PDA

View Full Version : Debiut


Jacenty
20-07-06, 13:16
Witam forumowiczów i ślę pozdrowienia Od jakiegoś czasu czytam posty na łamach BEZTABU i zebrałem się w końcu na odwagę żeby aktywnie w nim uczestniczyć. Wrzucę tekst, który spłodziłem i liczę na wyrozumiałość czytelników i bardziej doświadczonych twórców.

Oto moje wypociny:
Wszyscy popadali, impreza była skończona! A ja choć piłem sporo byłem trzeźwy, ale zmęczony. Usiadłem w fotelu gotowy do snu i wtedy zobaczyłem jak Ona wchodzi do łazienki. To, jak się poruszała, jak mówiła, sprawiało że nie można było o niej przestać myśleć. Obserwowałem ją przez całą imprezę, ale wydawało mi się, że nie zwraca na mnie żadnej uwagi. Zapragnąłem jej, jak diabli siarki i to pragnienie stało już na granicy bólu, a ja nadal nie miałem odwagi by do niej podejść. Drzwi łazienki były zamknięte i słyszałem tylko szum wody. Zamknąłem oczy, zacząłem wyobrażać sobie jak stoi nago pod prysznicem i poczułem jak momentalnie robię się twardy. Ona była cały czas w łazience, więc rozpiąłem spodnie i uwolniłem Go. Czułem jaki jest nabrzmiały, gorący i pulsuje. Złapałem więc Go w dwa palce i zacząłem powoli ściągać napletek. Oczom mym ukazał się czerwona, nabrzmiała główka. Byłem mocno podniecony i wiedziałem czym się skończy dalsza taka zabawa. Ale zamknąłem oczy i ponowiłem wędrówkę palców, powoli, w górę i w dół. Kiedy znów otworzyłem oczy ujrzałem jak Ona stoi w drzwiach łazienki i przygląda mi się z dziwnym wyrazem twarzy.
- Dlaczego robisz to sam ?- spytała.
A mnie zatkało, nie mogłem wyksztusić ani słowa.
Podeszła do mnie, uklękła na kolana, złapała Go w swoją dłoń i zaczęła mu się dokładnie przyglądać, kręcąc nim na wszystkie strony. Ściągnęła do końca napletek i dotknęła końcem języka otworka a drugą dłonią objęła jądra. Po chwili poczułem jak powolutku zaczęła zaciskać usta na główce i zsuwać się w dół. Zsuwała się tak, a ja patrzyłem na to i zastanawiałem się gdzie ona Go mieści? Kiedy myślałem że połknie mnie całego, nagle ugryzła mnie i odskoczyła do tylu.
- Może być - powiedziała.
Zbaraniałem do reszty. Ona zsunęła z siebie spodnie i usiadła w fotelu na przeciwko, wsunęła dłonie za majteczki i jednocześnie lekko unosząc pośladki zgrabnym ruchem ściągnęła je. Ledwie zorientowałem się, że to zrobiła, szybkim ruchem nogi rzuciła majteczki tak, że spadły na moją głowę. Osłupiały, z jednym okiem przesłoniętym delikatną koronką jej majtek, patrzyłem jak lekko rozchyla nogi i zaczyna pieścić wewnętrzną stronę ud, jednocześnie rozpinając bluzeczkę. Chciałem się podnieść ale ona zatrzymała mnie przeczącym ruchem głowy.
- Nie – powiedziała - tylko patrz. Jeszcze nie pora.
Błądziłem wzrokiem za jej dłońmi i nie mogłem się nadziwić. Jej dłonie ani na chwilę nie zatrzymywały się w jednym miejscu, muskały i drażniły każdy dostępny skrawek ciała. Przeskakiwałem wzrokiem z jednej dłoni na drugą, nie mogąc za nimi nadążyć. Patrzyłem na to i czułem w skroniach coraz mocniejsze pulsowanie a w uszach mi szumiało. Byłem pewny, że zaraz będzie miała orgazm, ale w pewnym momencie zauważyłem, że przerwała tą szaloną wędrówkę. Jedna dłoń spoczywała na poręczy fotela a palce drugiej kręciły loczka na łonie. Głowę miała przechyloną i patrzyła z zaczepnym uśmiechem na moją głupią minę.
- Zrobisz coś dla mnie? –spytała.
- Czy COŚ zrobię?! Zrobię wszystko, czego tylko zażądasz- krzyknąłem.
- Wiec przynieś maszynkę z łazienki- powiedziała. Chcę się tego pozbyć całkowicie.
Patrzyła mi w oczy, nie przestając bawić się grzywką na łonie. Zerwałem się i już po chwili klęczałem przed nią, goląc jej muszelkę. Oczy miała zamknięte i cichutko pojękiwała a ja ostrożnie odkrywałem jej skarb, odsłaniając jedwabną skórę wokół szparki. Była delikatna i gładka jak muślin a płateczki muszelki drżały, kiedy je delikatnie dotykałem. Byłem tak podniecony widokiem i tym co robiłem, że wystarczyłoby tylko jedno dotkniecie penisa, a już bym wystrzelił strumieniem gorącej i lepkiej cieczy. Ona chyba wiedziała o tym, ale leżała cierpliwie i rozkoszowała się moim dotykiem, przeciągając tą ostateczną chwilę w nieskończoność. Ona również musiała być mocno naładowana, bo gdy skończyłem moje fryzjerskie popisy i zbliżyłem usta do lekko rozchylonych płatków muszelki, wystarczył tylko mój oddech , aby wygięła ciało w łuk i odjechała. Ledwie je musnąłem językiem i wargami dotknąłem wzgórka.
