FORUM EROTYCZNE - BEZTABU

FORUM EROTYCZNE - BEZTABU (http://beztabu.com/index.php)
-   Humor (http://beztabu.com/forumdisplay.php?f=10)
-   -   Dowcipki / Kawały (http://beztabu.com/showthread.php?t=35)

Kata 11-02-09 21:04

Cytat:

Jedzie traktor i skręca. <można się śmiać>
Hahahaha. Już starczy?
A dowcip od słonecznego dał mi wczoraj wiele radości :P

tas 12-02-09 22:35

Na czterdziestą rocznicę ślubu dwoje staruszków wybrało się do swojej
ulubionej kawiarenki. Usiedli przy stoliku i zaczęli prowadzić rozmowę.
- Pamiętasz kochanie, to tutaj zaprosiłeś mnie ponad 40 lat temu było
tak wspaniale.
- A ty pamiętasz jak było wspaniale, kiedy po wyjściu stąd poszliśmy w
stronę parku?
Kiedy mijaliśmy ogrodzenie, nagle wzięła mnie taka
chcica, oparłaś się o płot a ja Cię zerżnąłem.
- Tak, pamiętam, a może by to powtórzyć? Ja jeszcze mogę, a Ty?
- Ja też, chodźmy szybko, bo już zaczynam się podniecać.
Po tych słowach niemal wybiegli z kawiarenki. Całą rozmowę usłyszał
przypadkiem chłopak siedzący przy sąsiednim stoliku. Pomyślał sobie,że
ciekawie będzie zobaczyć czy faktycznie dwoje staruszków odważy się uprawiać
seks w parku. Poszedł za nimi i oto co zobaczył. Babcia podwinęła spódnicę i
ściągnęła majtki, dziadek nawet nie fatygował się ze ściąganiem czegoś
tylko rozpiął rozporek, oparł babcię o płot i ostro zabrał się do roboty.
Na to co nastąpiło potem, chłopak znał tylko jedno określenie: rżnięcie stulecia.Nie widział nigdy czegoś podobnego na filmie, żaden
znajomy o czymś takim mu nie mówił no i nie znał tego z własnych doświadczeń.
Dziadek posuwał babcię wręcz w fenomenalnym, iście olimpijskim tempie,
tempie którego nikt by chyba nie wytrzymał. Byłby to niewątpliwie sprint
gdyby nie fakt, że dziadek pracował przez niemal godzinę nie przestając
nawet przez sekundę i ani razu nie zwalniając tempa. Tyłek mu chodził
niewiele wolniej niż kolibrowi skrzydełka. Dopiero po ok.godzinie zmęczenie
kochankowie opadli na ziemię i ciężko oddychali przez kolejną godzinę.
- Jaki jest jego sekret, gdybym ja tak posuwał to nie miałbym
najmniejszego problemu z kobietami, muszę poznać jego sekret -pomyślał
sobie chłopak, zebrał się na odwagę i podszedł do wycieńczonej pary:
- Przepraszam pana najmocniej - powiedział - ale musze poznać pana sekret.
Jeśli potrafi pan tak ostro uprawiać seks w tym wieku, to 40 lat temu
musiał być pan wręcz niesamowity!
- Synu. 40 lat temu ten pie**olony płot nie był pod napięciem...

Rojza Genendel 12-02-09 23:03

Rosja. Wiek XIX. Pociąg Moskwa - Petersburg. Przedział sypialny. Na dolnej półce śpi generał, na górnej - pop, a po przeciwległej stronie żona popa i córka. U samej góry śpi jeszcze ordynans generała. I tak, w środku nocy ordynans ów zeskakuje z półki i głośno melduje:
- Panie generale, się odleję.
Po czym wychodzi. Rozbudzony pop z oburzeniem zwraca się do generała:
- Panie generale, jak można? Na co on sobie pozwala? Pan przecież jest generał, co krew za ojczyznę przelewał, cała pierś w medalach, a ten tu do pana - "się odleję"?! To ja, sługa boży, łysiny się dorobiłem każdego dnia i każdej nocy prosząc Boga o wybaczenie panu wszelkich grzechów, a ten przy mnie - "się odleję"?! Tu żona moja, całe życie mi poświeciła, jako młodziutka kobieta wyszła za mnie za mąż, a ten w jej obecności - "się odleję"?! Córka małoletnia jeszcze, dziewica niewinna, duszyczka nieskazitelna, a ten przy niej - "się odleję"?!!! Jak można?! Jak on śmie?!!! Niech się pan rozprawi z nim po wojskowemu, panie generale!!!
Wraca ordynans:
- Panie generale, legnę - się odlałem już.
- A to ty, ćwoku niemyty, palancie przebrzydły!!! Ja według ciebie to kto? - Psi ogon czy generał, co krew za ojczyznę przelewał, pierś cała w medalach... a ty tu do mnie - "się odlałem"?! A to kto według ciebie jest? - Koński placek czy łysina sługi bożego, co każdego dnia i każdej nocy modli się o wybaczenie nam pierdzielonych grzechów... ty przy nim - "się odlałem"?!! No a tu kto, do cholery? - Ku.ew przydrożna czy żona wielebnego, co całe życie mu poświeciła i jako nastolata za maż za niego wyszła dupy swej nie dając sąsiadowi.. a ty w jej obecności - "się odlałem"!!! A to, no kto to jest według ciebie? - Szkapa wyje.ana czy córa popa grzechu nie znająca, co do mordy jeszcze nie brała.. a ty przy niej "się odlałem"?!!! Spierd.laj na górę i zakaz odlewania się do samego Petersburga !!!!

MrrrAucin 16-02-09 16:14

W jaskini wiszą 3 nietoperze - mały, średni i duży. Wszyscy głodni i zastanawiają się skąd wziąć krew.
Duży wpadł na pomysł i poleciał. Wraca z pyskiem uwalonym całym w krwi.
- Jak ty to zrobiłeś - pytają się dwaj pozostali.
- Widzicie to miasto? Już go nie ma.
Wtem poleciał średni. Wraca z jeszcze bardziej uwalonym krwią pyskiem i mówi:
- Widzicie tą wieś? Już jej nie ma.
Z głodu poleciał i najmniejszy. Po długim czasie wraca - cały we krwi, z pyska cieknie mu krew..
- Ty młody! Jak ty to zrobiłeś?
- Widzicie to drzewo?
- No widzimy.
- A ja nie widziałem.


Żali się córka matce, że w jej związku nie ma wogóle seksu.
- Jak to, nie kochacie się a ni nic?
- Nic, on tylko wieczorami kładzie się do łóżka i czyta książke.
Matka stwierdziła że musi to sprawdzić. Wieczorem przy zgaszonym świetle kładzie się obok męża córki.
Mąż wyciągnął książke i czyta. Za chwile wsadza rękę pod kołdre i zbliża się już do majtek teściowej. Ona przerażona wyskoczyła z łóżka i biegnie do córki:
- Co ty gadasz? Ledwo co się położyłam a on już ręce mi do majtek wkłada!!
- On chciał tylko palce zwilżyć, żeby kartke przerzucić.

eroticon 16-02-09 19:35

- Czy macie we wsi czarnego konia? -pyta turysta
- Całkiem czarnego??
- Zupełnie.
- A to nie mamy.
- A niech to, proboszcza wam przejechałem.


Mówi blondynka do koleżanki:
- Wczoraj wchodzę do kuchni a mój mąż siedzi na taborecie i wali sobie konia!!!
- I co?! Zrobiłaś mu awanturę???
- Nie - zrobiłam mu laskę - lepiej umyć zęby niż podłogę...


Jeden chłop wylazł w parku na ławkę i zaczyna się drzeć:
- Precz z hipokryzja !
Ludzie patrzą zdziwieni, a chłop :
- Precz z pazernością!
Coraz więcej gapiów przystaje, a ten dalej :
- Precz z pedofilia !
W końcu jakąś babcia nie wytrzymała :
- Panie , cos się pan tak do tych księży przyj...ał ?!?!?


*STADIA WNIKANIA ALKOHOLU DO KRWI:
*
STADIUM PIERWSZE - MĄDRY
Nagle stajesz się ekspertem z każdej dziedziny. Wiesz, że wiesz wszystko i
chcesz przekazywać swą wiedzę każdemu, kto Cię wysłucha.W tym stadium MASZ
zawsze RACJĘ. No i oczywiście osoba, z
którą rozmawiasz,nigdy jej NIE MA.
Rozmowa (kłótnia) jest bardziej interesująca, kiedy obie osoby
są w stadium MĄDROŚCI.
*
STADIUM DRUGIE - PRZYSTOJNY
Wtedy zdajesz sobie sprawę, że jesteś najprzystojniejszą osobą
wbarze,wszystkim się podobasz i każdy chciałby z Tobą porozmawiać. Pamiętaj,
że jesteś już MĄDRY, a więc możesz porozmawiać z
każdym na każdy temat.
*
STADIUM TRZECIE - BOGATY
Nagle stajesz się najbogatszą osobą na świecie. Stawiasz drinki wszystkim w
barze, ponieważ pod barem stoi twoja ciężarówka - pełna kasy. Na tym etapie
również robisz zakłady, a ponieważ
ciągle jesteś MĄDRY, to wygrywasz.Nieważne ile obstawiasz, ponieważ jesteś
BOGATY... No i stawiasz drinki wszystkim, którym się podobasz - w kocńu
jesteś NAJPRZYSTOJNIEJSZĄ osobą na świecie.
*
STADIUM CZWARTE - KULOODPORNY
W tym stadium jesteś gotów bić się z kimkolwiek, zwłaszcza z osobami,z
którymi się zakładałeś lub kłóciłeś.. A to dlatego, że nic nie może Cię
zranić. No i nie boisz się przegranej, ponieważ
jesteś MĄDRY, BOGATY no i PIĘKNIEJSZY niż cała ta hołota kiedykolwiek była!
*
STADIUM PIĄTE - NIEWIDZIALNY
Jest to ostatnie stadium pijastwa. Możesz wtedy robić wszystko, ponieważ
NIKT, CIĘ NIE WIDZI.
Tańczysz na stole, żeby zaimponować tym, którzy Ci się podobają, no a
pozostali tego nie widzą.
Jesteś też niewidzialny dla tych, którzy chcieliby się z Tobą bić. Możesz
iść przez ulicę śpiewając ile sił, ponieważ NIKT cię NIE WIDZI i nie słyszy,
a ty jesteś MĄDRY,PRZYSTOJNY, BOGATY
I KULOODPORNY W ZWIĄZKU Z CZYM WSZYSTKO CI WOLNO.

daj_mi 18-02-09 02:28

Dowcip Tasa powędrował do wszystkich znajomych :D I cała rodzina łzy ze śmiechu ;)

Dwóm przyjaciółkom po długich namowach, udało się wreszcie przekonać mężów, żeby zostali w domu, a one same wychodzą na TAŃCE do knajpy, żeby przypomnieć sobie dawne czasy. Po zabawnie spędzonym wieczorze, dwóch butelkach białego wina, szampanie i buteleczce wódki opuszczają restaurację całkowicie pijane. W drodze powrotnej obie nachodzi nagła potrzeba, może dlatego ze dużo wypiły. Nie wiedząc gdzie iść się wysikać, jedna mówi do drugiej:
- Wejdźmy na ten cmentarz, tutaj napewno nikogo nie będzie.
Wchodzą na cmentarz, najpierw jedna ściąga majtki, sika, wyciera się tymi
majtkami i oczywiście je wyrzuca... Widząc to, druga od razu sobie
przypomina, ze ma na sobie drogą markową bieliznę od męża i szkoda by ją tak wyrzucić. Ściąga więc majtki, wkłada je do kieszeni, sika i zrywa kokardę z pierwszego lepszego wieńca, żeby się podetrzeć.
Na drugi dzień mąż pierwszej, dzwoni do męża drugiej:
- Jacek, nawet sobie nie wyobrażasz co się stało! To koniec mojego
małżeństwa!
- Dlaczego?
- Moja żona wróciła o 5 rano kompletnie pijana i na dodatek bez
majtek! Od razu wywaliłem ją z domu.
Na to drugi:
- Marek, to jeszcze nic, wiesz co wykombinowała moja! Nie tylko przyszła
pijana i bez majtek, ale miała włożoną w tyłek czerwoną kokardę z napisem: "NIGDY CIĘ NIE ZAPOMNIMY, ŁUKASZ, IGNAŚ, STASIEK I POZOSTALI PRZYJACIELE Z SIŁOWNI"

Pewna kobieta podczas spowiedzi mówi do swojego spowiednika:
-Ojcze mam pewien problem. Mam w domu dwie gadające papugi,
śliczne samiczki. Nie wiem dlaczego one strasznie bluźnią....
-A co takiego mówią? - pyta ksiądz.
Kobitka na to:
-W kółko powtarzają: "Cześć, jesteśmy dziwkami. Chcecie się zabawić ?"
Ojciec zastanawia się chwilę I w końcu mówi:
-Ja też mam dwie gadające papugi. Są to samce, które całymi dniami czytają Pismo Święte i odmawiają różaniec. Przyprowadź swoje papugi do zakrystii, wpuścimy je do jednej klatki i być może moje papużki oduczą twoje bluźnierstw. Kobita przynosi następnego dnia swoje nieznośne papugi do księdza.
Wpuścili je do klatki. Papugi księdza patrzą na nowe towarzystwo.
Po chwili odzywają się samiczki:
-Cześć, jesteśmy dziwkami. Chcecie się zabawić?
Papugi podniosły oczy znad Biblii, popatrzyły się na siebie i jedna mówi do drugiej:
-Wyp***** tę książkę, bracie Nasze modły zostały wysłuchane.

