Powiadomienia

Wróć   FORUM EROTYCZNE - BEZTABU > BEZ TABU > Związki
Odpowiedz
 
Narzędzia wątku Link do wątku Wygląd
Old 10-12-20, 15:30   #1
Nehellenia
Świętoszek
 
Zarejestrowany: Dec 2020
Postów: 10

Płeć: Kobieta
Niskie libido w małżeństwie.
Witajcie. Forum znam od dawna, czasami czytałam z ciekawości. Teraz przyszedł czas na rejestrację by sprobowac znaleźć rozwiązanie problemu który pojawił się jakiś czas temu w moim małżeństwie.

Jesteśmy w związku ponad 11 lat, małżeństwo 5. Zamieszkaliśmy że sobą na długo przed więc zdążyliśmy się doskonale poznać od każdej strony. Bywały kłótnie, ciche dni czy nawet propozycje rozstania (zawsze po takiej propozycji z którejkolwiek stron nie padała następowało szybkie ugaszenie pożaru). Tak naprawdę jest tak do dzisiaj. Mamy dwójkę dzieci, które śpia prawie że wzorowo więc wieczory od 19 mamy zupełnie dla siebie. Raczej większych problemów nie mamy.

Problem który nas dopadł to moje niskie libido. W sumie to on twierdzi że jest niskie. On ma wysokie. Ja uważam że nie jest ze mną tak tragicznie.
Mniej więcej rok temu temat pierwszy raz wyszedł z jego ust że kochamy się za rzadko, że jestem młodzi, zdrowi, darzymy się dużą miłością a seks między nami jest według niego zbyt rzadko, że kiedyś było inaczej, częściej, bardziej spontanicznie. Sam nie potrafił określić od kiedy według niego seksu jest za mało. Nie potrafil powiedzieć czy od pojawienia się dzieci czy jeszcze przed nimi.
Obecnie kochamy się srednio 5-6 razy w miesiącu. Mnie to jak najbardziej starcza, czasem może i mi za dużo. On najchętniej robiłby to codziennie ale rozumie że jest facetem i tak ma. Ale chciałby przynajmniej dwa razy tyle co teraz.
Wiadomo całą rozmowa wtedy skończyła się kłótnia.
Później próbował jeszcze raz temat ale skończyło się tak samo. Ja nie widzę problemu a nie chce tego robić gdy nie czuję rzeczywistej ochoty. Lubię się przytulić, obejrzeć wspólnie film, coś zjeść, porozmawiać. Ale nie zawsze musi się to kończyć seksem.
Ponad miesiąc temu temat znowu powrócil chyba że zdwojoną siłą. Dalej uważa że za mało się kochamy a dodatkowo zaczął mówić czego mu brakuje w naszych kontaktach seksualnych a co kiedyś było. Głównie chodzi mu o miłość francuska. To prawda nie robiłam mu loda pewnie z 7 lat. Pojawiła się u mnie jakąś blokada przed tym, nie potrafię się przemoc. Tłumaczę sobie i jemu ze to wina wielu złych momentów które przeżyliśmy wspólnie. Choć nigdy mi złego słowa nie powiedział na temat moich zdolności w tej kwestii wręcz przeciwnie zawsze było mi dobrze.
Dodatkowo meczy mnie ze ja też mu nie daje sobie robić minety która kiedyś mógł robić. Jakoś nie sprawia mi to wielkiej przyjemności.
Lubie grę wstępna typu całowanie, ja go podotykam on mnie, krótka palcówką żebym nie doszła i działamy. Pozycje staramy się zmieniać, czy to klasycznie czy ja na nim czy od tyłu, wszystko jest choć on i tak wymysla jeszcze jakieś pozycje.

Ogólnie czuje się teraz źle przez to. Z jednej strony on naciska na to wszystko rozmowa ale to wcale mnie jakoś nie zachęca do częstszych stosunków, do loda tym bardziej.
Proponował terapie ale raczej nic by nie zmieniła w tej kwestii bo ja mam na niego ochotę, podoba mi się jako mężczyzna. Uwielbiam się z nim kochać, jest mi dobrze. Orgazm mam prawie zawsze. Jak chce szybkiego numerku to jest 5 minut i po sprawie, a jak chce dłużej to i 30 minut się kochamy.

