Old 05-09-14, 05:20   #1
Boski123
Ocieracz
 
Zarejestrowany: Mar 2012
Postów: 121

Płeć: Mezczyzna
Przygody Młodziaka autor 3miastomlody
Wszystko zaczęło się dość dawno. Byłem w trzeciej klasie szkoły podstawowej kiedy to mój sąsiad z klatki wyszedł po prostu ze mną na dwór. Zawsze miałem trochę starszych znajomych. Damian był ode mnie starszy o 4 lata i szedł do pierwszej gimnazjum. Chadzaliśmy sobie po terenie szkolnym, korzystając z piękna wakacji i dużego terenu zielonego. Mało ludzi, dużo krzaczków i hormony buzujące w Damianie. Od słowa do słowa zaczęliśmy rozmawiać po woli o byciu prawdziwym facetem. Zaczęły się pytania o poranne wzwody i walenie konia.
-Walenie czego? - udawałem z lekka głupiego - gdzieś po prostu o tym już słyszałem
- No bierzesz fiuta w dłoń i zaczynasz ruszać, góra - dół. - odpowiedział Damian
- To jest fajne? - spytałem czerwieniąc sie na twarzy
- Oczywiście. Mega przyjemne i daje Ci upust stresu i emocji. Wiesz nie będziesz wkurzać - tłumaczył.
Z co raz większym zaciekawieniem słuchałem o trzepaniu. Damian zaczął opowiadać o tym jak on to robi. Każdego wieczora kiedy się kąpie polewa sobie "małego" żelem i sprawia że napletek mu sie zsuwa.
- Co to napletek - pytałem z dziecięcą ciekawością.
- No jaki Ci pałka stanie to to co się zsuwa i odsłania główkę - tłumaczył
Pamiętam to jak dziś że strasznie chciałem zobaczyć jak wygląda jego napletek. Damian natomiast powrócił do opowieści. Cała zabawa polega na tym - kontynuował, że musisz myśleć o rzeczach, które cię podniecają. Będzie robić się co raz przyjemniej. Byłem już tak nakręcony że ledwo siedziałem. Zresztą nie tylko ja... Obaj mieliśmy krótkie spodenki i u jednego i drugiego widać było że coś się podnosi.
- Damian, a robisz to tylko w wannie?
- nie, można to robić wszędzie. Tylko tak żeby nikt nie widział bo głupio będzie. - odpowiedział
- Czyli Ciebie jeszcze nikt nie widział?
- czasem z kumplem z klasy sobie walimy.
- serio?? - niedowierzałem
- no to przecież nic złego, oboje mamy to samo w majtkach i każdy z nas to lubi.
Te słowa stały się moim mottem do dnia dzisiejszego. Z każdym kolejnym razem to ja używałem tego argumentu aby zacząć zabawę z nowym kolegą.
- a jak długo trzeba walić?
- no w moim wieku to na sam koniec wylatuje taki biały płyn - sperma - i robi się tak mega przyjemnie. U Ciebie to pewnie będzie na początku tylko przyjemność. Ale warto spróbować. Uwierz.
- no wierzę tylko nie wiem czy będę potrafił - odpowiedziałem
- na pewno będziesz potrafił. Zresztą jak się nie wstydzisz to mogę Ci pokazać.
Mód na moje uszy. Damian chce mi pokazać jak się wali.
- jasne - odpowiedziałem, tylko jak to zrobić żeby nikt nie widział
- chodź - i pociągnął mnie za koszulkę prosto w krzaki otaczające teren szkoły. Tu będzie bezpiecznie.
Byłem mega napalony. Jednak wstydziłem się pokazać mu swojego penisa. Na szczęście Damian nie miał takich oporów. Zdjął spodnie i moim oczą ukazała się długa pałka porośnięta gęsto włosami.
- o kurde! ale masz dużego i z włosami... - odpowiedziałem nie spuszczając wzroku z przyrodzenia Damiana.
- spoko Twój też urośnie. Słuchaj najlepiej będzie jak złapiesz mojego i spróbujesz na porządnym sprzęcie. Później pokażę Ci na Twoim jakie to przyjemne.
Bez chwili zastanowienia wziąłem jego penisa w dłoń i zacząłem nim poruszać. Damian mówił jak to robić. Szło mi całkiem dobrze bo pamiętam jak dziś że cała główka zrobiła mu się mokra. Uspokajał mnie i mówił że oto chodzi. Po za bólem ręki jaki wtedy miałem pamiętam jeszcze jego wytrysk. Był ogromny (tak mi się wtedy wydawało) i spazmy rozkoszy jakie nim targały były równie wielkie. Damian zerwał liścia i wytarł sobie przyrodzenie. Ja natomiast nie bardzo wiedziałem co zrobić z tym co mam na ręce. Damian jednak mi podpowiedział.
- Słuchaj Adam, teraz ja Ci zwalę a ty weź rękę do nosa i wąchaj moją spermę. Nakręcisz się trochę i może nawet posmakujesz. Będzie nie do końca dobra ale mega Cię nakręci.
I tak też się stało kiedy on mi walił ja wąchałem jego nasienie, a w końcowej fazie wylizałem wszystko z ręki. W ten sposób przemogłem się do smaku spermy. Moje doznania były równie wielkie. Czułem się niesamowicie. Jak w kosmosie. Chciałem jeszcze raz i jeszcze raz i... Mogłem wtedy tak bez końca. Wróciłem do domu i waliłem sobie jeszcze kilka razy ciągle czując zapach Damiana spermy. Dni mijały szybko. Nowinka, której się nauczyłem wciągała mnie co raz bardziej. Nie miałem żadnych ograniczeń. Robiłem to rano i wieczorem i kilka razy w ciągu dnia. W toalecie, w łóżku, w piwnicy – po prostu wszędzie gdzie tylko mnie nikt nie widział. Pozbyłem się bólu ręki, który mi na początku towarzyszył i był wielkim utrudnieniem. Na samym sobie też przekonałem się że zdecydowanie lepiej i przyjemniej (i bez otarć) jest walić kiedy ma się dobry poślizg. Wakacje się skończyły, powrót do szkoły był jak zawsze beznadziejny. Cały rok nie wiele się działo. Jednak ze mną zaczęło się coś dziać. Od czasu kiedy wiem o co chodzi zacząłem się zastanawiać czy i moi koledzy już wiedzą. Niestety 3 podstawówki to głównie bieganina za piłką i zabawy. Mnie również to dotyczyło. Jednak podczas przebierania się na w-f gdzieś ukradkiem starałem się spoglądać na to co w tych małych kolorowych majtkach mają. Nic. I to trzeba przyznać.