Walentynki. Apteka:
- Dzień dobry.
- Skończyły się!

Na statku stary bosman zaciąga się fajką. Podchodzi do niego
marynarz:
- Panie bosmanie, używamy tego samego tytoniu, a jednak aromat pańskiej fajki jest o niebo lepszy od mojego. Niech Pan zdradzi, jak pan to robi?
Bosman na to:
- Ha, chłopcze, mam na to pewien stary sposób: do tytoniu dodaję zawsze parę włosów łonowych młodej dziewczyny...
Zawinęli do portu, po powrocie na pokład marynarz podchodzi do
bosmana, wręcza mu fajkę mówiąc:
- No, niech pan teraz spróbuje, zrobiłem jak pan radził!
Bosman wciąga dym, rozsmakowuje się nim przez chwilę i wypuszcza majestatycznie przez nos:
- Za blisko dupy rwiesz...

wujcio_wodnik 21-02-09 14:05

- Ach, czuję się jak bateryjka - żartuje po stosunku kochanek. Jestem do cna wyczerpany!
- Ech wy, faceci, a potem się dziwicie, że się was wymienia...

Na przesłuchaniu policjant mówi:
- No to niech pan opowie jak to bylo
- No kazali mi się oprzeć o maskę samochodu i wypiąć
- Napastowali pana?
- Nie... na sucho pojechali.

Para w łóżku:
- To twoje piersi, czy gęsia skórka?
- A ty się kochałeś, czy trząsłeś z zimna?

Pijany mąż wraca do domu. Żona chce mu pokazać swoją wyrozumiałość. Zdejmuje mu buty i zagaduje:
- Zmęczyłeś się, co? Te służbowe spotkania. Zmusili cię do picia, prawda?
- No, tak – mówi mąż.
Żona ściąga koszulę i zauważa ślady szminki na torsie męża. Mówi znowu:
- Tak, ta sekretarka jest niezdarna. Ochlapała cię winem, prawda?
- Dokładnie – odpowiada mąż.
W końcu żona ściąga mu spodnie i widzi damskie stringi...
Mąż na to:
- No, dalej, kombinuj, mała, kombinuj!


Pewien rozbitek, niczym Robinson, od wielu lat żyje na bezludnej wyspie.
Pewnego dnia zauważa, że do brzegu przybiła łódka. Z łódki wysiadła Klaudia Schiffer. Przepiękna modelka rozbiera się i zaczyna kusić rozbitka:
- No, podejdź do mnie. Pewnie ci brakowało kobiety, co?
- Tak, brakowała mi – mówi rozbitek. Podbiega do Klaudii, przewraca ją na ziemię i zaczyna „robić swoje”.
- No, i jak było – pyta go modelka, gdy już jest po wszystkim.
- Całkiem fajnie – odpowiada jej rozbitek, ale bez entuzjazmu.
- Chcesz, żebym jeszcze coś dla ciebie zrobiła?
- Może mogłabyś się na chwilkę przebrać za faceta?
- No, co ty, daj spokój, wszyscy mówią, że jestem superpiękna, a ty chcesz faceta?
- Błagam cię – odpowiada rozbitek – dam ci moje ubranie, zrobimy ci brodę ze słomy, no...
- Dobrze, ale tylko raz, ok.? – Mówi modelka po chwili namysłu, poczym przebiera się za mężczyznę i staje przed rozbitkiem.
Rozbitek uśmiecha się do niej. Klepie ją w łopatkę i mówi rozradowany:
- Cześć stary, nie zgadniesz, kogo przeleciałem... Klaudię Schiffer!




Tata odprowadza córkę do przedszkola. Idąc mijają 2 "bzykające się" psy.
Córka pyta:
- Tato? Co te pieski robią?
Ojciec nie wie, co odpowiedzieć dziecku, więc wymyśla na poczekaniu
- Bo wiesz, ten piesek na górze zwichnął sobie łapkę i ten drugi pomaga mu dojść do domku.
- Wiesz tato? To zupełnie jak w życiu! Ty komuś pomagasz a ten ktoś *******i cię prosto w dupę!

-Dziadku..u, czy miałeś kiedyś kochankę?
-Tak.
-A co na to Babcia?
-Nic.
-Babciu czy to prawda?
-Tak.
-Dziadku..u, a jak to było?
-Normalnie, potajemne randki, wyjazdy, pocałunki.
-A ty co na to Babciu?
-Nic.
-I jak to się skończyło dziadku?
-Normalnie.
-To znaczy Babcia pozyskała Cię swoją wyrozumiałością?
-Tak. Rozwiodłem się ze swoją pierwszą żoną i poślubiłem Babcię.

Odlocik 22-02-09 04:08

W podstawówce Pani na lekcji źle się czuła i co chwilę wybiegała do ubikacji,
Jasiu jak zwykle się wychylił:
- Ja to znam fajne lekarstwo na tę Pani sraczkę.
- No jakie ?
- Viagra !!!
- Jak to ? pyta się Pani
- No bo wczoraj wieczorem słyszałem jak mama mówi do taty :
- Weź tę Viagrę to może Ci to gówno wreszcie stanie !!!

Clever 22-02-09 05:39

- Co to jest starość?
- To czas, kiedy połowa moczu idzie na analizy.


Zły znak: Jedziesz nocą, do lasu, w bagażniku.


- Jak brzmi najmilszy zwrot w języku polskim?
- Zwrot podatku!


- Co to jest opera?
- To jest takie coś, co się zaczyna o siódmej, a jak po trzech godzinach
popatrzysz na zegarek, jest siódma dwadzieścia.


Dwie dziewczynki pluły z okna na przechodniów. Jedna dziewczynka była dobra,
druga zła. Zła trafiła trzy razy, dobra osiem. Dobro zawsze zwycięży zło.


W brydżyka graja sobie dwie pary - mieszane. Gospodarze i Goście.
Gospodarze, niestety maja bardzo upierdliwego gnojka. Co chwila
12-letni
gówniarz podbiega, trąca w stół, walnie w krzesło - ogólnie -
przeszkadza
bardzo w grze. A, ze jest wychowywany bezstresowo - nikt mu nie jebnie
nawet klapsa. Tylko Pani Domu od czasu do czasu rzecze, żeby się
uspokoił. Szczyl nic sobie z tego nie robi.
Wreszcie wstaje Pan-Gość, bierze szczeniaka na bok i coś mu szepce na
ucho.
Wychodzą z pokoju. Po chwili Gość wraca. Zaczynają grac. Mija godzina,
druga, trzecia. Totalny spokój.
Goście zbierają się do domu, Pani Domu nie wytrzymuje:
- Stefan, kurka, co zrobiłeś, ze nasz Damianek się uspokoił?
- Nauczyłem go konia walić.


Kiedy płatki śniegu pokryły gałęzie wiśni, zjawił się u Kim-Lana młody
adept.
- Czy zechcesz mnie Mistrzu przyjąć na nauki? - spytał kornie.
- Stary już jestem, więc raduję się na widok ucznia - rzekł Kim-Lan - Nauczę
cię zatem szybko i bezstresowo wszystkich ważniejszych technik.
Dzięki temu, nim księżyc znów stanie w nowiu, będziesz już potężnym wojownikiem.
- Ależ Mistrzu! - zaprotestował młodzian - Sądziłem, że wpierw każesz czekać mi dwa lata, następnie nauki swe dawkować będziesz powoli i obarczać mnie nużącymi ćwiczeniami, a na końcu umrzesz w połowie najważniejszego wykładu!
Czyż chcesz teraz postąpić inaczej?
- Życie to nie Neostrada, synu! - odparł na to Kim-Lan.


Rozmawiają dwaj koledzy z pracy:
- Franek, dlaczego szef jest na ciebie zły od tygodnia?
- Tydzień temu była impreza zakładowa i szef wzniósł toast "Niech żyją
pracownicy!", a ja zapytałem "Tak? A z czego?"


Zapytano niegdyś Kim-Lana, gdy zmęczony odpoczywał nad stawem:
- Na czym polega natura wszechrzeczy?
Zamyślił się Mistrz i dał taką odpowiedź:
- Cały świat można przedstawić jako parę smoków, które pożerają się
wzajemnie i przez to pożreć się nigdy nie mogą.
Zaraz też zapanowało poruszenie w tłumie, gdyż każdy inaczej objaśniał te
słowa.
- Miał na myśli dobro i zło! - mówili jedni!
- Nauka ta odnosi się do kobiet i mężczyzn! - krzyczeli drudzy.
- Kac i klin - pomyślał Kim-Lan patrząc tępo w powierzchnię stawu.



Facet przychodzi do gazety zamówić ogłoszenie:
"Zaginął ukochany kotek mojej żony - czarny, białe skarpetki,
wesołe ślepka, figlarne usposobienie. Dla znalazcy nagroda 5000
złotych!"
- Czy to aby nie za dużo? - zdziwił się redaktor.
- Nie ma obawy, sam sk*****la utopiłem.


Siedmioletni chłopczyk spaceruje sobie chodnikiem w drodze do szkoły.
Podjeżdża samochód. Kierowca odsuwa szybkę i mówi :
- Wsiadaj do środka to dam Ci 10 złotych i lizaka !
Chłopczyk nie reaguje i przyspiesza kroku. Samochód powoli toczy się
za nim.
Znowu się zatrzymuje przy krawężniku ...
- No wsiadaj! Dam Ci 20 złotych, lizaka i chipsy !
Chłopczyk ponownie kręci głową i przyspiesza kroku .... Samochód
nadal powoli jedzie za nim. Znowu się zatrzymuje ...
- No nie bądź taki ... wsiadaj ! Moja ostatnia oferta - 50 złotych,
chipsy, cola i pudełko chupa-chups !
- Oj odczep się Tato! Kupiłeś Daewoo to musisz z tym żyć ..



Świeżo osadzony wiezień drze się zza krat:
- Jestem niewinny! Niewinny!
Na to z sąsiedniej celi:
- No, to już niedługo, kwiatuszku - jutro bierzemy prysznic...



Dialog
- Ożenisz się ze mną?
- Nie.
- To złaź!


Spotykają się dwaj koledzy. Jeden mówi:
- Ty wiesz, jaka moja żona jest naiwna? Robi sobie prawo jazdy i
myśli, że jej dam samochód.
Na to drugi:
- To jeszcze nic. A moja jaka naiwna! Jutro jedzie do sanatorium,
zaglądam do torby a tam 10 prezerwatyw. I ona myśli, że ja przyjadę...


Rozmowa przez telefon:
- Jakie są pańskie poglądy polityczne?
- Moje poglądy poli... Proszę chwilę zaczekać, muszę uspokoić synów...
BENITO! ADOLF! Uspokójcie się!



