawet przez jeden dzień.

EDIT: Astraja, dlaczego? Napisałem wyżej do Raine.
Akurat zniszczenie samochodu czy drzwi od mieszkania przerabiałem, więc wiem, że zawiść w ludziach siedzi. I to tylko dlatego, że mieszkając na popegeerowskiej wsi żyłem inaczej niż tambylcy. Inaczej znaczy miałem samochody, oboje z żoną pracowaliśmy, często wyjeżdżaliśmy gdzieś wieczorem (kolacja, kino itp.), zakupów nie robiliśmy w wiejskim sklepie tylko wieźliśmy raz, dwa razy w tygodniu pełne siaty z marketu itp. To ludziom nie pasowało. Jeszcze tylko pod*******enia do USu nie przerabiałem, ale to chyba dlatego, że tam nikt nie wiedział, że prowadzę swoją działalność.

Nie rozumiesz mojego posta? To wytłumaczę inaczej. Każdy chciałby zarabiać więcej, ale nikt o tym nie pisze i nie mówi głośno. A jeśli mówi to zaraz jest albo, że pracodawcy to wyzyskiwacze, albo, że niech się cieszy, że ma pracę w ogóle. Słuchając ludzi (powtórzę, że nie piszę o Was) widzę, że każdy chciałby być w tych zarabiających więcej, ale też ludzi, którzy zarabiają dużo się często piętnuje. Właśnie tekstami, że ciągle na pewno pracuje, żeby tyle mieć, na pewno zaniedbuje rodzinę, padnie na zawał, jest materialistą i cała dalsza wiązanka. I o to mi chodzi. Chodzi mi też o to, że na co dzień rekrutuje ludzi do pracy. Wygląda to bardzo prosto. Ja mam praktycznie jedno wymaganie, aby człowiek był zaangażowany i chciał się uczyć. W ciągu miesiąca/dwu jestem w stanie takiego człowieka nauczyć pracy, która przyniesie mu naprawdę duże pieniądze przy pracy ok. 40h/tydzień. Ale wymaga to systematyczności i zaangażowania. I co. I dupa, bo okazuje się, że ludzie wolą iść do tej przysłowiowej Biedry na kasę i zarabiać najniższą krajową, bo są nauczeni życia w socjalizmie. Nawet jeśli sami go nie pamiętają to często ich rodzice są przesiąknięci tym systemem i w trakcie wychowania tak ukształtowali swoje dzieci.
Wielu ludzi dostaje ode mnie szansę na to, żeby zarabiać tyle, żeby realizować swoje marzenia. Jednak nie korzystają z niej, a potem są pierwsi do osądzania tych co zarabiają lepiej.

Odnosząc się do kupna samochodu i mieszkania na kredyt to powiem tak (i pisze tutaj tylko o sobie, znając swoją sytuację, możliwości i ograniczenia). Byłbym idiotą, gdybym kupił mieszkanie czy samochód za gotówkę. I piszę to z pełną świadomością. Pomijając już kwestię tego, że nie byłoby mnie stać na wyłożenie 300-500 tysi na kupno domu to wpakowanie żywej gotówki w coś takiego byłoby strzałem w kolano. Te pieniądze mogą pomóc mi zarabiać. Kupując za gotówkę np. samochód wyrzucam z możliwości obiegu część mojego kapitału. Wolę wziąć kredyt czy leasing i to co zostaje mi w kieszeni zainwestować w coś, rozwinąć działalność itp., bo to mi pozwoli zarobić na ten kredyt czy leasing a nawet więcej.
__________________
Luke, ja sem twój otec - Padre Vader

Ostatnio edytowany przez Padre_Vader; 10-04-14 at 10:27.
Padre_Vader jest offline   Reply With Quote
Old 10-04-14, 10:41   #17
Away
Gwiazdka Porno
 