Koniec roku szkolnego i znów upragnione wakacje. Podczas całego roku myślałem że gdzieś tam uda mi się powalić z moim sąsiadem. Niestety on zdawał się mnie nie zauważać. Czasem tylko mijaliśmy się w toalecie szkolnej to zagadywał czy ćwiczę ogiera. Zawsze też wiedziałem że on ćwiczy bo po spuszczaniu się do pisuaru woda nie zbierała resztek jego białego nasienia. Nasza szkoła była mega duża i znaczna część jej uczniów to gimnazjaliści więc takich białych śladów można było spotkać. Jednak z mojej klasy tylko ja wiedziałem co to takiego.

W wakacje mój brat razem z kumplem założyli sieć w bloku. Internet stał się moim ulubionym sposobem spędzania wakacji. Tym bardziej że brat i rodzice pracowali, a ja miałem wolną chatę praktycznie przez całe dnie. W tamtych czasach posiadanie neta było czymś wyjątkowym. U mnie w klasie byłem to ja i 3 inne osoby na 30. Dlatego też nasz dom stał się często odwiedzanym miejscem. Nikt tak naprawdę nie wiedział czego w tym necie szukać ale przychodzili poczytać wp.pl i sprawdzić skrzynkę mailową, którą zakładaliśmy na kółku informatycznym.

Bardzo często zaczął odwiedzać mnie Paweł, kumpel z bloku naprzeciwko i kolega ze szkolnej ławki. Lubiliśmy się i często razem szaleliśmy do późnych godzin na podwórku. W raz z rozwojem Internetu w szkołach zaczęto mówić o zagrożeniach z niego płynących i stronach na które nie wolno wchodzić. U mnie zaczęło się dojrzewanie. Pierwsze oznaki to zmiana głosu na bardziej piszczący i pierwsze owłosienie na nogach, pod pachami i meszek nad penisem. Widziałem że skoro zaczynają mi rosnąc włosy to i może zacznie coś lecieć z penisa podczas walenia. Chęć posiadania wytrysku była tak wielka że waliłem jeszcze częściej. Niestety na próżno. Dojrzewanie to proces, który musi trwać.

Częste odwiedziny Pawła zaczęły mnie lekko ograniczać w tej kwestii. Starałem się wychodzić do wc ale wracałem tak zmachany i czerwony na twarzy że często pytał czy wszystko ok. Denerwowało mnie to mega i po woli miałem dość tego że całe dnie spędzamy razem. Jednak nie chcąc go obrazić musiałem wymyślić coś zupełnie innego. Postanowiłem wprowadzić go w świat masturbacji.

Nie było to takie proste. Nie wiedziałem jak się za to zabrać żeby przypadkiem nie odebrał mnie źle. W Glowie układałem sobie plan jak to zrobić. postanowiłem że powrócę do starych i sprawdzonych metod mojego sąsiada. Skoro mu udało się ze mną to dlaczego mi ma się nie udać z Pawłem. Tak jak pomyślałem tak zrobiłem.
- siemka! co tam u Ciebie? – zapytałem tak jak zawsze w progu kiedy zdejmował buty.
- siemka! nudy. jest taki upał że siedzimy dziś u ciebie cały dzień – odpowiedział
- spoko, tak też planowałem po porannej wyprawie do sklepu. To co siadamy do neta?
- jasne że tak, może ktoś napisał na maila.
- yhm, uważaj bo! – odpowiedziałem prześmiewczo.