Idzie Stirlitz przez las w ciemną, bezksiężycową noc...
- Kaczyńscy tu byli - pomyślał.


Motto dnia:
"Najlepszym lekarstwem na wszystkie dolegliwości jest zwykła woda.
Dwie krople na szklankę wódki i wszystko jak ręka odjął..."



Przypominasz sobie, Roman - mówi student do kolegi z grupy
- Taką cycatą blondynkę, którą wyrwałem jakies trzy miesiące temu w
dyskotece.
- Tak, przypominam sobie.
- No to wyobraź sobie, że będziesz miał z nią dziecko.
- Ja ? O czym ty gadasz ?
- Nie wymiguj się. Pamiętasz jak przed naszym wyjściem z klubu, powiedziałeś
mi na ucho, żebym ją i w twoim imieniu raz bzyknął.



Pewnego razu Romek i Jarek stanęli obok siebie przy pisuarach. Kątem oka
Romek zauważył, że członek Jarka jest kręty niczym korkociąg.
- Cholercia - rzekł Romek przyglądając się uważniej. - Nigdy w życiu
takiego nie widziałem!
- To znaczy jakiego?
- Tak zawiniętego jak świński ogon!
- A twój jest jaki? - zagaił Jarek.
- No... Normalny, prosty. Sam zobacz.
- Popatrz no... Do dnia dzisiejszego myślałem, że wszystkie są takie jak
mój - odparł zbity z tropu Jarek i zadumał się głęboko.
Roman skończył szasowanie balastu i zaczął energicznie potrząsać swoim
przyrodzeniem.
- Co robisz? - zainteresował się Jarek. - Po co to?
- Wiesz, strząsam ostatnie kropelki. Jak zwykle.
- Psia mać! - jęknął Jarek. - Ja od dziecka wykręcam.


Siedzi psychiatra na dyżurze - nudno, cicho, wariaci śpią chyba.... Nagle
otwierają się cicho drzwi i wpełza na kolanach człowieczek omotany w coś - w
zębach, na rękach, nogach i jeszcze parę metrów tego za sobą ciągnie....
Doktor zagaduje:
- O... żmijka mała do nas przyszła... Co żmijko, jak ci pomóc?
Człowieczek bulgocze coś i kiwa przecząco głową.
-To może żółwik jesteś? Co? Jesteś małym żółwikiem?
Człowieczek znów kręci głową...
- To może mały robaczek, co się właśnie wykluwa z kokonu?
W końcu człowiek wypluwa to co ma w zębach:
- Doktorze, idźcie do ch**a z tym robaczkiem! Jestem wasz admin sieciowy,
kable zakładam...!



Wilk zjadł babcię, przebrał się w jej ubranie i położył się do jej łóżka...
Ale nie wiedział, że najgorsze jeszcze przed nim. Napalony dziadek zbliżał
się wielkimi krokami...



Mamo, mamo jestem silny jak tata! Też złamałem widelec!
> - Taaaaaa, następny debil rośnie...

Czego możemy dowiedzieć się o świecie z amerykańskiego filmu?
1. Szef policji jest zawsze czarny.
2. Uczciwy i ciężko pracujący policjant zostaje zwykle zastrzelony na kilka
dni przed emerytura.
3. Detektyw rozwiąże sprawę tylko wtedy, kiedy jest od niej odsunięty.
4. Podczas dowolnego dochodzenia policyjnego trzeba przynajmniej raz
odwiedzić lokal ze striptizem.
5. Jeżeli w filmie jest jakaś ładna blondynka i ma powiedzmy 22 lata to
bardzo prawdopodobne, ze jest światowym ekspertem od energii nuklearnej.
6. Komputery nigdy nie maja kursora na ekranie, ale zawsze maja napis "Enter
Password Now"
7. Monitor komputerowy wyświetla obraz na twarzy pracującego przy nim
człowieka.
8. Wszystkie zdjęcia (zwłaszcza te przechowywane w systemach komputerowych)
można powiększać w nieskończoność, aby odczytać dowolnie małe szczegóły.
9. Jeżeli jesteś mistrzem karate, twój przeciwnicy odłożą bron palna i
pozwolą ci się po kolei zmasakrować.
10. Im bardziej niedoświadczeni i spragnieni są kochankowie, tym większe
prawdopodobieństwo równoczesnego orgazmu.
11. Wszystkie łóżka maja specjalna pościel, w której kołdra jest w kształcie
litery L, tak, ze zakrywa kobietę po pachy, a faceta obok niej tylko do
pasa.
12. Kobieta, która nosi perukę i długi płaszcz jest psychopatycznym
morderca.
13. Wszyscy kosmici znają angielski.
14. Kiedy się ucieka przez miasto, zwykle można zgubić śledzących nas w
paradzie z okazji dnia Św. Patryka - bez względu na porę roku.
15. W wiezieniu zawsze jest ktoś, kto potrafi bez problemu załatwić
chociażby i walec - trzeba mieć tylko odpowiednia ilość fajek do zapłaty.
16. Nowo narodzone dzieci w filmie zawsze są ogromne, na dodatek czyste no i
maja suche włosy.
17. Zawsze da się zaparkować tuz pod budynkiem, do którego chcemy się udać.
18. Kiedy płacisz za taksówkę, nie patrz na portfel. Po prostu wyjmij
pierwszy lepszy banknot. Będzie to zawsze dokładnie tyle, ile należysię za
kurs.
19. Wiadomości w telewizji zawsze pokazują cos, co ma akurat w tym momencie
ważne znaczenie dla twojego życia.
20. Dzwoni telefon, ktoś mówi "włącz telewizor na kanał dwunasty", gdy
bohater to zrobi, zawsze zobaczy ważna wiadomość od samego początku.
21. Wszystkie torby wynoszone z supermarketów zawierają przynajmniej jedna
bagietkę.
22. Jeżeli widać ogromna szybę, za kilka chwil niechybnie ktoś zostanie
przez nią wyrzucony.
23. Nawet, jeżeli bohater jedzie prosta droga, konieczne jest, żeby kręcił
kierownica w prawo i w lewo, co kilka chwil.
24. Jeżeli musisz rozbroić bombę i zastanawiasz się, który kabel przeciąć,
nie martw się, zawsze wybierzesz właściwy kolor.
25. Wszystkie bomby są wyposażone w duże czerwone zegary, dzięki którym
dokładnie wiadomo, kiedy wybuchnie.
26. Drewniane stoły są kuloodporne.
27. W sypialni naczelnika policji telefon jest zawsze po tej stronie, po
której śpi jego żona.








Gdyby studenci napisali Biblię to:


1. Ostatnia Wieczerza zostałaby zjedzona następnego ranka. Na zimno.
2. Z 10 przykazań zostałoby tylko 5, z podwójną interlinią i możliwie dużą
czcionką.
3. Co dwa lata ukazywałoby się nowe poprawione wydanie, żeby nie można było
tanio odkupywać egzemplarzy od starszych roczników.
4. Zakazany owoc zostałby zjedzony natychmiast, bo w stołówce tego nie dają.
5. Listy św. Pawła do Rzymian stałyby się e-mailami św. Pawła do:
naduzycia@rzym.gov
6. Przyczyna dla której Kain zabił Abla: dzielili pokój w akademiku.
7. Koniec świata nie nazywałby się "Armagedon" tylko "sesja egzaminacyjna".
8. Won z osiołkami. Jezus jeździłby na rowerze górskim.
9. Przyczyna, dla której Mojżesz krążył po pustyni przez 40 lat: nie chciał
pytać o drogę, żeby nie wydało się, że jest z pierwszego roku.
10. Bóg nie tworzyłby świata przez 6 dni i odpoczywał w siódmym. Odkładałby
wszystko na ostatnią chwilę, a siódmego dnia zawaliłby całą noc.

masturbantka 23-02-09 05:08

Szara komórka przypadkowo znalazła się w mózgu mężczyzny. Wszędzie
ciemno, pusto, ani śladu życia.
- Huhu - woła komórka. Żadnej odpowiedzi. Huhu - woła ponownie.
Zjawia się inna szara komórka i pyta:
- Zwariowałaś? Co tu robisz całkiem sama? CHODŹ, WSZYSTKIE JESTEŚMY NA DOLE.

jagodka88 23-02-09 17:18

16-letnia Hania wybiera się na dyskotekę.Gdy już się ubrała pokazuje się babci i pyta:
-Jak wyglądam?
-Pięknie.Ale chyba zapomniałaś włożyć majtki.
-A jak babcia idzie na koncert, to wkłada watę do uszu?

Jedna koleżanka żali się drugiej:
- Mój Kazik jest ostatnio jakiś oziębły w sprawach seksu.
- Podmień mu w czasie kąpieli szampon na taki dla psów - radzi druga - Ja swojemu tak zrobiłam, to po wyjściu spod prysznica rzucił się na mnie, jak jakiś brytan, zaciągnął do łóżka i mało mnie na strzępy nie rozerwał w czasie stosunku!
Minęły dwa dni:
- Beznadziejna ta twoja rada z szamponem dla psów.
- Coś ty? Nie zadziałało?
- Zadziałało. Wyskoczył z łazienki, opier**lił całą kiełbasę z lodówki, a jak mu zwróciłam uwagę, to ugryzł mnie w tyłek i poleciał do tej suki, Kowalskiej z trzeciego pietra...

Kobiecy orgazm ma 5 form:
1. Relaksacyjna: Ach, ach, ach.
2. Uległa: Tak, tak, tak.
3. Geograficzna: Tuu, tuu, tuuu.
4. Religijna: O mój Boże!
5. Kryminalna: Zabiję Cię, jeśli teraz przestaniesz!

Rozpracowano skład viagry:
- piramidon - 2%
- aspiryna - 2%
- paracetamol - 4%
- krochmal - 2%
- utwardzacz do kleju epoksydowego - 90%

Po długim seksie młody chłopak wyciąga się na brzuchu, wyciąga papierosa ze spodni i szuka zapalniczki. Nie może znaleźć, więc pyta dziewczynę, czy ma jakąś.
- Może jakaś jest w górnej szufladzie ? odpowiedziała.
Otworzył szufladę w szafce przy łóżku i znalazł pudełko leżące wprost na oprawionej w ramki fotografii jakiegoś mężczyzny.
Oczywiście zmartwił się.
- To twój mąż? - zapytał nerwowo.
- Nie, głupku - odpowiedziała przytulając się do niego.
- Twój chłopak?
- Nie, skąd - odpowiedziała przygryzając jego ucho.
- No to kto? - zapytał zdezorientowany chłopak.
Dziewczyna odpowiedziała spokojnie:
- To ja przed operacją.

U wejścia do małego kościółka wisi kartka: "Jeśli jest ci przykro żyć w grzechu, otwórz i wejdź". Szminką dopisano: "a jeśli nie, zadzwoń po numer..."

Wchodzi sekretarka do gabinetu szefa.
-Szefie mam dwie wiadomości, dobrą i złą.
-Zaczynaj od dobrej.
-Nie jest pan bezpłodny!

Drużynowe Mistrzostwa Świata w robieniu loda!!! Zjechały się panie z całego świata. Oczywiście nie zabrakło prasy, radia, telewizji...etc.
Korespondent jednej z stacji TV przeprowadza wywiady z drużynami. Najpierw zaczyna rozmowę z amerykankami:
- Jak nastroje przed zawodami?
- Wszystko dopięte na ostatni guzik, ciężko trenowałyśmy w okresie przygotowawczym, morale doskonałe, wygramy!!! Jeżeli oczywiście w polskiej drużynie zabraknie Mani...
Podobne pytanie zadaje Francuzkom (nomen omen faworytom )
- Wszystko w najlepszym porządku, w końcu jest to nasza narodowa dyscyplina, od lat jesteśmy w czołówce, wygramy!!! Jeżeli oczywiście Mania nie przyjdzie....
I tak chodzi od nacji do nacji i wszędzie to samo: "Jeżeli Mania nie przyjdzie...."
Wreszcie nie wytrzymał i pyta:
- Co to za Mania??? Autorytet jakiś czy co???
- Autorytet nie autorytet ale kostkę Rubika w ustach układa...

