Old 30-05-05, 18:14   #1
nelwis
Świętoszek
 
Zarejestrowany: May 2005
Postów: 21
Nietypowa sytuacja. Fantazje z mamą
sprawy dotyczące naszych snów.. i takich tam... jeśli ma ktoś jakieś marzenie, lub problem napiszcie... nie bójcie sie.. jak macie jakieś marzenie to napiszcie... nawet nie na temat.
nelwis jest offline   Reply With Quote
Old 30-05-05, 18:15   #2
nelwis
Świętoszek
 
Zarejestrowany: May 2005
Postów: 21
na zachęte
dla zachęty załączam mała historyjkę napisaną przez moją koleżnakę... :

Czułam ogromne skrępowanie i jakieś zawstydzenie, kiedy wchodził do sypialni i całował w policzek na dobranoc. Chociaż nigdy nie dawałam mu okazji ku temu, by zobaczył choć odrobinę mego ciała, wiedziałam że szuka go oczami. Powoli zaczynało do mnie docierać, iż ten nagły przypływ synowskich uczuć ma swe podłoże w męczącym dojrzewaniu. Nieraz zdarzało się, że w sposób całkiem naturalny i przypadkowy, widział ją w negliżu, ale nie miało to nic wspólnego ze świadomym obnażaniem się. Ot, coś normalnego w domu, w którym mieszkam z 14-letnim synem. W dodatku ciasnym i tylko cudem dającym z siebie wykroić pokój kobiecy i dorastającego młodzieńca. Wiele lat samotnego matkowania, to noce w jednym łóżku, a potem gdy nagle zbyt "ciekawie" przytulał się do mego ciała, wyczuwałam dziecięce podniecenie. Gdy skończył 12 lat, musiałam wreszcie pomyśleć o bezpieczeństwie swej intymności. Zmusiło mnie do tego to, zdarzenie pewnej nocy. Przeraziłam się nie zachowaniem syna, ile własną radość z tego co robił, i uległości z jaką się temu poddałam. Nie był dla niej usprawiedliwieniem również fakt, że jako młoda jeszcze, bo zaledwie 33- letnia kobieta, już od paru miesięcy nie miała mężczyzny. Tamtej nocy zamiast wstydu, oburzenia czy też potrzebnego obrzydzenia, poczułam swe podniecenie i krzyczące wręcz pragnienie zaspokojenia. Poddawałam się z dziwną i nienormalną rozkoszą. Przebudził mnie chłód. Otworzyłam oczy i wpatrzona w ciemność pokoju, zrozumiałam, że leżę odkryta. Już miałam sięgnąć po kołdrę sadząc, że zsunęła się podczas snu, gdy śpiący obok chłopiec poruszył się i położył gorąca dłoń na mym udzie. Miałam na sobie dosyć długą koszulę nocną, a pod nią bieliznę. Zamarłam, gdy wolniutko zaczął podciągać koszulę, a potem dotknął gołej nogi. Leżałam zesztywniała. Dopiero teraz zaczynałam pojmować, iż ogarnia mnie podniecająca ciekawość, co będzie dalej. Jego palce pieszczotliwie muskały skórę i dyskretnie wsuwał je coraz głębiej pod koszulę. Gdy delikatnie wcisnął dłoń między uda, prawie tuż przed jej kroczem, drgnęłam. Palce chłopca zatrzymały się i chwilę leżał nieruchomo. Teraz zamiast chłodu nocy, poczułam rozlewające się uczucie ciepła. Zagłuszyłam w poduszkę, głośne przełknięcie śliny i czekałam. Po chwili jego palce znów podjęły przerwaną wędrówką do łona. Gdy dotknął je grzbietem dłoni, byłam już wilgotna. Stęknęłam, ale nie poruszyłam się. Poczułam jak drugą dłonią wyżej podciąga koszulę i gładzi pupę. Robił to wszystko tak delikatnie, iż wydawało się, że to tylko sen. Gdy jednak docisnął się do mych pleców i oparł mokrego i sztywnego penisa o pośladek, i zaczął się nim ocierać, wiedziałam, iż dzieje się to naprawdę. Ocierał się i gładził przez majtki. Nagle usłyszałam jak jęknął i zlał się na pupę. A potem dyskretnie mnie okrył i jakby w podzięce cmoknął w ramię. Czułam wilgoć na pośladku, ale czułam też przyjemne pulsowanie pochwy, i tylko ostatkiem sił powstrzymałam się przed jej dotknięciem. Nawet jednym ruchem nie dała mu odczuć, że wie o wszystkim. Nazajutrz jak zwykle zbudziłam się pierwsza i spojrzałam na śpiącego smacznie chłopca. Wyglądał jak dziecko. Dotknęłam swej pupy, aby sprawdzić, czy rzeczywiście mógł to zrobić. Zrobił. Pogładziłam zeschnięte ślady spermy i znów poczułam podniecenie. Gdy poszedł do szkoły dosyć długo myślałam o tym , co zrobić, jak zareagować. Postanowiłam, że od dzisiaj chłopiec będzie sypiał na wąskiej kanapie w gościnnym pokoju. I chociaż był bardzo zdziwiony, gdy mu o tym powiedziałam, musiał się zgodzić. Zapytał wprost dlaczego. Wtedy odpowiedziałam spokojnie. - Jesteś coraz starszy i powoli już nie wypada byś sypiał z mamą. Tym bardziej, iż sam wiesz, że za niedługo zaczniesz zmieniać się w młodego mężczyznę, a wtedy mógłbyś zrobić coś, czego będziesz żałował - Boisz się, że zacznę cię dotykać? - zapytał wprost, ale tak dziecięco i naiwnie, że aż się roześmiałam. - Może? Kto wie, co ci wpadnie do głowy, gdy nagle poczujesz się podniecony. - A co to znaczy, być podniecony? - widać było, że usiłuje dowiedzieć się jak najwięcej. - Wydaje mi się, że jesteś jeszcze za młody, aby o tym rozmawiać. Obiecuję ci, że odpowiednim momencie postaram się wszystko ci wyjaśnić! - powiedziałam stanowczo, bojąc się, iż tako rozmowa i mnie wciągnie. Chłopiec jednak kontynuował - Jeden z moich kolegów powiedział, iż jego mama już mu wytłumaczyła co to jest dojrzewanie i bardzo dużo mu o tym naopowiadała! - Być może twój kolega jest bardziej dojrzały i mama musiała już poruszyć ten temat ? powiedziałam wymijająco. - Wcale nie? Kiedyś zobaczyłem jego "ptaszka" i wcale nie był większy od mojego. Nawet przez moment wydawało mi się, że mój jest o wiele większy i grubszy ? odrzekł nieskrępowanie. Wróciło wspomnienie dzisiejszej nocy i wyobraziłam penisa syna. Aż usiadłam z wrażenia, gdy nagle targnęło mną podniecenie. Chłopiec zaskoczony dziwną reakcją wpatrywał się we mnie, a ja chciała się zapaść ze wstydu pod ziemię, czując oblewający ją, rumieniec zażenowania. - Spytałem go, dlaczego mama już z nim rozmawiała, a on przyznał się, że kiedyś zobaczyła jak mu "stoi". Wtedy właśnie podeszła do niego i zaczęła mu to tłumaczyć. Mnie też już "stoi" i chyba powinnaś mi wyjaśnić dlaczego. Dużo o tym starałem się czytać, ale nadal nie wiem kiedy zaczyna się podniecenie! - wprost szokował, chłopięcą bezpośredniością, ale słuchałam go z coraz większym zainteresowaniem. Co prawda, gdzieś podświadomie pragnęłam, aby nadal o tym rozmawiać, jednak czułam też skrępowanie. Przerażało mnie to, że nie bardzo wiedziałam, nie tylko co mu powiedzieć, ale i jak powiedzieć. - Obiecuję ci, że już niedługo o tym porozmawiamy! - odrzekłam zakłopotana. - Może jednak zobaczysz, co mi się robi! - rzekł i bez jakiegokolwiek skrępowania zsunął spodnie. Zaskoczona takim gestem chciałam mu energicznie zakazać takiego zachowania. Jednak widząc jego błagalne spojrzenie, zerknęłam niżej. Serce wprost chciało wyskoczyć, gdy z coraz większym podnieceniem zaczęłam spoglądać na jego penisa. Wydawał mi się za duży jak na takiego chłopca, mimo to wprost łakomie wpatrywałam się w jego sztywność i dziewiczość. Gdy chłopiec zbliżył się i pochwyciwszy dłoń położył ją na swym przyrodzeniu, nie oderwałam jej. Przez chwilę trzymałam ją nieruchomo, jakby bojąc się, a potem palce ożyły i zaczęłam delikatnie go obmacywać. Słyszałam jak chłopiec cichutko dyszy, a jego penis nabrzmiewał w dłoni. Coraz bardziej koncentrowałam się na pieszczotach i nagle poczułam jak chłopiec się sprężył i wytrysnął wprost do dłoni. Dopiero teraz, gdy ogarniał go spokój i nachylił się, by cmoknąć jakby w podzięce w usta, poczułam odrobinę wstydu. - Tak bardzo marzyłem, abyś to zrobiła! - usłyszałam z przerażeniem. Chłopiec jednak nie zdawał sobie sprawy ze swej otwartości i uśmiechnął się. Wtedy zrozumiała, że sama też tego pragnę. Choć od tamtego zdarzenia minęły dwa lata, często je wspominałam. I tak naprawdę nie tylko jeszcze pamiętałam prawie każdy szczegół, ale i nadal "czułam" w dłoni smak tamtego peniska. Teraz byłam pewna, iż jego spodnie zaopatrzone są w o wiele większy narząd. Cały czas dyskretnie przyglądałam się jego objawom dojrzewania, a kiedy rozpoczęł się te niespodziewane wizyty w mojej sypialni, nie potrzebowałam dużo, aby wiedzieć, o co mu chodzi. Gdy jednak jego hormony nie dały się już opanować i ja wybuchnęłam. Tamtego wieczoru spokojnie przyglądałam się synowi, jak wszedł do sypialni. Teraz już nie krył się tym, że nachylając się, patrzy w rozcięcie nocnej koszuli. Nadstawiłam policzek pod wieczorny pocałunek, ale on nie poprzestał na tym. Wsunął ramiona i mocno objął, jednocześnie coraz bardziej obcałowywując. Dopóki mogłam jakoś się broniłam, ale gdy jego usta coraz skutecznie zaczynały znajdywać me wargi, ulegałam coraz bardziej. Cały czas przekonana, iż zapanuję nad pobud Dopóki mogłam jakoś się broniłam, ale gdy jego usta coraz skutecznie zaczynały znajdywać me wargi, ulegałam coraz bardziej. Cały czas przekonana, iż zapanuję nad pobudzonym chłopcem, ostrożnie poddawałam się niezdarnym choć przyjemnym pocałunkom. Przenikał mnie dziwny dreszcz, a w swej kobiecości wyczuwałam pojawiającą się wilgoć. Chłopiec stawał się coraz bardziej zachłanny i całował każdy skrawek twarzy, szyi i ramion. Dociskał się swymi piersiami i cudownie rozgrzewał sutki. Byłam pewna, iż już sztywnie stały. Gorączka podniecenia ogarniająca chłopca powodowała, iż odważnie sięgnął pod kołdrę i położył dłoń moim podbrzuszu. Pieścił je przez koszulę. A ja ani na moment nie chciałam mu tego zabraniać. Zaczynał coraz mocniej naciskać na łono i aż jęknęłam, gdy podciągnął koszulę i dotknął kobiecego zarostu. Całowałam go już całkiem zwyczajnie, liżąc wnętrze ust, poddając swe łono intensywnym pieszczotom. Gdy nagle uniósł się i wyjmując dłoń zza pleców zaczął rozsuwać wierzch koszuli, zgodnie mu w tym pomogłam. Wyjął drugą dłoń i teraz objął jej piersi i przyłożył usta do sterczących sutków. Nagle przypomniałam sobie przyjemne uczucie ssania, kiedy niemowlęciu podawałam pierś i ogarnięta pożądaniem wyszeptałam błagalnie - Ssij! Ciałem wstrząsnął dreszcz, który rozpełznął się po brzuchu, udach, szyi, ramionach i policzkach. Płonęło pragnieniem zaspokojenia. Gdy zziajany oderwał się od piersi, sięgnęłam do spodenek i wysupłałam młodzieńczą sztywność. Chłopiec jakby w rewanżu znów sięgnął pod kołdrę i zaczął pieścić krocze. Sama zsunęłam nakrycie i szeroko rozszerzyłam nogi. Chłopiec ciekawie zerknął w dół i patrząc na swą dłoń niknącą pomiędzy udami, zaczął cichutko jęczeć. Leżałam z obnażonym podbrzuszem i pieszczona, pieściła chłopięce przyrodzenie. Czułam jego pulsującą sztywność i śluz zalewający dłoń. Nagle chłopiec znalazł "dziurkę" i włożył w nią palec. Nie kryłam swego jęku rozkoszy. Coraz bardziej otwierałam się na ogarniające pożądanie i pełna pragnienia oddania swej kobiecości, nadstawiałam się pod nerwowe pieszczoty chłopięcej dłoni. W momencie kiedy wciągnęłam go pomiędzy uda chłopiec prawie krzyknął i zalał rękę silnym i gorącym wytryskiem. Jeszcze starałam się wykorzystać grzebiące w jej "dziurce" palce, ale nie wystarczyło to, by doznać orgazmu. Teraz niezaspokojona i oszołomiona tym wszystkim co się dzieje, byłam pewna, iż jeszcze dzisiaj uczynię go "mężczyzną". Długo leżeliśmy wtuleni w siebie, wyznając sobie miłość, która miała w sobie tyle zbrodni. Zasnęliśmy pełni nienormalnego szczęścia. Nazajutrz rozpoczęła się nasza podróż w perwersję i wyuzdanie, w której jednak oboje ochoczo uczestniczyliśmy czerpiąc z niej swe niezwykłe zaspokojenie. Tego ranka rozbudziły mnie dłonie chłopca, który delikatnie pieścił brzuch. Nadal leżałam z zamkniętymi oczami i starałam się ukryć przyśpieszony oddech. Gładził delikatnie, aż wsunął dłoń między uda. Lekko je rozszerzyłam. Nieświadomie drażnił łechtaczkę, a ja już nie potrafiłam dłużej kryć tego, że już nie śpię. Chwyciłam chłopca i przyciągnęłam go między nogi. Czułam jak drżał, gdy wzięłam penisa i wolniutko wsunęłam w siebie. Gdy wypełnił mnie całkowicie, zaczęłam się poruszać. Wstydziłam się jakby patrzenia w jego oczy, więc skręciłam głowę w bok i oddawałam się jego coraz szybszym i energiczniejszym ruchom. Wlał we mnie całą swą młodzieńczą chuć, choć tak naprawdę więcej w niej było zwyczajnej ludzkiej miłości. Uspokajająco gładziłam spocone plecy i szeptałam mu do ucha słowa, które tak naprawdę powinien słyszeć raczej ktoś dorosły, a nie 14-letni dzieciak, w dodatku syn.
nelwis jest offline   Reply With Quote
Old 30-05-05, 18:59   #3
22 latek
Świętoszek
 
Zarejestrowany: May 2005
Postów: 42
Fajne opowiadanko

Prosimy o następne
22 latek jest offline   Reply With Quote
Old 30-05-05, 19:06   #4
Rojza Genendel

Pani od biologii
 
Zarejestrowany: May 2005
Miasto: Szyję buty i zabijam smoki :-)
Postów: 9 159

Płeć: Kobieta
Dla mnie niesmaczne.
__________________
Obecnie funkcjonuje na ateista.pl
Rojza Genendel jest offline   Reply With Quote
Old 30-05-05, 20:47   #5
Mitofata
Świętoszek
 
Zarejestrowany: May 2005
Postów: 3

Płeć: Kobieta
opowiadanie całkiem w cycki podoba mi sie
Mitofata jest offline   Reply With Quote
Old 30-05-05, 23:22   #6
Swistaq
Świętoszek
 
Zarejestrowany: Feb 2005
Postów: 41

Płeć: Mezczyzna
dobre podoba mi sie
Swistaq jest offline   Reply With Quote
Old 31-05-05, 16:47   #7
nelwis
Świętoszek
 
Zarejestrowany: May 2005
Postów: 21
chcecie to prosze... nie jest moje ale uważam je za rewelację!!!!:

37-letnia Joanna nie pracowała, odkąd urodziła i zajęła się wychowaniem drugiego dziecka - małej Agnieszki. Ich pierwsze dziecko - syn Paweł był już w szkole średniej. Powodziło im się średnio, dlatego aby mieć trochę grosza na różne wydatki Joanna postanowiła, że wykorzysta wolny czas w domu i trochę dorobi. Bardzo dobrze umiała j. niemiecki, więc postanowiła dawać korepetycje. Był to dla niej bardzo dobry układ: była w domu, przed południem sprzątała i gotowała obiad, cały czas miała małą córeczkę na oku, a w międzyczasie przez godzinę czy dwie dawała lekcje. Przed południem udzielała korepetycji w domu, a po południu, gdy mąż był już w domu raz, czy dwa razy w tygodniu jechała dawać lekcje do uczniów do domu. Dzięki temu polepszył się ich budżet domowy.

Jednym z jej uczniów był 25-letni Jarek. Niedawno zaczął pracę w zagranicznej firmie i musiał się podszkolić w języku. Ale z czasem Jarek zaczął przychodzić na lekcje bardziej dla swojej nauczycielki, niż dla nauki języka. Uczył się co prawda pilnie, ale tylko po to, aby sprawić przyjemność swojej pani. Atrakcyjna, średniego wzrostu, szczupłej figury zmysłowa kobieta bardzo działała na jego wyobraźnię. Przed każdą lekcją zastanawiał się jak będzie ubrana. Podczas lekcji śledził każdy jej ruch. Zawsze siadali naprzeciw siebie przy niskiej ławie. On w fotelu, ona na tapczanie. Wpatrywał się w jej bluzkę próbując dostrzec zarysy stanika. Wystarczyło, że pochyliła się nad książką, rozchylając nieco bluzkę, a wtedy jeśli udało mu się zauważyć fragment białej koronki - czuł przyjemne ciepło w kroczu. Najbardziej jednak lubił momenty, gdy siadała. Wtedy zawsze zakładała nogę na nogę. To był jedyny wyjątkowy moment w którym mógł spojrzeć pod jej spódnicę. Jednak nigdy nie udało mu się spojrzeniem dobiec tak daleko aby dostrzec jej majtki. Zawsze robiła to zgrabnie, szybko, ale przy tym bardzo zmysłowo. Czasem miał wrażenie, że ona celowo bawi się z nim, często wstając w czasie lekcji, wychodzą niby do kuchni, po czym wracała i znów siadała. Za każdym razem z nogą na nogę. Nadchodziło lato, a Jarek już był cały podniecony na myśl o lekkim, prześwitującym ubraniu swojej pani w upalne dni.

Tego dnia przyszedł jak zwykle o 11.00. Dzień był ciepły. Jarek miał na sobie jeansy i koszulkę polo. Joanna otworzyła mu drzwi i z uśmiechem zaprosiła do środka. Miała na sobie cienką lecz nie prześwitujące ( niestety ) bluzkę, spódnicę do kolan i jasne rajstopy. Tyle od razu było widać. Co dalej - zobaczymy - pomyślał Jarek. Jak zwykle usiadł w fotelu. Jak zwykle Joanna usiadła naprzeciw na tapczanie. Szybki ruch nogi na nogę. Jarkowi udało się jednak dosięgnąć wzrokiem uda głęboko, bardzo głęboko lecz nie do końca. To już coś - pomyślał czując rodzące się ciepło spodniach. Skupił się nad zeszytem. Joanna wstała i podeszła do regału z książkami. Szukała jakiejś książki na dolnej półce, więc musiała ukucnąć. Wtem brzeg spódnicy obsunął się odsłaniając obie nogi do połowy uda. Joanna zajęta szukaniem nie zareagowała. Tymczasem spódnica zsuwała się dalej. Widać było już ów pasek rajstop innego koloru.

- Pomóż mi szukać na innej półce ? - usłyszał.

Jarek wstał ochoczo i podszedł do regału. Teraz miał widok z góry na to cudowne zjawisko. Ale nie mógł dostrzec nic ponad to co już zobaczył. Joanna wyjęła kilka książek na podłogę i zaczęła je przeglądać. Cały czas kucała.

- Na górze jej nie ma, pomogę Pani przeglądać te na dole - Jarek przyklęknął.

I wtedy je zobaczył. Cudowne białe majtki lekko przyciemnione przez cienkie rajstopy. Krew zaczęła w nim pulsować.