Patrzyłem jak przeżywa orgazm i rozkoszowałem się tym widokiem Uwielbiam patrzeć jak przez naprężone ciało kobiety przechodzą fale rozkoszy, niczym prąd powodujący skurcze. Ale nie dane mi było zbyt długo się tym cieszyć, bo nagle wyprostowała się i powiedziała:
- Teraz zajmiemy się Tobą.
Odepchnęła mnie tak, że przewróciłem się na plecy, a ona usiadła mi na nogach, złapała golarkę i zaczęła robić dokładnie to samo, co ja przed chwilą. Tyle, że goliła mnie. Patrzyłem z przerażeniem jak jej ręka śmiga wokół mojego ptaka, uzbrojona w ostre narzędzie, niczym wprawny szermierz na polu bitwy ścinający głowy przeciwników. Powstrzymywałem się z całej siły żeby nie wystrzelić, kiedy kręciła moim sterczącym masztem na wszystkie strony. W pewnym momencie przerwała i stwierdziła, że teraz wyglądam o wiele lepiej. Odwróciła się do mnie plecami tak że, jej pośladki i muszelka znalazły się dokładnie nad moją głową, poczułem że już nie wytrzymam i wbiłem się z całej siły ustami w jej nabrzmiałe wargi. Nie widziałem nic, tylko czerwone plamy krążyły mi przed oczyma i czułem przebiegające przeze mnie coraz szybciej gorące fale nieopisanej rozkoszy.
Kiedy oprzytomniałem zobaczyłem, że leżymy cały czas w tej samej pozycji. Czułem na sobie jej równy, spokojny oddech i dopiero teraz zauważyłem coś, czego wcześniej nie dostrzegłem! Na pośladku miała prześliczny tatuaż: motyl siadający na pąku róży . Ten widok sprawił, że znów zacząłem twardnieć, a przecież dopiero co skończyliśmy przed chwilą ostrą jazdę!
Ona chyba poczuła to, bo powoli wyprostowała się, odwróciła do mnie przodem i przytrzymując swoją dłonią mój twardniejący maszt, usiadła na nim gwałtownie.
- Przecież mówiłam, że możesz być - wyszeptała.
Teraz mogłem również podziwiać jej piersi, kształtem przypominające połówki cytryny, jędrne, lekko rozchylone na zewnątrz i troszeczkę zadarte, co sprawiało, że wyglądały, jakby się uśmiechały. Nie były zbyt obfite, ale na tyle duże, że nie mieściły się w dłoniach. Sterczące brodawki wyglądały jak dojrzałe wiśnie, czekające tylko, żeby je zerwać i schrupać ze smakiem. I miały kolor dojrzałych wiśni. Nie czekając na zaproszenie rzuciłem się na te wiśnie i zacząłem je ssać, gryść, ugniatać i co tylko mi przyszło do głowy, maltretując je, jak piekarz ciasto na chleb. Ona z początku spokojnie, potem coraz szybciej zaczęła mnie ujeżdżać, jej postękiwania stawały się coraz głośniejsze. Piersi falowały zgodnie z ruchami jej ud, a ja patrzyłem na nie jak zahipnotyzowany. Nagle zwolniła i nie przerywając powiedziała:
- Jest jeszcze jedno miejsce, które zaniedbywałeś do tej pory, a ono czeka na ciebie.
Odwróciła się powoli, klęknęła na kolana i oparła się o fotel, wypinając na mnie krągłości. Znów mogłem podziwiać jej krągłe pośladki i motylka, który tak na mnie podziałał. Podpełzłem do niej i nie zastanawiając się delikatnie wsunąłem penisa w jej pupę. Usłyszałem tylko cichy jęk rozkoszy a sam poczułem się, jakbym zanurzył się w gorącym miodzie. Ruszałem się w niej coraz szybciej i głębiej, jednocześnie jedną ręką drażniąc płatki muszelki a drugą ściskając piersi. W pewnym momencie poczułem, że jej ciało sztywnieje i znów zaczyna gwałtownie drgać, jakby dostała spazmu. Ja też byłem gotów. Wysunąłem się z jej rozkosznych pośladków i strzeliłem gorącym strumieniem na jej łukowato wygięte plecy. Opadłem na podłogę, pozbawiony już całkowicie sił, a ona dysząc ciężko, odwróciła do mnie głowę i powiedziała:
- Nie lubię jak witaminy się marnują i spływają tam gdzie nie mogę ich smakować! Zaraz musimy to naprawić.
Z przerażeniem spojrzałem na nią i stwierdziłem z ulgą, że żartuje. Uśmiech w jej oczach mówił mi, że na dziś ma dosyć. Przylgnęła do mnie całym ciałem, jak ośmiornica oplotła mnie swoimi członkami i równo oddychając, zasnęliśmy na podłodze.

Czarodziejka
20-07-06, 13:55
mimo, że nie lubię opisów anala, opowiadanie mi się podoba :)

Belleteyn
20-07-06, 14:24
Całkiem niezle. Nie rewelacyjne, ale moze byc.

Gems
22-07-06, 11:23
A mnie się podobało... nie było w tym nic nachalnego i wulgarnego..jak dla mnie 4+:)

Rojza Genendel
22-07-06, 12:54
Podoba mi się, chociaż pisanie o penisie jako o Nim trochę zabawne.
Pięć z ogonkiem daję.

ona sama
22-07-06, 18:19
Mnie też się podobało :) Dostaniemy coś więcej? ;)

Jacenty
24-07-06, 07:03
Dzięki wielkie za opinie i to same pozytywy! Jak na pierwszy raz to chyba całkiem mi poszło, nikt mnie nie zmieszał z błotem ani za bardzo nie marudził;). To chyba zmotywuje mnie do dalszego pisania i pracy nad swoim warsztatem.