Sama już nie wiem czy problem jest we mnie czy w nim, że on chce tak często. Nie jestem typem dziewczyny co w łóżku dominuje, raczej to facet przejmuje inicjatywę częściej. To on częściej iniciuje seks. Próbowałam się jakoś przemoc. Jeden miesiąc udało się 8 razy kochać ale też mu było mało. Teraz jest już 14 dni bez seksu. Zdarzały się miesiące co był raz seks. No ale chyba najważniejsze że się kochamy a seks to dodatek, lepiej smakuje po kilku dniach bez niego.

Już sama nie wiem.

Pomóżcie coś, doradźcie.
Pytajcie postaram się też odpowiedzieć jeśli napisałam za mało szczegółów by ustalić w kim jest problem.
Nehellenia jest offline   Reply With Quote
Old 10-12-20, 22:31   #2
Nehellenia
Świętoszek
 
Zarejestrowany: Dec 2020
Postów: 10

Płeć: Kobieta
Jestem tuż przed 30. Robiłam niedawno wszystkie badania. Wszystko w porządku. Aktualnie jesteśmy tylko na prezerwatywach. Były hormony w tabletkach, byly pierścienie hormonalne ale zawsze gdy je brałam to ochote na seks miałam jeszcze mniejsza niż teraz.
On jest moim jedynym mężczyzna z którym miałam stosunki seksualne i chciałabym żeby tak zostało. Nie ciągnie mnie do innych, więc to nie kwestia że mi się znudził i mnie nie pociąga. Mam takie okresy ze seks mógłby właśnie nie istnieć. On mnie próbuje podrywać w każdym możliwym momencie. Nawet często gdy jest jakiś kryzys między nami to i tak gdzieś tam mnie adoruje i szuka kontaktu, choć wtedy ostatnie czego bym chciała to iść do łóżka.
Najgorzej że czasem się zastanawiam czy to rzeczywiście że mną jest coś nie tak. Czytam tu i na innych forach jak to partnerki czy żony mają większą ochotę na swoim mężczyzn, ba nawet zdarzają się przypadki codzienne. Ja tak chyba nigdy nie miałam by chcieć to robić codziennie. Teraz też bardzo rzadko się zdarza bym to robiła dzień po dniu, zazwyczaj jest minimum dzień dwa przerwy. Jak mam okres to w ogóle go nie dopuszczam do siebie. Sama już nie wiem co jest ze mną nie tak...
Nehellenia jest offline   Reply With Quote
Old 10-12-20, 22:46   #3
iceberg
PornoGraf
 
Zarejestrowany: Jun 2010
Miasto: Kraków
Postów: 5 883

Płeć: Mezczyzna
Wygląda na to, że seksualnie jesteście niedopasowani. W normalnym układzie doradziłbym wizytę u seksuologa czy terapeuty.

Ale w Waszym przypadku może to niewiele dać bo nie wynika to z problemów w relacjach tylko z zupełnie rozbieżnych temperamentów.
To do czego może się przydać terapeuta to praca nad pozostałymi aspektami związku (sprzeczki).
Natomiast oboje jesteście zupełnie normalni, zarówno jego libido jak i Twoje mieszczą się w granicach normy, tylko że wasze obie normy nie są równe. Ciężki temat bo nie ma idealnego rozwiązania.
__________________
Żyj tak żeby tobie było dobrze, bo innym k....a nie dogodzisz.

iceberg jest offline   Reply With Quote
Old 10-12-20, 22:50   #4
Scaramanga
Erotoman
 
Zarejestrowany: Dec 2010
Miasto: Warszawa
Postów: 731

Płeć: Mezczyzna
Jest to problem dla Ciebie i dla niego. Czemu Skreślasz terapie/ konsultację u seksuologa? Jak dla mnie to nielogiczne. Tu radzimy, czy podtrzymujemy na duchu ale nie jesteśmy specjalistami. Znaczy o żadnym nie wiem, aby był na tym formu. Może i jest Czasem rozwiązanie niewidoczne dla laika jest oczywiste dla specjalisty. Nawet jeśli się nie uda, to Będziesz mogła sobie powiedzieć, że tą ewentualność Sprawdziłaś.
Scaramanga jest offline   Reply With Quote
Old 10-12-20, 23:38   #5
anduk
Koci administrator
 
Zarejestrowany: Jan 2007
Postów: 4 707

Płeć: Mezczyzna
Gdzieś słyszałem, że około połowa Polaków jest niezadowolona ze swojego życia seksualnego, głowa do góry ktoś musi wyrabiać normę