Wyobraził sobie taką scenkę: on popycha ją. Ona przewraca się na podłogę, upada na plecy z rozłożonymi nogami. Spódnica podfruwa do góry, majtki są doskonale widoczne. On szybko rozpina spodnie i kładzie się na nią przywierając mocno biodrami między jej rozłożonymi nogami. Poprzez swoje slipki i jej rajstopy z majtkami czuje ciepło jej łona. Zaczyna rytmicznie poruszać biodrami. Penis maksymalnie się wypręża. Ona też to czuje doskonale. Ich gwałtowne oddechy splatają się. Zaczyna namiętnie całować ją w usta. Ona dopiero teraz zaczyna się wyrywać. On rozrywa jej bluzkę, guziki rozsypują się dookoła. Widzi jej cudowne piersi ubrane w koronkowy stanik przez który prześwitują różowe sutki. Ręką zaczyna pieścić jedną pierś, nie przestając całować. Ona cały czas próbuje się wyswobodzić. On rozrywa stanik, wyswobodzone piersi ze sterczącymi sutkami zdradzają, że ona też jest podniecona. On zaczyna ssać jedną pierś i pieścić ręką drugą. Pieści ją prawą ręką, a lewa wędruje w dół do jej cipki. Masuje ją poprzez materiał. Ona cicho jęczy i prosi aby ją zastawił, obok w pokoju jest jej mała córeczka, a starszy syn może w każdej chwili wrócić ze szkoły. On odpowiada, że ma ochotę zedrzeć z niej całe ubranie do naga i zerżnąć ją, tu na podłodze, przy małej córeczce leżącej w pokoju obok, a najlepiej na oczach jej syna. Jego członek zrobił się już wilgotny. Ona też jest wilgotna. Czuje to poprzez rajstopy i majtki. Wtem rozrywa jej rajstopy. Czuje pod palcami włosy łonowe wydostające się spod majtek. Odsuwa palcami wąski pasek białego materiału. Ma już przed sobą jej norkę, drżącą, rozpaloną, wilgotną. Wsuwa do środka palec, potem dwa. Boże, ależ jest wilgotna. Ona wydaje cichy jęk i wbija paznokcie w jego plecy. Nagle on podnosi się, jednym ruchem zrzuca z siebie koszulkę polo, drugim zsuwa spodnie i slipki. Stoi nagi z wyprężonym członkiem. Ona korzysta z okazji, zrywa się i biegnie do drzwi. On dogania ją, zrywa bluzkę i stanik, od tyłu chwyta za nagie piersi, zaczyna je pieścić. Zrywa spódnicę i popycha ją na oparcie fotela. Teraz ona jest przewieszona przez oparcie z wypiętym tyłeczkiem. Przez rozdarte rajstopy i odsunięte majtki znowu dobiera się palcami do cipki, tym razem od tyłu. Po chwili już nie wytrzymuje i jednym ruchem bioder wchodzi w nią na całą głębokość penisa. Przez chwilę zamarli oboje, po czym on zaczyna rytmicznie ją posuwać pieszcząc jej nagie piersi. Słyszy jej delikatne pojękiwanie zmieszane z szybkim oddechem.

Ale to tylko jego wyobraźnia. Tak naprawdę nadal byli w pokoju, ubrani, pochyleni nad książkami rozłożonymi na podłodze. Zdał sobie sprawę, że ma rozpaloną twarz, a ręce mu drżą. Spojrzał na swoją nauczycielkę, która w międzyczasie przyklęknęła na oba kolana siadając na stopach, spódnica się zsunęła do swojego normalnego położenia. Jednak mocny rumieniec zalał jej twarz, a ręce jej też lekko drżały. Musiała zauważyć, że ją podglądnął. Musiała się domyślić o czym on myślał. Zaczął się zastanawiać jak by zareagowała, gdyby to stało się naprawdę... Przez dłuższą chwilę w milczeniu przeglądali książki. Potem Joanna zaczęła zbierać je i układać z powrotem na dolną półkę. Ostatnią postanowiła położyć na półkę najwyższą. Wstała więc i wyciągnęła ręce najwyżej jak mogła. Była zbyt niska aby swobodnie sięgnąć najwyższej półki, ale ostatecznie udało się położyć książkę. Przy tym jednak trąciła kryształowy wazon z suszonymi kwiatami, który tam stał. O ten wazon z kolej opierały się jakieś inne książki. W ostatniej chwili przytrzymała wazon, dzięki temu całość nie runęła na dół. Nie mogła jednak nic więcej zrobić. Stała więc tak nieruchomo na palcach, wyciągnięta, z rękoma w górze trzymającymi wazon.

- Jarku, możesz mi pomóc? - usłyszał.

Jarek ledwo co ochłonął po ostatnim, a już znowu miał przed sobą parę cudownych nóg. Stały tyłem do niego, okryte delikatnym brązem rajstop, chowały się pod spódnicą, która sięgała teraz tylko do połowy uda ze względu na wyciągniętą pozycję Joanny. Jarek klęczał jeszcze na podłodze i jej kolana miał na wysokości oczu. Był bezpieczny, bo ona nie mogła się ruszyć, ani obrócić i zobaczyć co on robi. Nie mógł opuścić takiej okazji. Pochylił się i zaglądnął jej pod spódnicę. Tym razem zobaczył fragment białych majtek otulających pośladki kobiety, zwężających się i znikających wąskim paskiem między udami. Zaczął masować sobie rosnącą męskość przez spodnie. Trwało to jakiś czas.

- Co ty tam robisz? - znowu usłyszał - pomóż mi przesunąć ten wazon.

- Już, już - odparł. Niechętnie wstał, a tysiące myśli kłębiło mu się w głowie. Zauważył, że bluzka kobiety wysunięta była ze spódnicy i widać jej goły, ślicznie lekko zaokrąglony brzuszek i pępek. Zbliżył się od tyłu. Wciągnął głęboko powietrze i poczuł delikatną woń perfum zmieszaną z jej naturalnym zapachem. Wyciągnął rękę do góry aby dosięgnąć wazonu. Był prawie o głowę wyższy, więc nie miał z tym problemu. Wtem jego pani poruszyła się muskając tyłeczkiem o jego wyprężonego pod spodniami penisa. Tego było jak dla niego już za dużo... Dalej wszystko potoczyło się samo, działał automatycznie, przywołując z wyobraźni swoją panią nagą, z wypiętym tyłeczkiem i swoją lancą w jej rozgrzanej cipce...

Opuścił ręce i położył je na jej nagim brzuszku, wtulając jednocześnie twarz w jej włosy na wysokości szyi. Zaciągnął się głęboko jej zapachem.

- Co ty robisz ?! - krzyknęła, on jednak zaczął masować jej brzuszek. Zataczał dłonią coraz większe kręgi podchodząc coraz wyżej w kierunku piersi i schodząc coraz niżej w kierunku jej podbrzusza.

- Przestań, natychmiast ! - jej głos był stanowczy.

- Jesteś taka słodka, tak mocno mnie podniecasz - wyszeptał jej wprost do ucha i przyciągnął ją do siebie mocniej napierając biodrami na jej pupcię.

- Zaraz upuszczę ten wazon.

- Potrzymaj go jeszcze trochę, a doprowadzę cię do rozkoszy. Zaczął ssać jej uszko. Jednocześnie obie ręce wsunęły się pod bluzkę dochodząc do piersi. Objął je delikatnie dłońmi przez stanik.

- Cholera, ten wazon wart jest majątek - jej głos powoli zaczął się załamywać.

- Jesteś fantastyczna, od dawna o tym marzyłem.

- Przestań, córka jest obok, a mąż i syn w każdej chwili przyjdą, mąż cię zabije.

- Córeczka śpi, mąż nie przychodzi nigdy o tej porze, a twój synek może dobrze by było aby zobaczył cię w akcji. To jeszcze bardziej podnieca. - mówiąc to masował przez stanik jej piersi coraz mocniej - A nie chciałabyś z nim spróbować? Czy nigdy nie marzyłaś aby przypadkiem wszedł do łazienki gdy się kąpiesz? - coraz mocniej napierał biodrami na jej pupcię - Nie chciałabyś, aby pieścił twoje piersi? Mógłby to robić, podczas gdy ty leżałabyś naga pode mną z szeroko rozłożonymi nogami. Masturbowałabyś się ręką, a ja powoli wchodziłbym jednocześnie w twoją cipkę pomiędzy palcami twojej ręki. A twój mąż...

- Hhh jesteś naprawę zboczonyhh i maszsz chholerną wyobraźnię - pod wpływem pieszczot zaczynała ciężej oddychać - A teraz mnie puść.

- Nic z tego, za bardzo się na ciebie napaliłem - szeptał jej nadal na ucho. Poczuł jak zesztywniały jej sutki - zupełnie tak jak to sobie wyobrażałem - pomyślał - tylko, że teraz to się dzieje naprawdę, o Boże, co ja robię, dobieram się do swojej nauczycielki, starszej ode mnie, to się dzieje naprawdę - wystraszył się. Już chciał przerwać i w panice wybiec z mieszkania, ale żądza seksu przeważyła - jest cudownie - stwierdził - a poza tym, najlepsze dopiero się zaczyna - na tę myśl jego członek wyprężył się jeszcze gwałtowniej, musiał odsunąć się od jej pupci aby nie wytrysnąć za wcześnie.

Znowu dotknął jej sztywnych sutków poprzez stanik - czy była podniecona tak jak on? Czy też tego chciała, a protestowała tylko tak dla zasady? Naparł z całych sił członkiem na jej tyłeczek - na pewno go poczuła. Ręce zsunął z piersi na jej brzuch, po czym podsunął do góry, zsuwając stanik z piersi w górę i uwalniając dwie cudowne półkule z tej uprzęży. Chwycił je znowu obiema rękoma. Dopiero teraz w pełni poczuł ich delikatne ciepło, miękką skórkę i kontrastującą sztywność sutków. Zaczął je pieścić i delikatnie ugniatać koncentrując się na sutkach, aby się jeszcze bardziej wyprężyły.

- Aachh przestań, proszę cię, aaa odstawimy wazon, aaa potem pozwolę ci na trochhę, tylko teraz przestańń.

- Ochh spodobało ci się? Poczekaj, chhhcę zdjąć ci majtki i wsunąć ci w cipkę swojego kutasa, czujesz go? Jest olbrzymi, to dla ciebie tak się naprężył. Wtedy będziesz wyła z rozkoszy. Wsadzę ci go od tyłu, a może wsadzić go w pupę...?

- Jarek błagam, nieee.

Sutki pod jego pieszczotami naprężyły się do granic możliwości. Teraz cipka - pomyślał - już sama myśl, że za chwilę zanurzy palce w jej wilgotnej szparce była oszałamiająca. Zsuwał powoli dłonie z piersi, przez brzuszek, na spódnicę, na uda i z powrotem w górę podnosząc spódnicę do góry. Teraz jego członka od jej pupci dzieliła jedna warstwa materiału mniej. Pieścił dłońmi jej uda od wewnątrz. Jego pani zaczęła oddychać jeszcze szybciej. Musnął dłońmi delikatnie cipkę, po podbrzuszu, na boki, na biodra i dotarł do tyłu, gdzie był zamek spódnicy. Jednym ruchem odpiął suwak i spódnica zsunęła się na ziemię. Cudowny widok kształtnych bioder w białych majtkach i brązowych rajstopach. Przez chwilę pieścił dłonią pośladki, drugą ręką rozpinając swoje spodnie. Wrócił dłońmi do przodu kobiety, w dół na wewnętrzną stronę ud. Jednocześnie przyciągnął ją do siebie wyraźniej teraz czując jej pupcię na swoim członku. Dzieliły ich tylko jego slipki, jej majtki i rajstopy. Miarowo zaczął ocierać się biodrami w górę i w dół pośladków kobiety. Ona przestała już protestować, jęczała tylko cicho. Dłonie przesunął z ud na jej cipkę. Czuł przez materiał, że była naprawdę gorąca. - Boże jaka cudowna - pomyślał. Dłonie powędrowały do góry, do miejsca, gdzie kończyły się rajstopy, po czym z lekka w dół, po brzuszku, wsunęły się pod rajstopy, po cudownie zaokrąglonym podbrzuszu, wsunęły się pod gumkę majtek - poczuł jej włoski łonowe. Joannie omdlały naprężone do tej pory mięśnie, opuściła ramiona, gdyby Jarek nie trzymał jej tak mocno, osunęłaby się na podłogę. Wazon spadł, a za nim kilka książek. Stłukł się z hukiem. Oboje nie zareagowali na to. Ich oddechy były coraz gwałtowniejsze. Osunęli się na podłogę. Joanna na czworakach tyłem do Jarka z pupcią wypiętą w jego stronę. Jarek z tyłu za nią ( na niej ) z członkiem przywartym do jej tyłeczka, obejmował ją w pasie, z obiema dłońmi w jej majtkach na podbrzuszu we włosach łonowych. Czuł mocne ciepło bijące z jej wnętrza. Zsuwał dłonie jeszcze w dół... Już chciał wsunąć palce w jej norkę ( to by ją osłabiło znowu i przestała by się wyrywać, a wtedy mogła by być już cała jego ) ale w ostatniej chwili uwolniła się, ostatnim wysiłkiem poderwała się i wstała zrzucając Jarka z siebie. Odskoczyła na metr od niego, po czym zatoczyła się i upadła na bok. Podniosła się na czworaka. Wtedy dogonił ją, dwoma rękoma złapał za brzeg rajstop, po czym jednym ruchem zsunął je z jej bioder na uda. Z tyłu roztoczył się przed nim piękny widok białych majtek. Zaczęła pełznąć na czworakach w kierunku drzwi. Przy tym wysunęła się z rajstop jak wąż ze starej skóry. Znowu ją dogonił, złapał mocno za biodra, przyciągnął w swoją stronę, po czym wsunął prawą dłoń między jej nagie uda muskając przy tym włoski łonowe wystające spod majtek. Przesunął dłonią po majtkach czując wyciekającą wilgoć

- Aaach, aaa - jęknęła, lecz zaraz po chwili znowu poderwała się na nogi i uwolniła od swojego ucznia. Pobiegła przed siebie i wpadła na oparcie fotela. Tam Jarek ją dogonił, popchnął lekko w plecy tak, że zgięła się wpół i przewiesiła przez oparcie. Przy okazji mocno wypięła w jego stronę swój tyłeczek. Teraz ją mam - pomyślał - teraz jest moja, teraz w nią wejdę, teraz ją zerżnę. Szybkim ruchem chwycił jej majtki i rozerwał na strzępy. Miał teraz sprzed sobą jej nagą pupcię. Cudownie podniecający widok. Szybkim ruchem zsunął swoje slipy i wydobył sterczącą lancę. Masturbując się lewą ręką, prawą wsunął między jej zwarte uda. Podsunął do góry i dotarł przez włoski do jej wilgotnego wzgórka. Przez chwilę ją tak pieścił, po czym delikatnie wsunął jeden palec do jej wnętrza.

- Aaa - rozległ się jej jęk rozkoszy. Tak ją pieszcząc lewą ręką zerwał z niej ostatecznie bluzkę i stanik. Byli teraz oboje zupełnie nadzy. Lewą ręką zaczął pieścić jej piersi. Prawą nadal ją posuwał, jednym palcem, dwoma, dwoma, dwoma, trzema ...

- Aaa - znowu jęk pieszczonej kobiety. Przestał, rozsunął obiema dłońmi jej uda ukazując mokrą norkę, gotową na przyjęcie męskiego penisa. Nie czekał ani chwili dłużej. Wsunął się w nią jednym ruchem, do połowy długości członka, wysunął się nieco, po czym wszedł w nią na całą głębokość.

- Aaachhh - co za rozkosz nie do porównania z niczym innym. Czuł jej pośladki, dłońmi chwycił jej piersi i zaczął pieścić. Jednocześnie posuwał ją wolnymi ruchami. Joanna już nie protestował, jęczała tylko cichutko. Nagle poczuł że dochodzi, w ostatniej chwili wysunął się z niej. Wziął kobietę na ręce i położył delikatnie na dywanie, na plecy. Nogi miała zgięte w kolanach. Rozwarł je delikatnie ale tak szeroko jak się dało, i popatrzył na jej różową, rozpaloną, wilgotną od rozkoszy, szeroko rozwartą cipkę gotową na jego przyjęcie. Jego pani już nie protestowała, patrzyła tylko na niego zamglonym wzrokiem. Delikatnie położył się na nią, pocałunkami obsypał jej piersi, ssał delikatnie sutki, znowu zaczęła jęczeć. Pocałował ją w usta, długo, mocno, namiętnie. W tym czasie pieścił dłonią jej piersi, a członkiem przywarł do jej cipki. Delikatnie wsunął żołądź do jej wnętrza, coraz głębiej, do końca. Wysunął się nieco i znowu wsunął. I tak coraz szybciej, coraz głębiej, nie przestając całować. Czuł jej ciało pod sobą, żar jaki w niej rozniecił i wilgoć jaka z niej wyciekała. Była naprawdę gorąca. Zaczęła się poruszać w rytm jego ruchów. Objęła go nogami i rękoma i przycisnęła mocno do siebie. Wili się tak rozpaleni w niesamowitym uścisku spoconych ciał żądnych seksu. Zwierzęcy, dziki seks. Czuł jak członek jest wyprężony do granic możliwości. Rżnął ją coraz mocniej, z całych sił, wchodził tak głęboko jak mógł. Nareszcie ją ma. Nareszcie ją rżnie.

I nagle eksplodował w niej. To była ekstaza nie do opisania. Wtłoczył w nią spermę, która nie mieszcząc się w jej pochwie zaczęła wyciekać bokami. Wtedy ona szczytowała. Jej ciało wygięło się w łuk, Zamknęła oczy, wstrzymała oddech, jęknęła. Mocno przyciągnęła go rękoma i nogami do siebie. Całowali się namiętnie. Posuwał ją jeszcze przez dłuższą chwilę, wytracając powoli energię ...
nelwis jest offline   Reply With Quote
Old 02-06-05, 20:15   #8
vario_21
Świętoszek
 
Zarejestrowany: May 2005
Postów: 6
nom. rzeczywiscie genialne
vario_21 jest offline   Reply With Quote
Old 05-06-05, 00:17   #9
cizia00
Świętoszek
 
Zarejestrowany: May 2005
Postów: 43

Płeć: Kobieta
No niezle to drugie opowiadanko
cizia00 jest offline   Reply With Quote
Old 06-06-05, 23:35   #10
nelwis
Świętoszek
 
Zarejestrowany: May 2005
Postów: 21
mozę jednak..
mam jeszcze pare opowiadań w zanadrzu... ale może i ktoś z was mi pomoze?? też chce mieć z tego przyjemnośc...


W czasie zbliżającej się ostatniej gwiazdki, moja żona poszła do biura na przyjęcie wigilijne. To było tylko dla pracowników, więc ja nie byłem zaproszony. Powiedziałem mojej żonie Lindzie, że pójdę grać w piłkę. Ale zmieniłem zdanie i wróciłem do domu. Po obejrzeniu telewizji położyłem sie spać. Około pierwszej po północy usłyszałem głosy. Wstałem i wyszedłem z sypialni. Zobaczyłem mężczyznę pomagającego wejść żonie przez drzwi wejściowe, a za nimi jeszcze dwóch innych mężczyzn. Domyśliłem się, że to byli trzej współpracownicy Lindy z biura. Cofnąłem się w półmrok sypialni i postanowiłem obserwować co się będzie działo dalej. Żona zdjęła żakiet i usiadła na tapczanie na przeciw sypialni. W sypialni było ciemno, a ja zostawiłem drzwi tylko lekko uchylone, więc ona nie mogła mnie zauważyć. Widziałem moją żonę siadającą na tapczanie; prawie natychmiast jeden z mężczyzn usiadł obok niej. Drugi mężczyzna usiadł od strony pokoju dziennego. Powtarzałem często żonie, że jak trochę wypije, to nie jest ostrożna gdy siada.

Miała na sobie tę któtką, czerwoną sukienkę z głębokim dekoltem na plecach, którą tak uwielbiałem. Odsłaniała ona wysoko jej nogi, a przez duży dekolt widać było mocno jej piersi. A w dodatku do tej sukienki nigdy nie nosiła stanika. Gdy usiadła, sukienka podniosła się prawie do krawędzi jej pończoch. Z miejsca gdzie siedziałem moglem dojrzeć delikatną skórę jej nóg powyżej krawędzi pończoch.

Usłyszałem jak Linda powiedziała: "Przestań Joe. Jestem mężatką". Widziałem jak Joe objął ramieniem jej ramiona i próbował ją pocałować. Ale Linda odsunęła się. Nagle Joe przysunął Lindę do siebie i przycisnął swoje usta do jej. Widziałem jak wsuwa jej język do jej ust. Gdy moja żona próbowała się uwolnić od Joe'a, rozsunęła nogi odsłaniając białe majtki. Mogłem dojrzeć jej majtki z miejsca gdzie siedziałem i wiedziałem, że mężczyźni siedzący naprzeciw niej widzieli jej włoski wydostające się po bokach majtek i zarys szparki mojej żony przez cienki materiał. Gdy Joe trzymał Lindę z językiem w jej ustach, przesuwał rękę w dół po jej sukience. Widziałem jak dotykał przez materiał jej piersi. W końcu Joe przerwał swój pocałunek i pozwolił Lindzie odetchnąć. Próbowała wstać, ale Joe przytrzymywał ją. Wtedy powiedziała: "OK. wystarczy, teraz pozwól mi wstać".

Nagle pozostali mężczyźni przysiedli na podłodze, każdy z jednej strony Lindy nóg. Gdy to zauważyła, próbowała zewrzeć nogi. Ale chwycili za jej kolana i szeroko rozwarli jej nogi, aż sukienka podsunęła się do bioder.

Joe znów przyciągnął Lindę i mocno ją pocałował. Znowu wsunął jej język do ust. Linda próbowała znowu się wyrwać. Ale teraz jej nogi były rozwarte prawie do krawędzi tapczanu. Jeden z facetów na podłodze sięgnął między jej nogi i odsunął na bok wąski pasek materiału majtek. I wsunął palce w jej bezbronną cipkę. Zaczął pacami posuwać jej cipkę.

Usłyszałem Lindę:"nie, nie, Joe proszę, nie". Widziałem Joe'a zsuwającego górę jej sukienki i obnażającego jej obie piersi. Jej sutki mocno sterczały gdy Joe zaczął je ssać.

