PDA

View Full Version : Facet za szybko dochodzi dlaczego?


itq78
15-11-10, 17:24
Witajcie mam pytanie dotyczące mojego faceta. Jesteśmy razem ponad 4 lata i często się kochamy. Jednak zawsze jest tak, że on po 5-7 minutach współżycia ma orgazm.. a tymczasem ja jeszcze się nie zdążyłam dobrze podniecić. Od jakiegoś czasu funduje mi długie gry wstępne abym była bardziej rozluźniona i podniecona. Ostatnio nawet udało nam się uzyskać wspólny orgazm. Ale nadal trwa to 5-7 minut jeśli on zdoła nie dojść w tym krótkim czasie to jest szansa w innym przypadku mogę tylko o orgazmie pomarzyć.. Rozmawiałam z nim o tym i on wie, że jest to za szybko ale nie wiemy jak temu zaradzić.. co wy o tym sądzicie da się tu coś zrobić aby dłużej wytrzymał albo żeby mniej czuł??

thomas00
15-11-10, 17:29
Może spróbuj go dokończyć podczas gry wstępnej, a jak odzyska siły to będzie mógł dłużej

Nolaan
15-11-10, 17:31
A zabezpieczenia jakieś używacie? Bo mi np. pomagało noszenie ogumienia. Wtedy mogłem dymać choćby i dwie godziny, a na łysą pałę mogło się to skończyć podobnie do Was, więc może też powinniście spróbować.

keepitsecret
15-11-10, 17:43
Nolaan ma troche racji.
Guma troche przedluza i w moim przypadku, jest kilka sposobów na wydłużenie stosunku, ale w mojej opinie wszystkie wymagają pracy.. Też nie do końca jestem pewien czy drugi czy trzecie raz bedzie trwał wiele dłużej, jesli chłopak ma takie tempo to i za 4 razem moze byc podobnie [albo już wcale]. Może spróbuj mu 'dozować' jakos podniecenie. Startujcie po woli.. niech się hamuje jak pisała Aśka...

logimen
15-11-10, 21:38
Zrob jak mowi thomas00 :) ja mam tak, ze za pierwszym razem to dosyc szybko dochodze, ale nie tak szybko jak Twoj, a za drugim to moge bzykac az z sil opadne :D

ftg299
16-11-10, 15:44
czyżby funkcja "szukaj" padła?

Ahead
16-11-10, 23:03
proponuję, żebyś na początek mu obciągnęła. Chłopak trochę ochłonie i dasz mu więcej czasu na ponowne dojście. :)

Piersi
18-11-10, 12:45
Ale to problem większosc facetów,którzy za pierwszym razem bardzo szybko dochodzą. dlatego najlepiej jest za drugim:) Podczas gry wstępnej postaraj się aby miał wytrysk,po czym możesz dalej go pieścic aż będzie gotowy do działania.

jezebel
21-11-10, 12:25
itq, rozumiem, że ograniczacie akt miłosny do jednego stosunku i nie ma możliwości, by za drugim, trzecim...szóstym razem, przedłużyć drogę dochodzenia do satysfakcji?

itq78
28-11-10, 12:35
Tak za kazdym razem moj partner szybko dochodzi.Czy bysmy tego nie robili zaraz po jego dojsciu czy pierwszy raz.Jak on to mowi"szybko sie podnieca i ta fala idzie tak szybko ze on po 3-do 5 minut jest gotowy by znowu dojsc"to mnie zaczyna irytowac.Kazda kobieta marzy o długim namietnym sexie.A kiedy juz sie zdarzy ze kochamy sie i wyglada to dłuzej to nie wiem czemu ale zaciskam miescnie pochwy,moj partner mowi ze to odczówa, nie wiem dlaczego to robie,tłumacze sobie to tak ze,jak jestem bardzo rozluzniona to robi sie szersza i musze zacisnac zeby cos poczuc.Ktoras z was zaciska pochwe podczas stosunku?Amoze to to wpływa na wieksze odczucia partnera i on w tym momencie szybciej jest gotowy by dojsc.Nie wiem to sa moje sugestie.

ftg299
28-11-10, 14:17
Doraźnie zapewne pomoże mu alkohol (minimum pół butelki wina czy szampana)
Ale macie częsty sex przez 4 lata a czas stosunku się nie wydłużył.
Więc jeśli chcecie utrzymać związek to on musi iść do seksuologa.