Wygląda na to, że macie rozbieżne temperamenty, pewnie jakoś trzeba się dogadać. Niestety z zawieranymi kompromisami najczęściej jest tak, że wszyscy są niezadowoleni. To czuć, że ktoś nie ma ochoty i taki seks nie jest fajny. Słaby temat, może warto jednak porozmawiać z kimś kto się specjalizuje w takich problemach?
__________________
If you try and take a cat apart to see how it works, the first thing you have on your hands is a non-working cat.
anduk jest offline   Reply With Quote
Old 11-12-20, 09:44   #6
LoverBoy33
Świętoszek
 
Zarejestrowany: Sep 2010
Miasto: Lbn
Postów: 12

Płeć: Mezczyzna
W moim związku było bardzo podobnie, chyba dopadła nas rutyna w połączeniu z małymi potrzebami mojej żony. Do czasu jak kiedyś odwiedził Nas nasz dobry znajomy. Chyba za dużo wypiliśmy bo od żartów i rozmów przeszło do czynów, zacząłem dobierać się z nim do żony bo byłem ciekawy czy kolejny raz powie że nie ma ochoty, wiem ostra jazda bez trzymanki. Ale ku mojemu zdziwieniu nie protestowała, mało tego była tak nakręcona że dawno jej takiej nie widziałem. Skończyło się wspólnym 3 godzinnym kosmicznym sexem. Po tym zdarzeniu jakby się odblokowała, nasze łózko to jest ogień już od ponad roku od tego zdarzenia. Absolutnie nie namawiam na takie eksperymenty aczkolwiek w moim związku to zdarzenie obudziło to w mojej żonie demona. Trzymam za Was kciuki.
LoverBoy33 jest offline   Reply With Quote
Old 11-12-20, 10:29   #7
Nehellenia
Świętoszek
 
Zarejestrowany: Dec 2020
Postów: 10

Płeć: Kobieta
Nie bardzo chce iść do specjalisty bo wątpię że osoba trzecia sprawi że będzie mi się częściej chciało. Po prostu moje podejście do seksu jest takie jakie jest. Jest dom praca dzieci i jest też czas na relacje między mną a mężem. Przez ostatnie 60 dni robiliśmy to 10 razy. Jeżeli by odjąć od tego okres czyli jakieś 12 dni to na 48 dni 10 razy było zbliżenie. W między czasie jakieś sprzeczki też nie sprzyjały bliższym relacjom.

Co do wpuszczania do łóżka osoby trzeciej to napewno nie wchodzi w grę. Ja się nie chce nim dzielić i nie wyobrażam sobie by ktoś obcy mnie dotykał a co dopiero by się z tym kimś kochać a mój mąż też mną się dzielić nie chce choć wiem że w fantazjach ma zestaw 2k i on, ale to tylko fantazje.

Temperamenty nie wiem czy rąk bardzo różne. Kiedyś jakoś się zgrywaliśmy. Po prostu to on od dłuższego czasu uważa że robimy to za rzadko, że mu mało. Wydaje mi się że to jednak u niego zaszła jakaś zmiana w chęci częstszych zbliżeń. Rozumiem że mu brakuje pieszczot oralnych ale to jakby osobna kwestia.

Choćby wczoraj sytuacja wieczorem, ostatnio kupił mi bieliznę na poczet prezentu swiatecznego. Przymierzałam sama dzień wcześniej, więc wczoraj wieczorem po rozmowie jakby łagodzącej spięcie w naszej relacji, poprosił abym ubrała i pokazała czy pasuje. Więc poszłam ubrać mimo że byłam już w koszuli nocnej. Pokazałam się. Komplementował. Zaczął sie przytulać, mówić że się nawet podniecił na mój widok i że może pomoże mi w sypialni przebrac się z powrotem w koszule nocna. Wiedziałam o co mu chodzi ale ja tego nie czułam, zważywszy że wieczorem pobolewala mnie głowa i byłam po tabletce przeciwbólowej. Odmówiłam i zaproponowałam wspólne oglądanie filmu. Zgodził się wiaodmk ale widziałam po nim zawód.
Nehellenia jest offline   Reply With Quote
Old 11-12-20, 11:06   #8
Scaramanga
Erotoman
 
Zarejestrowany: Dec 2010
Miasto: Warszawa
Postów: 731

Płeć: Mezczyzna
A może specjalista wytlumaczy coś nie tylko Tobie, ale i jemu coś?
Scaramanga jest offline   Reply With Quote
Old 11-12-20, 12:50   #9
iceberg
PornoGraf
 