Zarejestrowany: Oct 2009
Postów: 2 077

Płeć: Kobieta
Smoku, przecież nikt Ci nie mówi, zarabiaj 1200 i się ciesz. Fajnie, że Ci się w życiu udało i pewnie, też bym chciała, jeszcze całe życie przede mną więc zobaczymy jak to się dalej potoczy.
Co do tego mieszkania, czy samochodu.. A tak z ciekawości, tfu, tfu, tfu odpukać, gdyby Ci się coś tam stało,z firmą i nagle nie mógłbyś spłacać tych kredytów, co wtedy? Ja się właśnie tego najbardziej obawiam. Teraz też owszem mniej więcej pakuję komuś w kieszeń ratę kredytu, ale tutaj zawsze mogę się spakować, przysłowiowo pójść do mamusi i jakoś do przodu. Wiadomo, że w takim podejściem to też się niewiele idzie się w życiu dorobić.
__________________
Najbardziej niebezpieczne są kobiety, którym nie można się oprzeć.
Away jest offline   Reply With Quote
Old 10-04-14, 10:58   #18
Padre_Vader
Gwiazdka Porno
 
Zarejestrowany: May 2009
Miasto: raczej wieś
Postów: 2 517

Płeć: Mezczyzna
Away, a co za różnica jest czy się spakujesz i wyprowadzisz do mamusi, bo Cię nie stać na wynajem czy się spakujesz, wyprowadzisz do mamusi i sprzedasz mieszkanie, bo Cię nie stać na kredyt?

A co do samochodu, domu itp. Tfu tfu odpukajmy. Away, zawsze coś się może stać. Idąc ulicą może Cię przejechać tramwaj, przy okazji badania krwi możesz dowiedzieć się, że zostało Ci 2 miesiące życia i takie tam. Po pierwsze, od tego są ubezpieczenia. Ja wiem, że gdyby mi się coś stało (śmierć, całkowita niezdolność do pracy, długi pobyt w szpitalu itp.) to rodzinę mam zabezpieczoną. Do kupna mieszkania czy samochodu też możesz wziąć ubezpieczenie od tego czy tamtego. To Ci daje większy spokój. To po pierwsze. A po drugie, gdyby załóżmy, że stało się tak, że w ciągu jednego dnia tracę całą firmę, a zostają mi te kredyty, leasingi itp. to wyjście jest proste - wkładam uśmiech na twarz i idę robić to w czym czuję się najlepiej i co przynosi mi pieniądze i odbudowuję wszystko od podstaw - bogatszy o wiedzę i doświadczenie na co uważać. Akurat zajmuję się takim czymś, że dochody i to niemałe mogę sobie zapewnić już od pierwszego miesiąca pracy. Teraz siedzę w biurze, ale za kilka godzin będę już w terenie. Na co dzień zatem zajmuję się tym, czym moi pracownicy. Nie mam z tym problemu, a dzięki temu jestem w stanie szybko zareagować. Mam problem z finansami? Wiem co zrobić od razu. Brakuje mi trochę do wczasów, wiem co zrobić. I tak to działa.
__________________
Luke, ja sem twój otec - Padre Vader
Padre_Vader jest offline   Reply With Quote
Old 10-04-14, 11:08   #19
Away
Gwiazdka Porno
 
Zarejestrowany: Oct 2009
Postów: 2 077

Płeć: Kobieta
Za kredytem ciągną się długi, odsetki itp. Widzisz, Ty jesteś w takiej sytuacji według mnie bardziej komfortowej niż ktoś tam tylko na etacie. Jednak z drugiej strony, nie każdy przecież może być przedsiębiorcą
__________________
Najbardziej niebezpieczne są kobiety, którym nie można się oprzeć.
Away jest offline   Reply With Quote
Old 10-04-14, 11:13   #20
Padre_Vader
Gwiazdka Porno
 
Zarejestrowany: May 2009
Miasto: raczej wieś
Postów: 2 517

Płeć: Mezczyzna
Away nie wiem czemu lepszej, ale jeśli w tej chwili lepszej to tylko dzięki własnej pracy. Powiedz szczerze, ze swoimi dtudiami wolałabyś pracować u kogoś, czy robić coś sama?
P.s. ja nie patrzę tylko na to co się ciągnie za kredytem, ale też na co on mi pozwoli i czy korzyści przekraczają obciążenia.
__________________
Luke, ja sem twój otec - Padre Vader
Padre_Vader jest offline   Reply With Quote
Old 10-04-14, 11:19   #21
Away
Gwiazdka Porno
 