Tak jak zawsze zaczęliśmy od normalnego oglądania stronek. Jednak we mnie wzbierała chęć jak najszybszego załatwienia planu na dziś. Z pomocą przyszedł sam Paweł. Z jego krótkich spodenek bokiem wyszedł penis. Siedział w takiej pozycji że uciskając na niego spowodował że mu stanął. Nie mogłem tego nie wykorzystać!
- Chyba cos Ci wystaje – rzuciłem
- gdzie ? – zapytał udając zaskoczonego.
Wstał i zaczął poprawiać koszulkę i spodenki. Jednak Penis ułożył mu się w taki sposób że mocno się odznaczał.
- tu – wskazałem palcem dotykając przez spodnie jego drąga.
- ooo faktycznie. Sorki jakoś tak czasem ma że staje. Tobie chyba też co?
Jego pytanie zbiło mnie z tropu. To ja miałem mu powiedzieć co i jak. A on nagle wyskakuje ze takim pytaniem.
- nie tylko czasem. Ostatnio naprawdę często. – postanowiłem ciągnąć temat
- i co wtedy robisz ?– zapytał
- jak to co! To co wszyscy faceci, kiedy im staje! Wale konia, a ty nie?
- nie. Po prostu go układam inaczej. A o co chodzi z tym waleniem? Dawid i Michał często żartują o tym a nic nie chcą powiedzieć – skwitował.
Dawid i Michał byli kumplami mojego sąsiada. I dobrze wiedziałem że cała trójka musi razem jeździć na ręcznym.
- chcesz się dowiedzieć? – spytałem.
- jasne! – odpowiedział pełen euforii.
- ok. ale jest jeden warunek. – postanowiłem się trochę zabezpieczyć.
- zgadzam się na wszystko. – prawie wykrzyczał.
Pamiętam jak dziś jego pożądanie, które paliło mu się w oczach.
- nikt nie może wiedzieć że sobie trzepiesz i nikt nie może wiedzieć że to ja Ci pokazałem o co chodzi w tej zabawie.
- spoko. przecież mnie znasz – zapewniał.
- no jasne dlatego też chcę Ci pokazać.
Sam proces tłumaczenia spowodował że i u mnie i u Pawła namiot w spodniach stanął. Nie mogłem się już opanować i mimo woli ręką chwytałem się za penisa.
- ok. to co spróbujemy – spytałem
- jasne że tak – odpowiedział
Nim zdążyłem się uśmiechnąć jego spodnie i majtki wylądowały na ziemi. Nie macie pojęcia co wtedy czułem. Jego twardy penis wyskoczył jak armata i prezentował się kapitalnie. Paweł nie miał jeszcze włosów nigdzie. Ale widać było że i u niego dojrzewanie się rozpoczęło bo penis nie był już taki mały. Zdziwiła mnie jedna rzecz że jego główka była od razu odkryta. Ale nie miałem czasu się nad tym zastanawiać. Zdjąłem swoje portki i pokazałem mu swojego.
- zmierzymy sobie? – zapytał
- ok. ale ja tobie a ty mi żeby nie było oszukiwania.
- no jasne że tak!

Po roku poczułem znów innego penisa w ręce to ciepło, które biło pozostawia niezapomniane wrażenia. Chwyciłem jego maczugę i przyłożyłem linijkę. Nie pamiętam jakie mieliśmy wyniki ale bawiliśmy się w mierzenie dobre 30 minut i okazało się że są niemal takie same. Choć budowę miały zupełnie inna. Moja pałka jest prosta i do końca naciągnięta skórką. Natomiast Paweł ma również prostą ale obrzezaną pałkę ze względu napletka.
- to co walimy? – zapytałem?
- jasne że tak – odpowiedziałem – choć wiedziałem że nie wiele mi potrzeba
- mogę zwalić Ci a Ty zwalisz mi? Bo wiesz wtedy będziesz mógł mi powiedzieć co robię nie tak – kolejne zaskakujące pytanie z jego strony.
- no też chciałem to zaproponować. Ale wiesz ja już czuję że chyba szybko dojdę.
- spoko mi też pewnie nie będzie potrzeba dużo. Zresztą ty robisz to już jak zawodowiec. Pochlebił mi i nie czekając długo położyliśmy się obok siebie na ziemi i chwyciliśmy soje penisy w dłoń. Na początku nie wychodziło nam to ni jak. Przeszkadzały nam nasze ręce ale po chwili weszliśmy w rytm. Paweł wbrew temu co mówił doskonale wiedział jak chwycić i jak ruszać żeby było dobrze. Doszliśmy niemal jednocześnie. Oboje zwijaliśmy się w spazmach. Było nam dobrze. Leżeliśmy i nic nie mówiliśmy. Po chwili Paweł ponownie chwycił mojego penisa i zaczął się nim bawić. Ja nie miałem siły. Pozwoliłem mu na zabawy. Doszedłem po raz kolejny. Nie pozostałem mu dłużny. Też chwyciłem jego sterczącego penisa i po chwili i on finiszował. Miałem w głowie dziwne wrażenie że to nie były nasz ostatni raz i może tu się sporo zadziać. Ale o tym później.
Boski123 jest offline   Reply With Quote
Old 05-09-14, 05:21   #2
Boski123
Ocieracz
 