Zarejestrowany: Jun 2010
Miasto: Kraków
Postów: 5 883

Płeć: Mezczyzna
Twoja ostatnia wypowiedź potwierdza to że macie inne temperamenty, na dodatek ty wmawiasz sobie że jest inaczej i nie dopuszczasz myśli że może być tak jak sugerujemy.
Dlatego pisałem że terapeuta to raczej dla waszego związku ratunek tylko dla kłótni bo nie zmienisz się w demona seksu a mężowi może spaść libido dopiero w okresie andropauzy czyli za jakieś 40 lat jak dobrze pójdzie.
I żeby nie było, ja nie twierdzę że różnica temperamentów jest czynnikiem powodującym rozpad związku ale na pewno go utrudnia.
Wpuszczanie kogoś do łóżka przy zazdrości jest najlepsza metoda na rozwalenie związku. Pocieszające dla ciebie jest to, że mąż nie chce iść na bok i sobie znaleźć kochankę aby tobie ulżyć (sobie też przy okazji). Chociaż nie ma gwarancji że taka sytuacja nie będzie miec miejsca w przyszłości.
__________________
Żyj tak żeby tobie było dobrze, bo innym k....a nie dogodzisz.

iceberg jest offline   Reply With Quote
Old 11-12-20, 12:56   #10
kalarepa
Świętoszek
 
Zarejestrowany: Dec 2020
Postów: 35

Płeć: Kobieta
Myślę, że niedopasowanie w tej kwestii jest zarówno Twoim jak i jego problemem. Dla jednych "dużo" to raz w tygodniu, dla innych "mało" to raz dziennie. Tak długo jak obie strony są zadowolone to jest ok. Przebadaj sobie hormony. Warto zrobić też komplet badań krwi. Jeśli mimo badań wszystko z tobą ok to widocznie problem siedzi w głowie i tutaj może pomóc seksuolog lub sama zrób sobie rachunek sumienia i zastanów się dlaczego Ci się nie chce i dzięki czemu może Ci się zachciecć

Ja mam 2 małych dzieci, jednego partnera od 11lat w tym 4 po ślubie i z łóżka bym mogła nie wychodzić raz dziennie seks musi być, bo inaczej mnie nosi
kalarepa jest offline   Reply With Quote
Old 11-12-20, 14:29   #11
Nehellenia
Świętoszek
 
Zarejestrowany: Dec 2020
Postów: 10

Płeć: Kobieta
Właśnie tu jest pies pogrzebany ze mam gdzieś w głowie że on w końcu nie wytrzyma przede wszystkim jak będzie miał okazję to z niej skorzysta bo będzie tak nabuzowany albo po prostu będzie chciał się że mną rozstać by znaleźć kogoś kto będzie bliższy jego wymaganiom.

Seks codziennie. Nawet nie wiem czy to byłoby realne do wykonania. Owszem im dłużej się nie kochamy to on jest bardziej poirytowany, łatwiej się denerwuje innymi sprawami. Wiem że potrafi sam sobie ulżyć ale jak to mówił ręka nie zastępuje mnie. On może rano zwalić konia a po południu chcieć ze mną seksu. Także u niego nie chodzi tylko o mechaniczne spuszczenie nadmiaru tylko o bliskość ze mną.
Ja od czasu do czasu też lubię się zabawić sama że sobą w domowym zaciszu pewnie gdyby akurat wtedy byl w domu to by się działo ale już później wieczorem gdy jesteśmy razem a ja wcześniej się zabawiałam to nie mam ochoty na powtórkę z nim.
Z jednej strony chciałabym coś zmienić w sobie żeby mi się bardziej chciało ale z drugiej sama nie wiem czy to co jest między nami nie jest wystarczające a u niego się coś nie zmieniło. Może jakieś filmy pornograficznej go nakręcają, sama nie wiem. On twierdzi że ogląda do masturbacji ale to nie ma wpływu na jego ochotę na mnie.
Nehellenia jest offline   Reply With Quote
Old 15-12-20, 00:14   #12
anyway90
Erotoman
 
Zarejestrowany: Mar 2019
Postów: 445

Płeć: Kobieta
Podpisuję się pod tym, co napisał @Ice. Wygląda na to, że macie sporą różnicę temperamentów.
Też nie sądzę, że specjalista sprawi, że zachce Ci się nie wiadomo jak często bzykać. Nie sprawi też, że Twojemu mężowi się odechce seksu.

