PDA

View Full Version : Programy komputerowe do szpiegowania partnera


Vaniliowy_Joe
07-04-10, 22:26
Wiadomo.. Nikt nie chiałby doświadczyć zdrady partnera.
Boimy się zdrady. Jednak mogą sie zdarzyć sytacje, że mamy swoje podejrzenia i tracimy powoli zaufanie do partnera wyczuwając, że coś zaczyna nam "brzydko pachniec".

Czy posunęlibyście się do zaistalowania programu śledzącego wszystkie ruchy na komputerze.. odwiedzane strony, wpisywane hasła, pisaną korespondencję mail i na gg, wszystko cokolwiek pisze się na klawiaturze.
(wystarczy wpisać w google np hasło 'czy zdradza')

Tym sposobem zyskujemy pewność o wierności, lub nie.. naszego partnera. W ciagu krótkiego czasu wiemy na 100%. Proste i bezproblemowe.

CZY W.G. WAS JEST TO DOPUSZCZALNE I ETYCZNE POSTĘPOWANIE...? Co sądzicie??


.

anduk
07-04-10, 22:30
Lepiej tracić czas na kochanie niż na inwigilację :)

Vaniliowy_Joe
07-04-10, 22:32
Lepiej tracić czas na kochanie niż na inwigilację :)

Jasne..! ...ale mówię o sytuacji wyjątkowej i ekstremalnej.

cocacabana
07-04-10, 22:33
Jak masz zamiar coś takiego robić to nie powinieneś się wiązać, chyba nie dorosłeś. Związki opierają się na zaufaniu, bez niego lepiej nawet nie zaczynać.

anduk
07-04-10, 22:34
ale mówię o sytuacji wyjątkowej i ekstremalnej

To nic nie znaczy tak na prawdę. Wyjątkowość sytuacji zależy tylko i wyłącznie od naszej subiektywnej oceny.

Vaniliowy_Joe
07-04-10, 22:49
Jak masz zamiar coś takiego robić to nie powinieneś się wiązać, chyba nie dorosłeś. Związki opierają się na zaufaniu, bez niego lepiej nawet nie zaczynać.

Czy ja pisze nie po polsku..??
Gdzie napisane jest, ze mam zamiar cos takiego zrobić..?
Czysto hipotetyczna sytuacja.

Poza tym każdy związek opiera sie początkowo na 100% zaufaniu. Tylko, ze niekiedy pózniej pojawiają się problemy. Cocacabana, dorośnięta mądralo ..ile masz lat, ze tego jeszcze nie wiesz?

.

Hagath
07-04-10, 22:56
Gdybym miała uzasadnione wątpliwości co do wierności faceta, powiedziałabym mu o tym i albo by mi to wyjaśnił, albo byśmy się rozstali.
Nie mogłabym kontynuować związku po tym, jak dopuściłabym się szpiegowania, bo nawet, gdyby wykazało ono niewinność partnera, czułabym się, jakbym to ja go zdradziła.

cocacabana
07-04-10, 23:05
Czy ja pisze nie po polsku..??
Gdzie napisane jest, ze mam zamiar cos takiego zrobić..?
Czysto hipotetyczna sytuacja.

Poza tym każdy związek opiera sie początkowo na 100% zaufaniu. Tylko, ze niekiedy pózniej pojawiają się problemy. Cocacabana, dorośnięta mądralo ..ile masz lat, ze tego jeszcze nie wiesz?

.
Moja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina - niedoczytałem dokładnie.

Tak czy inaczej podzielam zdanie Hagath.

Hagath
07-04-10, 23:26
Gdyby mi nie wracał po nocy i pachniał cudzymi perfumami to wyleciałby za drzwi na zbity pysk bez żadnego sprawdzania. To też idealizm?

Vaniliowy_Joe
07-04-10, 23:33
Gdyby mi nie wracał po nocy i pachniał cudzymi perfumami to wyleciałby za drzwi na zbity pysk bez żadnego sprawdzania. To też idealizm?

A ja kiedyś zostałem wycałowany na przywitanie przez dawno niewidzianą ciotkę... i żona odkryła na mnie zapach perfum i na moim policzku ślady szminki.. (historia prawdziwa)

Hagath... więc poleciałbym u ciebie na zbity pysk bez sprawdzania??!

A może jednak warto sprawdzić w jakiś sposób. No własnie.. CZY W TAKI JAK PISAŁEM POWYŻEJ..?

Wszyscy święci, idealizm 20latków. A ja jestem cyniczna i...
... tak, sprawdziłabym. Nie pozwolę robić z siebie kretynki w imię ideału zaufania, kiedy facet nie wraca po nocy, pachnie obcymi perfumami, a atrakcyjna koleżanka z pracy "to tylko koleżanka".......



@holly.. to nie cynizm. To czasem chyba jest pragmatyzm.

Hagath
07-04-10, 23:38
Wracał - wskazuje na liczbę mnogą, czy mi się tylko wydaje?