Linda zaczęła płakać, gdy zdjęli jej majtki. Widzieli wyraźnie je cudowną cipkę. Nie zważając na jej prośby i płacz rozłożyli ją na dywanie. Dwoje z nich przytrzymywało Lindy ręce nad jej głową przez co jej piersi uniosły się wyżej. I rozwarli szeroko jej nogi. Joe zdjął spodnie i slipki.

Słyszałem moją żonę:"Nie, nie, nie, nie możecie mi tego zrobić, proszę nie". Widziałem jek Joe'a członek wsuwał się w szparkę mojej żony. Ale zauważyłem też, że niezależnie od jej protestów, ssanie jej sutków i pieszczoty palcami jaj cipki dały rezultaty.

Członek Joe'a posuwał ją bardzo wolno; był śliski i błyszczący od soków rozkoszy mojej żony. Joe rżnął ją około dziesięciu minut. Moja żona ścisnęła mocno zamknięte oczy, szeroko otworzyła usta i wzięła głęboki oddech - osiągnęła orgazm.

Gdy Joe wstrzelił swój ładunek do jej wnętrza, wysunął się i sperma wypłynęła stróżką w kierunku pupy Lindy. Drugi facet zajął miejsce Joe'a i wszedł w jej szparkę. Zauważyłem, że już nie przytrzymują Lindzie nóg, one po prostu były rozwarte. Ten facet musiał za dużo wypić, rżnął Lindę około dwadzieścia pięć minut zanim wytrysnął do jej wnętrza. Widziałem, że Linda szczytowała trzy razy.

Trzeciemu facetowi nie wystarczyły rozwarte nogi Lindy. Zadarł jej nogi tak, że kolanami dotknęła piersi. To dało mu swobodny dostęp do szeroko rozwartej cipki mojej żony. Gdy ją rżnął w ten sposób, Joe wsunął swojego penisa do jej ust. Aby tego uniknąć, obróciła głowę. Ale on złapał obiema rękoma jej głowę i siłą wsunął w nią członka. Gdy tak była zmuszana, aby wziąć penisa do ust nie wytrzymałem i wyszedłem z cienia. Patrzyłem na moją żonę rżniętą i ssącą penisa. Powoli otworzyła oczy. Jej oczy zrobiły się wielkie, gdy mnie zauważyła stojącego tam przy sypialni. Zaczęła płakać ...

... mówiła, że jej przykro, że nie mogła ich powstrzymać. Powiedziałem, że wiem, że wszystko widziałem. Wtedy wściekła się. "Dlaczego, do cholery, nie powstrzymałeś ich przed tym"? Odpowiedziałem, że oglądanie tego przedstawienia btło bardzo przyjemne. Przypomniałem jej, jak kiedyś sugerowałem: "chciałbym kiedyś zobaczyć Cię rżniętą przez innego mężczyznę". Wówczas ona mówiła, że to się nigdy nie zdarzy. Ale to się właśnie zdarzyło. I nie mogłem czekać do następnej okazji.

Powiedziała: "bądź pewny, że to się więcej nie powtórzy". Odparłem: "zobaczymy ..." położyłem się na niej ... teraz przyszła moja kolej na to aby ją pieprzyć. Była tak gorąca, nie mogła mnie powstrzymać i nie chciała ...
nelwis jest offline   Reply With Quote
Old 06-06-05, 23:41   #11
nelwis
Świętoszek
 
Zarejestrowany: May 2005
Postów: 21
jeszcze coś dla zachety... joanna powraca..

Paweł był dorastającym chłopcem. Miał 15 lat i jak każdy chłopiec w tym wieku interesował się płcią przeciwną. Czytał oczywiście różne czasopisma, oglądał filmy na video i surfował po internecie w poszukiwaniu atrakcyjnych roznegliżowanych kobiet. Nie miał jednak jeszcze żadnych doświadczeń w rzeczywistych kontaktach z dziewczynami. W rzeczywistości nie widział nawet nagiego kobiecego biustu. Można więc powiedzieć, że jego życie przebiegało jak wielu jego rówieśników. Aż do momentu kiedy w domu wymieniono stare okna na nowe ( ? .

Mieszkał z rodziną w dużym domku jednorodzinnym z ogrodem. Mieszkał tam z rodzicami: matką - Joanną ( lat 36 ) i ojcem - Henrykiem ( lat 42 ). Dwa tygodnie temu ojciec zamówił firmę remontową, która wymieniła ich stare okna na nowe. Po pewnym czasie Paweł wpadł na pewien pomysł. Teraz, kiedy nie ma problemu z otwarciem tego okna przy schodach ( stare się nie otwierało ) można łatwo wyjść przez nie na daszek nad przedsionkiem. A stamtąd przez okno w łazience można zaglądnąć do jej wnętrza. Ile to razy Paweł żałował, że nie ma go na daszku, gdy jego mama się kąpie. Teraz to stało się możliwe. Trzeba tylko poczekać, aż tata wyjedzie na delegację. Średnio raz w miesiącu wyjeżdżał na dwa-trzy dni. Czekał więc niecierpliwie na najbliższą okazję, aż nadszedł upragniony dzień...

Tata wyjechał. Miał wrócić za dwa dni. Dwa dni, dwa wieczory, dwa razy może spróbować podglądnąć mamę w łazience. Joanna była bardzo atrakcyjną kobietą. Średniego wzrostu, szczupła brunetka o długich, lekko pofalowanych włosach. Miała zgrabne, szczupłe nogi, kształtne biodra i pośladki. No i te piersi. Dosyć duże, jędrne, ładnie zaokrąglone. Paweł wiele razy przyglądał się jej, gdy chodziła po domu roznegliżowana w skąpym ubiorze. Nic dziwnego, że fantazjował o niej.

Tego wieczoru poczekał, aż Joanna zamknie się w łazience ( zamykała drzwi zawsze tylko na klamkę, nigdy nie przekręcała zamka od środka ), odczekał jeszcze parę minut. Chciał się upewnić, że nie wyjdzie niespodziewanie z łazienki. Wszystko mogłoby się wtedy wydać. Już był porządnie podniecony. W końcu podszedł do okna na schodach, powoli je uchylił i wspiął się na parapet. Chwilę później już był na daszku, powoli, na palcach przeszedł trzy kroki dzielące go od miejsca z którego mógł zaglądnąć do łazienki. Nie bał się, że zostanie zauważony, bo na dworze było już ciemno. Przez firankę nie było widać dość wyraźnie ale jednak zobaczył ją. Wpół siedziała, wpół leżała w wannie pełnej piany, przodem do okna, lekko z ukosa.. Widział tylko jej ramiona, szyję i głowę. Resztę zakrywała gęsta piana. Ale to już wystarczyło, żeby miał wzwód. Podniecający był sam fakt, że ma ją oto przed sobą całkowicie nagą i że ona prędzej czy później wstanie i wyjdzie z wanny. Wtedy zobaczy ją dokładnie. Joanna myła się. Przesuwała swoje dłonie po całym ciele, raz po raz podnosiła w górę nogę jedną i drugą, aby dokładniej je umyć. W pewnej chwili zatrzymała się przy piersiach. Tego Paweł mógł się tylko domyślać, bo wszystko nadal zakrywała piana, ale nie mylił się. I nie wyglądało na to, że je myje. Nie, ona je pieściła. Nieświadoma tego, że jest podglądana odrzuciła głowę do tyłu i zamknęła oczy. Paweł wpatrywał się jak zahipnotyzowany. A Joanna prawą rękę wsunęła głębiej w dół, między nogi. Widział jak je rozszerza, bo były zgięte w kolanach i kolana wystawały ponad pianę. Lewą ręką nadal masowała piersi, a prawą zaczęła pieścić cipkę. W międzyczasie piana nieco opadła i widział niewyraźnie zarys jej piersi. Było to bardzo podniecające. Rozpiął spodnie, wsunął rękę do środka i zaczął się onanizować nie spuszczając wzroku z Joanny. A Joanna poruszała dłońmi coraz szybciej. Coraz gwałtowniej, coraz mocniej. Nie otwierała oczu. Pierś jej falowała szybciej w przyspieszonym oddechu. Trwało to dosyć długo i Paweł podglądając ją w pewnej chwili o mało się nie spuścił. Tym bardziej, że piana nieco opadła i można było zobaczyć nieco więcej z jej piersi. W pewnym momencie Joanna przestała się pieścić, jeszcze trochę poleżała, po czym sięgnęła po "słuchawkę" od prysznica. Wstała. Stała przodem do baterii wanny, a do okna tyłem i lekko bokiem. Cała była w pianie więc Paweł niewiele widział szczegółów. I jeszcze ta firanka. Odkręciła wodę i zaczęła się polewać. Szybko opłukała się z piany. Teraz Paweł podziwiał jej zgrabne szczupłe ciało, jędrne pośladki. W niektórych momentach gdy tak się polewała, a później wycierała ręcznikiem widział fragment jej piersi ( niestety cały czas była tyłem do okna ).

W chwilę po tym, jak wyszła z wanny i założyła szlafrok Paweł wrócił przez okno do domu. Wolał, żeby go mama nie przyłapała na tym daszku jak wyjdzie z łazienki. Poszedł do swojego pokoju. Było już późno, więc położył się do łóżka. Przed snem onanizując się fantazjował o niej wspominając ostatnie wydarzenia. Na drugi dzień poszedł rano do szkoły. Nie miał zamiaru nikomu o tym mówić, ale na dużej przerwie nie wytrzymał. Zwierzył się Rafałowi - swojemu najbliższemu kumplowi. Później dowiedziało się o tym jeszcze dwóch innych kumpli - Marek i Jacek. Wszyscy byli bardzo poruszeni. Znali dobrze mamę swojego kolegi i uważali ją za bardzo seksowną kobietę. Nie przyznawali się nikomu, ale każdy chociaż raz fantazjował o niej przed snem. A teraz taka rewelacja. Stwierdzili, że też muszą ją zobaczyć. Paweł z początku protestował. Ale oni obiecali, że mu za to zapłacą. Wiedział, że będą się upierać, pieniądze by mu się przydały, a poza tym pomyślał, że to może być bardzo podniecające, gdy będzie przy tym jak jego koledzy podglądają jego mamę. Zgodził się. Aby nie wzbudzić podejrzeń umówili się na godz. 18.

Przyszli, przywitali się z niczego nie podejrzewającą Joanną. Teraz mierzyli ją wzrokiem dokładniej niż kiedykolwiek. Dosłownie rozbierali ją wzrokiem. Za parę godzin zobaczą ją nagą. To było bardzo podniecające uczucie. Wszyscy poszli do Pawła do pokoju. Słuchali muzyki, grali na komputerze, a przede wszystkim czekali na wieczór. Czekali na moment, kiedy za Joanną zamkną się drzwi łazienki. W końcu doczekali się. Z łazienki dobiegał chlupot wody nalewanej do wanny. Odczekali aż wanna się napełni i Joanna zakręci wodę. Wtedy cała czwórka wyszła na daszek.

Zobaczyli dokładnie to co Paweł im opisywał. Kobieta siedziała w wannie. Tylko ramiona i głowa wystawały ponad wodę i pianę. Znowu widok utrudniała firanka w oknie.
- Mogłeś ją zdjąć - szepnął Marek do Pawła.
- Nie, wtedy mama by się zorientowała, że coś kombinuję - W międzyczasie Joanna zaczęła się myć. Chłopcy nie widzieli za dużo szczegółów, ale i tak byli nieźle podnieceni. Wszystkim stał na baczność. Paweł widział, jak dotykają się przez spodnie. Fakt, że inni ją podglądali był dla niego dodatkowym podniecającym bodźcem. Tym razem Joanna nie onanizowała się, ale tak jak wczoraj na koniec wstała i opłukała się czystą wodą. Tym razem jednak wychodząc z wanny i zakładając szlafrok na chwilę odwróciła się przodem do okna. Zobaczyli przez firankę jej kształtne piersi i delikatny, ciemny trójkącik poniżej pępka. Stali jak zamurowani, aż Joanna zapięła szlafrok. Wtedy szybko wrócili do pokoju Pawła.

Włączyli komputer i jakby nigdy nic zajęli się grą. W ich spodniach jednak długo jeszcze tkwiły duże wypukłości. Po jakimś czasie zdołali już ochłonąć, gdy drzwi się otworzyły i weszła mama ich kolegi. Była ubrana tak jak ją ostatnio widzieli - w szlafroku.
- Jak leci chłopcy, zrobić wam kolację? - zapytała rozczesując mokre włosy szczotką. Oni jednak tylko zastanawiali się, czy założyła pod spód bieliznę.
- Nie, nie jesteśmy głodni. - odezwał się w końcu Jacek. W tym momencie Joanna upuściła szczotkę. Przykucnęła aby ją podnieść. Szlafrok na piersiach rozchylił się jej tworząc głęboki dekolt. Zobaczyli duży fragment kształtnych krągłości. Jednocześnie rozchylił się też dół szlafroka odsłaniając całą jedną nogę. Dosłownie pożerali ją wzrokiem. Mało nie brakowało, a rzucili by się na nią jak stado wygłodniałych wilków. Prawdopodobnie szlafrok w jednej chwili poszedłby na strzępy, a oni mieli by ją przed sobą całkowicie nagą, mogliby wtedy zrobić z nią dosłownie wszystko. Opanowali się jednak, a Joanna wyszła z pokoju nic nie podejrzewając.

Minął miesiąc od ostatnich wydarzeń. Ojciec znów wyjechał na trzy dni. Przed wieczorem Paweł przesunął w łazience firankę nieco na bok. Chciał ją zobaczyć dokładnie ale tylko on sam. Nie mówił nic kolegom, nie chciał aby przyszli. Miał nadzieję zobaczyć jak ona znowu pieści się w wannie. Tak jak ostatnio wyszedł na daszek. Podszedł do okna łazienki. Nie zawiódł się. Joanna siedziała w wannie zanurzona po szyję w pianie, lecz ruchy jakie wykonywała dłońmi nie wskazywały na to, że się myje. Ona się masturbowała. Jedna dłoń na piersi a druga między głębiej, między udami. Paweł rozpiął spodnie i wsunął w nie rękę. Zaczął też się pieścić. Mama miała przymknięte oczy. Teraz, kiedy firanka była odsunięta Paweł widział nieporównywalnie dokładniej. Jak wpatrzył się intensywniej w białą pianę wydawało mu się, że widzi poprzez nią jej ciemne sutki sterczące w rozkoszy. Jej ruchy były coraz szybsze i gwałtowniejsze. Paweł miał już pełny wzwód. Musiał się opanować aby nie wytrysnąć. Przypuszczał, że Joanna doprowadzi się do szczytowania. "Wtedy sobie zwalę" - pomyślał. Ale stało się coś innego. W pewnej chwili Joanna wstała w wannie. Zobaczył ją w całej okazałości, jednak oblepioną pianą. Nie widział wszystkich szczegółów. Joanna sięgnęła ręką do półki, która wisiała nad wanną. Stały na niej różne kremy i szampony. Joanna chciała wziąć jakiś szampon. Nagle jednak straciła równowagę. Poślizgnęła się. Przytrzymała się półki, ale upadła do wanny pociągając półkę na siebie. Wszystkie drobiazgi z półki wpadły do wanny. Joanna próbowała wydostać się spod półki, ale nie było to łatwe.
- Paweł, możesz przyjść na chwilę!? - nie wierzył własnym uszom w to co słyszy - Choć, pomóż mi.
Paweł błyskawicznie wrócił przez okno do domu. Chwilę odczekał, aby ochłonąć po czym jakby nigdy nic wszedł powoli do łazienki. Mama siedziała w wannie zanurzona szczelnie w pianie. Obok z wody sterczał fragment półki.
- Pomóż mi wyjąć tę półę. Spadła mi razem z wszystkim co na niej stało.
Paweł podszedł do wanny, wyjął półkę i położył pod ścianą.
- Pomóż mi jeszcze znaleźć wszystkie drobiazgi - Paweł z wypiekami na twarzy wsunął rękę do wanny. Po kolei zaczęli razem wyjmować drobiazgi. Gdy tak szukał ręką w wodzie, przyglądał jej się dokładnie. Ale przez gęstą pianę nie widział wiele szczegółów. W pewnej chwili dotknął ją dłonią. Dotknął prawdopodobnie jej uda. Wystraszył się i szybko cofnął rękę.
- W porządku, poradzę sobie z resztą. Wiesz co, jak już tu jesteś to czy mógłbyś umyć mi plecy? - Zgodził się, oczywiście. Wziął mydło, namydlił dłonie. W tym czasie Joanna obróciła się do niego tyłem i uklękła tak, że wynurzyła się od pasa w górę. Ramiona skrzyżowała na piersiach zasłaniając je wstydliwie. Paweł dotknął jej pleców. Zaczął je namydlać. Czuł jej delikatną, gładką skórę i ciepło bijące od niej. Znowu miał wzwód. Miał nadzieję, że mama tego nie zauważy. W trakcie mycia przesuwał dłonie również po bokach jej ciała. Coraz śmielej, coraz bliżej piersi. W pewnej chwili musnął delikatnie ich bok. Poczuł jak napięła mięśnie zaskoczona, ale nie zareagowała. To go ośmieliło. Zaczął myć jej również brzuch zataczając coraz większe kręgi. Niżej w dół i wyżej w kierunku piersi. Nadal nie protestowała. Teraz już wsuwał dłonie pod wodę masując jej podbrzusze i w górę dotykając od dołu pełne piersi. Gdyby nie przerwała z pewnością w końcu chwyciłby jej piersi w dłonie i zaczął pieścić. Wsunąłby także dłoń między jej lekko rozchylone uda. Dotknąłby jej szparki, wsunąłby palce do jej wnętrza... Wzwód, wzwód na samą myśl !!!

Ale ona przerwała jego zabiegi.
- Dziękuję ci. To wystarczy. Wyjdź proszę. Chcę się ubrać. - Paweł wyszedł posłusznie. Ale już w swoim pokoju żałował, że nie posunął się dalej. I co by się stało. Tylko by na niego nakrzyczała. Może dostałby w twarz, ale przynajmniej przez chwilę miałby jej piersi w dłoniach. Rozkoszowałby się też jej gorącą norką. Nie mógł tego odżałować. Mocno podniecony wyszedł na korytarz i poszedł wprost do sypialni rodziców. Joanna stała tyłem do drzwi. Niczego się nie spodziewając pochyliła się nad łóżkiem. Miała na sobie szlafrok. "I nic pod spodem" - pomyślał Paweł. Podszedł w dwóch krokach i chwycił ją od tyłu za piersi. Czuł je doskonale przez materiał szlafroka.
- Co ty robisz? - krzyknęła. - Przestań. - Ale Paweł już rozpinał jej szlafrok. Dwie doskonale jędrne półkule wydostały się na zewnątrz. Chwycił je w obie dłonie. Czuł ich delikatne ciepło. Były miękkie i aksamitne. Jednocześnie biodrami napierał na jej pupcię. Czuła jego wyprężonego penisa na sobie. Jedną dłoń przesunął w dół, po brzuszku, przez podbrzusze, poczuł meszek na jej wzgórku łonowym. Jej oddech stał się głębszy i głośniejszy. Zsunął dłoń niżej, między zwarte mocno uda, dotarł do jej gorącej muszelki. Westchnęła. Pocierał ją rozmasowując intymną wilgoć. Jęknęła. Popchnął ją na łóżko. Upadła na brzuch na pościel. Szlafrok podsunął się do góry odsłaniając jej nogi do połowy ud. Paweł chwycił jego brzeg i zadarł dalej do góry odsłaniając pośladki. Nogi miała lekko rozwarte więc zobaczył między nimi delikatny meszek jej cipki. Już chciał tam sięgnąć ręką, ale Joanna w ostatniej chwili zerwała się, przekulała przez łóżko i stanęła po drugiej jego stronie szczelnie zapinając szlafrok.
- Proszę cię, wyjdź! - nakazała ostrym tonem. Paweł ochłonął. Bąknął coś o przeprosinach i wyszedł do swojego pokoju. Zasypiając onanizował się i fantazjował o Joannie wyobrażając sobie całą upojną noc podczas której brał ją w różnych pozycjach.