Pewna kobieta wpadła na pomysł żeby kupić mężowi na urodziny zwierzątko. Udała się w tym celu do sklepu zoologicznego. Wszystkie fajne zwierzaki były niestety dla niej za drogie. Zrezygnowana pyta się sprzedawcy:
- Macie tu jakieś tańsze zwierzaki?
- Z tańszych mamy tylko żabę po 50 zł.
- 50 zł za żabę?! Dlaczego tak drogo?
- Bo ta żaba to, proszę pani, jest całkiem wyjątkowa.. Ona potrafi świetnie robić laskę!
Kobieta nie zastanawiając się długo kupiła żabę, licząc że ta ją wyręczy w tej nieprzyjemnej dla niej czynności. Gdy nadszedł dzień urodzin kobieta wręczyła żabę mężowi i opowiedziała mu o jej niesamowitych zdolnościach. Facet był nieco sceptyczny, ale postanowił swój prezent wypróbować jeszcze tego samego wieczora. Grubo po północy żonę obudziły dziwne dźwięki dochodzące z kuchni. Wstała i poszła sprawdzić co tam się dzieje. Gdy weszła do kuchni zobaczyła męża i żabę przeglądających książkę kucharską. Wokół nich porozstawiane były przeróżne garnki i patelnie. Zdumiona kobieta spytała:
- Dlaczego studiujecie książkę kucharską o tej godzinie?
- Jak tylko żaba nauczy się gotować - wyp......asz!

masturbantka 25-02-09 01:07

Wszystkie dowcipy są naprawdę świetne, tylko śmiać się i śmiać. Skąd wy je bierzecie? ;)

Jacenty 25-02-09 13:10

Pewnego dnia, podczas pracy nad brzegiem rzeki drwalowi wpadła do wody siekiera. Drwal usiadł i zaczął płakać. Nagle objawił mu się Bóg i zapytał:
- Dlaczego płaczesz?
Drwal odpowiedział, że siekiera mu wpadła do wody. Bóg zstąpił na ziemię, wszedł do wody i po chwili wyłonił się ze złotą siekierą.
- To Twoja siekiera? - zapytał
- Nie - odpowiedział drwal.
Bóg ponownie się zanurzył i po chwili trzymał srebrną siekierę, pytając drwala czy to jego.
- Ta również nie jest moja - odparł drwal.
Bóg po raz trzeci się zanurzył i wyjął z wody żelazną siekierę.
- A może ta?
- Tak, to moja siekiera - ucieszył się drwal.
Bóg był zadowolony, że taki uczciwy człowiek chodzi po ziemi i w nagrodę podarował mu wszystkie trzy siekiery. Drwal wrócił do domu szczęśliwy.
Innego dnia drwal spacerował nad brzegiem tej samej rzeki wraz z żoną. Nagle żona potknęła się i wpadła do wody. Drwal usiadł na brzegu rzeki i zaczął płakać. Ponownie objawił mu się Bóg i zapytał:
- Dlaczego płaczesz?
Drwal odpowiedział, że żona mu wpadła do wody. Bóg jeszcze raz zstąpił na ziemię, wszedł do wody i po chwili wyłonił się wraz z Jennifer Lopez.
- To Twoja żona? - zapytał
- Tak - odparł drwal
Bóg się na poważnie zdenerwował:
- Ty kłamco! To nie jest prawda! To nie jest Twoja żona!
Drwal odparł:
- Boże wybacz mi, to nieporozumienie. Widzisz, jeśli powiedziałbym 'nie' Jennifer Lopez, wróciłbyś i wyszedł z Cameron Diaz, i jeśli znowu powiedziałbym 'nie', poszedłbyś trzeci raz i wrócił z moją żoną, której powiedziałbym 'tak', a wtedy otrzymałbym wszystkie trzy. Ale Panie, jestem tylko biednym drwalem, nie dałbym rady dbać o trzy żony, dlatego właśnie powiedziałem 'tak' za pierwszym razem.
Jaki z tego morał?
Ano morał z tego taki, że jeśli już mężczyzna kłamie, to zawsze w pożytecznym i szczytnym celu!!!

Xenon 27-02-09 05:56

humor wykładowcy z elektrotechniki:

Ilu Sycyliczyków potrzeba, aby wymienić żarówkę?
Trzech. Jeden wymienia żarówkę a dwóch usuwa świadków.

Wujek 28-02-09 14:37

- Zajączku, dlaczego masz takie krótkie uszy?
- Bo jestem romantyczny.
- Nie rozumiem.
- Wczoraj siedziałem na łące i słuchałem śpiewu słowika. Tak się zasłuchałem, że nie usłyszałem kosiarki...

Kto był najgenialniejszym dzieckiem w Polsce?
Leszek Miller - jako 6-latek wiedział o ekonomii tyle co teraz.

Jedzie zajączek z niedźwiedziem na jeden bilet i przychodzi kanar. To niedźwiedź schował zajączka do kieszeni w marynarce i pokazuje bilet. Kanar pyta:
- A co pan tam trzyma w kieszeni marynarki?
Niedźwiedź uderza się w pierś (tu taki zamaszysty gest), wyciąga spłaszczonego zajączka i mówi:
- Zdjęcie kolegi.

Synek wielbłąda pyta tatę:
- Tato, po co nam są potrzebne te garby?
- Widzisz, synku, kiedy przemierzamy pustynię, przechowujemy w nich wodę, która jest nam potrzebna na długą wędrówkę.
- A po co nam takie szerokie kopyta?
- Żeby nam łatwiej było iść po piasku.
- A po co nam tak gęsta sierść?
- W dzień chroni nas ona przed palącym słońcem, a nocą przed chłodem na pustyni.
- Tato, a po co nam to wszystko, skoro my mieszkamy w ZOO?

Przychodzi baba do lekarza w Katowicach:
- Panie doktorze, z bliska źle widzę.
- A z daleka?
- Z Chorzowa.

Na lekcji geografii.
- Jasiu, która rzeka jest dłuższa: Tygrys czy Odra?
- Tygrys! Oczywiście.
- A o ile?
- O dwie litery.

Idzie zając z magnetowidem przez las, spotyka niedźwiedzia. Ten pyta:
- Zając, a skąd masz widelca?
- A, dostałem od lisicy.
- E, jak to, od lisicy? Przecież ona taka chytra...
- No tak, zaprosiła mnie na kolację, postawiła winko, potem się rozebrała, zgasiła światło i mówi: "Bierz, co mam najlepszego". No to wziąłem video i poszedłem. Niedźwiedź się śmieje rozbawiony:
- Och, głupiutki zajączku, trzeba było mnie zawołać, wzięlibyśmy lodówkę!

Idzie zajączek przez las i zobaczył maleńką dziurkę w ziemi. Podchodzi i woła:
- Uuuuuuhuuuuu!
Coś mu odpisnęło "uuuuuhuuuuu" i wyskoczyła myszka.
Zajączek idzie dalej i zobaczył większą dziurkę, podchodzi i woła:
- Uuuuuuhuuuuu!
Coś mu odpowiedziało "uuuuhuuuu" i wyskoczył króliczek.
Zajączek idzie dalej i zobaczył jeszcze większą dziurę, podchodzi i woła:
- Uuuuuuhuuuuu!
Coś mu odpowiedziało "uuuuhuuuu" i wyskoczył lis, więc zajączek dał nogę.
Idzie dalej a tam jeszcze większa dziura, podchodzi i woła:
- Uuuuuuhuuuuu!
Coś mu odpowiedziało "uuuuuuhuuuu" i wyskoczył niedźwiedź.
Zajączek idzie dalej i widzi ogromną dziurę w ziemi. Podchodzi i woła:
- Uuuuuuhuuuuu!
Coś mu odpowiedziało "uuuuuuuhuuuuuuuu" i przejechał go pociąg.

Nie pojechałem na zlot twardzieli. Żona zabroniła.

VictoriiA 03-03-09 02:03

Rozmawiają 2 przyjaciółki

-Wiesz jakiego za****stego skunksa ostatnio kupiłam ! A jakie minetki strzela!
-A co ze smrodem ? - zapytała druga
-Dwa dni rzygał i sie przyzwyczaił

^^ Niezbyt górnolotne poczucie humoru mam ;)

Arctor 03-03-09 16:24

Hardcore. Aby uprzedzić wszelkie głosy oburzenia: ten dowcip nie ma nikogo obrażać, ani nie świadczy o moim braku szacunku dla kobiet.

Czym się różni kobieta od dzika?
Niczym... i to i to ryjem żołędzia szuka.

wujcio_wodnik 07-03-09 01:35

Rudy kocur z trudem przebijający się przez zaspy, z wysiłkiem odrywając swoją zmrożoną męskość od lodu krzyczy na całe gardło:
- No i ****a gdzie?! Pytam was - gdzie jest ta *******ona wiosna do ****y nędzy? Co za po****ny kraj?! Gdzie dziewczyny, przebiśniegi, świergolenie skowronków?! Choćby ćwierkanie wróbli, choćby krakanie wron - gdzie to ****a wszystko jest?! A odwilż kiedy wreszcie przyjdzie? Śnieg z nieba na******** jakby ich tam w górze po****ło... Niby ponoć wiosna już jest, ****a - łgarstwo i oszustwo na każdym kroku, ****a ...
A ludzie słysząc kocie krzyki uśmiechają się do siebie i mówią łagodnie:
- Słyszysz jak się drze? Wiosna idzie... Kotów nie oszukasz

Szpital, sala operacyjna, operacja prostaty. Doktor Mówi:
- Siostro, proszę poprawić penisa.
.......
- Tak... Bardzo dobrze... teraz pacjentowi...

Nauczycielka pyta dzieci:
- Jakie warzywo sprawia, że oczy łzawią?
- Rzepa, proszę pani - wyrywa się z odpowiedzią Jaś.
- Nie Jasiu, zapewne miałeś na myśli cebulę.
- Nie, proszę pani! Pani nigdy nie oberwała rzepą po jajach.
- Stirlitz, mam dwie wiadomości: złą i bardzo złą - powiedział Mueller. - Od której zacząć?
- Od złej.
- Radziecka radiotelegrafistka wszystko powiedziała.
- A ta bardzo zła?
- Nie nam powiedziała, tylko waszej żonie.

Rżewski i Wasiljew jechali konno na obchód garnizonu. Wasiljew był
skacowany, więc wyciągnął z torby butelkę staropolskiej wódki:
- Poruczniku Rżewski! Jebniemy "siwuchę"?!
Rżewski nie odwracając głowy:
- Nieee... Ja już gniadą dzisiaj ****ł…

Handlowiec wybrał sie do Kaliforni w interesach i zatrzymał się w motelu. Następnego dnia rano recepcjonista zauważył, że handlowiec ma strasznie nieszczęśliwa minę i pyta:
- Wszystko w porządku, Sir? Czy coś było nie tak w pańskim pokoju?
Handlowiec odpowiada:
- O drugiej nad ranem obudził mnie wielki kowboj, który usiał na mojej klacie, przystawił mi broń do skroni i zagroził, że jeśli nie zrobie mu laski, to odstrzeli mi łeb swoim wielkim rewolwerem...
- To straszne, Sir! I co Pan zrobił?!
- A słyszałeś jakieś cholerne strzały?!

Właściciel baru dał ogłoszenie: "Zatrudnię bramkarza".
Tego wieczoru, kiedy lokal huczał wypełniony po brzegi, przedarł się do barmana knypek - metr sześćdziesiąt wzrostu - i mówi:
- Jestem Krzyś, ja w sprawie pracy...
Barman zlustrował go od stóp do głów, zaśmiał ironicznie i wracając do
wycierania szklanek rzucił krótko:
- Wy********j!
Krzyś wzruszył ramionami, podciągnął rękawy, rozejrzał się po sali i zaczął od kolesi przy drzwiach...