Zarejestrowany: Mar 2012
Postów: 121

Płeć: Mezczyzna
Cdn
Tak jak myślałem tak też się stało. Nasze wspólne walenie nie było incydentem. Paweł przychodził do mnie z samego rana a wychodził chwilę przed przyjściem rodziców z pracy. Waliliśmy ile mogliśmy, raz za razem. Bywało tak że sam narząd nas już tak bolał że nie dawaliśmy rade. Jednak zazwyczaj bywało po 5 -7 razy dziennie (skąd braliśmy siły to nie wiem ;p).

Oboje z Pawłem byliśmy ministrantami – jak większość naszych znajomych w tamtych czasach. Zbliżał się koniec wakacji i wyjazd ministrantów nad jezioro na Kaszuby. Również i my jechałyśmy na ten wyjazd. Bardzo zależało nam na byciu w jednej grupie i jednym pokoju. Razem mieliśmy już plany na ten wyjazd. Wspólny pokój i walenie od rana do wieczora i całą noc. Kazałem mamie kupić oliwkę dla dzieci tłumacząc że mam suchą skórę na łokciach i muszę smarować. Mama cała happy że w końcu dorosłem do kremów i oliwek z chęcią zakupiła produkt. Nam jednak nie w głowie były łokcie a kondycja naszych penisów.

Nadszedł upragniony dzień wyjazdu. Autokar pełen młodych facetów, w których buzowały hormony. Z Pawłem byliśmy najmłodsi. Siedzieliśmy na przedzie autokaru. Za nami siedzieli nasi znajomi, którzy szli do gimnazjum a tył autokaru zamykał Damian i jego kumple. Wiadomo jak to podczas takich podróży bywa: hałas i głośne śmiech słychać było nie tylko w autokarze ale i poza nim. Podróż nie trwała długo. Po około 2 h byliśmy na miejscu. Miejscem naszego noclegu był niewielki dom rekolekcyjny. 20 pokoi, mała kuchnia i jadalnia z telewizorem. Wszystko dość skromne. Podział na pokoje nie zapowiadał realizacji naszych planów. Dostaliśmy pokój 4 osobowy. Załamka totalna. Długo z Pawłem nie mogliśmy się przestać wkurzać na księdza. Jednak przez dobrą godzinę nikt do nas nie przychodził. Już myśleliśmy że będziemy mieć fuul wypas. Jednak najstarsze osoby pomagały przy wypakowywaniu autokaru i żywności z auta dostawczego. Blisko wieczoru do pokoju wszedł Damian i jego przyjaciel.
-Cześć dzieciaki! – rzucili wchodząc i oglądając pokój.
- ooo siemka! – jesteście z nami? – zapytaliśmy prawie chórem.
- nie! to wy jesteście z nami w pokoju – wyprostowali nas szybko.
Spojrzeliśmy na siebie i wiedzieliśmy że nie będziemy spać na górze łóżek piętrowych i że to oni ustalają zasady. Szybka reorganizacja pokoju i zejście na upragnioną kolację. Po posiłku omówienie zasad kolonijnych, pogodny wieczór i rozejście się po pokojach. Na kolonii zapanowała cisza nocna. W naszym pokoju jednak był nadal wielki bałagan i wszechobecne zamieszanie. Damian postanowił wydać kilka organizacyjnych zarządzeń i po dłuższej chwili wszystko było ustalone i gotowe do spania.
-Dobra dzieciaki, idziecie się myć i do łóżek. – zarządził.
-ja pierwszy – krzyknął Paweł.
- nie ty pierwszy tylko idziecie razem!
Szczęki nam opadły i nie wiedzieliśmy o co chodzi.
- bojler jest mały a my też chcemy mieć trochę ciepłej wody. chyba nie jesteście już dzieciakami i możecie się rozebrać przy sobie?
- jasne że tak – wyrwał się Paweł
Nie wiedziałem co się dzieje. Akcja rozgrywała się tak szybko że po chwili byliśmy już razem pod prysznicem. Oczywiście pierwsze co zrobiliśmy to odkręcenie wody i dorwaliśmy się do swoich penisów. Długo oczekiwany moment. Szybkie walonko i wychodziliśmy prawie nie umyci ale cali mokrzy i zadowoleni.