Na drugi dzień Joanna zachowywała się jakby nic się nie stało. Wieczorem znowu poszła wziąć kąpiel. Paweł oczywiście pojawił się na daszku. Tym razem natknął się tam na swoich kumpli, którzy jakimś cudem dowiedzieli się, że jego ojciec wyjechał. Przyszli z drabiną jak tylko się ściemniło i czekali na daszku chyba ze dwie godziny. Ale opłaciło się. Widzieli Joannę jak wchodzi do łazienki. Przez okno z odsłoniętą firanką dokładnie widzieli jak zdejmuje bluzkę i spódnicę. Już to bardzo ich podnieciło. Widok tej kobiety w samej koronkowej bieliźnie był niesamowity. A wtedy ona zmysłowym ruchem zdjęła stanik i majteczki. Chodziła jakiś czas nago po łazience przygotowując kąpiel. Oglądnęli więc ją sobie ze wszystkich stron. Najbardziej podniecał ich widok jej pełnych piersi delikatnie kołyszących się w takt kroków. Weszła do wanny, zanurzyła się i wtedy natknął się na nich Paweł.
- Ominęło cię wspaniałe widowisko - odezwał się szeptem Jacek.
- Wczoraj ją dotykałem - wypalił Paweł.
- Co!? Pieprzyliście się?
- Nie, ale dotykałem jej pleców, brzucha, miałem nawet jej piersi i cipkę. Potem powiedziała, żebym przestał.
- Ja bym nie przestał. Przeleciałbym ją. Nawet jakby się szarpała, to gdyby poczuła w sobie mojego kutasa, przestałaby protestować. Kobiety takie są. Mówią nie, ale marzą, aby je wziąć. - Ta rozmowa wszystkich podrajcowała. Nie zdążyli jednak jej kontynuować.
- Paweł! Choć umyć mi plecy. - usłyszeli.
- Widzisz, spodobało jej się. Mówię ci, że ona aż się pali do seksu.
- Ja pójdę. - oświadczył Marek i zanim Paweł zdążył zaprotestować Marek błyskawicznie wbiegł do domu i poszedł do łazienki. W tym czasie Joanna przygotowała się klękając znowu w wannie tyłem do wejścia. Nie zauważyła więc, że to nie Paweł przyszedł. Marek podszedł do wanny. Chłopcy za oknem widzieli dużą wypukłość w jego spodniach. Namydlił dłonie i nic nie mówiąc zaczął myć jej plecy. Joanna tak jak wczoraj ręce miała skrzyżowane na piersiach. Po jakimś czasie Marek wsunął dłonie pod jej pachy i jeszcze głębiej. Sięgnął boków jej piersi i zaczął je delikatnie pieścić. Joanna przycisnęła ręce mocniej do siebie blokując dostęp do większej części biustu, w tym także do sutków. Ale to, co nie zdołała zakryć było już Marka. Dotykał ją coraz bezczelniej.
nelwis jest offline   Reply With Quote
Old 06-06-05, 23:42   #12
nelwis
Świętoszek
 
Zarejestrowany: May 2005
Postów: 21
Paweł był niezwykle podniecony. Oto jego kumpel dotyka jego mamę. Ona się opiera. Przed chwilą mówił, że chciałby ją przelecieć. Jak daleko się posunie? A Marek zrobił coś nieoczekiwanego. Dał spokój piersiom i wsunął obie dłonie pod wodę. Chwycił ją za pośladki i palcami chyba dotarł do jej wrażliwego kobiecego miejsca, bo Joanna wyprężyła się zaskoczona. Jednocześnie straciła równowagą i musiała się przytrzymać brzegu wanny aby nie upaść. Tym samym odsłoniła swoje dwa klejnoty. O to właśnie Markowi chodziło. Szybko chwycił je od tyłu w dłonie i zaczął masować obsypując jednocześnie pocałunkami jej szyję. Wbrew oczekiwaniom Joanna nie zaprotestowała. Poddała się pieszczotom oddychając coraz głośniej. Marek szybko doprowadził jej sutki do wzwodu. Joanna była podniecona. Marek teraz prawą ręką szybko rozpiął sobie spodnie, lewą stale pieszcząc jej biust. Spodnie osunęły się. Zsunął też slipki wyswabadzając wyprężonego kutasa.
"Zaraz ją przeleci" pomyślał podniecony, ale i przerażony Paweł. Nie chciał, aby to się posunęło tak daleko, ale stał jak zahipnotyzowany z resztą kolegów. A Marek chwycił ją pod pachy i podniósł do góry. Joanna stanęła w wannie. Jej pośladki były dokładnie na wysokości sterczącego penisa Marka.
- Nie mogę na to patrzeć. Muszę go powstrzymać. - szepnął Paweł. Chciał biec do łazienki, ale pozostali koledzy chwycili go i zatrzymali.
- Teraz zaczyna się najlepsze. Nie zepsujesz nam tego widowiska. Siedź tu i patrz z nami. - Trzymali go mocno. Nie mógł się ruszyć. Marek prawą ręką objął Joannę w pasie a lewą popchnął jej plecy do przodu. W ten sposób kobieta pochyliła się do przodu. Aby nie stracić równowagi złapała rękoma za przeciwny brzeg wanny. Jej pupcia była teraz wypięta. Stała w lekkim rozkroku więc odsłoniła nieco swoją szparkę. Marek wsunął tam dłoń. Delikatnie zaczął ją pieścić. Joanna nadal nie protestowała. Wyginała się tylko i prężyła z rozkoszy. Ośmielony Marek zbliżył się ze swoją lancą. Wsunął ją niesamowicie wyprężoną poniżej pośladków, między uda Joanny. Trzymał ją wtedy obiema rękoma za biodra. Gdy wsuwał się głębiej między jej uda oboje poczuli mocne podniecenie. Nadal był jednak tylko między jej udami. Paweł już się nie wyrywał kolegom. Był maksymalnie podrajcowany. W pewnej chwili Marek musiał dotknąć swoim kutasem delikatnej cipki Joanny, bo ta zadrżała.
- Paweł, wystarczy. Przestań już. - wyszeptała drżącym głosem. Ale Marek ani myślał przestać. Przesuwał teraz kutasa w górę mocniej napierając na wejście do jej szparki.
- Powiedziałam dość! - Joanna wyprostowała się i odwróciła.
- Co ty tutaj robisz? - wykrzyknęła gdy zauważyła Marka zamiast Pawła. Chciała go spoliczkować, ale Marek jednym szybkim ruchem chwycił ją wpół, podniósł i wystawił z wanny. Postawił ją na podłodze i popchnął na ścianę. Joanna zaskoczona nie zdołała zareagować. Marek z wyprężonym członkiem doskoczył do nagiej kobiety pod ścianą. Przywarł mocno całym ciałem tak, że Joanna nie mogła się ruszyć, po czym sięgnął ręką do jej cipki. Chłopacy za oknem widzieli jak wykonuje posuwiste ruchy, jak Joanna pręży się pod zadawanymi pieszczotami. Marek posuwał ją palcami jednocześnie mocno całując w usta. Jej cipka była niewiarygodnie wilgotna i rozpalona.
- Chcesz tego. - powiedział przerywając pocałunek. - Zaraz poczujesz mnie sobie. Włożę ci go do samego końca, a potem będę cię rżnął z całych sił. Będziesz się wić z rozkoszy.
Joanna zadrżała, a jednocześnie poczuła takie mocne podniecenie jak jeszcze nigdy życiu. Targały nią sprzeczne uczucia. To był kolega jej syna. Miał dopiero 16 lat. A jednocześnie coraz bardziej chciała poczuć w sobie młodego, męskiego członka.

Rafał i Jacek nie wytrzymali. Wbiegli do domu i pobiegli do łazienki. Paweł siedział jak zamurowany. Chłopcy wbiegli do łazienki i stanęli po obu stronach Joanny i Marka.
- Bierzmy ją do sypialni, szybko. - Joanna była tak zaskoczona, że nie zaprotestowała. Momentalnie poczuła, jak trzy pary silnych rąk unoszą ją w górę i wynoszą z łazienki. Zanieśli ją do sypialni i położyli na łóżko. Leżała tak na plecach zupełnie naga między trzema napalonymi chłopcami. Jacek i Rafał usadowili się po obu jej bokach. Zaczęli ją obłapywać wszędzie gdzie się dało, najbardziej na piersiach. Mocno sterczące sutki zdradzały podniecenie kobiety. Marek rozsunął jej nogi i uklęknął między nimi. Zobaczył w końcu jej intymną szparkę w całej okazałości. Była doskonała, niewielkie włoski łonowe były delikatnie przycięte. W środku różowe płatki rozchylały się zapraszając do środka. Pochylił się i zaczął ją pieścić ustami. W międzyczasie Paweł podszedł do drzwi sypialni. Stał, patrząc na rozgrywającą się scenę i onanizował się z ręką w spodniach. Jednoczesne pieszczoty trzech chłopców były dla Joanny nie do wytrzymania. Zaczęła jęczeć, wić się w pościeli, zbliżał się orgazm. Marek to zauważył i nie chcąc przegapić tego momentu zmienił pozycję. Zbliżył swoją wyprężoną męskość do szparki kobiety. Dotknął ją delikatnie i chwilę ocierał się o jej okolice rozkoszy.
- Dalej, wsadź go we mnie. Zerżnij mnie. Pieprz mnie długo i mocno. Pragnę cię. Pragnę seksu. - wyjęczała doprowadzona na skraj wytrzymałości. Marek wszedł w nią jednym ruchem bioder. Wszedł głęboko, do końca. Joanna wygięła się w łuk. Wypięła w ten sposób piersi wystawiając je na jeszcze intensywniejsze pieszczoty Rafała i Jacka. Marek zaczął ją posuwać. Z początku wolno, rozkoszując się jej żarem i jej wilgocią we wnętrzu. Po chwili jednak przyspieszył.
- Tak, tak, dalej. - Jęczała pod nim spocona. Nadal przyspieszał i po chwili rżnął ją z całych sił. Miał wrażenie jakby za chwilę miał ją przepołowić. Nareszcie ją ma. Nareszcie spełniło się jego marzenie. Oto leży teraz pod nim rozkraczona i rozpalona w szalonym galopie seksu. Osiągali oboje graniczny stan podniecenia jaki mógł wytrzymać ludzki organizm. Splotła nogi na jego pośladkach i przycisnęła z całych sił do siebie jakby chciała go wchłonąć całego. I wtedy przyszedł orgazm. Marek wystrzelił w nią z całych sił swój ładunek gorącej spermy. Zamknął oczy i rżnął ją dalej w szalonym galopie. Joanna poczuwszy w sobie wybuchający żar od razu szczytowała. Napięła wszystkie swoje mięśnie. Zdrętwiała na moment. Marek czuł na swoim penisie skurcze jej pochwy. Galopowali tak jeszcze dłuższą chwilę, po czym padli na pościel wykończeni.

Chwilę leżeli bez ruchu, ale teraz Rafał i Jacek zaczęli domagać się swojej kolejki. Marek odsunął się na bok robiąc im miejsce. Rafał usadowił się między jej rozłożonymi nogami. Zbliżył swojego niesamowicie wyprężonego członka do jej cipki i powoli wszedł do jej wnętrza. Teraz on poczuł cudowną wilgoć i gorąco jej norki rozkoszy. Jacek jednak nie chciał czekać na swoją kolej.
- Rafał, połóż się na plecy. Marek pomóż mi ją posadzić. - Joanna wyczerpana stosunkiem z Markiem bezwiednie poddała się ich operacji. W wyniku tego Rafał leżał teraz na plecach, a Joanna okrakiem na nim w pozycji na jeźdźca. Taka pozycja zaczęła dodatkowo ją stymulować inaczej niż dotychczas, więc znowu poczuła podniecenie. W dodatku Rafał chwycił w obie dłonie jej piersi i zaczął je pieścić. Joanna zaczęła wykonywać rytmiczne ruchy biodrami nadziewając się coraz głębiej na penisa Rafała i jednocześnie sprawiając obojgu niesamowitą rozkosz. Jacek usadowił się z tyłu za Joanną. Popchnął ją do przodu i kobieta pochyliła się kładąc się na chłopca leżącego pod nią. W ten sposób wypięła swój tyłek. Jacek wziął jakiś krem leżący obok na nocnym stoliku, nasmarował swojego penisa. Po tym zaczął smarować wejście do jej pupci. Odłożył krem i zbliżył penisa do je tyłeczka. Powoli zaczął się w nią wsuwać.
- Nie, przestań - wysapała Joanna, ale Jacka nic nie mogło powstrzymać. Wolno ale stanowczo wchodził coraz głębiej. Gdy wszedł do końca na moment przestał, po czym zaczął wykonywać posuwiste ruchy. Pieprzył ją w tyłek podczas gdy Rafał nadal był w jej cipce. Brali ją teraz jednocześnie. Rafał objął jej głowę rękoma, przysunął do siebie i zaczął ją namiętnie całować w usta. Jacek momentalnie skorzystał z tego, że jej piersi są wolne, wsunął pod nią ręce i chwycił dwie cudowne półkule. Joanna znów była maksymalnie podniecona, więc poczuł jej sztywne sutki. Teraz cała trójka zaczęła się wić w tańcu rozkoszy. Chłopcy skoordynowali swoje ruchy i rżnęli ją w tym samym rytmie. Coraz szybciej, oddychając coraz głośniej. Paweł patrzył na to z boku jak zamurowany. Oni tymczasem zaczęli dochodzić do punktu kulminacyjnego aktu. Jeszcze kilka dzikich ruchów i Jacek wystrzelił pierwszy wypełniając jej odbyt gorącą mazią. Kilka sekund po tym Rafał też wytrysnął swój ładunek w jej cipkę wypełniając ją po brzegi gorącem i wilgocią. Joanna w tym momencie miała drugi orgazm. Oboje czuli jak jej ciało wyprężyło się i zesztywniało na moment. Oboje spowolnili swoje ruchy, ale nie przestawali ją posuwać. Joanna cicho jęczała. Oczy miała zamknięte. Wili się tak jeszcze jakiś czas, po czym Jacek wyszedł z niej i położył się obok na pościeli. Joanna osunęła się też na bok i położyła między Jackiem a Rafałem. Leżała na boku ciężko dysząc.
- Paweł, teraz twoja kolej - zawołał Marek. Paweł nie wiedział, co ma zrobić. Bardzo chciał wziąć tę kobietę, poczuć ciepło jej ciała tak jak jego koledzy, ale jednocześnie wahał się. Miał jednak pewne opory. Marek obrócił kobietę na plecy. Joanna złączyła nogi i zasłoniła piersi rękoma. Teraz zaczęło ją krępować to, że Paweł ogląda ją całą nagą. Ale po chwili Rafał i Jacek chwycili jej ręce i rozłożyli na boki. Marek z kolei rozwarł jej nogi. Joanna nie miała siły protestować.
- Paweł zobacz, taka okazja może się nie powtórzyć. Jest cała twoja.
Marek palcami rozchylił płatki u wejścia do jej norki. Męskie nasienie wypływało z wnętrza. Wsunął do środka palec. Potem dwa, trzy... Zaczął ją posuwać palcami i było widać, że sprawia jej rozkosz. Zamknęła oczy i obróciła głowę w bok. Wzdychała coraz głośniej, jej piersi falowały w głębokim oddechu. Marek przyspieszał swoje ruchy, a Joanna dyszała coraz głośniej. Paweł nie czekał dłużej. Błyskawicznie rozebrał się do naga. Marek zrobił mu miejsce. Paweł uklęknął między nogami Joanny, chwycił jej piersi i zaczął pieścić. Były cudownie delikatne, miękkie i gorące. Sutki miała niesamowicie wyprężone, sztywne, sterczące. Paweł po chwili chwycił jej ręce i delikatnie przyciągnął ku sobie. Usiadła na łóżku. Wtedy on też usiadł na pościeli. Joanna zrozumiała jego intencje. Na twarzy była rozpalona. To był przede wszystkim rumieniec wstydu, ale pomimo to podniosła się i usiadła mu na udach, przodem do niego. Bez problemu powoli nadziewała się na jego sterczącego penisa. Paweł objął ją w pasie, a ona zarzuciła mu ręce na szyję. Przywarli do siebie mocno. Pocałowali się namiętnie. Teraz nareszcie był w niej. Też czuł jej żar i wilgoć jej wnętrza. Czuł gorąco bijące od całego jej ciała. Na swoim torsie czuł przyciśnięte mocno jej dwie piersi. Chwilę tylko całowali się mocno, po czym Paweł zaczął delikatnie, bardzo wolno ją posuwać. Wtedy Joanna uświadomiła sobie co robi. Chciała się wyrwać, wstać, uciec, ale Paweł trzymał ją mocno. W dodatku koledzy zorientowali się i też ją przytrzymali. Nie miała żadnych szans. Paweł posuwał ją delikatnie. Joanna też czerpała z tego rozkosz, więc ostatecznie poddała się. A Paweł nie przerywał. Oboje zaczęli jęczeć coraz głośniej, coraz szybciej. Wili się w miłosnym uścisku przedłużając go maksymalnie. Trwało to dość długo. W końcu jednak Paweł nie wytrzymał i zaczął rżnąć ją z całych sił. Joanna mocno przywarła do jego ust. Wsunęła język między jego wargi. On odwzajemnił się tym samym. Potężna rozkosz przyszła do nich równocześnie. Wystrzelił w nią swój ładunek spermy czując skurcze jej pochwy. Nawet jej dojrzała cipka nie mogła przyjąć trzeciej dawki męskiego nasienia, więc wypłynęła na zewnątrz zwilżając ich podbrzusza jeszcze bardziej. Galopowali jeszcze przez długą chwilę, po czym wyczerpani opadli na pościel.

Joanna myślała, że to już koniec, że chłopcy się ubiorą i pójdą sobie. Ale nie doceniła ich młodzieńczej siły i energii. Marek, który jako pierwszy z nich ją posiadł odpoczął w międzyczasie. Przysunął się do niej, złożył gorący pocałunek na jej ustach i zaczął znowu pieścić dłońmi jej piersi. Jego penis sterczał znowu na baczność gotowy do dalszej gry. Rozpoczynała się druga kolejka. A noc była jeszcze młoda ...
nelwis jest offline   Reply With Quote
Old 11-06-05, 00:24   #13
Swistaq
Świętoszek
 
Zarejestrowany: Feb 2005
Postów: 41

Płeć: Mezczyzna
za****scie mocne D:

to ja dorzucam takie:

To wydarzyło się, gdy z synem spaliśmy na jednym tapczanie w czasie wizyty u rodziny. W środku nocy, nie wiem czemu obudziłam się i poczułam miarowy, bardzo delikatny ruch kołdry. Byłam zaspana, ale przyszło mi do głowy tylko jedno. Pod kołdrą przesunęłam rękę w miejsce gdzie jak sądziłam musi znajdować się jego krocze. Było całkowicie ciemno. Nie pomyliłam się, trzymał naprężonego członka ręku. Na mój dotyk gwałtownie cofnął dłoń. Nie wiedziałam co zrobić. Mimowolnie objęłam palcami jego młodą męskość i powoli zaczęłam poruszać skórką na żołędziu. Leżał nieruchomo, oddychał dość szybko ale cicho. Dosłownie za moment jego członek zaczął pulsować. Odrobinę przyśpieszyłam. W chwili, w której poczułam na dłoni pierwszą strugę jego nasienie drgnął i westchnął, ale też bardzo delikatnie. Potem wypłynęło z niego jeszcze kilka kolejnych strug. Masowałam mu członka, ale już coraz wolniej. Całą rękę miałam zalaną jego nasieniem. Prawie się nie ruszał, nie powiedzieliśmy też jednego słowa. Tak leżeliśmy przez chwilę. Zaczęłam się zastanawiać, w co wytrzeć rękę i jego członka oraz brzuch. Nie chciałam wstawać i zapalać światła, bo nie mogłabym a niego spojrzeć. Miałam na sobie nocną koszulę i majtki. Koszuli nie mogłam się pozbyć. Zsunęłam majtki i wytarłam najpierw rękę, potem syna. Pod kołdrą po omacku, ale chyba dokładnie. Też prawie się nie poruszył. Poczułam zapach nasienie. Podnieciłam się już gdy mu to robiłam, ale ten zapach jeszcze zrobił swoje. Zanim zdążyłam pomyśleć co zrobić z moim napięciem poczułam jego rękę na udzie i przesuwającą się wraz z koszulą do góry. Nawet mi wtedy nie przyszło do głowy, żeby go chwycić za dłoń i odsunąć. Szubko dotarł do łona. Zaczął mnie głaskać po włosach i próbował palcami zjechać w dół. Miałam złączone nogi. Choć wiedziałam, że nie powinnam rozłożyłam je lekko i ugięłam w kolanach. O razu wsunął między je rękę i zaczął rozchylać wargi sromowe. Zaraz też zaczął pocierać wargi. Może widział kiedyś erotyk gdzie kobieta masturbowała się, ale nie wiedział, którą część trzeba dotykać, żeby przyszła rozkosz. Wzięłam jego dłoń, ułożyłam mu odpowiednio palce i nakierowałam we właściwe miejsce. Chwilę prowadziłam go moją ręką, szło mu z początku trochę nieporadnie. Ale gdy poczułam, że naciera gdzie należy i w miarę dobrze, przestałam mu pomagać. Oboje leżeliśmy na wznak Odwróciliśmy się do siebie twarzami i pewnie patrzyliśmy na siebie, ale było tak ciemnie, że ledwie widziałam kontury jego głowy. Od szyi w dół byliśmy przykryci kołdrą. Wiedziałam, że muszę uważać żeby za głośno nie oddychać, bo za ścianą spała rodzina. A byłam rozpalona bardzo. Myśl o tym, że onanizowałam syna, a teraz on mi to robi, zapach spermy... Trzeba chyba być z drewna, żeby się nie podniecić. Chciałam żeby orgazm przyszedł jak najszybciej, żeby się mój mały za bardzo nie zmęczył. Znów sięgnęłam ręką w okolice jego krocza. Gdy mi to robił, też się musiał znów rozbudzić, bo członek stał mu jak wcześniej. To wystarczyło. Poczułam, że będę kończyć. Pierwszy raz się wtedy odezwałam. Szepnęłam, ale chyba jednak dość głośno; zaraz będzie, czy zaraz będę miała. Nigdy wcześniej przed orgazmem tego nie mówiłam. Byłam już pół przytomna. Sama nie wiem, kiedy znów zaczęłam go onanizować. W pewnym momencie robiliśmy to sobie nawzajem jednocześnie. Ocieraliśmy się rękoma, bo były skrzyżowane. Doszłam z zaciśniętymi wargami, żeby nie wydać z siebie jęku. Wzdrygnęło mną mocno kilka razy, ale po orgazmie westchnęłam mocniej celowo, żeby wiedział, że już dał mi rozkosz. Ponieważ jednak nie przestawał masować łechtaczki położyłam dłoń na jego dłoni. Tak bardzo nie kontaktowałam, że nawet nie wiem kiedy po raz drugi mój syn przeżył orgazm. Po chwili poczułam, że znów mam mokrą rękę i wtedy przestałam go masować. Trzymając go za członka zasnęłam. Chyba on też miał wtedy rękę na moim łonie, ale nie jestem pewna. Rano obudziłam się pierwsza i od razu przypomniałam sobie co się w nocy zdarzyło. Syn spał odwrócony. Chwilę trwało nim znalazłam majtki. Jeszcze były lekko wilgotne i pachniały nasieniem. Poszłam je uprać do łazienki. W tym czasie obudził się syn. Spojrzeliśmy na siebie. Przez moment żadne z nas nie wiedziało co powiedzieć. Wtedy ktoś wszedł do pokoju i zaczęła się rozmowa o jakieś błahostce. Potem już rozmawialiśmy jak zawsze. Na ten temat jednak ani słowa i nigdy się to już nie powtórzyło.