Zebrał wódz indiański "Siedzący Pies" całe swoje plemię na naradę wojenną:
- Czerwonoskórzy! Jesteśmy wielkim narodem?
- Taaaaak!
- To dlaczego nie mamy własnej rakiety z ładunkiem nuklearnym?
- Taaaa... Zbudujemy? Huurraaa!!!
Ścięli tomahawkami największą sekwoję w okolicy, wydrążyli ją w trudzie i znoju, według starej, indiańskiej recepty wyprodukowali proch, napchali do wydrążonego pnia, zapletli linę z lian i jako lont wyprowadzili na zewnątrz rakiety.
- Gdzie ją wystrzelimy?
- Na Erewań!
- A dlaczego na Erewań?
- Innych miast nie znamy...
Napisali na rakiecie "Na Erewań", zbili się w gromadę i podpalili lont. Jak nie pierd***ęło!!! Prawdziwy Armagedon! Dym, swąd, wszystkich rozrzuciło w promieniu kilkunastu metrów... Wódz bez nogi, bez ręki otrzepuje się z kurzu i mówi:
- Ja pierd*lę!!! Wyobrażacie sobie, co się dzieje w Erewaniu???

BMW, dresiarz, łokieć przez okno, w drugiej ręce papierosek i kierownica, w podłokietniku otwarte piwo, jedna laska robi mu loda, druga z tylnego siedzenia masuje kark. Nagle dzwoni komórka. Dresiarz mówi:
- E, lachociągi, wyjmij która no fona ze schowka, co mam kasę na mandaty przetracić?!

Rozmowa dwóch kumpli:
- Słyszałeś, że Stefana wczoraj dresiarze 2 razy pobili?
- Nie, a dlaczego?
- Pierwszy raz dostał bo nie chciał oddać komórki. Ale w końcu oddał.
- A drugi raz?
- To był Sagem.
Na parkingu stoi beemka. W pewnym momencie podbiega do niej kolo w dresie, wywala szybę, ładuje się do środka, rwie kable, odpala "na krótko" i z piskiem odjeżdża ! Tak jedzie ale rozgląda się po wnętrzu auta, wali się w łysy łeb i mówi:
- O żesz k**wa, to mój.

Policjant zatrzymuje dresiarza w beemce.
P: Dokumenciki proszę.
D: Nie mam dokumencików.
P(uśmiechnięty): Aha, bez dokumencików jeździmy?
D: Ale tu mam zaświadczenie o skradzeniu dokumentów, mam jeszcze tydzień na wyrobienie nowych...
Policjant sprawdza, pieczęcie, podpisy wszystko się zgadza ...obchodzi samochód patrząc badawczo, uśmiecha się szeroko i mówi:
P: No proszę jeździmy auteczkiem na niemieckich numerach?
D: A tak, proszę bardzo - mienie przesiedleńcze, mam jeszcze dwa tygodnie na zarejestrowanie - podaje policjantowi dokument. Policjant sprawdza, pieczęcie, podpisy wszystko się zgadza ... Poirytowany każe otworzyć bagażnik. W bagażniku trup.
P: A to co!?
D: A to wujek Rysiek, proszę oto akt zgonu - podaje policjantowi dokument. Policjant sprawdza, pieczęcie, podpisy wszystko się zgadza ...
P(zbaraniały): No akt zgonu w porządku ale tak nie wolno przewozić zwlok ...
D: Proszę, tu jest pozwolenie na transport zwłok, jutro pogrzeb w kaplicy Świętego Jana w Krakowie - podaje policjantowi dokument.
Policjant sprawdza, pieczęcie, podpisy wszystko się zgadza ...
Zdesperowany zagląda do bagażnika, zauważa coś i pyta triumfalnie:
P: A dlaczego denat ma lokówkę elektryczną w odbycie?!
Dresiarz podaje mu dokument:
D: Proszę bardzo: Ostatnia Wola Wuja Ryśka ...
Pewnego dnia Jezus zwołał w niebie swoich apostołów, i powiedział: - Na ziemi źle się dzieje. Słyszałem na temat rozprzestrzeniającej się tam pladze narkomanii i musimy cos z tym zrobić, lecz problem w tym ze niezbyt wiele o tym zjawisku tak naprawdę tutaj wiemy. W związku z tym wysyłam was wszystkich z misja na ziemie: idźcie i zdobądźcie próbki rożnych narkotyków. Kiedy to się wam uda, wróćcie tutaj do mnie i razem przyjrzymy się z czym mamy do czynienia. Jak postanowił, tak się tez stało. Apostołowie udali się na ziemie i po jakimś czasie zaczęli powracać ze zdobytymi narkotykami.
- Puk, puk! - rozległo się u drzwi Jezusa. - Kto tam? - Św. Piotr. - Co przytargałeś? - Marihuanę z Kolumbii. - Ok. wchodź.
- Puk, puk! - Kto tam? - Św. Marek. - Co przytargałeś? - Haszysz z Amsterdamu. - Ok wchodź.
- Puk, puk! - Kto tam? - Św. Paweł. - Co przytargałeś? - Konopie z Indii. - Ok wchodź.
- Puk, puk! - Kto tam? - Św. Łukasz. - Co przytargałeś? - Opium z Indonezji. - Ok wchodź.
- Puk, puk! - Kto tam? - Św. Krzysztof. - Co przytargałeś? - LSD i trochę trawki z jakichś akademików w Europie. - Ok. wchodź.
I tak po pewnym czasie zebrał się już prawie cały komplet.
- Puk, puk! Rozległo się raz jeszcze. - Kto tam? - Judasz. - Co przytargałeś? - FBI!!! Łapska w gore, gębami do ściany i nie ruszać się!!!!

Komisja wojskowa.
- Nowak!
- Jestem!
- Majtki w dół i pochylić się!
Rekrut posłusznie pochylił się i czeka.
Lekarz katem oka zerknął i dalej wypełnia formularz
- Podnieście jajka!
Poborowy pochylony, zacisnął zęby, poczerwieniał, z pod ściany doszedł go delikatny chichot siedzących pielęgniarek.
- Jajka podnieście!
Zacisną pięści, aż kłykcie pobielały, zsiniał z wysiłku, i ciężko począł oddychać.
- Nie mogę! - wycharczał ostatkiem sił.
Lekarz popatrzył zza okularów
- RĘKOMA!


Kubuś Puchatek, jak to prawdziwy niedźwiedź, zapadał na zimę w sen zimowy ssąc łapę. Prosiaczek, jak to prawdziwa świnia, bezwstydnie to wykorzystywał.



Pani Kowalska, żeby rozwód był z winy męża musimy na niego coś mieć. Czy maż pije?
- Nie, skąd, jakby tylko spróbował to ja bym mu....!
- Czy nie daje pieniędzy?
- Nie, absolutnie, oddaje wszystko co do grosza...już by mi tylko schował złotówkę to ja bym mu...
- A może bije Panią?
- K...wa , tylko by rękę podniósł, to ja bym go przez okno pogoniła...
- A co z wiernością?
- O! Tu go mamy! Drugie dziecko nie jest jego

valdo 08-03-09 03:43

Bóg stworzył osła i rzekł do niego:
- Ty będziesz osłem. Będziesz od rana do wieczora pracował i ciężkie rzeczy na swoich plecach nosił. Będziesz jadł trawę i będziesz mało inteligentny. Będziesz żył 50 lat.

Na to odparł osioł:
- 50 lat tak żyć to dużo za dużo. Daj mi proszę nie więcej jak 30 lat.

I tak było.

Następnie Bóg stworzył psa i powiedział do niego:
- Ty będziesz psem. Będziesz pilnował dobytku ludzi, których będziesz oddanym przyjacielem. Będziesz jadł to, co człowiekowi z jedzenia zostanie i żył będziesz 25 lat.

Pies odpowiedział:
- Boże, 25 lat takiego życia to za dużo. Daj mi nie więcej jak 10 lat życia.

I tak było.

Później stworzył Bóg małpę i rzekł do niej:
- Będziesz małpą. Masz skakać z drzewa na drzewo i zachowywać się jak idiota. Masz być wesoła i żyć 20 lat.

Małpa rzekła:
- Boże, 20 lat żyć jako klown świata to za dużo. Proszę, daj mi nie więcej jak 10 lat.

I tak było.

I tak w końcu Bóg stworzył człowieka i powiedział do niego:
- Ty będziesz człowiekiem, jedyna racjonalnie myślącą istota, która będzie zamieszkiwać Ziemie. Będziesz używał swojej inteligencji, ażeby podporządkować sobie inne stworzenia. Będziesz panował na ziemi i żył 20 lat.

Na to powiedział człowiek:
- Boże, bycie człowiekiem tylko 20 lat to jest mało. Proszę daj mi te 20 lat, które osioł odrzucił, 15 psa i 10 małpy.
;)

I tak się Bóg postarał, że człowiek 20 lat żyje jak człowiek, później 20 lat jak osioł od rana do wieczora haruje i ciężkie rzeczy nosi. Potem ma dzieci i 15 lat żyje jak pies. Opiekuje się domem i je to co mu rodzina zostawi. Później na starość żyje 10 lat jak małpa. Zachowuje się jak idiota i zabawia swoje wnuki

Pawełxxx 08-03-09 05:09

Przyjeżdża szef na budowę swojego domu, i widzi że Kowalski jeździ z pustymi taczkami wkoło domu i mówi do niego:
- Kowalski czemu wy z pustymi taczkami jeździcie?
-aa szefie taki zapie**ol, że nie ma czasu naładować :D

Xenon 08-03-09 05:10

Jadą dwa tramwaje.
Jeden zielony a drugi w prawo.

Idzie dwóch matematyków przez las. Jeden nagle spogląda w niebo i mówi:
-Patrz, dwa wektory lecą!
-Pewnie niedaleko mają bazę.

Inżynier, fizyk i matematyk dostali taką samą ilość siatki ogrodzeniowej oraz polecenie otoczenia nią jak największego obszaru. Inżynier ogrodził obszar w kształcie kwadratu. Fizyk jako osoba troszkę bardziej inteligentna otoczył obszar w kształcie idealnego koła i stwierdził, iż lepiej się nie da. Matematyk natomiast postawił ogrodzenie byle jak, po czym wszedł do środka i powiedział:
– Jestem na zewnątrz.

Rojza Genendel 14-03-09 00:34

Dzwoni telefon, odbiera kobieta...
- Halo. Tu Bank Dominet...
- Do czego?

Do knajpy wchodzi facet ze strusiem, zamawia u kelnera setę i zapojkę.
- Płaci pan 5 złotych i 30 groszy - mówi kelner
Facet sięga do kieszeni i wyjmuje dokładnie 5,30. Następnego dnia sytuacja się powtarza tylko rachunek za zamówione potrawy wynosi 17,60. Gość znowu sięga do kieszeni i daje kelnerowi odliczoną sumę.
- Jak pan to robi - pyta kelner - że zawsze wyciąga pan tyle ile wynosi rachunek ?
- Aj panie - odpowiada gość - złowiłem złotą rybkę i ta przyrzekła mi spełnić dwa życzenia, więc poprosiłem, żebym zawsze miał w kieszeni tyle pieniędzy ile mi potrzeba i teraz czy kupuję Mercedesa czy zapałki zawsze mam odpowiednią ilość szmalu.
- Ale super sprawa - woła kelner zachwycony - a jakie miał pan drugie życzenie? Facet spogląda smętnie na strusia i mówi ;
- Chciałem, żeby wszędzie towarzyszyła mi dupa z długimi nogami.

Przepis na ciasto:
1 szklanka suszonych owoców
1 szklanka orzechów
sok cytrynowy
proszek do pieczenia
3-4 szklanki dobrej whisky
Sposób przygotowania:
Przed rozpoczęciem mieszania składników sprawdź, czy whisky jest dobrej jakości. Dobra... prawda? Przygotuj teraz dużą miskę, szklankę itp. utensylia kuchenne. Sprawdź, czy na pewno whisky jest taka jak trzeba... By być tego pewnym, nalej jedną szklankę i wypij tak szybko, jak tylko to możliwe. Powtórz operację. Przy użyciu miksera elektrycznego ubij kostkę masła na puszystą masę, dodaj łyżeszke sukru i ubjaj dalej. W miedzyszasie zprawdź, czy whisky jest na pewno taka jak czeba. Najlepiej szklaneczeke. Otfórz drugo butelke jeźli czeba. Wrzuś do mniski dwa jajki, obje szlanki z owosami i upijaj je mikserem. Sprawś jakoź wiski żepy pootem gośie nie mufili sze jest trójonca. Wrzuś do miszki szyśką sul jaka masz w domu czy so tam masz szysko jedno so f sumje nie nie ma snaszenia so fszuśisz! Fypij skok sytrynnmowy. Fymjeszaj fszysko z oszehami i sukrem fszystko jedno i frzudź monki ile tam masz fdomu, osmaruj piesyk masem i wyklej siasto na plache piesyka, ustaw ko na 350 stofni, saaaamknij źwiszki. Sprafś jakoś fiski sostatnej ot pieszenia siasta i iś spaś.