Chłopacy leżeli na górnych łóżkach. Jak się okazało bez niczego. Schodząc widać było tylko ich sterczące pałki dookoła porośnięte ciemnymi włosami.
- nie widzieliście nigdy ? – zapytał Damian puszczając do mnie oko.
- takich to nie – odpowiedział Paweł ciężko przełykając ślinę.
- to przez tydzień się na patrzycie bo nie przepadamy za chodzeniem w majtkach.
Mówiąc to byli już w łazience i zamykali za sobą drzwi. Ledwie zamknęli a Paweł rzucił się na mnie i dobył mojego penisa w dłoń.
- widziałeś jakie olbrzymy? – zapytał wykonując już ruch „góra – dół” na moim penisie
- no ciężko było nie zauważyć.
-muszą sobie często walić że takie pytony im wyrosły.
- no pewnie teraz też wspólnie walą sobie.
- czyli nie tylko my to robimy. Ruszaj szybciej bo mam taką chęć że nie wyrobie.
Zacząłem obrabiać jego pałkę najszybciej jak się da i po chwili zwijał się już w ekstazie. Mi również nie brakowało wiele. Ich kąpiel trwała zdecydowanie dłużej. Paweł zdążył już zasnąć a mi zachciało się siku. Trzymałem dość długo. Kiedy woda w końcu przestała lecieć zapukałem i zapytałem czy długo jeszcze bo zaraz mi pęcherz pęknie.
-wchodź przecież! – odezwał się głos Damiana.

Nacisnąłem na klamkę z dozą lekkiej niepewności. Damian mnie już co prawda widział nago ale Adam jeszcze nie. Ale moje przemyślenia szybko sprowadziła do parteru informacja płynąca z pęcherza do mózgu „zaraz się polejesz”. Wszedłem i lekko mnie zamurowało. Adam klęcząc przed Damianem pochłaniał ustami jego penisa ten natomiast dociskał jego głowę do swojego podbrzusza.
-co jest młody? – zapytał Damian
- nie nic. siku mi się chce. – odpowiedziałem drżącym głosem.
Problem był taki że jak doszedłem do kibelka to moja pała stała tak mocno że już mi się odechciało. Skupiłem się najmocniej jak potrafiłem ale nie przyniosło to żadnego skutku. Pała stała wyprężona i nawet nie dała się schować.
- widzę że spodobał Ci się widok. – rzucił lekko nieobecny już Damian
- no nie wiedziałem jeszcze czegoś takiego.
- no to widzisz! A może chcesz też spróbować?
Odsunął głowę Adama i zachęcającym gestem ręki zaprosił do siebie.
-chyba nie będę potrafił. – odpowiedziałem cały przestraszony
- spoko tylko się wyluzuj. Walić też miałeś nie potrafić a zrobiłeś to lepiej niż Adam – powiedział puszczając oko do Adama.
Byłem mega speszony po pierwsze ich dwa stojące penisy przyprawiały mnie o zawrót głowy, Damian wyjawił naszą tajemnicę a Adam jak gdyby nigdy nic trzepał sobie swojego konia. Klęknąłem przed Damianem i otworzyłem usta.
- Słuchaj młody to jest bardzo proste i należy pamiętać tylko o dwóch rzeczach. Po pierwsze nie wolno dotykać penisa zębami a po drugie musisz cały czas ssać tak jak cukierka.

Wydawał się mega proste. Jednak jego penis był tak duży że już przy wkładaniu zahaczył o zęby. Szybko się poprawiłem a w myślach powtarzałem sobie tylko te zasady. Ssanie cukierka przyszło mi bez problemu. Z zębami sobie radziłem różnie ale się starałem. Damiana ręce nadawały rytm i tępo moim ruchom. Słychać było nawet jego jęki. Miałem nadzieję że jest mu dobrze. Nie chciałem się ośmieszyć przed kumplem, który wprowadza mnie w świat dorosłych facetów. Po chwili gwałtownie odciągnął moją głowę a penisa skierował w drugą stronę. Przestraszony nie wiedziałem co się działo. Szybko zauważyłem tylko że z Damiana penisa jak salwa wylatuje biały płyn. Po dłuższej chwili poklepał mnie po ramieniu i powiedział że to też robie lepiej niż Adam. Ten lekko się zaczerwienił i chyba w ramach zrobienia po złości wytrysnął na mnie całym swoim dobrodziejstwem.
- ej no ! kąpałem się już a teraz jestem cały w twojej spermie! – wykrzyczałem
- cicho bądź bo nie wszyscy muszą wiedzieć że masz zaszczyt być obspermiony moim nektarem.
Zacząłem ścierać to z siebie ale Damian odsunął moją rękę
- szmatką słabo schodzi. język jest dużo lepszy
I to powiedziawszy zaczął wylizywać resztki spermy Adama. Mega mnie to podnieciło. No młody tobie też się chyba coś należy. Damian spojrzał na Adama a ten od razu zaczął ssać mojego penisa. To co wtedy czułem jest nie do opisania. Miliony gwiazd przed oczami i nogi, które pode mną się załamywały. Nie trwało to chyba dłużej niż minutę, kiedy to i ja doszedłem. Adam poczekał aż przestanę się trząść i wyciągnął mojego penisa z ust.
- też mógłbyś tak szybko dochodzić – powiedział w stronę Damian
- chciałbyś – powiedział wytykając język