Zarejestrowany: Oct 2009
Postów: 2 077

Płeć: Kobieta
No i oczywiście nie umniejszam Ci tego, zapracowałeś sobie na to i ok, podziwiam. Jasne, że wolałabym pracować na siebie i dla siebie, być szefem itd. jednak zdaje sobie z tego sprawę, że nie wszyscy mogą tak pracować. Jednak bycie na samej górze to też stresy, odpowiedzialność (jasne, nie sądzę, że na etacie tak nie jest) jednak tutaj wszystko jest na twojej głowie i jak się wali to na Ciebie, więc dążę do tego, że nie każdy jest odporny, nie ma 'głowy do interesów'.
__________________
Najbardziej niebezpieczne są kobiety, którym nie można się oprzeć.
Away jest offline   Reply With Quote
Old 10-04-14, 11:36   #22
Hal
Gwiazdka Porno
 
Zarejestrowany: Oct 2010
Postów: 1 605

Płeć: Mezczyzna
Mieć czy być ?
Zawsze starałem się zastąpić "czy" literką "i"

Mieć i być, odnaleźć w życiu jakiś środek, nie popadać w skrajności to jest chyba optymalny stan. Nic na siłę lecz z wysiłkiem.

Czyż bogaty głupiec potrafi korzystać z pieniędzy? Wydawać je ze smakiem i rozsądkiem? Potrafi czerpać z ich wydawania satysfakcję i przyjemność głębszą niż tylko pokazanie się w najdroższej furze? Wg mnie nie do końca.

Pieniądze są wyłącznie środkiem płatniczym. Co za nie kupimy to zależy już od tego kim jesteśmy.

Co do mnie, hm... lubię wydawać pieniądze, nigdy tak naprawdę nie narzekałem na jakiś szczególny ich brak i może dlatego podchodzę do nich z pewną nazwałbym to lekkością ale i z rozsądkiem.
Gdybym miał ważyć być czy mieć, chyba wybrałbym być a mniej mieć.
Hal jest offline   Reply With Quote
Old 10-04-14, 12:01   #23
iceberg
PornoGraf
 
Zarejestrowany: Jun 2010
Miasto: Kraków
Postów: 5 219

Płeć: Mezczyzna
Smoku jednak troszkę nie masz racji w tym całym zachwycie własną działalnością. Jest kupa zawodów kiepsko płatnych ale potrzebnych. Pomysł choćby o krwiodawstwie (pracownicy a nie dawcy). Jak pewnego pięknego dnia stwierdziliby jak ty i walneli tym w diabły a nikt nie miałby tak jak ty babrac się za marne grosze to nagle okazałoby się, ze jest problem z tym żeby tych wszystkich biznesmenów leczyć. Zresztą, to samo dotyczy wszystkich niskoplatnych zawodów. Niestety nie wszyscy mogą zarabiać sensowne pieniądze, specjalnie nie piszę "duże". Ja lubię moja pracę i nie chcialbym jej zmieniać. Co prawda nie narzekam na to ile zarabiam ale oczywiście fajnie byloby mieć większy luz finansowy.
Natomiast uważam, ze kasa nie jest gwarantem szczescia i osobiście wolę mieć to co mam ale u boku takiej fantastycznej kobiety niż posiadać kasę i problemy z partnerką o których tu mozna często poczytać (tym razem nie pije do Smoka)
__________________
Żyj tak żeby tobie było dobrze, bo innym k....a nie dogodzisz.

iceberg jest offline   Reply With Quote
Old 10-04-14, 12:17   #24
Mgielka
Ocieracz
 
Zarejestrowany: Feb 2010
Postów: 192

Płeć: Kobieta
Smoku, to chyba nie jest tak. Moglabym sie smialo podpisac pod kazdym slowem Rainego, z najswiezszego posta.