Ta sytuacja to udręka dla Was obojga. Jak już zostało powiedziane, nie oznacza ona, że Wasz związek nie przetrwa. Ale uważam, że w dłuższej perspektywie będzie on co najmniej wystawiony na poważną próbę. Seks to nie wszystko, ale jednak gdy w tej materii się nie układa, narasta frustracja. A ona nie prowadzi do niczego dobrego. Być może z innym partnerem miałabyś zupełnie inne libido.

Problem polega na tym, że Ty chcesz te kilka razy w miesiącu i je dostajesz. Natomiast Twój mąż ma większe potrzeby, które nie są zaspokajane. Sądzę, że z czasem oboje będziecie coraz bardziej sfrustrowani. Ta frustracja będzie zaogniać konflikty w życiu codziennym.

To, że macie zupełnie inne potrzeby, sama stwierdziłaś.
Pytanie, czy chcesz coś z tym zrobić? Czy chcesz, by zostało tak jak jest?

Jeżeli zależy Ci na tym, żeby Wasza relacja miała się dobrze, może pomyśl o tym, by zrobić coś stricte pod kątem męża raz na jakiś czas? Nie chodzi mi o to, żebyś się zmuszała czy robila coś na siłę. Broń boże. Chodzi mi o jakiś tam ukłon w jego stronę. Może warto spróbować trochę to życie erotyczne rozbujać. Skoro zależy Ci na mężu, to na pewno Jego satysfakcja będzie dla Ciebie też jakimś tam spełnieniem. Z tego, co piszesz, Twój mąż się stara!! Zabiega o Ciebie, próbuje podkręcić temperaturę. To naprawdę cenne.

Tak jak napisał Ajs. Libido męża nie zmaleje. Jeśli, będziecie tkwić w tym, co jest, może dojść do rozsypki w szerszym zakresie.

Fajnie, że o tym rozmawiacie. To fundament.
anyway90 jest offline   Reply With Quote
Old 15-12-20, 16:32   #13
Nehellenia
Świętoszek
 
Zarejestrowany: Dec 2020
Postów: 10

Płeć: Kobieta
Specjalistę narazie odkładam.
Porozmawiałam z nim raz jeszcze. Nie skończyło się seksem ale na drugi dzień już tak, kochaliśmy się spragnieni siebie po 2 tygodniach. Ponad to postanowiłam jeszcze raz się przebadac może jednak coś z tym moim zdrowiem jest co choć w małym stopniu przyczynia się do spadku libido.
Napewno jakimś powodem są nasze może za częste sprzeczki, tylko że one zapewne powstają z powodu jakiejś frustracji z jego strony brakiem seksu któryś dzień z kolei.
Nie wiem, czuję się wieczorami zmęczona mimo że sypiam po 8-9 godzin.
Pozostają jeszcze kwestie oralne. Niby miło jak mnie tam liże ale wolę jak jest we mnie niż mnie liże a jak już osiągnę orgazm to seksu mi się nie chce. Natomiast z obciąganiem jemu w ogóle od kilku lat tego nie robię. Nawet nie zbliżałam ust do tamtych okolic. Czuję blokadę. Zaczęłam myśleć że to mnie uprzedmiotawia. Ale z drugiej strony wiem że on to lubił gdy to robiłam. Wiem że od kilu lat mimo że tego nie robię on dba by być tam czysty, zawsze wygolony. Ale sama nie wiem niby nie sprawia mi przyjemności wkładanie sobie penisa do ust z drugiej to satysfakcja i przyjemność dla niego...
Nehellenia jest offline   Reply With Quote
Old 26-12-20, 05:45   #14
T-omek
Świętoszek
 
Zarejestrowany: Oct 2010
Miasto: Zagłębie
Postów: 19

Płeć: Mezczyzna
Właśnie przez takie historie jak ta, mam blokade przed małżeństwem i założeniem rodziny. Najgorsze dla Twojego męża jest to, że wcześniej miał częstszy sex razem z oralem. Pół biedy jakbyś od początku była taka oziębła. Na początku czytania wątku myślałem ze jesteście przed 50-tką. Podziwiam Twojego męża, że jeszcze z Tobą wytrzymuje, chyba przez wzgląd na dzieci. Życie jest zbyt krótkie na kiepski sex i na jego brak. Nie zdziw się jak sobie znajdzie kochanke, jeżeli już jej nie ma. Z szybkich rozwiązań przychodzą mi tylko do glowy jakieś tabletki w stylu wiagra dla kobiet, trzeba by poszukać na necie. Powodzenia w przemianie, pozdrawiam.
T-omek jest offline   Reply With Quote
Old 30-12-20, 11:32   #15
Nehellenia
Świętoszek
 