Posprzątaliśmy po sobie i grzecznie położyliśmy się do łóżek. Damian nie dał jeszcze spokoju Adamowi bo kiedy wrażenia sprawiały że długo nie mogłem zasnąć słychać było ich głosy uniesienia i sapania. Poranek następnego dnia przyszedł zaskakująco szybko. Nie jestem z tych, którzy sypiają do 12 ale po wczorajszej nocce i przeżyciach z nią związanych byłem bardzo zmęczony. Widocznie nie wszyscy mieli tak udane zakończenie dnia. Bieganiny po schodach i głośne krzyki i śmiechy obudziły mnie i Pawła. Wstałem szybko do toalety, a wracając z niej widziałem że chłopakom na górze hałasy zupełnie nie przeszkadzają. Widocznie ich nocka była jeszcze bardziej ciekawa niż moja. Na zegarku była godzina 6.00 do pobudki zostało jeszcze półtorej godziny. Przewalając się na łóżku z boku na bok i próbując zasnąć przypomniałem sobie wczorajszy wieczór i smak penisa Damiana. Ciekawe czemu nie spuścił mi się do buzi. Przecież już miałem przyjemność smakować jego spermy wtedy kiedy uczył mnie do czego służy pałka. Ahh co to był za smak!

Od tych przemyśleń mój penis stanął na baczność. Odwróciłem głowę w stronę Pawła i odkryłem swój koc. Szybko wyskoczyłem z majtek a on już wiedział o co chodzi.
-myślałem że już ci całkiem chęci odjęło – powiedział półszeptem.
W głowie miałem myśl żeby go zachęcić do zrobienia mi loda ale po pierwsze nie mieliśmy tyle czasu a po drugie nie wiedziałem czy aż tak bardzo będzie chciał się w to angażować. Kiedy mi trzepał w mojej głowie kłębiły się myśli z wczorajszego wieczora. Przed oczami miałem widok Damiana i Mikołaja, którzy obrabiają sobie laski. To wszystko sprawiło że doszedłem bardzo szybko.
-a co tobie się stało – zapytał zaskoczony
nie chcąc zdradzić mu co spowodowało to że jego ręka w sumie wystarczyła żebym doszedł szybko musiałem wymyślić jakąś dobra wymówkę.
- no wiesz stajesz się co raz lepszy w tym co robisz – uśmiechnąłem się zalotnie i postanowiłem skupić się na nim żeby i on poczuł się odprężony i wyluzowany.

Niestety Paweł nie był tak nakręcony jak ja. Waliłem mu dobre pół godziny. Kiedy w końcu doszedł dyszał jak stara lokomotywa. Najważniejsze że był zadowolony. Jeśli chodzi o niego to nie dość że był długo dystansowcem to miał jeszcze inną domenę – lubił kilka razy pod rząd. Kiedy ja potrzebowałem odpoczynku pomiędzy trzepaniem on potrafił trzy razy jeszcze szczytować. No i tak też było i teraz. Zabrałem rękę z jego sterczącej nadal pałki, mając nadzieje jeszcze chwilę odpocząć.
- a to już koniec? – zapytał wyraźnie zasmucony
- sorki zapomniałem że Ty lubisz 4 razy pod rząd – wyrzuciłem język przed zęby i się uśmiechnąłem.
- wiesz tak sobie myślę – powiedział rozwalony jak żaba na drodze – fajnie by było mieć już takie pałki jak chłopaki u góry. Widziałeś jak im sterczały? Te włosy też mają za****ste. Ciekawe czy im już leci. Jak myślisz?
- pewnie leci. Spokojnie przy naszym systemie treningowym i nam nie długo zacznie lecieć. A jeśli chodzi o włosy to mnie pierwsze się już pojawiają.
Wiedziałem że się mega napalił tymi myślami. Przyśpieszając ruchy ręki na jego sprzęcie w znacznie szybszym czasie doprowadziłem go. Paweł w końcu nie miał siły. Jego penis szybko opadł dając znać że na tę chwilę już wystarczy. I dzięki Bogu pomyślałem.

Szybko nadszedł czas pobudki i śniadania. Cały dzień był szczelnie wypełniony różnymi zajęciami. Począwszy od gry w piłkę na kąpielach w jeziorze skoczywszy. Dzięki temu czas leciał szybko i nie było czasu myśleć o innych rzeczach. Wieczorem zaplanowano dla nas podchody. Jedna grupa uciekała a dwie ją goniły wykonując różne zadania przy tym. Byliśmy w grupie najstarszych – pewnie po to aby miał się nami kto zająć. Chłopaki razem z opiekunem przygotowali trasę i liczne zadania. W wielkiej tajemnicy aby pozostali nie mogli się do nich w żaden sposób przygotować. Tereny kaszubskie przepełnione są łąkami, lasami i jeziorami. Nasza trasa łączyła wszystkie trzy miejsca.