Niech idzie i stanowczo poprosi o seroksat (lub tańsze odpowiedniki zwierające paroksetynę) Przy regularnym stosowaniu już po tygodniu będzie musiał się intensywnie "namęczyć" żeby w ogóle skończyć w pół godziny. Lek jest skuteczny, ale wymaga ciągłego zażywania tego antydepresanta a to wiąże się z możliwymi skutkami ubocznymi (łącznie z obniżenie libido oraz intensywności orgazmu) i tu polecam wyszukiwarę google. Tych specyfików na pewno nie polecam bardzo młodym ludziom którzy dopiero co zaczynają stosunki - to nie dla Was - dla Was lekiem jest czas i utemperowanie pobudliwości regularnym współżyciem

przemo90
30-11-10, 19:49
no ta a co ja mam powiedzieć... współżyje ze stałą dziewczyną od ok. roku i dochodzę różnie, w różnych pozycjach z różną częstotliwością. Najdłużej ok. 5 min
ale zdarzało się nawet po 1 min. Kochamy się średnio co sobotę. I też nie potrafię tego zmienić, choć bardzo chce...

ftg299
01-12-10, 10:07
Jak ktoś zamiast tabletek chce cierpliwie popróbowac rady z sieci (nie moje i nie testowałem) niech czyta:

1. Po pierwsze i chyba podstawowe przy problemie: nie można napinać swojego narządu. Absolutne rozluźnienie w tym obszarze! Jest to może sprzeczne z tym do czego przyzwyczaiła mężczyzn praktyka masturbacyjna w młodości, czyli do napinania członka i najszybszego zaspokojenia. Aby to zastosować mamy więc bariery przyzwyczajeniowe: napinamy, gdy nie trzeba i nie można napinać. Na początku trudno to przemóc, napinanie może pojawiać się samoistnie. Ale gdy nie jest wspomagane ale wyciszane to z czasem zanika, albo poddaje się pewnej kontroli. No i jeszcze jeden problem: przy rozluźnieniu członka możemy mieć wrażenie, że stosunek będzie jeszcze krótszy, że wszystko się z nas zaraz wyleje. Na początku może to nastąpić raz czy dwa. Ale nie należy się zrażać – warto próbować – bo im dalej to tym będzie łatwiej się powstrzymać.
A jeszcze nie napisałem o punkcie nr 2.

2. Jak już się nie napinamy to trzeba nauczyć aby wstrzymywać się z *** frykcyjnymi odpowiednio wcześnie, żeby mechanizm wytrysku się za chwilę lekko zaczął - ale w wyniku przerwania jakichkolwiek ruchów frykcyjnych się nie zakończył. Nie jest to łatwe - ale z czasem da się nad tym zapanować. Jest to taki trening: jak kończysz po 5 ***: to zrób 3 i poczekaj! Zobaczysz, że coś się uruchomi - ale nie skonczysz (bo kończysz po 5 a nie po 3). Potem znowu: jak jesteś w stanie ponownie zrobić 5 ruchów do wytrysku to znów zrób 2 albo 3 - i poczekaj. Znowu mechanizm się uruchomi - ale nie dokończy. I taki trening trzeba powtarzać stale i stale. Czasami niestety zakończymy. Ale jak się konsekwentnie stosuje tą metodę to można się tej kontroli nauczyć. A jak już ją się w pewnym stopniu opanuje - to trening daje efekty. A konkretnie: z czasem będziemy mogli wykonać nie 5 ruchów do wytrysku tylko 7 lub 8. A potem 10. I już nie musimy przerywać po 3 tylko po 5 ***. A potem po 8 - i wytrysku nie będzie. Cały czas pamiętamy o nie napinaniu się. Trening tego typu daje takie efekty, że ten bezpieczny dystans się wydłuża.
Bez tabletek, bez psychotropów. Jest to takie nauczenie własnego ciała, że nie każda seria ruchów frykcyjnych ma dać wytrysk. I organizm jest w stanie się tego nauczyć. A może oduczyć - bo tego się nauczył przy fazie masturbacji. Jak się tego nauczy, że nasienie nie jest tylko aby napłynąć i wystrzelić – ale aby napływało i ODPŁYWAŁO z powrotem. Napływało i odpływało z powrotem z powrotem. Jak przełamiemy tą barierę to z czasem organizm zrozumie, że nasienie podczas stosunku dosłownie siedzi na miejscu, czasami jak nadpłynie to umiemy spowodować, że odpłynie, bo wiemy do jakiego stadium w *** frykcyjnych możemy się posunąć. I z czasem nasienie będzie siedzieć na miejscu aż celowo nie pójdziemy tak daleko z *** frykcyjnymi i podnieceniem aby zakończyć bo już tego chcemy.