Zarejestrowany: Dec 2020
Postów: 10

Płeć: Kobieta
Czy jeśli podczas mojego okresu nie mam ochoty nawet na masturbowanie jego to znaczy że jestem egoistka? Bo to ostatnio usłyszałam, że u nas poza tym że mało seksu to nawet jak ja nie mogę nie chce z powodu okresu to nawet sama go nie podotykam. Dla mnie to nie jest dziwne. Owszem jak się poznawaliśmy i poznawaliśmy swoje ciała to dotykaliśmy się zamiast seksu, ale teraz nie widzę już przyjemności z walenia mu konia przez 20 minut aż ręka odpada...
Nehellenia jest offline   Reply With Quote
Old 30-12-20, 11:55   #16
kalarepa
Świętoszek
 
Zarejestrowany: Dec 2020
Postów: 35

Płeć: Kobieta
Ja mam takie 1-2 dni w miesiącu, że umieram i nie ma szans. Mój mąż rozumie i radzi sobie wtedy sam. Za to po tych 2 dniach zaspokajam go oralnie z ogromną przyjemnością po okresie to mam taką chcicę, że wióry lecą moim zdaniem nie jest to problem jeśli to jest kilka dni w miesiącu, facet powinien zrozumieć i sobie poradzić. Ale z tego co piszesz to u was nie jest tylko kilka dni podczas okresu tylko większość miesiąca... Ja bym na Twoim miejscu działała

T-omek nie ma co się zniechęcić, jak dobrze wybierzesz to seks po ślubie wygląda tak samo jak przed, szczególnie jeśli żyjesz przed ślubem wiele lat w konkubinacie, wtedy nic cię nie zaskoczy
kalarepa jest offline   Reply With Quote
Old 02-01-21, 17:42   #17
Godefroy_87
Świętoszek
 
Zarejestrowany: Jul 2020
Miasto: Kraków
Postów: 43

Płeć: Mezczyzna
No cóż u mnie tak:
- żona: bardzo wysokie libido na mnie

- ja bardzo wysokie libido na inne kobiety - jak u nastolatka (chęć trójkąta, czworokąta), niskie lub średnie (po dwóch tygodniach bez seksu) libido na żonę
Godefroy_87 jest offline   Reply With Quote
Old 08-01-21, 15:38   #18
Ines
Ocieracz
 
Zarejestrowany: Jun 2009
Miasto: Wrocław
Postów: 168

Płeć: Kobieta
Nehellenia, po przeczytaniu wątku dwie ważne rzeczy mi przychodzą na myśl.


Po pierwsze u facetów rzadko kiedy popęd seksualny wzrasta z wiekiem. Przyjmuje się, że szczyt libido u facetów przypada na 20 rok życia, a potem już maleje. Powoli, ale maleje. Dlatego wysoce prawdopodobne jest, że Twój mąż miał bardzo duże potrzeby seksualne od bardzo, bardzo dawna, ale je przed Tobą ukrywał. Po latach hamowania się, nagle czara goryczy się przelała i wyznał Ci prawdę. Miej na uwadze, że on może czuć się niewystarczająco zaspakajany seksualnie przez Ciebie nie od czasu gdy założyliście rodzinę. To się mogło zacząć dużo wcześniej i po tylu latach doprowadziło go to na skraj totalnej frustracji.