Ostatnio edytowany przez sister_lu; 28-02-11 at 15:58.
Swistaq jest offline   Reply With Quote
Old 15-06-05, 01:06   #14
kenta
Ocieracz
 
Zarejestrowany: Feb 2005
Postów: 190

Płeć: Mezczyzna
znaleziony pamietnik mojej mamy.
znalazlem pamietnik mojej mamy,od teraz czytam codziennie jej nowe wpisy.Niektore sa niezwykle.
oto maly fragment

Podjechalam pod sam dom, wypakowalam sie obladowana ciezka siatka zakopow z samochodu,szukajac kluczy od klatki schodowej , zobaczylam grupe chlopcow, kolegow z klasy romka. byl wsrod nich tez Piotrek, kolega romka a muj.... .
Piotr w tym momencie tez mnie zaowazyl , zobaczylam jak szybko kiwnal do kolegow i pobiegl w moja strone.
Powital mnie komplementami , na temat mich nog i ze fajnie mi w tej sukience(zwykla prosta letnia do polowy ud) Znalam juz zagrywki tego chlopca i wiedzialam do czego zmierza.nie powiem zeby mi to bylo niemile, on juz od pierwszego razu mial na demna jakas wladze,zapominalam w jego obecnosci o negatywnych okolicznosciach, ze byl tylko sporo mniejszym niz ja pietnastolatkiem, ze chodzil do jednej klasy z moim synem ze ja i muj maz regularnie spotykamy sie z jego rodzicami na karty.

bez zbednych ceregieli ten malec zapytal mnie , cytuje: czy masz moze chec na szybka wbiotke--koniec cytatu.

mialam chec , jak zwykle gdy widzialam jak oczy umieszczone w tej dziecinnej twarzy porzeraja mnie swym spojrzeniem. Zrobilo mi sie juz calkiem wilgotno, w miejscu do ktorego wlasciwie tylko muj moz powinien miec dostep.
Juz mialam wyrazic zgode gdy przypomnialam sobie ze maz zapowiedzial ze bedzie dzis szybciej w domu.
Powiedzialam wiec chlopcu ze nie bedziemy mieli u mnie w domu spokoju wiec chyba zrobimy to kiedy indziej.
wiedzialam ze to go napewno nie powstrzyma i o to mi chodzilo , chcialam zeby cos wymyslil,pomiedzy nogami czulam juz narastajace pragnienie.
Widzialam jak pozera wzrokiem moje bioderka,sama jestem z nich zadowolona , wiec i dorastajacy samczyk musi je docenic.
W miedzy czasie otworzylam juz drzwi do klatki schodowej mojego bloku,zanim zdarzylam nacisnac guzik windy , piotrek odebral mi klucze i zlapal mnie za reke , ciagnac w strone drzwi piwniczych tuneli ,troche mnie to przezazilo, w piwnicy tego jeszcze nie robilam,
nawet z piotrkiem nie, a jego pomyslowosc przewyzszala wyrzstkich mezczyzn mojej przeszlosci z moim mezem na czele.
Dalam mu sie jednak ciagnac za reke i szlam za nim jak potulny baranek, on rozejzal sie i szybko otworzyl piwniczne drzwi, ciagnac za reke zmusil mnie do wejscia w ciemne pochnace stechlizna piwniczne pomieszczenia.Gdy bylismy w srodku , zamknal za soba drzwi przekrecajac na powrot klucz w zamku.
zapalil swiatlo spojzal na mnie , zasmial sie cicho i ruszyl przodem nie wypuszczajac mojej dloni, niasac moje ciezkie zakupy ledwo moglam za nim nadarzyc, z pewnoscia nie wygladalismy jak para zakochanych.
W ten sposob doszlismy do najnizej polozonych piwnicznych kazamatow.
tutaj juz tylko jeden lokator mial swoje pomieszczenie piwniczne, dlatego ten maly cwaniak mnie tu zaciagnal.
Stalam tak jak glupia przy brudnej scianie , trzymajac ciagle moje zakupyy .
dopiero piotr wyjal mi siatke z reki i postawil na pokrytej gruba warstwa pylu i roznych odpadkow betonowej podlodze.
Pszycisnal mnie plecami do sciany , kladac mi rece na piersi, patrzyl mi w oczy jak zwykle z tym jego wyrazem zwyciestwa.
poprosilam go juz z mocno niespokojnym glosem aby sie pospieszyl, chcialam byc w domu jeszcze przed mezem i synem.
spoko cipko-- odpowiedzial mi ten rozuchwalony chlopak,pszysiadl przede mna na kolanach , bezceremonialnie zadarl mi sukienke do gory, i wcisnal ja za cienki pasek .
stalam wiec przed tym chlopcem klujac go w oczy swymi , jak mi sie zdawalo od dolu przemoczonymi gatkami . Oczekiwalam jakiejs milej gry wstepnej, jakichs delikatnych pocalunkow w podbrzusze , na udach na lonie, ale nic z tych rzeczy.Chlopak bez zastanowienia pozbawil mnie majtek , sprawdzil jak sa mokre w kroku i odrzucil je na brudny beton.
Po czym wsunal we mnie palec , poruszal nim chwilke , wyjal by dokonczyc dziela ustami.
W lizaniu cipki stal sie ten malec prawdziwym mistrzem.trzymajac mnie za biodro jedna reka druga rozszezyl moje wargi w wpijal sie tam ustami i jezyczkiem, ze juz po chwili poczulam drzenie miesni ud i zblizajacy sie orgazm.Rozstawilam pod naciskiem jego glowy i dloni , troche szezej uda,wtedy poczulam jak wybucha moja rozkosz, drapiac palcami tynk sciany sapalam i chyba nawet krzyknelam, z trudem utrzymalam sie na nogach.Nawet Piotrek wycierajac okolice ust od mojego sluzu popatrzyl ze zdziwieniem.
Ale nie trwalo to dlugo, wiedzialam ze teraz bedzie jego kolej na zaspokojenie , nie czekalam dlugo az powiedzial mi zebym sie polzyla na podloge, oczywiscie nie bylam tym zachwycona,nie tylko bylo byto raczej niemile to jeszcze ten caly brod przyklejony do moich plecow bylby doskonalym swiadectwem tego co wlasnie robimy.
Ustalilismy wiec ze pujde na czworaka a on zrobi to od tylu.
Ukleklam , na zimny beton, oczywiscie zaraz poczulam jak drobne kamyki wpijaja mi sie w skure kolan, jedna reke oparlam na podloge a druga wymiatalam to co mnie gniotlo spod kolan.
Piotrus, nie czekal az zrobie sobie wygodnie, uklekna z zylu za mna, zarzucil mi sukienke na plecy , pomacal , moje szparke i uslyszalam jak mocuje sie ze swoim rozporkiem,.
W kilka sekund poczulam jego dlonie na moim tylku,przesunal je na biodra i probowal mnie do siebie przyciagnac,czekalam az jego "oloweczek " wbije sie w moja szparke, ale nic takiego nie nastapilo, po chwili piotrek wstal zrezygnowany, odwrucilam sie do niego pytajac co sie stalo,za niski jestem , powiedzial, nie moge tam siegnac.
malo co wie wybuchal smiechem , ale powstrzymalam sie ,poradzilam mu zeby poszukal sobie cos pod kolana bo przecierz nie bedziemy tu czekali az urosnie.
W pozycji na czworaka z wypietym golym tylkiem czekalam w piwnicy na przyjscie mojego kochanka szukajacego sobie czegos pod kolana zeby mogl swoim penisem dosiegnac mojego krocza,to nie byl szczyt mazen kobiety o romantycznej przygodzie, mnie jednak ta sytuacja podniecala, mialam juz powyzej uszu tych wszystkich mezczyzn, znajomych meza i moich , dla ktorych bylam ta "piekna nieosiagalna", ja chcialam i chce byc wzieta , bezceremonialnie , bez milosci, chcebyc po prostu zaspokojona.Ten mlody chlopiec znalazl sie kolo mnie w najleprzym czasie jaki mogl sobie wymazyc, bylo mi wtedy obojetnie kto, tylko , liczylo sie kiedy i jak.
Z tych mysli wyrwal mnie chalas krokow w korytarzu, lekko zaniepokojona odwrocilam glowe i z ulga zobaczylam piotrka, niosl ze soba spory kawalek jakiejs starej wykladziny podlogowej,Czulam jak roluje i uklada ja pomiedzy moimi lydkami, w moment puzniej, juz uchwycil rekami mnie za biodra i ze typowa dla niego energia wbil we mnie swego"imponujacego" penisa.To nie wielkosc jego czlonka , byla dla mnie taka wazna, wlasciwie nigdy nie mialam w sobie czegos mniejszego niz jego penis, ale ta zacietosc i szybkosc z jaka mnie pompowal sprawiala ze zawsze dostawalam z nim orgazm i bylam zawsze gotowa zrobic to ponownie.
I tym razem nie bylo inaczej, tlukl swymi biodrami w moje posladki tak jakby byl zywym wibratorem, pomimo to ze to on pracowal fizycznie, ja bylam ta ktora wczesniej zaczela sapac , az w koncu stekalam nieprzezwanie, zapominajac ze w kazdej chwili mozemy zostac przylapani.

az w koncu piotr przywolal mnie do porzadku, mowiac cytuje: nie tak glosno ****o, bo jak nas dorwa to ja bede slawny na osiedlu a ciebie moga zamknac__ koniec cytatu:-(
Mial racje, chociaz nie udalo mi sie zachowac calkowitej ciszy to jednak tylko cicho pojekiwalam w takt dzwieku klapniec naszych zdezajacych sie cial.

Muj orgazm nadszedl jak zwykle nagle i z wielka sila, opuscilam szybko twarz do rak i przygryzlam moje przedramie zeby nie krzyknac, trawalam tak cierpliwie jeszcze jakis czas , poddajac sie pchnieciom chlopca, po chwili i on stracil rytm swoich uderzen i z glebokim westchnieniem zaczal wpompowywac we mnie swoje mlodziencze nasienie.
Wiedzialam juz ze ilosc spermy u niego przerasta znacznie wyobrazenie, gdy sie wie jak niewielki jest jego czlonek. Tak wiec juz po chwili poczulam jak czesc jego nasienia splywa mi po udzie.
Kilka chwil wypoczywalismy oboje , ja ciagle na czworakach a on dyszal ze zmeczenia oparty na moim tylku i plecach, czulam jak jego wiednacy ptaszek pomalu sie ze mnie wysowa.
Wstalismy,z drzenia ud ledwo trzymalam sie na nogach , otrzepalam nogi z brudu piwnicznej podlogi, ale i tak pozostaly wyrazne czerwone odciski na kolanach i wewnetrznej czesci dloni.
Musialam w tej chwili przedstawiac widok nedzy i rozpaczy, struga spermy dosiegla juz prawie kolana, na dodatek w miejcu gdzie kleczalam na betonie bylo kilka kropli bialej mazi.Rozejzalam sie wokolo siebie, podnioslam moje brudne majtki, akurat wilgotnym kroczem wpdly w kupke tynku i pylu, nie bylo sensu ich zakladac.
Popatrzalam na piotrka, zapial juz spodnie, nie bylo po nim w przeciwienstwie do mnie nic znac , oprocz tego ze widac bylo ze jest z siebie zadowolony.
Podziekowal mi , jak sie wyrazil za frajde i powiedzial ze juz musimy isc bo chlopaki czekaja,nie liczylam na wyznania milosne, bylam dla niego atrakcyjnym woreczkiem na nasienie i to mi odpowiadalo, dawalismy sobie nawzajem to co potrzebujemy, on zaspokaja swoje mlodziencze zapedy i udowadnia meskosc pokrywajac dojrzala atrakcyjna samice , a ja nareszcie mam kogos kto wlasnie te samice we mnie widzi i jak samice traktuje.
Z usmiechem popatrzalam jak ten maly "gentelmen" nie troszczac sie o mnie odwrucil sie i poszedl w kierunku wyjscia, nie pozostalo mi nic innego jak tylko wziasc moje ciezkie zakupy i podreptac za moim mlodocianym samczykiem.
Dogonilam go juz przy drzwiach wyjsciowych, piotrek zanim otworzyl drzwi odwrocil sie do mnie i .. wybuchnal tlumionym smiechem, zapytalam go o co mu chodzi, on zblizyl sie do mnie i powiedzial cichudko
"sukienka"
to muwiac pociagnal mnie lekko za wlosy lonowe.
No tak spojzalam na siebie , stalam z ciagle zawieszona z przodu sukienka o pasek, swiecac wilgotnymi udami i pozlepianym od naszych wydzielin zarostem lonowym.
Rozbawilo mnie to, stanelam w lekkim rozkroku w jednej rece z siadka druga polozylam sobie na biodro i powiedzialam do niego ze teraz to bez trudu bym sobie znalazla kogos do poniesienia siatki.
On zasmial sie i dyskretnie otworzyl drzwi , po chwili dal mi zmak ze moge wyjsc, poprawilam sukienke i szybko wyszlam z piwnicy, piotrek tylko szepnal mi pa cipko i juz zostalam sama na klatce schodowej, spojrzalam na zegarek, uspokojona , zobaczylam ze nawet obiad zdaze na czas zrobic, minelo dopiero dwadziescia minut od czasu jak podjechalam pod dom. Chlodne powietrze powialo po moim kroczu i przypomnialo ze czas sie doprowadzic do ladu, otwierajac winde uswiadomilam sobie ze wciaz trzymam w dloni moje mokre zabrudzone majtki, szybko wcisnelam je do siatki.
kenta jest offline   Reply With Quote
Old 15-06-05, 01:13   #15
omg
Ocieracz
 
Zarejestrowany: Jun 2005
Postów: 197

Płeć: Mezczyzna
Ściągnij sobie komiks" Super taboo extreme" z tej strony to zobaczysz co to znaczy mieć fantazje http://free.hentaicenter.pl/index2.php?go=mzip
omg jest offline   Reply With Quote
Old 15-06-05, 01:21   #16
kenta
Ocieracz
 
Zarejestrowany: Feb 2005
Postów: 190

Płeć: Mezczyzna
nocka z mama
wracajac , niestety prawie zderzylem sie w ciemnosci z moja mama.Ona zaswiecila i swiatlem latarki prosto w twarz, w panice schowalem trzymana w dloni tubke z wazelina za plecami.
--No chyba lepiej powinnam sie blizej przyjzec temu co wy z kolezka wyprawiacie tam w namiocie, prosze przodem mlodziencze i maszerujemy razem do namiotu-

powiedziala mama zdecydowanym chociaz zciszonym glosem , pewnie bala sie tate obudzic.
Oswiecajac mi droge wypuscila mnie pierwszego z kuchni i udalismy sie w strone namiotu, bylem przerazony mysla , co by sie stalo gdyby ona nas przylapala na tym co zamierzalismy zrobic.
Odwrucilem sie na moment w jej strone i dopiero zobaczylem ze mama , ubrana byla tylko w cienka niemalze przyklejana do jej ciala koszulke nocna,pomimo strachu przeszla mi mysl jaka ona ma swietna figure.
Zblizylismy sie do namiotu, Pawel musial uslyszek nasze kroki, wychylil glowe i zapytal:
--- I co znalazles ?
wtym momencie zobaczyl mame, ona zaswiecila latarka prosto w jego twarz, widzialem jak ze zdziwienia i strachu zaczerwienil sie i opadla mu szczeka, schowal sie szybko za material namiotu.

Mama popchnela mnie do wejscia i weszla tam za mna, to byl naprawde wielki namiot, cztery osoby mogly sie w nim calkiem wygodnie wczasowac.
Siadlem kolo pawla i popatrzalem na mame , ona przesowala swiatlo latarki to na mnie to na Pawla.
Pszez kilkadziesiat sekund nie odezwala sie do nas ani slowem, wygladalo ze studiuje nasze twarze , jakby chciala z nich nasze mysli wyczytac.

W koncu rozpoczela wyczekiwane przesluchanie:
--OK chlopcy, mowcie prawde , co sie tutaj mialo dziac, po co wam ta wazelina?
Ciarki przeplynely mi po plecach, wiec ona zobaczyla te skrywana za plecami tubke, co teraz mamy wymyslic zeby to mialo sen , ale nie bylo prawda?
Pawel probowal jej udzielic jakas odpowiedz, ale nie wiele mu z tego wyszlo.
---nic takiego prosze pani, nic nie chcielismy z tym robic.

Samo to zdanie bylo katastrofa, moja mama nie jest nawet blondynka , a wiec nie bylo szansy by kupila takie wykrety, i to jakanie sie przytym pawla bylo calkiem wymowne, on wlasciwie nie wypowiedzial ani jednego slowa bez ciaglego jakania sie.
Wlasciwie to w innej sytuacji , wybuchnal bym smiechem po tej jego wypowiedzi, teraz jednak bylem rownie jak i on porazony strachem przed moja mama.

Mama po chwili wachania, zapytala
--Wy chyba nie jestescie homoseksualisci ? prawda ze nie chlopcy?

dodala to prawie z prosba w glosie , teby tylko nie uslyszec tego czego sie obawiala.

Wtedy ja wystrzelilem gorliwie z odpowiedzia.

--Cos ty mama, nie jestesmy geyami , skad ten pomysl?
my tylko rozmawialismy sobie o dziewczynach i nooo wiesz , sama tak nam zeszlo na temat, jak by to bylo gdybysmy mogli z jakas hmm no wiesz , mama
co....
--co byscie mogli? pewnie jakas dziewczyne piepszyc?

zapytala mama.

Bylem zaszokowany tym z jaka latwoscia ona to powiedziala, nie slyszalem nigdy z jej ust takiego slowa jak piepszyc , oczywiscie w sensie sexualnym .
Bylem zdecydowany na wszystko , byle by tylko odwrocic jej podejrzenia co do nas obojga.
---Tak mama , tak bylo wlasnie .
---Aha i chcieliscie sobie tutaj jakas panienke sciagnac ? tak bylo?
---Nie mama , nie znamy nawet takich co by sie zgodzily z nami to zrobic
---Wlasnie , nie znnamy --

odezwal sie w koncu zajakany pawel

---to po jakie licho wam ta waselina? Przestancie krecic tylko mowcie prawde
Mama patrzyla na nasze z pewnoscie glupie miny , az w koncu skierowala swiatlo latarki na pawla.
---Pawel , ty mi powiesz , co chcieliscie robic z ta wazelina?

Pawel byl tak przerazony , ze strachu wszystkie klaki na glowie staly mu jak u fryzjera na wietrze, i tak jak przed chwila , jakajac sie wydukal ze nic nie chcielismy z ta waselina robic, znowu mialem ochote sie z niego smiac, tak pociesznie wygladal ,
Zaowazylem wtedy ze mama tez zaczela sie usmiechac, usmiechala sie coraz otwarciej, prawie juz wesolym glosem zapytala nas.

---Czy to prawda ze wy jestescie jeszcze prawiczkami?
Nie zaznaliscie jeszcze przyjemnosci jaka daje kobiece cialo?
---NNNiiieee prroszeee pppani,
Jakal sie Pawel

---Nie mama , nie mielismy jeszcze nigdy zadnej dziewczyny, tylko tak sobie rozmawialismy , bylismy ciekawi jak by to bylo z dziewczyna, jakie to by bylo uczucie....
Mama wyzaznie byla rozbawiona naszym zmieszaniem, zaczolem sie nawet odprezac z nadzieje ze wlasnie jestesmy na dobrej drodze do unikniecia wstydliwych klopotow z moja mama.
Liczylem ze ona wezmie poprostu te nieszczesna waseline poprosi nas zebysmy sie wlasciwie zachowywali i pujdzie sobie do domu.Ale ona zrobila cos czego bym sie nigdy , przenigdy nie spodziewal.
Mama z dziwnym usmiszkiem na twarzy powiedziala
---No to i jestem w namiocie po polnocy z dwoma zwariowanymi i opetanymi pszez sex smarkaczami.

Po chwili zawachania, jakby jeszcze cos przemysliwala, nie przestajac sie smiac, sciszonym glosem powiedziala.
---No dobrze , jak by wam to powiedziec..... moze
sie wygodnie usadowicie , zrobie wam mala przyjemnosc.