Porwanie samolotu w Moskwie:
poniedziałek:
Porwaliśmy samolot na lotnisku w Moskwie. Pasażerowie jako zakładnicy. Żądamy miliona dolarów i lotu do Meksyku.
Wtorek:
Czekamy na reakcję władz. Napiliśmy się z pilotami. Pasażerowie wyciągnęli zapasy. Napiliśmy się z pasażerami. Piloci napili się z pasażerami.
Środa:
Przyjechal mediator. Przywiózł wódkę. Napiliśmy się z mediatorem, pilotami i pasażerami. Mediator prosił byśmy wypuścili połowę pasażerów. Wypuściliśmy, a co tam.
Czwartek:
Pasażerowie wrocili z zapasami wódki. Balanga do rana. Wypuściliśmy połowę pasażerów i pilotow.
Piątek:
Pasażerowie i piloci wrócili z gorzałą. Przyprowadzili znajomych. Impreza do rana.
Sobota:
Do samolotu wpadł Specnaz. Z Wódką. Balanga do poniedziałku.
poniedziałek:
Do samolotu pakują się coraz to nowi ludzie z gorzałą. Jest milicja, są desantowcy, strażacy nawet jacyś marynarze.
Wtorek:
Nie mamy sił. Chcemy się poddać i uwolnić samolot. Specnaz się nie zgadza. Do pilotow przyjechała na impreze rodzina z Władywostoku. Z wódką.
Środa:
Pertraktujemy. Pasażerowie zgadzają się nas wypuścić, jeśli załatwimy wódkę.

Cash91 14-03-09 18:14

Cytat:

Napisał rojze (Post 264299)

Przepis na ciasto:
1 szklanka suszonych owoców
1 szklanka orzechów
sok cytrynowy
proszek do pieczenia
3-4 szklanki dobrej whisky
Sposób przygotowania:
Przed rozpoczęciem mieszania składników sprawdź, czy whisky jest dobrej jakości. Dobra... prawda? Przygotuj teraz dużą miskę, szklankę itp. utensylia kuchenne. Sprawdź, czy na pewno whisky jest taka jak trzeba... By być tego pewnym, nalej jedną szklankę i wypij tak szybko, jak tylko to możliwe. Powtórz operację. Przy użyciu miksera elektrycznego ubij kostkę masła na puszystą masę, dodaj łyżeszke sukru i ubjaj dalej. W miedzyszasie zprawdź, czy whisky jest na pewno taka jak czeba. Najlepiej szklaneczeke. Otfórz drugo butelke jeźli czeba. Wrzuś do mniski dwa jajki, obje szlanki z owosami i upijaj je mikserem. Sprawś jakoź wiski żepy pootem gośie nie mufili sze jest trójonca. Wrzuś do miszki szyśką sul jaka masz w domu czy so tam masz szysko jedno so f sumje nie nie ma snaszenia so fszuśisz! Fypij skok sytrynnmowy. Fymjeszaj fszysko z oszehami i sukrem fszystko jedno i frzudź monki ile tam masz fdomu, osmaruj piesyk masem i wyklej siasto na plache piesyka, ustaw ko na 350 stofni, saaaamknij źwiszki. Sprafś jakoś fiski sostatnej ot pieszenia siasta i iś spaś.

P

A to chyba z tego. http://www.youtube.com/watch?v=ew-7OMGqZiI

paffcio 16-03-09 19:04

Mowi dresiarz do dresiarza:
- wiesz, samochod to ukradlem, ale prawko to juz sobie kupie

wujcio_wodnik 25-03-09 20:55

Syn rozwiązuję krzyżówkę i przy jednym z hasel prosi ojca o pomoc:
- Tato, szpara u kobiety na "P"?
- Poziomo czy pionowo?
- Poziomo...
- To będzie "pysk".

Jaka jest najczęściej spotykana Wada postawy u żonatych facetów?
- Dupa na boku.

Co to jest blondynka pod prysznicem?
Czysta głupota.

Pani poleciła dzieciom napisać wypracowanie na temat "Matka
jest tylko jedna".
Następnego dnia Pani pyta dzieci:
- Aniu?? - Najbardziej kochamy nasza mamę, Bo
Matka jest tylko jedna.. - Bardzo ładnie..
W końcu przyszła kolej na Jasia, więc czyta: "Wieczorem, gdy
ojciec z matką do stołu zasiedli, krzyknęli na Małgosię by z
lodówki
przyniosła trzy flaszki wyborowej. Małgosia poszła do lodówki I
krzyknęła:
"Matka! Jest tylko jedna!"

W restauracji rodzina posila się promocyjnym obiadem. Zostaje sporo
resztek I ojciec prosi kelnera:
- Czy może pan nam zapakować te resztki? Wzielibyśmy dla pieska...
- Hurrra!!! - krzyczą dzieci. - Będziemy mieć pieska..!

W parku na ławce siedzi atrakcyjna dziewczyna I czyta książkę.
Dosiada się do niej młody chłopak. Chce ją poderwać.
- Jaką książkę pani czyta?
- "Geografię seksu".
- I jaka jest główna myśl tej książki?
- Że najlepszymi kochankami są Żydzi I Indianie.
- Pani pozwoli, że się przedstawię. Nazywam się Mojżesz Winnetou.

Do reprezentacji Polski trafil nowy Murzyn. Na pierwszej odprawie
Przed treningiem Pawel Janas narysowal na tablicy wielki prostokat
i zaczal uderzac w niego pilka.
- Pilka, rozumiesz? Bramka, TU, prostokat. Bramka, pilka do bramki
to
Dobrze, rozumiesz? Wstal nasz nowy Murzyn, lekko poszarzaly
i odzywa sie do trenera Janasa:
- Panie trenerze, ja do kilkunastu lat mieszkam w Polsce, mam TU
zone, Dzieci a studiowalem filologie polska I mowie w tym
jezyku lepiej
niz niejeden Polak!
Pawel Janas popatrzyl na niego ze zdumieniem I powiedzial:
- Siadaj synu, ja mowie do Rasiaka.

Dlaczego tak trudno kobiecie znaleźć mężczyznę, który byłby
wrażliwy, troskliwy i przystojny?
- Bo on przeważnie już ma chłopaka.

W tramwaju:
- Co się pan tak pchasz na chama?!
- A Bo to człowiek wie, na kogo się pcha...

Przychodzi gej do lekarza i mówi:
- Mam HIV panie doktorze.
- Dwa kilo grochu, pol litra soku ze sliwek, cztery banany i to
wszystko
powtórzyc przez tydzien po dwa razy dziennie.
- A to pomoze? - pyta zdziwiony gej
- Nie, ale nauczy pana do czego sluzy dupa.

Dzwoni tato do córki będącej na studiach zagranicznych
- Cze córeczko, co słychać?
- Zostałam prostytutką
- Co?????????????????? Jak mogłaś?...... Ty szmato, Ty k........,
Ty taka i owaka...
- Ależ tato! Tato: Ty wiesz ile ja mam teraz ciuchów? Mam czesne i
studia opłacone już do końca. Jeżdżę jaguarem. Siostrę
zapraszam do mnie
na wakacje, a Wam z mamą wykupiłam miesięczne wczasy na Majorce i
Maybacha
- już tam czeka na Was!
- Czekaj, czekaj........to mówisz, że kim zostałaś?
- Prostytutką.
- AAAAA, przepraszam. A ja zrozumiałem, że protestantką.

Zaczęła się elementarna nauka Jasia. Ojciec posłał go do szkoły publicznej.
Po miesiącu nauczycielka wzywa ojca Jasia i mówi mu, że Jasiu jest diabłem
wcielonym wszyscy się go boją, dziewczynki nie mogą spać po nocach po jego
wybrykach i w związku z tym usuwa Jasia ze szkoły.
Ojciec więc zapisał Jasia do szkoły prywatnej. Po miesiącu nauczycielka
wzywa ojca i opowiada podobną historię jak poprzednia nauczycielka Jasia
- o
znerwicowanych kolegach i koleżankach o połamanych meblach w szkole itp.
Nauczycielka zasugerowała przeniesienie Jasia do innej szkoły.
Ojciec podumał podumał i wymyślił żeby Jasia zapisać do szkoły Jezuitów (że
Bóg to ostatnia deska ratunku dla Jasia). Jak wymyślił tak i zrobił.
Po miesiącu wzywają jezuici ojca Jasia na wywiadówkę.
Ojciec przygotowany na najgorsze przychodzi i słyszy, że dawno takiego
porządnego ucznia jak Jasiu nie mieli. Pomaga kolegom, zawsze jest
przygotowany, uczy się pilnie itp.
Ojciec w szoku, że syn takiej przemiany doznał więc postanowił Jasia
zapytać co spowodowało, że nagle stał się zupełnie innym dzieckiem.
Jaś mu mówi: - ojciec, bo tam jest tak: wchodzisz do szkoły a tam na
korytarzu człowiek na krzyżu, idziesz na stołówkę - wisi człowiek na
krzyżu, u dyrektora człowiek na krzyżu. Ojciec, tam się z ludźmi nie
*******ą...

blanka 30-03-09 00:50

Żona wygłasza do męża pretensje:
- Inni mężczyźni to potrafią ze cztery, pięć razy, a ty??
- Żaden problem, dziś ci udowodnię!
Wieczorkiem mąż zabiera się do roboty - po drugim razie powiada- moment zdrzemnę się ociupinkę i zaczynamy od nowa - i tak dojechał do pięciu razy. Rano budzi się, patrzy na zegarek - a tu już 9-ta. Biegiem do pracy.
Nieszczęśliwie w drzwiach nadział się na szefa.
Tłumaczy, że sorry, ale korek w mieście, tą godzinę odrobi.
Na to szef:
- Ta godzina to frajer, ale gdzie byłeś w poniedziałek, wtorek i w środę?! :D

wujcio_wodnik 31-03-09 01:02

Blondynka zbliża się do faceta i pyta:
> - Gdzie jest druga strona ulicy?
> Facet pokazuje.
> - A tam mówili mi, że tu.
>
>
> Dlaczego blondynki myślą przed lustrem?
> - Bo co dwie głowy, to nie jedna.
>
> Starsza pani pyta Jasia:
> - Chłopcze, czy nie boisz się być ze mną sam na sam w ciemnym pokoju?
> - Proszę pani, ja już mam siedem lat i żadnych upiorów się nie boję.
>
> Mąż do żony w mieszkaniu w wieżowcu:
> - Wiesz, chodzą plotki, że listonosz miał romans ze wszystkimi kobietami z
> tego bloku z wyjątkiem jednej.
> - Założę się, że to ta przykra pani Selfridge z piątego piętra.
>
> - Panie doktorze, dlaczego mój mąż mówi przez sen?
> - Bo, pewnie za dnia nie daje pani mu dojść do słowa.
>
> - Prosiaczku, Prosiaczku! - woła Kubuś Puchatek - Krzyś dał nam dziesięć
> baryłek miodu do podziału. To na każdego będzie po osiem.
> - Ależ Puchatku - mówi Prosiaczek - dziesięć baryłek na dwóch, to będzie
> po pięć, nie po osiem
> - Ja tam nie wiem, ja swoje zjadłem!
>
> W stumilowym lesie pojawił się wielki dzik. Wszyscy się pochowali w domach
> a dzik idzie do domu Puchatka i puka. Przestraszony Puchatek pyta:
> - Kto tam?
> Na to dzik odpowiada:
> - To ja, prosiaczek. Z wojska wróciłem!
>
>
> - Tato, co to jest hipopotam?
> - To jest taka zwariowana ryba.
> - Ryba?
> - Przecież on żyje na lądzie.
> - Na tym właśnie polega jej wariactwo.
>
>
>
> Mężczyzna skarży się lekarzowi, że co noc budzą go koszmary senne. Lekarz
> daje mu pudełko z cudownymi pigułkami i mówi:
> - Niech pan weźmie którąś z nich. Po zażyciu zielonej pigułki będzie się
> panu śniła Claudia Schiffer, po czerwonej Britney Spears, a po niebieskiej
> Pamela Anderson.
> - Dziś wieczorem wezmę wszystkie trzy. Ale mógłby mi pan dodać trochę
> środków wzmacniających?
> - Po co?
> - Żeby dać w zęby temu, który chciałby mnie obudzić.

glizdziarz 04-04-09 03:38

Dać w prezencie facetowi flaszkę 0,2 l wódki, to tak jak kobiecie
5-centymetrowy wibrator.
* * *
Sprzedam KERS, kupię dyfuzor. R.K.
* * *
- Tato, a kto to jest transseksualista?
- Spytaj matkę, on będzie wiedział...
* * *
Szczyt zakłopotania?
Dzień matki w domu Fritzlów.
* * *
Czelabińscy hakerzy są tak twardzi, że nie zapamiętują hasła od poczty, tylko łamią je za każdym razem.
* * *
Siedzą dwa penisy w wannie. Jeden mówi do drugiego:
- Podaj ręcznik jak już stoisz.