Po drugie, wieje trochę z Twoich wypowiedzi... egoizmem... Niepokojące jest Twoje zdanie: "Owszem jak się poznawaliśmy i poznawaliśmy swoje ciała to dotykaliśmy się zamiast seksu, ale teraz nie widzę już przyjemności z walenia mu konia przez 20 minut aż ręka odpada...". A kto powiedział, że masz mieć z tego przyjemność? W tej sytuacji masz dać przyjemność jemu. Jesteś w stanie zrobić coś przyjemnego dla swojego męża, czy przyjemność w tym związku musi zawsze dotyczyć Ciebie? Niedopasowanie pod względem temperamentów zdarza się nie tylko Wam. To problem wielu par. Generalnie ciężko o parę idealnie dopasowaną temperamentami. W związku trzeba iść na ustępstwa. Z Twoich wypowiedzi wynika jednak, że Ty nie zamierzasz niczego przesuwać w kierunku jego oczekiwań. Załóżmy, że on potrzebuje seksu codziennie, a Ty dwa razy w tygodniu. Consensusem w tym wypadku byłoby kochanie się cztery razy w tygodniu - to spotkanie się w połowie drogi. On w takiej sytuacji rezygnuje z trzech seksów w tygodniu a Ty dokładasz dwa dodatkowe seksy w tygodniu. Obydwoje coś poświęcacie. Jeśli nie jesteś w stanie dołożyć seksu, to rozważ to walenie mu konia przez 20 minut, albo seks oralny. Zastanawiająca jest ta Twoja zmiana podejścia do robienia loda. Zastanawiałaś się co takiego się stało, że kiedyś seks oralny Cie kręcił a teraz już Cię nie kręci? Może właśnie na to pytanie poznałabyś odpowiedź, gdybyś jednak zdecydowała się pójść na terapię? Myślę, że seks oralny w waszej sytuacji byłby idealnym rozwiązaniem - gdy nie masz ochoty na seks (albo masz okres), a Twojego męża aż nosi. Czy nie jesteś skłonna przemóc się do tego raz na tydzień? Nie jesteś w stanie pójść dla męża na jakiekolwiek ustępstwa?
__________________
"A brudne łona kobiet złych istotą poezji w mig stają się"
Ines jest offline   Reply With Quote
Old 08-01-21, 21:26   #19
wiarus
SeksMistrz
 
Zarejestrowany: Jan 2014
Miasto: Mazowsze
Postów: 4 662

Płeć: Mezczyzna
Uwielbiam zwroty:
"ogólnie wiadomo", "oczywistość" i "przyjmuje się".
Ponadto: "wysoce prawdopodobne", to znaczy jak i ile?
Zasuwasz teoriami z chorego wzoru wzorowego /?/ układu podstawowej komórki społecznej, lub kazania o spolegliwości wynikającej z zalecanych obowiązków małżeńskich.

Przerobiłem kiedyś niedopasowanie, a ty Ines?
Ciekaw jestem, jak długo jesteś się w stanie "przemagać" i jak?
__________________
"Jesteś samotny? Tak, lecz tylko w towarzystwie ludzi."
James Jones - Cienka czerwona linia
wiarus jest offline   Reply With Quote
Old 09-01-21, 18:21   #20
Ines
Ocieracz
 
Zarejestrowany: Jun 2009
Miasto: Wrocław
Postów: 168

Płeć: Kobieta
Wiarus, Twoja odpowiedź jest tak słaba, że nie zniżę się do twojego poziomu i nie odpowiem na nią.


Natomiast spytam się Ciebie, jaka w takiej sytuacji jest twoja rada dla autorki wątku: nie robić nic i doprowadzić do sytuacji w której facet zacznie ją zdradzać (ona sama ma przecież takie obawy), czy może od razu się rozwieść (mając dwójkę dzieci i nadal się kochając)?
__________________
"A brudne łona kobiet złych istotą poezji w mig stają się"
Ines jest offline   Reply With Quote
Old 09-01-21, 18:31   #21
wiarus
SeksMistrz
 
Zarejestrowany: Jan 2014
Miasto: Mazowsze
Postów: 4 662

Płeć: Mezczyzna
Miło mi, że mam okazję być odpytywany przez osobę stojącą o parę poziomów wyżej i wyrocznię.
To nie były retoryczne pytania.
__________________
"Jesteś samotny? Tak, lecz tylko w towarzystwie ludzi."
James Jones - Cienka czerwona linia
wiarus jest offline   Reply With Quote
Old 11-01-21, 00:07   #22
zbuntowany
Seksualnie Niewyżyty
 
Zarejestrowany: Apr 2006
Postów: 202
Mam okazję doświadczać bycia z tej drugiej strony. To jest na prawdę straszna frustracja. Radzę sobie z tym bardzo źle. Mimo posiadania dwójki wspaniałych dzieci, dobrych zarobków, domu, dwóch samochodów... Przez większą część czasu czuję się nikim. To już zaczęło odbijać się na mojej pracy. Nie raz myślałem o odebraniu sobie życia. Rozmyślałem nad wazektomia ale w dużej mierze licząc na spadek libido. Wręcz czasem w akcie desperacji myślę, że może zanim się zabije to się wykastruję... Może to mnie uspokoi. Chciałbym być lepszym ojcem i mężem... Chciałbym aby to frustrujące napiecie seksualne odeszło sobie na zawsze. A najgorsze jest to, że nie umiem już z żoną spokojnie na ten temat porozmawiać.