Ku naszemu wielkiemu zdziwieniu, moja mama polozyla sie plecami na jednym z dmuchanych materacy,uniosla biodra do gury i podciagnela swoja koszule nocna az po pepek.
W juz nieco przycmionym swietle latarki Pawel i ja gapilismy sie na nia z rozdziawionymi ze zdziwienia i szoku gebami.
mama popatrzala na nasze wystraszone geby i powiedziala

---Myslalam chlopcy ze mieliscie ochote przekonac sie , jakie to jest uczucie piepszyc dziewczyne,ja wlasnie jestem taka dziewczyna.Czy moze jeszcze nie udalo sie wam tego zauwazyc?

mama podala mi latarke i powiedziala

---zajrzyjcie sobie tutaj , jezeli mi na slowo nie wierzycie

skierowalem swiatlo latarki na jej cialo, ooorany to nie byla dziewczyna , to jest wspaniala kobieta.
I to jak wspaniala!!!!!
Widzialem juz setki zdjec nagich kobiet, ale zadne z nich nie bylo nawet w polowie tak podniecajace , jak ta durza silna ksztaltna pieknosc, wystawiajaca bezwstydnie w nasza strone swoje krocze.Jej uda i lydki byly dosc masywne ale jednoczesnie perfekcyjnie uformowane, jej biodra byly apetyczne , dosc szerokie i zapraszajace, lekko zaokraglony brzuszek laczyl sie z wysokom gesto porosnietym grubymi czarnymi wloskami lonem.
Gdy sie w nia wpatrywalismy, mama pomalu rozchylila swoje uda.Skierowalem wtedy swiatlo latarki dokladnie na jej krocze, z pomiedzy czarnych wlosow , widac bylo dosc wyraznie jej wargi sromowe.Mama polozyla sobie dlon w to miejsce, przez pare chwil masowala sie tam, po czym rozchylila palcami swoja cipke, wystawiajac na nasz widok jej ruzowe blyszczace w swietle latarki wnetrze.
---wlasnie tutaj sie dziewczynom wklada, w te wilgotna ciepla szparke.

Unosla w tym czasie biodra kilka razy do gury i nadul, wyraznie zapraszajac i kuszac nas tymi gestami.Po czym jak gdyby nigdy nic powidziala z dziwnym usmieszkiem:

---Marek, chodz , bedziesz pierwszy .

Wyciagnela dlon , ja bylem jak w transie, nagle znalazlem sie pomiedzy jej szeroko rozstawionymi nogami, ona nie tracac czasu wyjala mojego sztywnego az do bulu penisa, przyjzala mu sie zaciekawiona przez chwile i zaczela go masowac reka.To wydawalo by mi sie niemozliwe, ale ruchy jej reki sprawily ze muj czlon i tak juz do bulu napecznialy , powiekrzyl sie jeszcze troche.Cuz to za niesamowite bylo uczucie , ta jej reka masujaca mojego penisa i jednoczesnie przyciagajaca go po trochu systematycznie coraz blizej w kierunku jej mokrej ziewajacej cipy.
mama nacisnela juz czubek mojego penisa na jej sliskie , wigotne rozchylone wargi
---No teraz juz tylko popchnij Marku, popchnij mocno i juz bedziesz we mnie,OOO tak...... wlasnie tak masz to robic......Dobry chlopak, teraz mnie po prostu ruchaj. wlasnie tak.... wepchnij wyjmij
wepchnij i wyjmij... OOO wspaniale ci idzie--
OOO rany , nie moglem uwierzyc ze to nie jest mazenie , czy sen, wlasnie bylem podczas ruchania moje sexy mamay,muj kutas wsuwal sie i wysowal z jej sliskiej cipy, a ona moja mama jeszcze mi dodawala odwagi bym robil to coraz lepiej.
Robilem gorliwie jak mi powiedziala, wpychalem sie w nia calkowicie , by za moment czesciowo z niej sie wysunac. Z poczatku chyba nie szlo mi najlepiej , ale po krudkiej chwili poprawilem sie na tyle , ze zaczynalo mi sie robic coraz przyjemniej, nabralem plynnosci i juz nie ona tylko ja sam dyktowalem tempo.

---bardzo dobrze muj chlopcze, teraz juz wiesz jak to jest ruchac dziewczyne. OOO--- robisz to bardzo dobrze -- jeczala podemna mama , sapiac coraz glosniej w takt moich uderzen.

Jak oszalaly dzgalem jej sliskie wnetrze , doprowadzajac mojego penisa prawie do zazenia.
Kontem oka zaowazylem ze Pawel caly czas nas oswietla latarka i przyglada sie temu przedstawieniu kture mu dajemy.Gdy nasze spojzenia sie spotkaly , zapytal:

----powiedz mi kumpel jak sie to czuje, no powiedz mi jest tak fajowo jak myslales?
To bylo tak wspaniale uczucie ze nie bylem w stanie mu ani slowa powiedziec, koncentrowalem sie sie tylko na ruchaniu.
To juz nie moglo zbyt dlugo trwac, muj rozgrzany penic dochodzil do stanu wrzenia, az w koncu dyszac , prawie placzac z rozkoszy wpompowalem w pochwe mojej mamy swuj caly ladunek spermy, moje pierwsze w zyciu wypuszczone nasienie w cialo kobiety wyladowalo tam gdzie przed 14 laty muj ojciec zapoczatkowal moje zycie.
Przywarlem do niej calym cialem, czulem skurcze w biodrach i penisie, mama pszyciskala mnie do siebie , cierpliwie czekajac az wyladuje sie calkowicie w jej wnetrzu.
Po paru chwilach opadlem kompletnie z sil, ztoczylem sie z ciala mamy , padlem na lezacy obok niej materac, ciezko dyszac.
Gdy tylko zwolnilo sie miejsce na ciele mojej mamy, Pawel wskoczyl na nia , jak dziki piesek, dzgal ja swoim dziwnie dlugim penisem, bezskutecznie usilujac go w nia wsunac. W koncu mamie udalo sie uspokoic jego szalone wygibasy i naprowadzila jego "dyszel" przed wejscie do jej grotki rozkoszy.
Pawel wepchnal sie w nia wsciekle, byl jak oszalaly, chyba nawet i poza namiotem byloby dobrze slychac dzwiek zdezen ich cial gdy pawel walil ja z calych sil.Jego poczatkowa niesmialosc i zawstydzenie znikly bez sladu, teraz on byl jakby oszala maszyna do ruchania.
---jestem w jej cipie rucham ja ile chce ona mi dala sie ruchac

Wykrzykiwal ten wariat , nie zwracajac uwagi ze ktos moze to uslyszec i ze w koncu ona lezy wlasnie pod nim.Zaowazylem ze w miare jak Pawel sie nad nia "znecal" , cialo mamy zaczynalo sie coraz bardziej poruszac.Wiedzialem juz ze kutas pawla byl sporo wiekrzy od mojego, poczulem zwykla zazdrosc ze mamie sie lepiej podoba gdy robi to z pawlem , niz jak bylem ja w niej.
Tylko ze i on nie wytrzymal dluzej niz ja, po paru minutach i on dyszac i jeczac wpuscil swoja sperme do wnetrza mojej mamy.Juz w minute potem i on sturlal sie z jej ciala , calkowicie pozbawiony energii.

Obudzilem sie wczesnie rano,na wpol przytomny , slyszalem poranny spiew ptakow, przetarlem zaspane oczy , po przez scianki namiotu widac bylo jasniejace pomalu niebo.
Odzyskiwalem pomalu jasnosc umyslu, wtedy doszly do mnie tez i inne dzwieki, oprocz swiergotu ptakow , slyszelm jeszcze , wyciszane stekania i dzwiek uderzajacych o siebie cial.
spojrzalem w tym kierunku, nie zdziwilem sie widzac , mame lerzaca na plecach , poddajaca sie dzikim pchnieciom Pawla,lezal na niej , dociskany jej splecionymi nogami na jego plecach,tym razem jej piersi wyjete byly przez wyciecie dekoltu w sukience, Pawlel byl wessany w jej prawy sutek, jedna reka podpieral sie o podloge namiotu , druga ugniatal i mietosil jej piersi. Moja mama , z zamknietymi oczyma przyjmowala kazde jego uderzenie biodrami z tlumionym jekiem rozkoszy.
Unioslem sie na lokciach i zafascynowany przygladalem sie tej parze,pawl po chwili przestal ja popychac, wyjal z niej penisa i przesunal sie w kierunku jej ust, calowali sie przez dluzsza chwile .Potem on znizyl sie w kierunku jej krocza,chwile bawil sie jej nabrzmialym sromem, by po chwili zatopic w jej kroczu swoje usta .Mama az jeknela w momencie gdy Pawel przycisnal usta pomiedzy jej nogi.Oni byli jak para zakochanych, tylko ruznica w rozmiarach ich cial , uzmyslawiala ze dzieje sie tu cos niezwyklego.Uda mamy robily wrazenie ze gdyby chciala to byla by w stanie zmiazdzyc nimi glowe i ramiona Pawla. Ale ona poddawala sie jego pieszczotom , wtopila palce dloni we wlosy mojego kumpla, jakby chciala mu uniemozliwic dosuniecie ust od jej spragnionej pieszczoty cipy.
Co sie ze mna w tym czasie juz dzielo , nie musze chyba opisywac, bylem wiecej niz gotow, muj penis wyprezyl sie az do bulu, staralelm sie powstrzymywac nawet najdelikatniejsze dotkniecia tej czesci ciala,to spowodowalo by pewnie natychmiastowy wytrysk, a tego nie chcilalem, czekalem na swoja kolej i chcialem ten ladunek spermy wpompowac w milosny kanalik mojej mamy.Zalezalo mi na tym, to ja mialem pozostac w jej wspomnieniach o tej nicy , jako ten najwazniejszy, a nie byc tylko w cieniu Pawla.
Nie wiem dlaczego , ale w tym momencie, momencie mojego chyba najwiekszego podniecenia w zyciu, naszly mnie dziwne refleksje, to byla przeciez moja MAMA, ta ktora wydala mnie na swiat i byla zawsze wiodaca postacia naszej rodziny, przyznaje , byla zawsze pociagajaca dla mnie , ale byla tez kims postawionym wyzej jak jak ja w hierarhii naszej rodziny, otoczony czyms w rodzaju taboo, czyli , nawet mysli o chocby podgladaniu jej wydawaly mi sie zbrodnia.A teraz ta kobieta lezala pod moim kumplem z klasy, ktory ja piepszyl , lizal , a teraz zajety byl zanuzaniem palcow w jej kroczu.Muj ojciec spal pewnie w malzenskim luzku, nieswiadomy tego ze jego dostojena ukochana zona ,oddaje sie z wlasnej woli nam , mnie i mojemu koledze.
Pawel ponownie wszedl w nia, patrzylem na jej szeroko rozstawione uda, i jego waskie cialo poruszajace pomiedzy w rytmie popmpy wodnej.
Nie ma co ukrywac mialem dzika ochote znalezc sie tam gdzie on juz byl, moja sperma musiala sie dzis znalezc , we wnetrzu tej cudownej cipki.

przechylilem sie w ich strone, szarpnolem lekko Pawla, zaklucajacrytm jego popchniec.

__pawel, skoncz juz , teraz ja chce .--

on jednak nie zaareagowl, posowal ja ja intensywnie, az mama, zaczynala jeczec i sapac.

--daj mu spokuj , prosze nie przeszkadzaj mu-- wysapala do mnie mama, nawet na mnie nie patrzac.

tak wiec czekalem az oni zakoncza to co zaczeli, nie czekalem nawet dlugo, mama jeczala juz za kazdym jego uderzeniem, az prawie krzyknela i wtady zapanowala cisza, pawel dragal na niej konwulsyjnie , mama jakby odprezona opuscila , uniesione przed chwila uda i jak wypompowana gumowa lalka opuscila nogi na podloge namiotu.Pochylilem sie by zajzec pomiedzy nogi mamy, w jwj piczce tkwil ciagle kutas pawla, ale i tak pomimo tego" korka", biala pienista masa wydobywala sie z jej pochwy , splywaly po rowku posladkow i plamila materac .
Pawel sturlau sie w koncu z ciala mamy,ona lezala tak jakgdyby on byl ciagle w niej, miala szroko rozrzucone recei szeroko rozlozone uda,z pomiedzy napuchnietych , czesciowo zaslonietych zarostem warg wydobywaly sie ich pomieszane soki, splywajac , tworzyly powiekszajaca sie kaluze .
Nie czekalem ani momentu dluzej, blyskawicznie znalazlem sie na mamie, juz tylko sekundy dzielily mnie od wejscia moim kutasem to jej wnetrza , gdy!!
Mama zloczyla nogi podemna, nie moglem przeciwko temu nic zrobic, ona byla silniejsza jak my obaj z pawlem.
--dosc juz tego dobrego muj maly - (powidziala) -- tata moze sie w kazdej chwili obudzic, uciekam juz do domu, to moze sie nic nie wyda.

po tych slowach mama , wstala, poprawila ubranie , wyjrzala ostroznie przez wejscie namioty i wyszla.
W chwile potem zajzala jeszcze raz
__chlopcy , usuncie prosze slady po naszyej noccce--- i znikla.

no tak , obok lezacego Pawla , oprocz paru juz wyschnietych byla solidna plama bialawej spermy, wymieszanej ze smarowidlem mamy.

Pawel lezal , zadowolony, wyciarajac sie majtkami mamy powiedzial

--czlowieku , twoja mama to super lacha,chyba bede cie czesciej odwiedzal haha--
kenta jest offline   Reply With Quote
Old 15-06-05, 01:44   #17
kenta
Ocieracz
 
Zarejestrowany: Feb 2005
Postów: 190

Płeć: Mezczyzna
Spacerek Po Zmroku Z Mama
Spacerek Po Zmroku Z Mama

--------------------------------------------------------------------------------

wczoraj puznym wieczorem,po wyjsciu gosci ,poszlismy z mama do parku na spacer. Paniusia byla lekko podpita,mnie jeszcze nie wolno w domu pic alkocholu.
Zachcialo mi sie podczas spaceru,a wlasciwie prawde mowiac to po to tylko poszedlem z nia ,mysle ze i ona pewnie tez nie miala nic przeciwko.Nietrudno sie wam domyslec ze juz mialem z mama pewne mile przygody.
Ale to niewazne, spojzalem tylko na nia i powiedzialem,robimy tu i teraz, ona troche nadrabiala przyzwoitoscia,ze ktos moze nas zobaczyc,ze moze damy sobie juz z tym spokuj.ojca zdradza ,syna balamuci,i takie moraly konczace sie zwykle stosunkiem .Znam mamunke juz dobrze,wiec wzialem ja pod reke i zeszlismy ze sciezki pomiedzy geste zarosla , gdzie panowal calkowity mrok..Jak tylko znalezlismy sie w ciemnosci,oparlem ja przodem do drzwa. Miala na sobie sportowe szorty(upal jak cholera ,nawet w nocy bylo cieplo,przyjemnie cieplo).Bez ceregieli zsunalem je wraz z majtkami na dol, tak by jej nogi byly wolne.Z ciekawoscia wsunalem dlon pomiedzy jej uda , juz jak tylko ja tam pomacalem poczulem jaka jest mokra , Haha tyle warte byly mamine protesty.
Niechce mi sie tu szczegulowo pisac ,po prostu wyruchalem ja przy tym drzewie, wybaczcie to okreslenie, ale wlasciwie trudno by bylo je innym, zastapic,uwielbiam quicky ,tylko ona nazekala ze jej nogi mdleja.bo musiala troche ugiac kolana zebym mogl dobrze w nia wejsc,jest niestety jescze nieco wyzsza odemnie, nawet mi to imponuje,Jacys ludzie przechodzili sciezka,znieruchomialem ,mama mowila puzniej ze byla przerazona ,jak by ja dorwali ,to pomijajac ojca miala by klopoty z prawem.A najleprze jest to ze spuscilem sie wlasnie w tym momencie naszego bezruchu.Dopiero gdy glosy tych ludzi oddalily sie ,wyslizgnalem z niej mojego opadajacego fiuta.Pomacalem ja w kroczu i poczulem jak moja sperma z niej wyplywa.Mama spytala z przestrachem czy ci ludzie juz poszli , przez chwile oboje nasluchiwalismy, czy pojawia sie jeszcze jakies odglosy innych ludzi.Mama uspokojona i chyba w leprzym chumorze , pociagnela mnie pieszczotliwie za ucho mowiac"Ty maly lobuzie, zawsze uda Ci sie mnie do zlego sklonic".Po czym juz bez slowa wyjela z kieszeni pare duzych serwet papierowych i wytarla sobie cale krocze. Zasmialem sie w duchu, bo mama przygotowala sie na nasze parkowe ruchanko. Jedna z serwet wsadzila pomiedzy majtki a cipke,mowiac ze to sie bedzie jeszcze jakis czas saczyc.Zaspokojeni , a przynajmniej ja , poszlismy do domu.W mieszkaniu ojciec nawet mnie pochwalil ze dotrzymalem mamie towarzystwa ,bo po ciemku nigdy nic nie wiadomo.Troche mi glupio,ale ten ktos by moja mame widzial ,zrozumie ze nie moge inaczej , sa wlasciwie nie wiem dlaczego mam tyle forow u niej. Troche mnie uspokaja ze mama wlasciwie ojca nie zdradza , ok , wiem to brzmi cynicznie, ale jestem jedyny oprocz taty , co moze jej "spudniczke do gory podniesc".Pewnie ze ona jest dziwka,ale potrafi dac wiele przyjemnosci. Powiedziala mi kiedys , ze bardzo ja podnieca swiadomosc ze ma w domu dwoch samcow i kazdy z nich szuka okazji by ja posiasc.A ze jestem przy okazji jej nastoletnim synem , haha jej zdaniem to dodaje pikanterji. Jestem jej za to wdzieczny .
kenta jest offline   Reply With Quote
Old 15-06-05, 01:45   #18
kenta
Ocieracz
 
Zarejestrowany: Feb 2005
Postów: 190

Płeć: Mezczyzna
Co mi się przydarzyło w nocy.

moja historia jest prawdziwa i dziwna.Nasza rodzina to 4 osoby mama tata ja i mój młodszy brat Darek.I jesteśmy całkiem normalną rodziną,tak mi się przynajmniej wydawało.Śpię z bratem w jednym pokoju,nasze mieszkanie, to pokój gościnny sypialnia mamy i taty i pokój mój z bratem,kibel i kuchnia.Kilka dni temu obudziłem się w nocy ,to dźwięk otwieranych drzwi mnie obudził.Do pokoju weszła nasza mama,ta noc nie była aż tak ciemna bym jej nie mógł rozpoznać.Zatrzymała się na środku pokoju i widziałem jak zwraca się w moją stronę,zamknąłem szybko oczy, czekałem co się wydarzy.Ta cala sytuacja była dziwna,czułem że mama cicho podchodzi do mnie,musiała się do mnie nachylić,bo słyszałem i poczułem jej oddech.Po chwili to zanikło,gdy odważyłem się ponownie otworzyć oczy ,zobaczyłem mamę przy łóżku Darka.Usiadła na krawędzi materaca i potrząsnęła lekko ramieniem brata.Widziałem że się obudził, mama położyła mu palec na ustach pokazując że ma być cicho.Potem pochyliła się do niego i coś szepnęła mu do ucha,raz potem jeszcze raz.Darek robił wrażenie jakby jeszcze nie był całkiem obudzony.Mama pochyliła się jeszcze raz do niego ,ale tym razem już udało mi się usłyszeć jak przyciszonym głosem mówi,
--"no chodź już-"
dokładnie te słowa usłyszałem.Zamurowało mnie to gdy zobaczyłem jak po tych słowach mama wsunęła rękę pod kołdrę.przez kilka sekund coś przy Darku robiła,po czym wstała i wyszła.Przez minute była kompletna cisza ,aż Darek wstał z łóżka i wyszedł z pokoju.Teraz nie słyszałem już nic ,poza czasem przejeżdżającymi samochodami.Walczyłem ze snem,serce waliło mi jak młotem.Tak tępy by nie domyślać się co tu się dzieje to nie jestem,tylko nigdy bym się nie spodziewał,nie po mamie.Ona jest co prawda atrakcyjna,przynajmniej zdaniem moich kolegów,ale raczej surowa.To ona trzyma w domu dyscyplinę,nie tata.Z mamą można pożartować i w chwile potem już przepędza do pokoju robić lekcje na przykład,już ojciec jest bardziej przystępny jak mama.To co się teraz wydążyło ,i pewnie właśnie odbywa zupełnie nie pasowało do tej kobiety.W każdym razie resztki senności już mi minęły ,za oknem robiło się jaśniej i nawet ptaki zaczynały się odzywać.Wtedy pomału otworzyły się drzwi.Darek wszedł,obserwowałem go z przymrożonymi oczyma,było już prawie jasno więc bałem się tego by brat poznał że nie spie. Cicho podszedł do swojego łóżka ,osiadł ale zaraz wstał i poszedł do szafki z ubraniami.Grzebał tam przez moment ,wyjął coś.Widziałem jak ściąga gatki,odwrócił się tyłem do mnie,ale i tak poznałem że się nimi wyciera,potem założył świeże.Te brudne wkopnął pod łózko i położył się.T było właściwie wszystko,gdyby nie to że prawie zawału dostałem ,tak mi serce waliło,myśli biegły mi jak oszalałe przez głowę,jak on ją do tego namówił ,czy może to ona zaczęła,to jest niesamowite.Własnej matki nie znalem.Nie wiem czy mam się Darka o coś pytać,czy udawać że nic nie wiem i co tu dużo gadać ,chyba jestem zazdrosny,czemu właściwie tylko on ma mieć z nasza mamą sex, ja jestem w końcu starszy , to chyba też mam prawo.
Dzisiaj wiem już co się tamtej nocy między naszą mamą a Darkiem wydążyło. Było tak jak się spodziewałem,Darek przeleciał mamę w łazience,on teraz zdaje mi relacje z ich spotkań, ja jakoś nie mogę się przełamać żeby ją o to zagadnąć a i Darek mi to odradza.Twierdzi że będzie tylko tyle z tego, że ona przestanie jemu dawać ,a ja nic nie zyskam. Mama panicznie boi się ojca, więc na pewno nie zgodzi się na mój udział w ich igraszkach, tak przynajmniej twierdzi brat.Więc zadawałam się jego opowieściami. Zrozumiałem czemu czasem mama gdy wychodzimy do szkoły , zatrzymuje Darka.na kilka minut .Powiedział mi że tak się z nią umówił ,aby ona mogla mu szybko obciągnąć,zazdroszczę smarkaczowi ,ale co zrobić.

kenta
kenta do OMG

wyrazy szacunku , i pozdr. sorry kumpel ale ten komiks jest już całkiem stary i przelatany, co innego jest z reszta komiks a co innego opowiadanie.Ale i tak dzięki bo w sumie podana przez ciebie stronka jest niezła.

