PDA

View Full Version : "Firmowa" znajomo뜻 :)


bibi_bibi
11-12-06, 19:07
Wydawa쿽 mu si, 풽 by to jedynie u쿪mek sekundy kiedy przemkn怨a znowu ko쿽 niego wychodz켧 z bufet i kieruj켧 si ku windzie. Znowu zasch쿽 mu w ustach, poczu dziwne mrowienie w 퓇낢dku. „Zachowuje si jak nastolatek” pomy턫a nerwowo patrz켧 na drzwi, ktrymi wysz쿪. Zamkn na chwile oczy, widzia ja w jasnych obcis퀉ch seansach i 풹kiecie, jak zwykle starannie u쿽퓇ne loki i dok쿪dny makija dodawa퀉 jej 턻ie퓇턢i. Jej widok dzia쿪 na niego. Czasami w przerwach na obiad wyobra풹 sobie, 풽 poznaje ja w kocu i id do l璨ka.
Z firmy wyszed o 14:00, musia zrobi jeszcze zakupy i i뜻 do sklepu zoologicznego kupi now smycz dla psa. Westchn교 ci轅ko, na sama my턫 o kolejnym wieczorze spdzonym samemu. Przeszed na druga stron ulicy, by i뜻 na parking. Nagle us퀉sza znajomy g쿽s, ta pontna szatyna, ktra od d퀅퓋zego czasu by쿪 jego obiektem po엽dania kl怨a siarczycie na parkingi wymac***켧 rkoma do 턯i켧ego w budce ochroniarza. „To moja szansa” pomy턫a gor켧zkowo i podszed do niej. Widz켧 jej w턢iek퀉 wyraz twarzy wzbudzi쿽 si w nim jeszcze wiksze po엽danie.
- Na co si gapisz?- Wrzasn怨a obcesowo
- Czy mog w czym Ci pomc? - Zapyta szarmancko, patrz켧 w jej du풽 szare oczy.
Wskaza쿪 na brak opon w samochodzie. Pokiwa쿪 g쿽w i wzruszy쿪 ramionami, mia쿪 niedopity p쿪szcz. Jej piersi falowa퀉 szybko przykuwaj켧 jego wzrok.
-Czy mog쿪bym skorzysta z paskiego telefonu, bo w moim roz쿪dowa si bateria? – Zapyta쿪 zrezygnowana- musz zadzwoni po takswk- doda쿪, gdy poda jej swj telefon komrkowy.
- Ale przecie mog podwie pani do domu- zaproponowa i spodziewa si odmowy.
- Je턫i to dla pana 풹den problem, to z chci- odpar쿪.
Wsiedli w jego nowe Audi, usadowi쿪 si wygodnie z przodu rozchylaj켧 p쿪szcz i poprawiaj켧 makija. Stara si skupi na je펋zie, minli szereg szarych blokw. Przed chyba ju dwudziestym z kolei poprosi쿪 go by si zatrzyma.
-To mo풽 wejdziesz?- Zapyta쿪- Przepraszam, pan wejdzie.
- Jestem Maciek- powiedzia z szelmowskim u턬iechem
- Ania- odrzek쿪 - wic wejdziesz.
Nie opiera si, mieszka쿪 na drugim pitrze. Mieszkanie mia쿽 trzy pokoje.
- Mieszkasz sam? – Zapyta
- Tak, odk켨 rozsta쿪m si z narzeczonym- Rzek쿪 smutnym g쿽sem – Dwa tygodnie przed 턫ubem zasta쿪m go z nasza by쿪 sekretark w naszym 농퓃u.
Nie zapyta o nic wicej, po chwili oznajmi쿪, i idzie od턻ie퓓 si w pod prysznicem i wskaza쿪 expers do kawy. Znikne쿪 na kilka minut. Rozgl켨a si po jej mieszkaniu. By쿽 zadbane, w pastelowych kolorach. Zauwa퓓 du퓇 zieleni oraz wschodnich dodatkw. Pokryte kapami w azjatyckie wzoru kanapy zajmowa퀉 centralna cz沅ci salonu pokoju, pomy턫a, 풽… Szybko odpdzi od siebie ta my턫.