Początek miał miejsce po kolacji. Sierpniowe wieczory już nie są takie ciepłe i jasne jak na początku wakacji. Ubrani w bluzy o ciemnych kolorach wyruszyliśmy w głąb okolicznych lasów. Taktyka była prosta dać im dużo zadań na początku aby mieć czas uciec jak najdalej. Pierwsze zadania miały być czasochłonne i obciążające drużynę poszukiwawczą. Zbierali szyszki w dużych ilościach, kamienie, musieli zbierać jagody itp. Taktyka ta okazała się rewelacyjna. Oddaliliśmy się spory kawałek. Wychodząc z lasu trasa prowadziła nas nad jezioro gdzie czekały dla nich zadania wiążące się z wodą a co za tym idzie zabierające równie dużo czasu. Ostatnim zadaniem nad wodą było ubranie w kamizelki odblaskowe. Cel był jeden – jak najszybciej zauważyć wroga. Kiedy doszliśmy do pól okazało się że gospodarze nie odprowadzili jeszcze krów do obór. Pomysł na kolejne zadanie przyszedł szybko. Odszukaliśmy butelki po wodzie i na kartce zapisaliśmy: „Waszym kolejnym zadaniem jest zapełnić butelkę mlekiem pochodzącym ze świeżego dojenia – ma być ciepłe kiedy nas znajdziecie”. Jednak obawialiśmy się czy koledzy po prostu nie kupią mleka i nie przeleją do butelki. Rozwiązanie było jedno. Ktoś musiał zostać i sprawdzić.

Niech zostanie Adam z Pawłem – dało się słyszeć. Byliśmy najmłodsi i nie do końca dawaliśmy radę biegać tak szybko jak chłopaki. Jednak ksiądz nie zgodził się na ten pomysł. Istniało ryzyko że oni mogą zgubić trop i nie dotrzeć na miejsce, a wtedy ktoś by musiał nas odebrać. Nowy pomysł zaakceptowany przez opiekuna wymyślił Damian, stwierdził że to on zostanie ze mną i poczekamy tu 45 minut jak nie przyjdą to wrócimy do ośrodka. Chłopaki szybko pobiegli dalej a my postanowiliśmy się schować w pobliskich krzakach.

Chłopaków od nas nie było już widać a drużyny poszukującej nie spodziewaliśmy się jeszcze co najmniej 30 minut. Mieliśmy więc sporo czasu na odpoczynek. Będąc znów sam na sam z Damianem przyszła mi do głowy myśl że można by go wypytać o kilka spraw związanych z nim i Mikołajem.
- a wy tak często z Mikołajem – zapytałem niepewnym głosem
- noo już jakiś czas pomagamy sobie nawzajem. Chociaż on teraz jakąś dziewczynę ma to już nie tak często jak kiedyś – uśmiechnął się zalotnie. Ale jak od niej wraca bo mu pozwoliła cycka potrzymać to tak mu pała stoi że potrafimy pół nocy się spuszczać. Ona mu na nic nie pozwala więc przybiega do kumpla żeby mu spuścił nadmiar z krzyża.
- no to za****ście macie – odpowiedziałem z uśmiechem, próbując ręką zakryć rosnącego w spodenkach penisa.
- spokojnie też sobie znajdziesz jakiegoś ogarniętego kumpla, który będzie ci pomagał. Zresztą chyba rano coś tam z Pawłem ćwiczyliście co?
Kurde skąd on wie! zapytałem się w myślach.
- no coś tam próbujemy. Pokazałem mu o co w tym chodzi i dał się wciągnąć do gry.
- no i oto chodzi. Z biegiem czasu będziecie się odważać na coś więcej i więcej…
- pewnie tak, ale wiesz jak wczoraj poznałem czym jest ssanie to teraz ciężko mi o tym zapomnieć
- no i oto chodzi – powiedział z uśmiechem. Robienie laski jest mega przyjemne a jeszcze lepsze jak ktoś robi tobie.
- no dzięki że mi pozwoliłeś sobie zrobić – odpowiedziałem. A powiesz mi czemu nie trysnąłeś mi do buzi? Przecież już znam smak twojej spermy
- nie chciałem żebyś się przestraszył i miał później jakiś problem z tym. Poza tym co innego oblizać penisa po wytrysku a co innego przyjąć wytrysk do buzi. Jest duże ciśnienie i jest tego znacznie więcej.
- nie miał bym z tym problemu – prawie wykrzyczałem oburzony
- no spoko przecież nie wyjeżdżamy dziś - spokojnie odpowiedział
- serio? dasz sobie jeszcze possać?
- no a czemu mam nie dać. Skoro tak lubisz to bierz
to powiedziawszy ściągnął spodnie razem z majtkami.