Powodzenia.

Ps 1. I jeszcze kilka małych rad: jak się zanadto zbliżyłeś *** frykcyjnymi do wytrysku, i oczywiście nie chcesz zakończyć, to pomaga ... No właśnie, może to śmieszne: mi pomaga wstanie do pozycji stojącej http://static.medforum.pl/portals/images/emots/icon_smile.gif Czasami jak się zbliżę zanadto i zależy mi bardzo aby nie kończyć - to wstaję na baczność. I mówię zdziwionej żonie (która na twarzy ma wypisane: kochanie co się stało? http://static.medforum.pl/portals/images/emots/icon_smile.gif , że coś sobie przypomniałem, że muszę iść na chwile do toalety, itp. No potem ze którymś tam razem powiedziałem jej, że to pomaga mi nie skończyć gdy chcę się jeszcze po prostu jeszcze dalej z nią kochać.

Ps. 2. Jak już opanuje się stosowanie w/w treningu i uzyska pewne efekty to następną barierą będzie: jak nie wystrzelić gdy nie powinniśmy przestać wykonywać swoich ruchów frykcyjnych - bo kobieta zbliża się do szczytowania. Jak w takiej sytuacji przedłużyć fazę do wytrysku aby w tym czasie mogła szczytować. To niestety nie jest już takie proste – ale pewne sposoby do zastosowania są.

ftg299
01-12-10, 14:23
bardzo konstruktywne..

Raine
01-12-10, 15:09
Wszystkim zakompleksionym warto wspomnieć, że jest taki, co dochodzi najszybciej - i zrobił nawet na tym niezłą karierę.
Usain Bolt :whistle:

Schatten
01-12-10, 21:47
Raine - ale Usain i dochodzi... i odchodzi... rywalom.
A tu jest problem tylko dochodzenia, więc z kariery nici, choć ta N. Dyzmy była np. calkiem niezła - 'Wielki Trzynasty'... /z całą konsekwencją... tej liczby/

itg78 - wszystko jest w głowie... Rozumiem, że na początku zdarza się to; po dłuższej abstynencji, ale nie w tym przypadku. Proponuję wizytę u psychologa, ew. sexuologa.
Dobrze by było skorzystać z podpowiedzi ftg /z 14go postu/ - 'ćwiczenia' powinny pomóc.

powodzenia; pozdr.

jezebel
02-12-10, 21:30
Amoze to to wpływa na wieksze odczucia partnera i on w tym momencie szybciej jest gotowy by dojsc.
Nie wydaje Ci się to dość logiczne?

Panowanie nad wytryskiem, to podobno kwestia praktyki. Można spróbować przeplatać stosunek z pieszczotami oralnymi - widziałam, że sąsiedzi tak robią ^^ tylko to wymaga od niego świetnej kondycji, ona nie była zbyt aktywna.

kriserr
20-12-10, 20:20
Ja moge i po 5 albo mniej albo i po 20min czasem to kwestia woli,ale wiesz nawet jak facet dojdzie to jak ma mocny sprzęt to można dalej znich jechać fakt go może boleć penis ale jak jest twardy to nienależy mu pozwalać spać tylko dalej korzystać. Jak sprzęt nie jest mocny to dobra rada naucz go żeby to robił z tobą kilka razy na dzień a sprzęt się wyrobi z czasem tylko trzeba chcieć :p