-Mg쿫y poda mi rcznik! – Us퀉sza jej g쿽s – jest w szafie w mojej sypialni. To drugi pokuj, ko쿽 kuchni.
Poda jej rcznik, a ona delikatnie z쿪pa쿪 go za d쿽 i wysz쿪 spod prysznica naga. Przejecha wzrokiem po jej szczup퀉m ciele, po 턳ednich rozmiarw piersiach, po szerokich biodrach.
- Wiesz – powiedzia쿪 kokieteryjnym g쿽sem – nie robi쿪m tego ju rok.
Podesz쿪 do niego i rozpi怨a mu rozporek. Jej delikatny dotyk ju go przygotowa na woja풽. Nie opiera si, kiedy zdje쿪 mu marynark, koszul, spodnie. Sta przed nia w samych bokserkach, ktre cisn怨y jego msko뜻.
- Nie jest mu za ciasno?
I po chwiali by ju bez bokserek. Jej sprawna r켧zka, porusza쿪 si na jego penisie. Druga dotyka쿪 j켨erek, po chwili dotkn怨a g농wki jzyczkiem, poliza쿪 do wzd퀅, popie턢i쿪 j켨er i wzi怨a g녠boko do ust. Robi쿪 to szybko, czuj켧 jego s쿽nawy smak w ustach. Dawa쿪 mu tym dzika rozkosz. Nagle odsuwna jej g쿽w i kaza jej wsta, opar ja o pralk i rozchyli nogi. Klkn교 za ni i zacz교 liza jej cipk, od pupy po 쿮chtaczk. Pomrukiwa쿪 cicho, potem coraz bardziej, jego jzyk wirowa w jej pochwie, soczki obficie kapa퀉 mu do ust. Wsta, wzi교 j na rce i ca퀅j켧 zanis do jej sypialni. Rzuci na 농퓃o i po쿽퓓 si na niej, pie턢i jej piersi a ona obj怨a go gor켧ymi udami. Wszed w nia pewnie, nie chcia sprawi jej blu.
- Prosz nie zmieniajmy pozycji – szepn怨a mu w ucho
Wic nie zmieniali, ca퀅j켧 si namitnie i wykonuj켧 zdecydowane pchnicia w g낢b jej cia쿪 oboje powoli zbli풹li si ku orgazmowi. Byli spoceni, zdyszani, jednak byli ju tak blisko. Nagle poczu jakby zbli풹j켧y si z daleka wybuch, doszed w nia. Nie przesta wykonywa pchni唯, cho by ju wyczerpany, poczeka a dosz쿪, po chwile na jej twarzy pojawi si grymas jakby blu i rozkoszy, jej cia쿽 wygi怨o si do ty퀅, wyda쿪 z siebie g쿽턭y jk, w g쿽wie nie mia쿪 풹dnych my턫i, przyci켫n怨a go do siebie i…powoli spadali w wysokiego szczytu… Z낢czeni


Moze ktos dopisal by ciag dlaszy??? :

truskawka
11-12-06, 19:38
Nie opiera si, kiedy zjad쿪 mu marynark, koszul, spodnie.
G쿽dna musia쿪 by ;)
Nie wiem czy tu mo풽 by jaki cd... Poza tym pare b녠dw ort.

bibi_bibi
11-12-06, 19:44
Juz poprawione, musia쿪m zrobic b낢d a sprawdzaj켧 b쿮dzy nie zauwazylam tego i innych i zatwierdzilam podpowiedz slownika :)

Asiaczek
11-12-06, 19:51
G쿽dna musia쿪 by
Nie wiem czy tu mo풽 by jaki cd... Poza tym pare b녠dw ort.

Warto by bylo ocenic tresc a nie bledy :P
Mi sie tam podoba쿽 :)

laska
15-12-06, 23:01
super jest;)