PDA

View Full Version : Jeden telefon i rozkosz...


Gems
10-04-06, 12:54
Jejku... jeszcze czuję ciepło między nogami. Tak się szczęśliwie złożyło, że przez całe przedpołudnie nie było w domu mioch rodziców... Nie mogłam stracić takiej okzaji.

Gdy tylko wyszli z domu, szybciutko obmyślałam plan...

Hmm...szybciutki prysznic i telefon do Miśka:) Zawsze w poniedziałki ma na popołudnie na zajęcia więc chciałam żeby przyjechał.

Odebrał:

- Kochanie przyjedź, jestem sama w domu i taaaaaaaaaką mam na ciebie ochotę.

- Mmmm... Za ile mam być?- zapytał.

- Zanim dojedziesz to i tak minie dużo czasu. Jak naszybciej.

- OKi, już sie zbieram...

( Misiek mieszka 10 km ode mnie więc.... rozumiecie)

Poszłam podprysznic, woda tak spływała, oglądałam jak poszczególne krople spływają z mojego gorącego ciała... Jedna z nich zatrzymała się na sutku, druga zniknęła w pępku, kolejna zginęłą gdzieś w paseczku pod brzuszkiem... Sam ich widok, jak pieszczą moje ciałko podniecal mnie. NAwet nie zauważyłam gdy moja ręka wędrowała ku małej... Drugą ręką masowałam nabrzmiałe już malutkie piersi... Chciałam włożyć już paluszek... ale usłyszałam dzwonek do drzwi. Misiek przyjechał...

ZArzuciłam na siebie koszulkę i otworzyłam mu drzwi. Wciągnęłam go do mieszkania. SZybko zdjęłam z niego kurtkę...Poszłam do łóża i czekałam na swojego kochanka.

Wszedł do pokoju, w jego wzroku widziałam pożądanie...płonął...

Uwielbiam jak na mnie tak patrzy, jest taki męski i podniecony.

U mgnieniu oka zdjęłam z niego ubranie...Na świat ,,przyszła" jego męskość...Tak sie prężyła, że nie mogłam jej nie dotknąć...Lekko polizałam i poczułam jak Misiek drgnął... Wziełam go całego do ust... ale On nie chciał....Zdziwił mnie to.

Odwróciłam się do niego tyłem i oprarłam dłonie o blat biórka. Nie czekał długo, sprawdził palcem czy jestem mokra( a byłam to bardzo). Dłonią rozłożył płatki różyczki w wszedł jednym, gwałtownym ruchem. Złapał mnie w pasie i poruszał się się miarowo całym ciałem na mnie napierał...

Czułam się niesamowicie...chciałam żeby to trwało wieczność. Czułam że jestem blisko, gdy poczułam,że Misiek włóżył paluszek do drugiego otworku...Och...stało się coś niesamowitego. Fala gorąca uderzyła z taką siłą, że nogi ugięły sie pode mną... Nic nie widziałam, tylko białe plamki przed oczami...

Nie dość, że ograzm miał siłę młota pneumatycznego to Misiek wystrzelił we mnie. Cudownie....

Odetchnęłam, odetchneliśmy chwilkę przy piwku:) i mmm...

Misiek siedział na fotelu... klęknęłam przd nim i doprowadziłąm Go to stanu gotowości... Usiadłam na nim, byłam do niego tyłem...Mógł swobodnie siedziec i nic nie robić...Ja wiłam się na nim...Misiek dosłownie wbijał sie w moje piersi, wodził palcami wookół brodawek, sytmulował łechtaczkę... Oddychał coraz szybciej, wiedziałam że to nie potrwa długo... Ja powoli tez dochodziłam, ale przyśpieszyłam. Moje pośladki uderzały o jego silne uda... Znow zaczynalam słyszeć wszystko jak z oddali...Było bosko... oby to trwało i trwało....

Ale niestety oboje musieliśmy się śpieszyć... on na zajęcia ja do szkoły i na pożegnanie pocałował mnie namiętnie w usta i wyszedł...

truskawka
19-04-06, 20:38
troche krótkie, ale moze być :P

gal_anonim
20-04-06, 09:13
Właśnie, trochę krótjie i mało barwne, moim zdaniem powinno być jakieś 3 razy tyle. Ale atmosferę stworzyłaś miłą.