Ostatnio edytowany przez kenta; 10-09-11 at 01:30.
kenta jest offline   Reply With Quote
Old 15-06-05, 23:39   #19
bXVI
Świętoszek
 
Zarejestrowany: May 2005
Postów: 2
szkoda tylko ze te opowiadania są żywcem skopiowame z o2 . Normalnie zupełny brak wyobraznii, żeby nawet prostego erotyku nie byc wstanie samodzielnie wymyślić, poprostu żenada.
bXVI jest offline   Reply With Quote
Old 16-06-05, 09:22   #20
Tajemniczy_76
Świętoszek
 
Zarejestrowany: Jun 2005
Postów: 10

Płeć: Mezczyzna
bXVI:

Masz racje. Wypadało by podać autora albo źródło lub przynajmniej dopisać że opowiadanie nie jest własną produkcją i pochodzi z netu.

Np opowiadania o Joannie są np. spod pióra niejakiego lub niejakiej La Venda:
----------------------------
Wycieczka Joanny

Wszyscy cieszyli się na ten wyjazd. Nadeszła wiosna. Zrobiło się ciepło. To był dobry czas na tygodniowy szkolny wyjazd w góry. Był to rodzaj nagrody za dobre wyniki w nauce i sprawowanie. Miały jechać dwie klasy (w sumie 50 osób) z czterema nauczycielami jako opiekunami. Byli więc wychowawcy klas: Maria (50-letnia belferka) i Janusz (49-letni nauczyciel wf). Do pomocy oddelegowano im Andrzeja (42-letniego nauczyciela biologii) oraz Joannę (36-letnią nauczycielkę matematyki).
Przez cały czas wszyscy dobre się bawili. Były wycieczki górskimi szlakami, przejazdy wyciągami krzesełkowymi, zwiedzanie muzeów, jaskiń, a także spływ Dunajcem. Wieczorami, przy pensjonacie gdzie byli zakwaterowani organizowano ogniska.
Aby nie zanudzać Was dłużej niepotrzebnymi opisami przejdę od razu do rzeczy. Duże zainteresowanie wśród pewnej męskiej grupki uczniów wzbudzała ich nauczycielka - Joanna. Była bardzo atrakcyjną kobietą, średniego wzrostu, szczupłej budowy ciała, miała długie, lekko kręcone włosy. Nie ubierała się wyzywająco, raczej skromnie, ale zawsze tak, aby delikatnie podkreślić swoją zgrabną sylwetkę. Jeżeli bluzka - to lekko prześwitująca. Jeżeli cienki sweterek lub golf - to lekko obcisły, podkreślający jej jędrny biust. Jeżeli spódnica długa - to z głębokim rozcięciem do połowy uda z boku. Jeżeli krótka spódniczka - to obcisła, opinająca pośladki. Jeżeli zaś jeansy - to też obcisłe, idealnie opinające jej biodra, wpijające się między pośladki, a z przodu tak przylegające do jej ciała, że można było dokładnie wyobrazić sobie jej wzgórek łonowy. Na wycieczkach stanowiła dzięki temu główny obiekt zainteresowań. Góry, widoki, muzea - owszem, ale niektórzy chłopcy patrzyli przede wszystkim na nią. Oglądali ją, nie - pożerali ją wzrokiem. Rozbierali ją w wyobraźni, powoli, sweterek, spodenki, do bielizny... I dalej... Joanna zauważyła pewne oznaki zainteresowania, ale uznała, że w ich wieku to normalne i nie przywiązywała do tego większej wagi. Była nawet zadowolona, bo był to dowód, że wciąż jest jeszcze atrakcyjna. Nie zauważyła tylko, że interesuje się nią również Janusz...
Pewnego dnia, podczas zwiedzania Jaskini Nietoperzowej, Joanna jak zwykle trzymała się końca wycieczki. Na czele szedł przewodnik objaśniając trasę zwiedzania. Za nim pani Maria, za nią uczniowie. Przejścia w jaskini były dość wąskie. Obok siebie mogły iść najwyżej dwie osoby, a niekiedy musieli iść gęsiego. Mniej więcej w połowie pochodu szedł Andrzej pilnując uczni idących pośrodku. Na końcu swoim zwyczajem szła Joanna. W ten sposób miała na oku końcówkę pochodu. Była spokojna, że nikt nie zgubi się w jaskini i nie zostanie w niej. Towarzystwa dotrzymywał jej Janusz zabawiając rozmową. Przewodnik od czasu do czasu przystawał przy gablotach z rzadka ustawionych wzdłuż korytarza objaśniając ich zawartość.
Gdy po takim którymś z kolei objaśnieniu wszyscy ruszyli dalej, Joanna podeszła do gabloty. Dopiero teraz mogła w spokoju przyjrzeć się kłom i kościom odnalezionym w tej jaskini. Zapatrzona nie zauważyła, że grupa uczniów oddala się i znika w półmroku. Nie zauważyła też Janusza, który przystanął za nią. Janusz chwilę wpatrywał się w milczeniu w jej figurkę pochyloną nad gablotą, po czym zbliżył się od tyłu i objął rękoma. Z przodu sięgnął jej piersi rysujących się wyraźnie pod cienkim sweterkiem. Kobieta nie zdążyła zareagować. Ujął delikatnie obie półkule w dłonie i zaczął nieznacznie ugniatać. "Przestań, proszę, co robisz?" - wyszeptała patrząc ze zgrozą na oddalającą się w mrok wycieczkę. "Odpręż się, jesteśmy na wycieczce. Rozerwijmy się nieco." Próbował ją pocałować. Joanna jednak wyswobodziła się z jego objęć i pobiegła za grupą.
Od tej pory uważała, aby nie zostawać w tyle. Janusz krążył wokół niej wyczekując na kolejny dogodny moment. I kiedy tak stali wszyscy zgromadzeni półkolem wokół następnej gabloty z eksponatami, zauważył, że Joanna stoi znowu na końcu, za wszystkimi uczniami. Stanął obok niej. Kobieta odsunęła się o pół kroku do przodu. On z kolei znowu przysunął się i tak na zmianę. W końcu Joanna na tyle zbliżyła się do stojących na końcu uczniów, że dalej nie mogła się przesuwać. Dzięki temu Janusz zbliżył się do niej na odległość oddechu. Położył dłoń na jej pośladku. Kobieta próbowała się uwolnić, jednak było to niemożliwe bez zwracania na siebie uwagi innych. A Janusz coraz śmielej pieścił jej pośladki przez spódniczkę. Uwolniła się dopiero, gdy przewodnik poprowadził grupę dalej korytarzem. Janusz mocno chwycił Joannę za ramię i przytrzymał. "Pójdziemy jak zawsze na końcu wycieczki" - szepnął jej do ucha - "Przecież musimy pilnować tych dzieciaków." Joanna tak była zaskoczona tą sytuacją, że nie protestowała. Szła więc na końcu w towarzystwie Janusza, który korzystając z półmroku coraz bardziej do niej lgnął. Jak tylko mógł chwytał ją to za pierś, to za pośladek. W końcu uczniowie połapali się co się dzieje. Obserwowali teraz ukradkiem ich zmagania. Dziewczyny były zaciekawione, nieco zaszokowane. Chłopcy byli natomiast podnieceni. Każdy z nich chciałby teraz być na miejscu Janusza, dotykać jej piersi i łapać za pośladki bez żadnych konsekwencji. Nie przypuszczali jak szybko ich marzenie może się spełnić...
Na kolejnym postoju przy gablocie Joanna, chcąc zostawić Janusza w tyle, wmieszała się w tłum chłopców. Wokół niej panował straszny ścisk. Każdy chciał chociaż otrzeć się o nią, musnąć niby niechcący jej pośladków. Joanna czuła te wszystkie dotyki, miała jednak nadzieję, że to przez ten tłok. I wtedy nagle zgasło światło. Wszyscy zamarli, nie było widać nawet czubka własnego nosa. Umilkły rozmowy. "Proszę się nie denerwować" - przewodnik uspokajał grupę - "To się tu zdarza, zaraz światło się zapali." Joanna poczuła, jak jakaś dłoń delikatnie dotyka jej biodro. Powoli przesuwa się do tyłu na pośladek. Tu zatrzymała się wyczekująco. Nie, to nie było przypadkowe dotknięcie. "Tylko kto?" - zastanawiała się - "Janusz został z tyłu, a więc któryś z uczniów?" Trudno było jej w to uwierzyć. Ale zaraz ta dłoń zaczęła ugniatać i masować jej pośladek. Joanna chwyciła ją w nadgarstku i odsunęła. "Dość" - szepnęła w tę stronę. W tej samej chwili inna dłoń dotknęła jej boku z drugiej strony. Powędrowała do przodu, na brzuch i zaczęła sunąć ku górze. Gdy dotarła od dołu do piersi, zawahała się na moment, po czym zdecydowanym ruchem złapała ją za biust. Zaczęła go pieścić. Joanna drugą ręką złapała i tę dłoń za nadgarstek i odsunęła od swojego ciała. Po chwili poczuła na sobie kilka innych dłoni. Wszystkie obłapiały ją na ślepo w różnych miejscach, po czym sunąc po jej ciele kierowały się ku jej piersiom lub pośladkom. Joanna nie mogła już reagować na te zaczepki, obie ręce miała zajęte, trzymała w nich te ręce, które dotykały ją jako pierwsze. Teraz obłapiano ją już za obie piersi, brzuch i pupę. Dłonie czuła na ramionach, plecach i głowie. Ktoś dotykał przez spódniczkę jej ud. Wokół słyszała przyspieszone oddechy. W pewnej chwili poczuła, jak jej spódnica wędruje do góry. Przez cieniutkie rajstopy czuła kilka par rąk sunących od kolan po jej udach. Czuła je z tyłu, boku i przodu ud. "Boże" - pomyślała "zaraz dojdą do..." Reakcja jej ciała była od niej niezależna. Czuła narastające powoli podniecenie. Dłonie pieszczące jej piersi sprawiły, że sutki zaczęły powoli sztywnieć. Także inne dotykające ją dłonie sprawiły, że czuła napływającą do krocza wilgoć. Tymczasem dłonie sunące po udach dotarły do pośladków. Teraz wrażenie dotyku było o wiele silniejsze niż wcześniej przez spódniczkę. Zaczęło jej wirować w głowie. Jakby nie było tego dosyć, dwie dłonie dotarły z przedniej części ud przez pachwiny do jej brzuszka. Złączyła uda razem przewidując następny ruch. Ale to jej nie pomogło. Jedna z dłoni zsunęła się z brzuszka, przez podbrzusze, dotarła do jej wzgórka łonowego wsuwając się między zwarte uda. Joanna poczuła obezwładniającą falę gorąca wychodzącą z jej krocza i promieniującą na całe ciało. Nie miała już siły bronić się, zresztą nie było sposobu. Dłoń masująca przez materiał jej łechtaczkę dawała jej coraz większą rozkosz. Była pewna, że ten chłopak już poczuł jak zwilgotniała w tym miejscu. "Boże, co za wstyd, wszystkim rozpowie, na pewno będzie się chwalił."
"Proszę Państwa, uwaga, zaraz będzie światło" - rozległ się głos przewodnika. W jednej chwili wszystkie ręce obłapujące Joannę cofnęły się. Usłyszała też szuranie oddalających się kroków. Poczuła jak spódniczka opada wracając na swoje miejsce. Gdy zrobiło się widno, w promieniu metra od Joanny nie było nikogo. Nie rozglądała się jednak w poszukiwaniu sprawców, lecz wstydliwie opuściła głowę, wbijając wzrok w ziemię. Czuła rumieńce na twarzy. Chciała je ukryć. Tymczasem przewodnik ruszył dalej, a za nim cała grupa. Janusz podszedł do niej. "Żałuję, że nie byłaś obok mnie, gdy zgasło światło. Moglibyśmy wtedy pobaraszkować." Joanna odburknęła tylko coś pod nosem. Nie chciała się nikomu zwierzać z zajścia. A już na pewno nie Januszowi. Kierowali się już do wyjścia, które widać było w oddali, w odległości ok. 100 metrów. Stwierdziła, że teraz uczniów nie musi już pilnować, a nie czuła się bezpiecznie ani na końcu, ani w środku pochodu. Chciała jak najszybciej znaleźć się na czele wycieczki, obok przewodnika i pani Marii. Chciała jak najszybciej wyjść z jaskini. Dopiero tam, w pełnym świetle słońca będzie bezpieczna. Przyspieszyła więc kroku, wyprzedzając pojedyncze osoby. Janusz został z tyłu tracąc ją z oczu w tłumie. Gdy przeszła ok. 40 metrów kątem oka zauważyła, że w tym miejscu od głównego korytarza odchodzi w bok odnoga. Nie była w ogóle oświetlona, ginęła w mroku czarnym jak noc. Joanna zatrzymała się przy niej z czystej ciekawości tylko na moment. Ale to wystarczyło...
Czyjeś silne ręce popchnęły ją w głąb bocznego korytarza. Przebiegła kilka kroków na ślepo i upadłaby, gdyby nie przytrzymała się ściany. W tym miejscu korytarz zakręcał ostro w bok. Usłyszała za sobą kroki i czyjaś silna ręka chwyciła ją za ramię. Pociągnęła ją za zakręt w głąb korytarza. Było tu tak samo ciemno jak wówczas, gdy zgasło oświetlenie. "Przestańcie, natychmiast." - chciała to powiedzieć stanowczo, ale głos jej się załamał. Nagle czyjeś ręce obróciły jej głowę w bok i czyjeś usta przywarły do jej ust w namiętnym pocałunku. W ten sposób nie mogła krzyczeć i wzywać pomocy. Znowu jak za poprzednim razem poczuła kilka par rąk wędrujących po jej ciele. Tym razem dłonie te dotykały ją o wiele śmielej. Szybko dotarły do piersi. Do pośladków. Z ust przywartych do niej wysunął się język penetrując wnętrze jej ust. Nie miała siły się bronić. Spódniczka znowu powędrowała do góry. Kilka dłoni pieściło jej pośladki i uda. Tym razem dwie dłonie powędrowały na podbrzusze i stamtąd w dół na jej łono. Kobieta czując dłonie masujące przez rajstopy i majtki jej wzgórek łonowy znowu poczuła promieniujące ciepło. Dłonie pieszczące jej piersi chwyciły po bokach za sweterek i podciągając w górę wysunęły go ze spódniczki. Wsunęły się pod sweterek docierając znowu do piersi, tym razem dotykały je jedynie przez stanik. Sutki już dawno jej zesztywniały. Tamci na pewno to wyczuli. Próbowali rozpiąć sprzączkę. Nie mogli, więc zaczęli niecierpliwie wyłuskiwać piersi ze stanika. Udało im się wyswobodzić jeden biust. Jego pieszczoty powodowały dreszcze u Joanny. Tymczasem na dole nie wystarczało już dotykanie przez rajstopy. Znaleźli ich skraj pociągnęli w dół. Zatrzymali się dopiero poniżej kolan. Dłonie od razu wróciły pieszcząc teraz pośladki przez majtki. Największą rozkosz miał na pewno ten, który zajął się z powrotem jej wzgórkiem łonowym. Majtki w tym miejscu były już całkowicie mokre. Tymczasem u góry udało się wreszcie rozpiąć stanik. Od razu dobrano się do wyswobodzonych piersi. Ktoś podciągnął w górę sweterek i zaczął ssać sutek. Na dole też nie próżnowano. Kilka dłoni zgodnie ściągnęło majtki w ślad za rajstopami. Teraz, gdy jedne dłonie i usta pieściły jej nagie piersi, a inne masowały jej nagie pośladki Joanna była bliska omdleniu. Nie upadła tylko dlatego, że była podtrzymywana przez kilka par silnych rąk. Niecierpliwe palce rozwierały jej pośladki wsuwając się między nie. Ale największą rozkosz sprawiły jej te, które dobrały się do jej norki. Najpierw delikatnie, rozcierając soki rozkoszy dookoła wejścia. Później coraz niecierpliwiej, aby po chwili nieznacznie wsunąć się do środka. Joanna była bliska orgazmu. Jeden, dwa, w końcu trzy palce wsuwały się i wysuwały penetrując jej rozgrzaną intymną grotę. Posuwały się coraz głębiej i coraz szybciej. Joanna zaczęła ciężko oddychać. Palce jeszcze bardziej zintensyfikowały pieszczoty. Wtem dołączyła do nich dłoń, która dotarła tam od tyłu, między pośladkami. Joanna zaczęła jęczeć pod tak zmasowanym atakiem pieszczot. Czuła nadchodzący orgazm. Objęła ramionami stojących przy niej chłopców. Ściskała ich coraz mocniej w miarę nadciągającej rozkoszy. Kilka palców posuwało jej norkę. Oba sutki miała w czyichś ustach. Inne usta całowały ją gorąco. Kilka dłoni ugniatało jej pośladki. Do tego dłonie na udach, plecach, brzuchu... To było już nie do wytrzymania. Fala kulminacyjna przyszła nagle z rozrywającą siłą. Zamarła, wszystkie mięśnie jej zesztywniały. Z całych sił przytuliła do siebie chłopców, których objęła. Ci, którzy mieli w jej wnętrzu swoje palce poczuli w tej chwili miłosne rytmiczne skurcze. Na ten moment wszyscy jeszcze zintensyfikowali swoje zabiegi maksymalnie przedłużając chwile jej rozkoszy.
Po jakimś czasie jednak emocje Joanny zaczęły opadać. Wtedy zorientowała się, że robi się wokół niej coraz ciaśniej. Coraz większy tłok. Kilku chłopców napierało na nią z wszystkich stron. Nie wiedziała co się dzieje aż do momentu, gdy na swoim nagim biodrze poczuła coś długiego, twardego i gorącego. To był męski kutas. Ocierał się o nią. A więc na dotykaniu się nie skończy - pomyślała przerażona. Po chwili czuła już cztery członki ocierające się o nią na wysokości bioder. Dwa były po bokach. Jeden z przodu na brzuchu i jeden z tyłu dotykał jej pośladków. Czuła wyraźnie ich śliskie główki. Były niesamowicie wyprężone. Poczuła jak ten z tyłu rozwiera jej pośladki i delikatnie wsuwa między nie swojego penisa. Ten z przodu sunął powoli po jej brzuchu w dół. Joannę znowu ogarniała fala podniecenia. Jednocześnie cały czas pieszczone, ugniatane i ssane były jej obie nagie piersi. Członek z tyłu sunął między jej pośladkami w dół i w głąb między jej uda. Ten z przodu też przesuwał się przez jej delikatny zarost łonowy w kierunku intymnej szparki. W końcu obydwa spotkały się u jej ujścia ocierając się o delikatne płatki. Joanna była bliska drugiego orgazmu. Była pewna, że teraz wsuną się do środka. Wślizgną się powoli, niepewnie, potem nieco głębiej i głębiej aż do granic możliwości. Dotychczas nie miała stosunku z innym mężczyzną oprócz jej męża. Zastanawiała się jak to jest mieć w sobie obcego mężczyznę, a dwóch naraz... ? Była pewna, że spazmy ekstazy zaleją ją jak tylko na trochę w nią wejdą.
Ale stało się inaczej. Janusz zauważył jej nieobecność i zaczął ją szukać. Wszedł w boczny korytarz. Nic nie widział, ale słyszał jakieś odgłosy. "Kto tu jest? Wszyscy do wyjścia! - ryknął tubalnym głosem dwa metry od nich. Wszyscy byli tak zaskoczeni, że od razu zaczęli uciekać. Oto ich nauczyciel przyłapał ich tu z nauczycielką. Na szczęście dla nich nic nie widział i nie mógł nikogo rozpoznać. Rzucili się do wyjścia odpychając go na ścianę, gdy obok niego przebiegali. Sweterek Joanny opadł zakrywając nagie piersi, spódniczka też opadła skrywając dopiero co rozpalone łono. W pierwszej chwili Janusz myślał, że wszyscy już wybiegli, ale usłyszał przed sobą jeszcze jakiś szmer. Nie wiedział, że to Joanna próbowała się ubrać. Szedł przed siebie po omacku z wyciągniętymi rękoma. W pewnej chwili dotknął ją. Stała tyłem do niego, więc zaczął obmacywać jej plecy. Rozpoznał ją po dotyku wełnianego sweterka i po perfumach roztaczających się dookoła. "Joasiu, to ty? Co ty tu robiłaś z nimi?" Nie zdążyła odpowiedzieć, zaraz się domyślił. "Boże, czy oni cię dotykali?" Mówiąc to objął ją ramionami i chwycił w dłonie jej piersi. Trochę je popieścił i zauważył, że ma sweterek wysunięty ze spódniczki. "Co oni z tobą robili?" Joanna ciągle milczała. Nie miała siły już się przed nim bronić. Po prostu stała biernie poddając się jego pieszczotom. A Janusz skorzystał z okazji i podciągnął nieco jej sweterek. Wsunął dłonie pod niego, w górę ku piersiom. Spodziewał się, że chwyci je w dłonie poprzez stanik. Dlatego gdy po chwili miał w swoich dłoniach dwie dorodne, gorące, nagie piersi ze sztywnymi sutkami, jego podniecenie gwałtownie wzrosło. Mocno ją przytulił do siebie, zaczął całować ją w kark i pieścić te cudowne półkule. Biodrami przywarł do jej pupy. Momentalnie miał wzwód. Dalej już się nie zastanawiał. Działał odruchowo. Wysunął ręce spod sweterka Joanny i błyskawicznie rozpiął spodnie. Zsunął je na dół razem ze slipkami. Jego lanca sterczała prawie pionowo. Położył obie dłonie na jej biodrach. Podciągnął jej spódniczkę do góry. Domyślał się, że kobieta ma opuszczone majtki. Chwycił jej pośladki. Były nagie. "Dobierali się do niej." - pomyślał maksymalnie podniecony. Jedną dłoń wsunął między jej pośladki, sunąc w głąb, drugą sięgnął do przodu, położył na jej brzuchu i zsunął w dół. Po delikatnym zaroście na podbrzuszu, zbliżał się do jej norki. Czuł już wilgoć dookoła. Do jej muszelki dotarł jednocześnie obiema rękoma z przodu i z tyłu. Zaczął pieścić jej intymny zakątek. Joanna zadrżała. Delikatnie wsuwał i wysuwał palce rozmazując jej wydzielinę wokół sromu. W końcu nie wytrzymał, stanął tuż za nią ujął w dłoń swojego kutasa i powoli wprowadził między jej pośladki. Kobieta nie protestowała. Była bliska orgazmu. A Janusz wsuwał się powoli, bliżej norki. W końcu dotarł do niej i wsuwał się do wnętrza. Była niesamowicie rozpalona i wilgotna. Wszedł tak głęboko jak mógł. Czuł głęboki oddech Joanny. Znowu chwycił pod sweterkiem jej piersi i powoli, ale systematycznie zaczął ją posuwać. W miarę narastającego podniecenia przyspieszał ruchy. Żadna siła, żaden przewodnik, uczeń czy nauczyciel nie byliby w stanie teraz go powstrzymać. Oto miał tę wspaniałą kobietę, był w niej, posuwał ją. A ona tu drży z rozkoszy, jaką jej sprawia. Czuł ją całym ciałem. Chłonął jej zapach. Słyszał przyspieszający oddech. Czuł, że nadciąga moment kulminacyjny. W ostatniej chwili przed wytryskiem wykonał parę naprawdę gwałtownych ruchów. I wystrzelił. Wypełnił ją gorącym płynem. Jeszcze posuwał ją przez chwilę, jęczącą, dyszącą, rozpaloną... Po chwili przestał, wysunął się z niej, całując ją delikatnie w usta i obejmując ją czule. Joanna drżała na całym ciele. Próbowała się ubrać. Janusz pomógł jej, podciągnął jej majtki, rajstopy, zapiął stanik. "Jesteś cudowna. Przyjdź do mojego pokoju wieczorem, powtórzymy to." - szepnął jej do ucha. Poszli szybko za resztą grupy i wyszli z jaskini. "To się nie może powtórzyć. Muszę coś wymyślić na wieczór, aby się od niego uwolnić" - pomyślała Joanna.
Nikt nie domyślał się, co się stało oprócz chłopców, którzy się do niej dobierali. Ci zastanawiali się, czy Janusz ją przeleciał po tym jak ich przegonił. Domyślali się, że tak...