I nie piszę tego aby się żalić. Piszę abyś może sobie przemyślała swoje nastawienie wobec tej "tylko różnicy potrzeb" wobec osoby, którą podobno "kochasz". Bo facet może przechodzić to bardzo podobnie. I możesz znaleźć go kiedyś w stanie (czy to z kochanką czy z nożem w wannie) w którym zapłaczesz nad tym, że trzeba było rozmawiać gdy to było możliwe.
zbuntowany jest offline   Reply With Quote
Old 11-01-21, 20:08   #23
Przem84
Świętoszek
 
Zarejestrowany: May 2020
Postów: 7

Płeć: Mezczyzna
Jestem w tym samym miejscu, co @zbuntowany i dodam tylko jedną rzecz. Zawsze dla mnie zaskakujące jest, jak kobiety - mając okres, PMS, czy będąc w ciąży - mówią "To nie ja, to hormony, nie zrozumiesz tego, hormony to dziwka". A nie potrafią zrozumieć, że za libido również odpowiadają hormony - również u facetów. I jak u kobiety działają "hormony", to facet musi to zrozumieć, uszanować, ulżyć, a jak u faceta działają hormony, to "zbok", "napaleniec", "niech sobie zwali i mu przejdzie". Męskie hormony to również dziwka i niestety one również popychają nas do rzeczy, o których normalnie siebie nie podejrzewamy, a czasami wręcz rzeczy, których musimy się potem wstydzić. Więc albo sami musimy dać im ujścia, albo kobieta nam w tym pomoże, albo... prędzej czy później uderzą do głowy i w najlepszym przypadku skończą się gigantyczną frustracją, poczuciem winy i upadkiem pewności siebie. Więc autorko pytania: albo uszanujesz fakt, że hormony męża działają nieco inaczej niż u Ciebie i pomożesz mu sobie z nimi radzić, albo sam będzie dawał im ujścia, ale do czasu, albo... kiedyś zrobi coś głupiego. Biologia.
Przem84 jest offline   Reply With Quote
Old 13-01-21, 01:09   #24
anyway90
Erotoman
 
Zarejestrowany: Mar 2019
Postów: 445

Płeć: Kobieta
Masz sporo racji. Każdy ma swoje potrzeby. Wydaje się, że jeżeli związek ma hulać w miarę dobrze, partnerzy powinni poszukiwać rozwiązań, co można zrobić/poprawić, by zaspokoić drugą stronę, a potwierdzenia, akceptacji dla własnej bierności. Ewentualnie należy liczyć się z konsekwencjami. W desperacji większość ludzi będzie poszukiwała "ujścia". Jeśli nie w małżeństwie/związku - to gdzieś indziej.
anyway90 jest offline   Reply With Quote
Old 15-01-21, 14:45   #25
Godefroy_87
Świętoszek
 
Zarejestrowany: Jul 2020
Miasto: Kraków
Postów: 43

Płeć: Mezczyzna
Mnie nieco irytują wszystkie dobre rady seksuologów co to robić, gdy nuda i rutyna w związku. Że gadżety, że nastrój. Dla mnie to pudrowanie rzeczywistości. Nakupiłem znowu gadżetów, ale wiem, że wiele nie zmienią.



Mam niskie libido w stronę żony, bo uprawiłem z nią seks setki razy. I tak ma pewnie co drugi facet. Nawet najlepszy, ukochany film może się znudzić gdy ogląda go się 50-ty raz...


Brak pociągu i chemii to albo otwarcie związku/zezwolenie partnerowi na cichy skok w bok albo jego koniec. Alternatywą trwanie w związku bez radości z seksu.


Swoja drogą - jest tu jakiś seksuolog na tym forum?
Godefroy_87 jest offline   Reply With Quote
Odpowiedz
Wróć   FORUM EROTYCZNE - BEZTABU > BEZ TABU > Związki

Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady Postowania
You may not post new threads
You may not post replies
You may not post attachments
You may not edit your posts

BB code is On
UśmieszkiOn
[IMG] kod jest On
HTML kod jest Off

Skocz do forum

--


Powered by vBulletin®
Copyright ©2000 - 2021, Jelsoft Enterprises Ltd.
Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 18:06.
   Archiwum