Arctor 04-04-09 05:49

Penisy, hakerzy i wódka mnie rozbroiły :).

- Do czego najbardziej podobna jest kobieta?
- Do dubeltówki. I to i to się zgina wpół i ładuje od tyłu.

Jacenty 07-04-09 15:22

Z forum internetowego (onet) sposób na radary:

- BŁAGAM O POMOC - kolega mi powiedział, ze płyta DVD lepiej odbija
radar niż zwykła płyta CD - podpowiedzcie mi proszę, czy mnie nie
skłamał, bo jeśli rzeczywiście to jest prawda, to czy w każdym
hipermarkecie jak pojadę będę mógł taka płytę kupić? Na razie używam
zwykłej płyty i jestem zadowolony - nie dostałem żadnego mandatu!

Odpowiedź 1.:
- Powieś sobie jeszcze trzy takie płyty - już z daleka będzie widać, że
jedzie idiota.

Odpowiedź 2.:
- Fakt, oni swoich nie zatrzymują.

Odpowiedź 3.:
- Jako ze płyta DVD ma większą pojemność, tak przy większej prędkości
płyta ta lepiej działa. Tylko pamiętaj, ze strona przeznaczona do zapisu
musi być skierowana w stronę policjantów, bo inaczej spowoduje wzrost
prędkości pokazywanej przez radar. Sam stosuje 3 płyty DVD, 2 analogowe
(tak na wszelki wypadek) i krawat samoobrony na ewentualne blokady.
Pozdrawiam.

Odpowiedź 4.:
- To prawda, w nowej wersji samolot F-117A! pokryty jest cały płytami
DVD i dlatego jest niewykrywalny dla radarów

Odpowiedź 5.:
- Nie jestem pewien z ta płytą DVD, nie próbowałbym, najlepiej stosować
sprawdzone sposoby, polecam płytę gramofonowa, ona ma większą
powierzchnię i bardziej rozprasza wiązkę z radaru.

Odpowiedź 6.:
- Powieś CD, DVD, FDD, HDD, memory stick i ZIPa, to na pewno żaden
policjant Cię nie zatrzyma, bo jak Cię zobaczy zza zakrętu to umrze ze
śmiechu.

Odpowiedź 7.:
- Najlepiej radar odbija płyta chodnikowa. Tylko trzeba nią rzucić w
radar z dużej odległości, zanim Cię ustrzeli, a do tego trzeba sporo
krzepy.

Erotuman 10-04-09 18:35

Mąż i żona jadą przez wieś samochodem. Nie odzywają się do
siebie, bo
są świeżo po kłótni. Nagle żona spostrzega stadko świń i
pyta pogardliwie męża:
- Twoja rodzina?
- Tak, teściowie!


Starsza kobieta udała się do kościoła, ale zapomniała różańca.
Kłopot
duży, bez paciorków ani rusz.... Tymczasem w ławce przed nią
zasiadł
stary, suchy i przygarbiony dziadek. Przesuwając dłoń po jego kręgosłupie, sprytna kobieta postanowiła wykorzystać jego
wystające
kręgi jako paciorki........ Gdy już skończyła, dziadek
odwrócił się i
teatralnym szeptem powiedział: -Teraz medalik ucałuj.


Blondynka u doktora: - Niech mi pan pomoże! Trzmiel mnie użądlił!
- Spokojnie, zaraz posmarujemy maścią...
- A jak go pan doktor złapie? Przecież on już poleciał!
- Nie! Posmaruję to miejsce, gdzie panią użądlił!
- Aaaa! To było w parku, przy fontannie, na ławce pod drzewem.
- Kretynko! Posmaruję tą część ciała, w którą cię uciął!
- To trzeba było od razu tak mówić! W palec mnie użądlił.
Boże, jak to
boli!

- Który to konkretnie?
- A skąd mam wiedzieć? Wszystkie trzmiele wyglądają
podobnie...





Erotyczna. 12-04-09 00:51

Hehe, fajowe wszystkie!

wujcio_wodnik 12-04-09 02:45

W ramach programu resocjalizacji młody dresiarz, zamiast trafić do poprawczaka, zostaje skierowany do pracy w firmie transportowej. dostaje półciężarówkę i ma przewieść towar na południe kraju. Rusza w drogę .Tuż przed północą szef firmy odbiera telefon.
- Szefie, spóźnię się, bo potraciłem jakąś świnię.
- Daj spokój, po prostu ściągnij truchło na pobocze i jedź dalej.
- Ale ona jest jeszcze żywa
- To ją dobij - z tyłu w aucie jest strzelba
Po godzinie znów dzwoni telefon.
- Szefie, dobiłem świnię skopałem truchło na pobocze, ale nie mogę wyciągnąć roweru z pod auta.
- Jakiego roweru? - krzyczy szef
- No tego, którym ta pijana świnia jechała do wsi.
Kowalski miał w bloku zbirów, co to mu nigdy przejść obok spokojnie nie dawały. W najlepszym razie się nasłuchał mięsa, w najgorszym razie oberwał. Za którymś razem nie wytrzymał i zwrócił się do znajomego. A on na to:
- Słuchaj, stary. Masz posturę. Ty się zapisz na karate i zobaczysz, za trzy miesiące żaden ci nie podskoczy. A póki co ich unikaj.
Kowalski zrobił jak mu znajomy radził, przez trzy miesiące unikał drabów i chodził na karate. W końcu któregoś dnia stwierdził, że teraz już się z nimi rozprawi, i poszedł na spotkanie z nimi.
Nazajutrz znajomy widzi Kowalskiego całego poobijanego.
- Stary, co ci się stało?
- Znowu te dranie z mojego bloku.
- No ale karate...
- Tak, ale to na nic. Zaatakowali mnie, zanim zdążyłem założyć kimono.

Marynarz krzyczy z pokładu odcumowującego statku do żegnającej go
"narzeczonej":
- Dolaros falsifikatos!
Odpowiedź niewiasty:
- Syfilis autentikos!

Idzie facet chodnikiem, patrzy, a na murze wielki napis: "Uwaga! Gwałcą". Sytuacja kilka razy się powtarza. Po jakimś czasie na chodniku widzi jakieś małe literki. Schyla się, a tam kolejny napis: "Ostrzegaliśmy...".

Małżeństwo kanibali podczas obiadu. Ona:
-Wiesz Zenek, mamy dobre dzieci.

Pan Nowak udał się do szpitala po wyniki badań żony.
Pracownik szpitala mówi:
- Bardzo nam przykro, ale mieliśmy tu trochę zamieszania i niestety wyniki pańskiej żony wróciły z
laboratorium razem z wynikami jakiejś innej pani Nowak i teraz nie wiemy, które są które. Szczerze
mówiąc, ani te, ani te nie są nadzwyczajne.
- Co to znaczy?
- Jedna z pań ma Alzheimera, a druga uzyskała pozytywny wynik testu na AIDS.
- Ale chyba badania można powtórzyć ?!
- Teoretycznie można, ale te badania są bardzo drogie, a Narodowy Fundusz Zdrowia nie zapłaci za dwa
testy dla tego samego pacjenta.
- To co ja mam robić ?
- Narodowy Fundusz Zdrowia zaleca w takiej sytuacji, by zawiózł Pan żonę do śródmieścia i tam
zostawił. Jeżeli trafi sama do domu, po prostu proszę zrezygnować ze współżycia.
Pewien misjonarz w Brazylii lubił po pracy chłodzić się w okolicznej rzece, jednakże strach przed piraniami powstrzymywał go od tego. Pewnego dnia życzliwi sąsiedzi wyjaśnili mu, że piranie atakują ludzi tylko wtedy gdy płyną ławicą, lecz na tym odcinku rzeki w ławicach się nie pojawiają. Uspokojony misjonarz kapał się w rzece przez całe lato, aż do dnia gdy usłyszał o tym, ze pewien rybak wypadł do rzeki i ślad po nim zaginął. Zaniepokojony znowu udał się po poradę do sąsiadów, czy przypadkiem nie pożarły go piranie.
- Ależ nie - odparli sąsiedzi - piranie nigdy nie pojawiają się w ławicach tam gdzie są aligatory!!
Przychodzi facet do lekarza z teczką wyników badań.
Lekarz przegląda, przegląda, przegląda i w końcu mówi:
- Mam dla pana dwie wiadomości dobra i złą.
Na co pacjent:
- To ja tę zła najpierw poproszę.
- Ma pan raka prostaty...
- Ooch!... A ta dobra?
- Rozejdzie się po kościach....

Idzie gostek przez pustynię i widzi głowę wystająca z piasku. Głowa łamiącym sie głosem prosi o pomoc:
- Niech pan mnie odsypie, zakopał mnie tu jakiś sadysta...
- Oj niedokładnie, niedokładnie - odparł gostek przysypując głowę.
Mała Zosia siedziała w ogrodzie zasypując dołek, kiedy przez siatkę zajrzał sąsiad. Zainteresował się, co porabia dziewczynka:
- Co tam robisz Zosiu?
- Moja złota rybka właśnie umarła - odpowiada Zosia, nie spoglądając nawet w stronę sąsiada - właśnie ją grzebię.
- To bardzo duża dziura jak na złotą rybkę, nie uważasz ? - dziwi się sąsiad.
- To dlatego, że rybka jest wewnątrz twojego durnego kota.

Facet wyjeżdżając na wczasy zostawił swojemu przyjacielowi kota, żeby ten nim się opiekował. Wczasowicz dzwoni po tygodniu z wakacji i pyta się przyjaciela jak tam jego kot.
- No stary... Niestety przykro mi, ale Twój kot zdechł.
- Ehhh, musiałeś tak walić prosto z mostu? Przez ciebie będę miał zepsutą resztę urlopu. Mogłeś mi powiedzieć, że kot siedzi na dachu i nie chce zejść. Później zadzwoniłbym za dwa dni i Ty byś powiedział, że spadł z dachu i leży u weterynarza połamany, a kiedy zadzwoniłbym za kolejne dwa dni powiedziałbyś, że mimo największych wysiłków weterynarza mój kociak zdechł... No ale cóż stało się, powiedz mi lepiej co tam u mojej mamy?
- No więc widzisz... Mama siedzi na dachu i nie chce zejść...

Pewnego wieczoru lord John wpada na herbatkę do lorda Toma. Siedzą i piją w
milczeniu, aż John pyta:
- A gdzie lady Mary?
- Lady Mary leży na górze - odpowiada lord Tom.
- W takim razie wpadnę do niej na chwilę - mówi, wstajac lord John.
Wchodzi po schodach i znika w jednym z pokoi. Po dłuższej chwili wraca,
dyskretnie poprawia garderobę i siada w milczeniu naprzeciw lorda Toma. Rozmowa
nie klei się, więc unosi filiżankę do ust i łyka odrobinę herbaty. Po czym,
wykrzywiając się z niesmakiem, mówi:
- Zimna jakaś!
Na to lord Tom odpowiada z flegmą:
- No cóż, nic dziwnego, już trzy dni jak nie żyje...