CDN
__________________
Ortogravia to tródna żecz.

Ostatnio edytowany przez Tajemniczy_76; 16-06-05 at 09:28.
Tajemniczy_76 jest offline   Reply With Quote
Old 16-06-05, 09:28   #21
Tajemniczy_76
Świętoszek
 
Zarejestrowany: Jun 2005
Postów: 10

Płeć: Mezczyzna
W drodze powrotnej do pensjonatu, w autobusie Joanna cały czas myślała o zaistniałych wydarzeniach. Nie powinna do tego dopuścić. Była mężatką. A jednak odczuwała przyjemność. Nie - mało tego - odczuwała rozkosz. Pierwszy raz kochała się z innym mężczyzną. Ale więcej rozkoszy czuła, gdy pieściło ją tych kilku chłopców. Zastanawiała się, co by się stało, gdyby Janusz wtedy nie przyszedł. Czy doszłoby do pełnego stosunku? Po kolei, czy po dwóch-trzech naraz? Na samą myśl ogarniało ją nowe podniecenie. Siedziała sama na ostatnim siedzeniu. Za oknem było już ciemno, w autobusie półmrok. Gdy upewniła się, że nikt jej nie obserwuje, podciągnęła brzeg spódniczki odsłaniając uda, lekko rozwarła nogi i wsunęła między uda prawą dłoń. Dotknęła przez rajstopy swoją norkę i delikatnie zaczęła ją pieścić. "Tak, cudownie..." - pomyślała przymykając oczy i relaksując się całkowicie. Autobus delikatnie kołysał, a do pensjonatu było jeszcze jakieś pół godziny jazdy...
Po przyjeździe wzięła prysznic, przebrała się i zamknęła się w swoim pokoju. Wtedy zaczęły się wyrzuty sumienia. Otworzyła koniak, który kupiła dwa dni temu dla męża i pociągnęła z niego kilka dużych łyków. Skrzywiła się, ale miała ochotę się upić. Znowu wypiła kilka łyków. Wtem Janusz zaczął pukać do drzwi. Nie chciała otworzyć. Wiedziała, co się stanie, gdy go wpuści do pokoju. Walił jednak w drzwi coraz mocniej. Otworzyła więc drzwi, szybko przeszła obok Janusza kierując się w stronę schodów. Janusz ruszył za nią. "Zaczekaj" - zawołał. Ale Joanna już zbiegła na parter.
Była tam kawiarnia, do której się skierowała. Tam, wśród ludzi Janusz da jej spokój. Zauważyła grupkę dziewcząt przy jednym stoliku. Podeszła. Była bardzo lubianą nauczycielką, więc dziewczyny zaprosiły ją do stolika. Dziewczyny popijały wino, więc Joanna też zamówiła sobie lampkę i włączyła się do rozmowy. Janusz jej nie zaczepiał. Chwilę ją obserwował, po czym wyszedł. Joanna spędziła tak na wesołej rozmowie cały wieczór, popijając wino nie myślała już o minionych wydarzeniach. Zbliżyła się godz. 23. Część dziewczyn stwierdziła, że idą spać, a kilka postanowiło iść pograć w bilard. Joanna poszła z nimi. Wypite wino lekko szumiało im w głowach. Poszły na piętro do sali bilardowej. Przy dwóch stołach grali chłopcy z ich grupy sącząc piwo. Zajęły trzeci, wolny stół. Grały, popijając kolejne, zamówione lampki wina. Atmosfera robiła się coraz luźniejsza. Wymieszały się z chłopcami grającymi obok tworząc mieszane zespoły. Wszyscy bawili się doskonale. Joanna nie domyślała się, że wśród chłopców byli ci, którzy dobierali się do niej dziś w jaskini. Gdy dochodziła godz. 1 dziewczyny postanowiły już iść spać. Joanna też chciała odejść z nimi, ale chłopcy zaprotestowali. "Proszę Pani, jeszcze kilka gier. Prosimy. Postawimy Pani jeszcze jeden kieliszek wina." Joanna była już nieźle wstawiona i źle oceniła sytuację. "Dobrze, ale tylko kilka gier." Jeden chłopiec ochoczo pobiegł do bufetu zamówić wino. Wzmocnił je jednak, mieszając z wódką. Joanna nie wyczuła różnicy. Potem była jeszcze jedna lampka i jeszcze jedna... Wszystkie wzmocnione... Joanna zaczęła już mocno czuć skutki alkoholu. "Dosyć, wystarczy" pomyślała. "Pani Asiu, zagrajmy w strip-bilard" - usłyszała nagle. Tego się właśnie obawiała...
Domyślała się, że jest atrakcyjna dla tych chłopców i że będą próbowali wykorzystać sytuację. "Nie, dziękuję, muszę już iść." Ale jej chęć odmowy była niczym w porównaniu z ich rządzą erotycznej gry z seksowną panią nauczyciel. Sama nie wiedziała jak zaczęła grać. Przegrał jeden chłopiec. Zdjął koszulkę. Przegrał drugi i też zdjął koszulę. I w końcu przegrała pani Asia. "Bluzkę, pani Asiu, bluzkę" doradzali chłopcy. Postanowiła jednak zdjąć rajstopy. Sam widok kobiety zdejmującej rajstopy był bardzo podniecający. Chociaż nic konkretnego przy tym nie zobaczyli. Grali dalej. Znowu przegrał jeden z nich i zdjął skarpetki. W międzyczasie, podczas gry, gdy pochyliła się za którymś razem nad stołem, poczuła jak końcem kija ktoś od tyłu podnosi jej spódniczkę. Ci, co stali za nią zobaczyli jej majtki w całej krasie. Podniosła się gwałtownie i opuściła rąbek spódnicy na dół. Lecz przez to właśnie przegrała kolejną bilę. "Teraz już bluzkę albo spódnicę" podniecali się chłopcy. Wybrała bluzkę. Rozpięła ją powoli, z ociąganiem. Zdjęła. Ich oczom ukazał się cudowny widok dużych piersi ubranych w koronkowy stanik. Przez materiał widać było ciemne, duże sutki. "Wystarczy, idę spać" zadecydowała. "Pani Asiu, ostatnia gra, naprawdę. Na pewno się pani odegra." No cóż - znowu się zgodziła. Cudownie wyglądała podczas gry. Za każdym razem, gdy pochylała się nad stołem wydawało się, że jej piersi lada moment wyskoczą ze stanika. Chłopcy pożerali ten widok wzrokiem. Co jakiś czas któryś z nich zadzierał jej spódniczkę. Joanna już nie zwracała na to uwagi. W głowie szumiało jej coraz mocniej. Chciała już tylko wygrać i pójść do swojego pokoju. Przegrała. U chłopców na myśl, że zaraz zobaczą jak zdejmuje spódniczkę i stanie przed nimi w koronkowych majtkach pojawiły się wypukłości w spodniach. "Nie ma mowy. Przesadziliście" Joanna zdecydowanym krokiem ruszyła do drzwi. Wszyscy ruszyli, aby ją zatrzymać. Ale Joanna wybiegła na korytarz. Jednak pijana, nie uciekła daleko.
Dogonili ją, otoczyli i zatrzymali. Kobieta poczuła jak zadzierają jej spódnicę, dotykają jej brzuszka, pośladków, podbrzusza. Ktoś odpiął sprzączkę, rozsunął zamek błyskawiczny i spódnica opadła na podłogę. Wyglądała niezwykle sexy. Przez delikatne, koronkowe majtki widać było ciemny trójkącik. "Jesteś cudowna." "Proszę, zostawcie mnie". Ala oni chwycili ją za ramiona i wciągnęli do jakiegoś najbliższego pokoju. Znowu otoczyli ją dookoła. Zaczęli ją dotykać, pieścić. Ktoś chwycił ją za piersi, ktoś inny za pośladki, ktoś masował jej łono przez majtki. W końcu ktoś rozpiął stanik, zdjął go. Dobrali się do nagich, delikatnych piersi. Pieścili je, całowali, ssali. Joanna jęknęła. "Na łóżko ją" zadecydował jeden z nich. Zaprowadzili ją na duże, dwuosobowe łóżko. Położyli ją na plecach. Zaraz wszyscy usadowili się dookoła niej. Niektórzy zdążyli już rozebrać się do naga. Klęczeli dookoła niej na łóżku ze swymi sterczącymi we wzwodzie penisami. Poczuła na sobie wiele chłopięcych dłoni pieszczących każdy zakamarek jej ciała. Ręce miała rozłożone szeroko. Nie miała siły się wyrwać. Trzymali ją mocno. Inni rozwarli jej nogi. Majtki dokładnie opinały jej muszelkę. Widzieli ją pod delikatną koronką. Odsunęli na bok cienki pasek materiału i zobaczyli w całej krasie. Trzy czy cztery dłonie równocześnie dobrało się tam do niej. Pieścili ją delikatnie, ale intensywnie, sprawiając kobiecie niesamowitą rozkosz. Nieznacznie wsuwali palce do środka, wysuwali i rozmazywali jej soki dookoła. Jej oddech był szybki, głęboki. W końcu jeden z nich usadowił się między jej nogami. Zbliżył swojego penisa do jej szparki, dotykał ją delikatnie. Wiła się pod ich pieszczotami. "Dalej, wsadź jej, zerżnij ją" nawoływali koledzy. Nie trzeba mu było tych zaproszeń. Rozerwał jednym ruchem ręki jej majtki.
Była teraz tu wśród nich całkowicie naga. Rozpoczęła się prawdziwa orgia. Wszedł w nią powoli, delikatnie, jakby nieśmiało. Rozkoszował się jej gorącą wilgocią, ciasno obejmującą jego penisa. Wszedł na całą głębokość, po czym zaczął ją posuwać. Rytmicznie, powoli, coraz szybciej i szybciej. Joanna jęczała coraz głośniej. Był mocno napalony, więc długo nie trwało i wystrzelił do jej wnętrza swój miłosny ładunek, fala gorąca wypełniła jej norkę. Po chwili wysunął się i zrobił miejsce koledze, który powtórzył cały rytuał posuwając ją przez kolejne kilka minut. Trzeci zrobił to samo. Następny postanowił urozmaicić orgię. Obrócił Joannę na brzuch i wszedł w nią od tyłu. Zmiana stymulacji łechtaczki przyczyniła się do zwiększonej rozkoszy kobiety, której oddech znowu stał się głębszy i szybszy. Chłopiec posuwał ją tak przez dłuższą chwilę, po czym szczytował. Kolejny usiadł na łóżku i poprosił kolegów, aby posadzili ją mu na kolanach, przodem do niego. Joanna bezwolnie poddawała się ich zabiegom. Teraz jednak nadziała się na jego penisa najgłębiej. Do tego ich ciała były bardzo blisko siebie. Oboje czuli gorącą obecność siebie nawzajem. Objęli się mocno rękoma. Pocałowali namiętnie. I zaczęli stosunek wykonując posuwiste ruchy. Joanna dochodząc do szczytowania obejmowała chłopca coraz mocniej, coraz silniej przytulając się do niego. To było niesamowite. Ten młody mężczyzna, właściwie chłopiec bierze ją tu, teraz, jest w niej tym swoim rozpalonym penisem. Był bardzo duży. Wypełniał jej całą pochwę. Miał większego penisa niż jej mąż. Z mężem nigdy tak tego nie przeżywała. Niesamowita rozkosz promieniowała z jej krocza na całe ciało. I jeszcze ci inni chłopcy dookoła, pieszczący ją całą. Miała odwróconą głowę w bok. Jeden z nich namiętnie ją całował. Językiem penetrował całe jej usta. Tymczasem chłopiec, z którym miała stosunek czuł na swojej klatce piersiowej jej gorące duże piersi. Zgniecione, rozpłaszczone między ich ciałami. Oboje czuli zbliżający się moment kulminacyjny. Mdleli z rozkoszy. On opadł do tyłu na łóżko, na plecy, pociągając ją za sobą. Leżała teraz na brzuchu, na nim. Ciągle czuła go w sobie. Ciągle ją posuwał tym swoim wyprężonym kutasem. Będąc w takiej pozie wypięła swój cudowny tyłeczek. Wystawiła swoje pośladki na pastwę pozostałych. Były śliskie od spermy tych, którzy wcześniej ją przelecieli. Nie trzeba było długo czekać na chętnego. Zbliżył swoją lancę do jej pupy. Wykonał kilka ruchów przesuwając główką swojego penisa w jej rowku między pośladkami, po czym delikatnie wsunął się w jej tyłek. Powoli, powoli. Ciasno opinał jego penisa. Był gorący. Co za rozkosz... Kobieta jęczała już głośno. Wszedł w końcu na całą głębokość. Czuł na swoich biodrach jej gorące ciało. Przyłączył się do kolegi leżącego pod nią i teraz razem ją posuwali. Ten, który ją całował nie mógł się doczekać swojej kolejki, aby ją posiąść. Zmienił więc szybko pozycję i wsunął jej kutasa w usta. Chwycił ją za włosy i tak wsuwał i wysuwał swoją dzidę. Tego było już za dużo. Joanna czuła nadchodzącą falę rozkoszy. Jęcząc osiągnęła orgazm. Czując miłosne skurcze mocno przytuliła się do chłopca leżącego pod nią. Wszyscy troje prawie jednocześnie wystrzelili w nią. Jeszcze chwilę wszyscy ją posuwali, po czym przestali.
Trwali chwilę odpoczywając, ale inni nie dali jej dłużej odpocząć. Dopominali się swojej kolejki chwytając ją za piersi i odciągając od niedawnych kochanków. Nasienie wyciekało z jej szparki, pupy i ust zwilżając jej uda, pośladki, szyję, piersi... A noc dopiero się rozpoczynała...

autor: La Venda

Dalsze:

Joanna nad morzem

Joanna i Dzika Afryka

Joanna i ochroniarze Kąpiel Joanny
__________________
Ortogravia to tródna żecz.

Ostatnio edytowany przez sister_lu; 28-02-11 at 16:02.
Tajemniczy_76 jest offline   Reply With Quote
Old 18-06-05, 13:46   #22
kenta
Ocieracz
 
Zarejestrowany: Feb 2005
Postów: 190

Płeć: Mezczyzna
przegladnalem sobie twoje "zaszczytne" posty tu na tym forum. Nie wiem doprawdy czemu sie mnie czepiles, czy podane przezemnie opowiadanka sa mojego autorstwa czy nie, to ty tego po prostu nie wiesz, bo i skad. to ze je podalem nao2 pod innym nickiem , haha dowodzi to czegos? Gdybys sam mial to cos co twierdzisz ze ja nie mam , mianowicie te odrobinke wyobrazni , to nie doszedl bys do wniosku ze skoro je tu podalem i ze one sa juz na o2 to "z pewnoscia nie jestem ich autorem. Nie licze ze trafilem w twuj gust , jestes homo, nie muj klopot, raczej twuj .
Zapewniam cie ze to co napisalem jest wytworem mojej wyobrazni, bez znaczenia czy to ci sie podoba czy nie.
co do dalszych czesci , to pomimo antypatii jaka do ciebnie odczuwam , powiem ci szczerze ze , po napisaniu jakiejs czesci, brak mi motywacji na rozwiniecie tematu, moze to kiedys zrobie a moze i nie. To nie powinno cie raczej interesowac, nie pisze nic co by do ciebie trafialo.
skwitowales mnie malym slowjiem"ZENADA", ok, przyjalem, napisales to na co cie bylo stac.
Tak na koniec , to powiem ci ze ja tez nie jestem specjalnym zwolennikiem geyow, co z pewnoscia nie czyni mnie jescze faszysta,(twoja swoista wypowiedz na temat kudzi spod znaku Maryji), zapminasz ze nie jesten pempkiem swiata(byl nim Kiepski F.) i jezeli domagasz sie tolerancji , to badz laskaw tolerowac innych i tez ich poglady.

PS . ja bede dalej pisal moje opowiadanka bo to lubie, mam prosbe, abys dal spokuj, my jestesmy calkiem inni, ja i ty,najlepiej nie czytaj i nie komentuj, bo to co pisze nie do ciebie jest adresowane.

milego dnia.

PS, udowodnij teraz sobie sam wyobraznie i porownaj styl pisania tych opowiadanek ze stylem tego co tu napisane, nie podpada ci nic?

sorry za ortogr....



PS La Venda jest naprawde super, mam wszystkie jego opowiadanka, szkoda ze przestal pisac.

temat mama syn

czy to kogos interesuje?nie wiem czy pisac dalej,jezeli sa tacy co maja na to ochote to napisze dalsze czesci tego co zaczolem.

Ostatnio edytowany przez sister_lu; 28-02-11 at 16:03.
kenta jest offline   Reply With Quote
Old 04-09-05, 20:16   #23
Jakub
Perwers
 
Zarejestrowany: Jun 2005
Postów: 837

Płeć: Mezczyzna
umieść to sie zobaczy jeden już cos podobnego zamieszczał ale literatem nie był :/ może będziesz leprzy od niego :>
Jakub jest offline   Reply With Quote
Old 05-09-05, 17:24   #24
Bender
Administrator
 
Zarejestrowany: Feb 2005
Miasto: New New York
Postów: 3 445

Płeć: Mezczyzna
temat taki jak inne - kazdy dobry. Kwestia JAK
__________________
Kobiety potrzebują powodu by uprawiać seks. Mężczyźni jedynie miejsca.
Billy Crystal
Bender jest offline   Reply With Quote
Old 05-09-05, 19:36   #25
Avery
Seksualnie Niewyżyty
 
Zarejestrowany: May 2005
Miasto: STO(L)ICA
Postów: 361

Płeć: Mezczyzna
sadze iz fantazje ze swoja matka to czysta choroba:/
__________________
Święty Graal pod prostotą Roslyn czeka...Ostrze i kielich strzegą jej bram...Ozdobiona swoich mistrzów sztuką...Spoczywa w pokoju| nad nią niebo pełne gwiazd.
Avery jest offline   Reply With Quote
Odpowiedz
Wróć   FORUM EROTYCZNE - BEZTABU > BEZ TABU > Opowiadania erotyczne > Opowiadania znalezione w Internecie

Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady Postowania
You may not post new threads
You may not post replies
You may not post attachments
You may not edit your posts

BB code is On
UśmieszkiOn
[IMG] kod jest On
HTML kod jest Off

Skocz do forum

--


Powered by vBulletin®
Copyright ©2000 - 2014, Jelsoft Enterprises Ltd.
Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 08:25.
   Archiwum