Jego penis nawet się nie podniósł. U mnie w majtkach dokonywała się prawdziwa rewolucja, stał na baczność czekając na uwolnienie a go ta pogawędka nawet nie ruszyła. Nachyliłem się nad jego krokiem. Penis pięknie spoczywał na jakach otoczony kłębkiem włosów. Wyglądało to jak ptaszek w gnieździe czekający na odlot. Wziąłem go w rękę i zacząłem ściągać napletek. Jednak to nie wiele dawało.
-mogę go posmakować takiego małego? – spytałem nieśmiało
-no jasne, bierz go do buzi i zobaczysz jak zacznie Ci rosnąć. Przy okazji wyciągnij swojego bo Ci spodnie rozerwie.
Zaczerwieniłem się na twarzy, więc czym prędzej postanowiłem schować się w jego kroku. Wziąłem wiotkiego penisa do ust i zacząłem ssać. Damian położył rękę na mojej głowie i zaczął nadawać rytm. Przypomniałem sobie o tym aby trzymać zęby jak najdalej od jego skarbu. Nie było z tym problemu do póki nie stanął na maksa. Nie mieściłem go już całego ale starałem się pochłaniać jak największą cześć. Obciągałem zawzięcie. Damian co jakiś czas mówił że robie to bardzo dobrze i że jest mu mega przyjemnie. Motywowało mnie to do dalszego działania. Po jakimś czasie ręka Damiana stała się jakby cięższa i mocniej zaczął dociskać moją głowę. Krztusiłem się jego wielkim drągiem. Z jego ust wydobywało się już tylko sapanie i urywane dźwięki zadowolenia.
-młody uważaj bo zaraz przyjmiesz nektar do ust – powiedział z wielkim trudem
Nie do końca zrozumiałem o co mu chodzi gdy moje usta zaczęła zalewać fala jego spermy. Pierwszy wytrysk poszedł od razu do żołądka razem ze śliną, która w tym momencie połykałem. Następne znalazły miejsce w moich ustach. Było tego naprawdę dużo. No i smak był znacznie bardziej intensywny niż to co miałem w pamięci z zeszłego roku.

Z trudem przełknąłem to wszystko co miałem w ustach. Damiana penis zaczął robić się co raz mniejszy. Spojrzałem na niego i widziałem tę błogość na twarzy. Usiadłem sobie kawałek dalej i chwyciłem za swojego wojownika.
- zostaw go – powiedział. zaraz Ci pomogę tylko nie możesz zostawić mnie w takim stanie.
Nie wiedziałem o co mu chodzi.
- musisz wylizać go do końca żebym się nie skleił z majtkami.
-spoczko – przepraszam
Było mi trochę głupio że musiał mi zwrócić uwagę. Szybko wziąłem się za wylizywanie jego zdechłej już pałki. Kiedy ona lśniła od czystości Damian szybko naciągnął spodnie i nachylił się nad moim przyrodzeniem. Byłem przekonany że po prostu mi zwali, on natomiast pochłonął go w całości. Byłem w niebie. Robił to sto razy lepiej niż Mikołaj. Prócz ssania i ruchów głowy dodał od siebie języczek, który nie opuszczał mojej główki. Nie potrzebowałem dużo. Po chwili spazmy przeszły przeze mnie i leżałem owładnięty tym jak mi dobrze. Damian przejechał językiem jeszcze po moim sprzęcie i naciągnął mi spodenki.
-dzięki – powiedziałem z trudem
- daj spokój, to ja powinienem dziękować. Było mi nieziemsko.
Pochlebiał mi.

Nie miałem siły na nic. Kiedy doszliśmy nie co do siebie stwierdziliśmy że trzeba by się zbierać bo oni chyba nigdy nie przyjdą. Wychodząc z ukrycia zauważyliśmy biegnącą drużynę w odblaskowych kamizelkach. Schowaliśmy się więc pośpiesznie i z ukrycia obserwowaliśmy to jak mieszczanie, próbują wydoić krowę. Zeszło im bardzo długo i gdyby nie pomoc gospodarza pewnie w życiu by tej butelki nie napełnili. Jak tylko poszli dalej, my ruszyliśmy w stronę ośrodka. Damian zaprosił mnie pod prysznic, korzystając z okazji że będziemy sami.
Boski123 jest offline   Reply With Quote
Old 22-10-14, 18:52   #3
Mavcik
Świętoszek
 
Zarejestrowany: Nov 2012
Postów: 1

Płeć: Mezczyzna
Czy będzie jakaś kontynuacja? Jestem za!
Mavcik jest offline   Reply With Quote
Old 02-03-18, 09:49   #4
trujnik
Ocieracz
 
Zarejestrowany: Mar 2018
Miasto: Taunton, Somerset
Postów: 139

Płeć: Mezczyzna
Czy admin może przyjrzeć się tej pedofilii?
__________________
onanizm po węgiersku – vàlenye kőnyà
trujnik jest offline   Reply With Quote
Odpowiedz
Wróć   FORUM EROTYCZNE - BEZTABU > BEZ TABU > Opowiadania erotyczne > Opowiadania znalezione w Internecie

Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady Postowania
You may not post new threads
You may not post replies
You may not post attachments
You may not edit your posts

BB code is On
UśmieszkiOn
[IMG] kod jest On
HTML kod jest Off

Skocz do forum

--


Powered by vBulletin®
Copyright ©2000 - 2018, Jelsoft Enterprises Ltd.
Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 12:03.
   Archiwum