Jan Kochanowski siedzi pod lipą i cierpi, bo już od dłuższego czasu nie miał natchnienia. Wtem zobaczył unoszącą się nad nim muzę i woła:
- Wena! Wena! chodźno tutaj!
Weż mi coś podpowiedz, bo mnie skręci. Dzieciaki w szkole nie będą miały się o czym uczyć jak czegoś nie napiszę. Wena pochyliła się do ucha i coś zaszeptała. A Janek na to:
- Spadaj, to już było! Wymyśl coś lepszego.
Wena znów się nad nim pochyliła, zaszeptała, a Kochanowski znowu:
- Wena nie cuduj tylko coś wymyśl, bo ci przywalę.
Muza znów się nad nim pochyliła i znów zaszeptała.
Na twarzy Kochanowskiego zajaśniał uśmiech i mówi:
- Ty wiesz co, że to może być dobre.
Z błyskiem w oku krzyczy spod lipy w stronę dworu:
- Urszulka! Chodźże prędziutko do tatusia...

Marynarz opowiada w knajpie wrażenia z ostatniego rejsu:
- Wypłynęliśmy, ****a, z portu. Sztorm, ****a, jak diabli! Ale nasz kapitan, ****a, to dzielny chłop! Wkrótce zawinęliśmy, ****a, do portu, to ja, ****a, myślę: trzeba się, ****a, napić i zabawić. Idę, ****a, do knajpy, siadam, ****a, przy barze, a tu, ****a, przysiada się do mnie ta... no... kobieta lekkich obyczajów.



Przychodzi facetka do sklepu rybnego i mówi:
-Poproszę węgorza!
Sprzedawczyni wyjmuje rybe daje kobiecie, a ona na to:
-Co to ma być?! Ja chce węgorza nie uklejkę.
Na to sprzedawczyni wyciaga drugą rybę. Daje ją klientce, a ona na to:
-No nie, pani sobie ze mnie jaja robi, czemu on jest taki mały?! - wykrzyczała.
A na to sprzedawczyni mówi zdenerwowana:
-Pani, węgorz nie kutas, w ręku nie urośnie!

bi.girl 12-04-09 02:52

Rozmawia żona z mężem:

Żona: Ty jesteś tak beznadziejny, że bardziej się nie da! Nic nie umiesz zrobić! Nic! taka z Ciebie pierdoła, że jakby był konkurs na największą pierdołę, to zdobyłbyś 2gie miejsce...

Mąż: Dlaczego drugie?

Żona: Bo taka z Ciebie pierdoła!

wujcio_wodnik 12-04-09 03:07

Raz do rzeźni, rzeczki brzegiem
sześć prosiątek szło szeregiem.
Z drugiej strony szło dziewczęcie
i o dziwo też na rżnięcie.



Rabbi i ksiądz spotykają się na corocznym miejskim pikniku. Starzy znajomi zaczynają się przekomarzać.
- Ta pieczona szynka jest wyśmienita - mówi ksiądz do rabbiego - Naprawdę powinieneś jej spróbować. Wiem, że to wbrew twojej religii, ale nie rozumiem, dlaczego takie smaczne jedzenie może być zabronione! Nie wiesz, co tracisz. Nie zaznałeś uroków życia, jeśli nie poznałeś smaku pieczonej szynki. Powiedz, rabbi, kiedy się przełamiesz i jej spróbujesz?
Rabbi spojrzał na księdza i szeroko się uśmiechnął:
- Na twoim ślubie.

Co to jest antykwariat?
- To jest związek 20 letniego mężczyzny z 50 letnią kobietą.
Ona antyk, a on wariat.

Przy obecnej jakości kandydatów pójście na wybory można porównać z wizytą w burdelu celem wybrania sobie żony.

Dwie babcie oglądają walkę bokserską w tv. Po serii ciosów jeden z zawodników pada na deski. Sędzia zaczyna liczyć, tłum szaleje! Wstanie?! Nie wstanie?! Wstanie?! Nie wstanie?!
- Nie wstanie - komentuje jedna z babć - znam chama z tramwaju
W autobusie kichnęła staruszka.
- Na zdrowie! - mówi obok stojący żołnierz.
- Dziękuję, młody człowieku. Jaki pan uprzejmy!
- Bo muszę! Za brak kultury kapral nas codziennie o********.

Afganistan. Góry. Mały oddział żolnierzy radzieckich został okrążony
przez miejscowych partyzantów. Dowódca zarządza:
- Musimy zostawić kogoś, kto będzie pozostałych osłaniał. W ten sposób mamy szansę dotrzeć do swoich. Temu kto się zgłosi na chotnika, zostawimy hełm, trzy granaty i automat. Jeżeli trzeba będzie wyprawimy potem uroczysty pogrzeb, damy pośmiertnie odznaczenia bojowe... Ktoś na ochotnika?
Zgłasza się Gruzin:
- Zostanę ale pod warunkiem, że nie zostawicie mi jednego hełmu i trzech granatów, a trzy hełmy i jeden granat.
Zgodzili się, zostawili Gruzina z trzema hełmami i jednym granatem i
odpełzli niepostrzeżenie ku swoim. Minęła godzina a nie usłyszeli żadnego wystrzału ani żadnego wybuchu. Zdziwieni wrócili z powrotem, patrzą: siedzi Gruzin, wokół niego pełno broni, mundurów, suchego prowiantu. Opodal siedzą na wpół goli partyzanci a Gruzin mieszając hełmami krzyczy:
- Prawo, lewo, góra, dół - kto powie gdzie jest granat?

Xenon 12-04-09 04:42

taki "wielkanocny":

Hans wpada do baraku:
-Sie ma Żydki, dziś Wielkanoc więc każdy dostanie po jajku...
-Hurra!
-...Tym oto prętem!

eroticon 13-04-09 01:55

Rozmawia dwóch dziadków:
- Ja to już seksu nie uprawiam...
- A ja to jeszcze raz w tygodniu mogę!
- Jak to możliwe?! Przecież jesteś ode mnie dwa lata starszy!
- No wiesz, jem cały czas ciemne pieczywo i to pomaga.
- Nic o tym nie wiedziałem! Nikt mi nie powiedział!
Tego samego dnia poszedł dziadek do sklepu i poprosił ekspedientkę
o ciemne pieczywo.
- Krojone czy w całości?
- A jaka to różnica?
- No wie pan, krojone to szybciej twardnieje.
- ****a, wszyscy wiedzieli...

Wchodzi facet do warzywniaka i pyta się sprzedawczyni
- To takie zielone, owalne, włochate to co to jest
- a to kiwi
- To poproszę 1 kilogram i proszę zapakować każde oddzielnie , a
jeszcze to takie ciemne, niebieskawe , okrągłe to co ?
- a to śliwki proszę pana
- To zważy Pani 3 kilo i proszę każdą zapakować osobno , a jeszcze
to takie czerwone , okrągłe to co to jest ?
- wiśnie proszę Pana
- To poproszę 5 kilo i zapakuje Pani każdą oddzielnie, aha a to
takie małe czarne to co to ?
- a to mak ale ****a nie na sprzedaż !!!

Dzwoni telefon:
- Kochanie, co wolisz: banany czy truskawki?
- Na bazarze jesteś, mój rycerzu?
- Nie, w aptece.


Chłopak podchodzi do dziewczyny.
- Tańczysz?
- Tańczę, śpiewam, gram na gitarze...
- Co ty pleciesz?!
- Plotę, wyszywam, lepie garnki...

Wysiada z pociągu w nieznanym sobie mieście muzyk z kontrabasem.
Dłuższa chwile stara się zorientować, w która ma iść stronę.
W końcu pyta, podpierającego ścianę dworca kolejowego, pijaczka:
- Panie, jak się dostać do filharmonii?
- Ćwiczyć, ****a, ćwiczyć!...

- Puk, puk!
- Kto tam?
- Ja do Jarka.
- A ja kombajn.

Pewnego dnia szef dużego biura zauważył nowego pracownika. Kazał mu
przyjść do swego pokoju.
- Jak się nazywasz?
- Jurek - odparł nowy.
Szef się skrzywił:
- Słuchaj, nie dociekam, gdzie wcześniej pracowałeś i w jakiej
atmosferze, ale ja nie zwracam się do nikogo w mojej firmie po
imieniu. To rodzi poufałość i może zniszczyć mój autorytet. Zwracam
się do pracowników tylko po nazwisku, np. Kowalski, Malinowski.
Jeśli wszystko jasne, to jakie jest twoje nazwisko? - Kochany -
westchnął nowy. - Nazywam się Jerzy Kochany.
- Dobra, Jurek, omówmy następna sprawę.

Kierowca zatłoczonego autobusu ostro nim manewruje. Pasażerowie
przewracają się, wala głowami w szyby itp.
Jeden z pasażerów:
- Panie, ****a, świnie pan wieziesz, czy co?!
Na to kierowca:
- A co? Ktoś się w ryj uderzył?

livevil 15-04-09 17:15

Siedzi facet w fotelu i zobaczył, że mam brud pod paznokciami. Przyłożył dłoń do twarzy, wsadził paluchy do ust i próbuje.
- gówno?
- nie, plastelina.
- nie, no kurde gówno!
- nie, na pewno plastelina. Tylko skąd plastelina w dupie?

sloneczny27 18-04-09 02:39

Płyną dwa plemniki i jeden pyta:
- Daleko jeszcze do tego jajeczka?
- Daleko, to dopiero migdałki...

Przychodzi klient do zakładu pogrzebowego i pyta pracownika:
- Czy jest szef?
- Szefa nie ma, wyjechał po towar

anduk 18-04-09 23:30

Poszedł ksiadz na targ kupić cos do jedzenia, bo miał mieć w parafii wizytację biskupa i biskup miał zostać na kolację.Podszedł do goscia z rybami i mówi:
- O jaka piękna, duża ryba!
Sprzedawca na to:
- Pięknego s****iela złapałem - co?
Ksiadz się obruszył:
- Panie, ja wszystko rozumiem. Piękna duża ryba, ale żeby zaraz przy
księdzu takie epitety. Wstyd!
Sprzedawca wyjasnia:
- Alez proszę księdza - s****iel to jest nazwa tej ryby, tak samo jak
płotka, okoń czy pstrag.
- Aaaa, no to w porzadku. Poproszę tego s****iela.Przygotuję go na kolacje z biskupem.
Przychodzi ksiadz na parafię pokazuje rybę siostrze zakonnej.
Zakonnica:
- O jaka piękna duża ryba.
A ksiadz na to:
- Ładnego s****iela kupiłem co?
Zakonnica:
- Ale co ksiadz - takie słownictwo?
A ksiadz wyjasnia, że to ta ryba się nazywa s****iel - jak inne,węgorz czy szczupak.
- Aaaa, to rozumiem.
Ksiadz polecił zakonnicy, żeby ta przygotowała s****iela na kolację z
biskupem.
Stoi zakonnica w kuchni, skrobie rybę a tu wchodzi kucharka.
- O jaka piękna, duża ryba - mówi kucharka.
Siostra na to:
Piękny s****iel - prawda?
- Ależ co siostra? Nie poznaję! - oburza się kucharka
A siostra, że to ta ryba tak się nazywa - jak inne nazywaja sie karp czy lin.
Siostra kazała przygotować s****iela na kolację z biskupem.
Wieczorem przyjeżdża biskup, siada przy stole z księdzem i zakonnicą.
Kucharka wnosi główne danie - rybę.
Biskup:
- Jaka piękna, duża ryba!
Na to proboszcz:
- To ja tego s****iela znalazłem i kupiłem.
Odzywa się zakonnica:
- A ja tego s****iela skrobałam.
Na to włacza się kucharka:
- A ja s****iela usmażyłam i przyrzadziłam dla ksiedza biskupa...
Ksiadz biskup usmiechnał się, wyjał z torby litr wódki
i mówi:
- ****a, widzę, że tu sami swoi!!


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 20:50.

Powered by vBulletin®
Copyright ©2000 - 2014, Jelsoft Enterprises Ltd.