Wkurza mnie, ze im wiecej osiagniesz, tym panstwo chetniej do Ciebie zapuka i upomni sie o "swoje".
Wkurza mnie gdy ktos z gory ocenia i bezkrytycznie pluje jadem na ludzi majetnych, niezaleznie od tego czy Ci ostatni sobie na to zasluzyli czy nie.
Wkurzaja mnie dzieci bogatych rodzicow, ktorym zapewniono dobry start w zycie (wyksztalcenie, mieszkanie, samochod, moze i posade), a te twierdza, ze utrzymuja sie na pewnym poziomie tylko dzieki sobie. To brak szacunku dla rodzicow i osob, ktore faktycznie doszly do wszystkiego wlasna praca. Bo coz zlego jest w tym, ze mialo sie tyle szczescia, by nie musiec startowac od zera? W moim przekonaniu nic a nic, wrecz przeciwnie, ciesze sie, ze nie kazdy ma w zyciu caly czas pod gorke. Ale jesli ktos nie umie tego docenic i przyjac za dobra monete, zdecydowanie traci w moich oczach.
Wkurza mnie wieczne narzekactwo. Bo nie ma pracy, bo zarobki nie takie, bo za tyle to ja nawet z kanapy nie wstane, bo nie ma perspektyw, a czesto faktem jest, ze taki malkontent nie przyjmuje porad, pomocy, nie szuka rozwiazan, nawet nie chce sprobowac zmienic swojego zycia, tak mu jest wygodnie i juz.

Absolutnie nie mam nic do ludzi majetnych, o ile pozostaja normalni i potrafia funkcjonowac na rowni z innymi, nie dajac im odczuc swojej "wyzszosci". A to, ze zapelniaja garaze drogimi samochodami, jezdza na fantastyczne wakacje, kupuja czwarty domek letniskowy? Prosze bardzo, po to wlasnie maja te srodki. Niechze beda szczesliwi, jesli wlasnie tak to szczescie pojmuja i ich na to stac

Ciesze sie kazdym przypadkiem, gdy ktos w zyciu cos osiaga i jest po prostu szczesliwy. Nie wiem dlaczego mialabym byc niezyczliwa osobom, ktore wkladaja mase trudu i pracy w osiagniecie wymarzonego celu (cokolwiek by to nie bylo, wiec mam tu na mysli takze zasobnisc portfela, jesli to ich uszczesliwia), jesli przy tym nikogo nie krzywdza. Wtedy jestem pelna podziwu i goraco, najszczerzej takim osobom kibicuje. Wiem, w dzisiejszych czasach, a zwlaszcza w obliczu tego co napisales, brzmi to nieprawdopodobnie i naiwnie. No ale tak juz mam, coz poradze
Ale zwyciezcy nie od dzis sa dla mnie motywacja do patrzenia dalej, siegania wyzej, a co za tym idzie, aspirowania do wlasnych sukcesow.
Mgielka jest offline   Reply With Quote
Old 10-04-14, 12:20   #25
malinowamamba
Banned
 
Zarejestrowany: May 2012
Miasto: Wrocław
Postów: 192

Płeć: Kobieta
Smoku jeszcze raz podkreśl to, że zarobiłeś własną pracą, tak żeby nam się lepiej utrwaliło

Jeśli fajne auto, duży dom, dalekie podróże, bezstresowe życie nie jest szczęściem, to co nim jest?
p.s. żeby być trzeba mieć
i zamiast mieć, wybieram wydawać. Witamy w świecie konsumpcjonizmu.

Ostatnio edytowany przez malinowamamba; 10-04-14 at 12:28.
malinowamamba jest offline   Reply With Quote
Odpowiedz
Wróć   FORUM EROTYCZNE - BEZTABU > Inne > OFF-TOPIC

Tags
wolność, własność

Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady Postowania
You may not post new threads
You may not post replies
You may not post attachments
You may not edit your posts

BB code is On
UśmieszkiOn
[IMG] kod jest On
HTML kod jest Off

Skocz do forum

--


Powered by vBulletin®
Copyright ©2000 - 2018, Jelsoft Enterprises Ltd.
Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 10:30.
   Archiwum