Poza tym, napisałam też to:
Gdybym miała uzasadnione wątpliwości co do wierności faceta, powiedziałabym mu o tym i albo by mi to wyjaśnił, albo byśmy się rozstali.

Vaniliowy_Joe
07-04-10, 23:51
Wracał - wskazuje na liczbę mnogą, czy mi się tylko wydaje?



Na pojedynczą wskazuje.
Poza tym, zawsze uważam, że warto rozmawiać otwarcie i szczerze.
Tylko, że czasem... te sposoby juz nie wystarcząją i trzeba sięgnac po inne bardziej konkretne i bardziej drastyczne sposoby poznawania prawdy.
Jak mus to mus, wg mnie.

Rojza Genendel
07-04-10, 23:56
CZY W.G. WAS JEST TO DOPUSZCZALNE I ETYCZNE POSTĘPOWANIE...? Co sądzicie??
Dla mnie nie.
Jestem zbyt prostolinijna.

Vaniliowy_Joe
08-04-10, 00:03
Dla mnie nie.
Jestem zbyt prostolinijna.

Prostolinijność, szlachetna cecha.
Czyli w jaki sposób byś rozwiewała swoje podejrzenia co do niewierności partnera.
Wiara w słowa i zapewnienia? Hm.. :|

Hagath
08-04-10, 00:04
Napiszę więc jaśniej: wracał wielokrotnie, a nie wrócił raz.

Dla mnie sprawa jest jasna jak w mordę strzelił: gdy pojawia się masa "zbiegów okoliczności", z których facet mętnie się tłumaczy, to nie bawię się w "Malanowskiego i partnerów", by udowodnić coś, co już jest oczywiste.

Vaniliowy_Joe
08-04-10, 00:11
Dla mnie sprawa jest jasna jak w mordę strzelił: gdy pojawia się masa "zbiegów okoliczności", z których facet mętnie się tłumaczy, to nie bawię się w "Malanowskiego i partnerów", by udowodnić coś, co już jest oczywiste.


Ja w takich sytuacjach podbramkowych, raczej chcę wierzyć w słowa drugiej osoby ..i wierzę w tłumaczenia, ale ...
JEDNOCZESNIE ZACZYNAM OBSERWOWAĆ UWAŻNIE I WŁAŚNIE SPRAWDZAĆ. Żeby się upewnić i nie skrzywdzic drugiej osoby.

Rojza Genendel
08-04-10, 00:15
Prostolinijność, szlachetna cecha.
Czyli w jaki sposób byś rozwiewała swoje podejrzenia co do niewierności partnera.
Wiara w słowa i zapewnienia? Hm.. :|
Nie byłabym w stanie żyć z osobą której nie ufam tak mocno jak samej sobie, w 100%. U mnie zaufanie się raz na zawsze. Nie daję drugiej szansy.

gagatka
08-04-10, 00:19
Gdybym miała uzasadnione wątpliwości co do wierności faceta, powiedziałabym mu o tym i albo by mi to wyjaśnił, albo byśmy się rozstali.
Nie mogłabym kontynuować związku po tym, jak dopuściłabym się szpiegowania, bo nawet, gdyby wykazało ono niewinność partnera, czułabym się, jakbym to ja go zdradziła.

podpisuję się - absolutnie!

Hagath
08-04-10, 00:26
Vaniliowy - sam sobie przeczysz. Albo wierzysz, albo nie. Chcesz wierzyć, ale zakładasz, że kłamie, więc szpiegujesz. Gdzie tu logika?

Bujda
08-04-10, 01:00
Każda kobieta wcześniej czy później zdradza, wiec w interesie faceta jest jak najwcześniejsze stwierdzenie zaistniałego faktu.

zapomniałeś słodziutki dodać, że Twoja mongolska teoria tyczy się również mężczyzn :cool:

anduk
08-04-10, 01:11
Ja w takich sytuacjach podbramkowych, raczej chcę wierzyć w słowa drugiej osoby ..i wierzę w tłumaczenia, ale ...
JEDNOCZESNIE ZACZYNAM OBSERWOWAĆ UWAŻNIE I WŁAŚNIE SPRAWDZAĆ. Żeby się upewnić i nie skrzywdzic drugiej osoby.

Chcesz zjeść ciastko i mieć ciastko. Wiara nie potrzebuje upewnień i sprawdzania bo wtedy to nie wiara a wyrażenie chęci wiary.

Erectus
08-04-10, 01:12
Każda kobieta wcześniej czy później zdradza, wiec w interesie faceta jest jak najwcześniejsze stwierdzenie zaistniałego faktu.

Koleś po przejściach. Nie generalizuj. Nie każda kobieta zdradza prędzej, czy później :sick:

Vaniliowy_Joe
08-04-10, 01:29
Vaniliowy - sam sobie przeczysz. Albo wierzysz, albo nie. Chcesz wierzyć, ale zakładasz, że kłamie, więc szpiegujesz. Gdzie tu logika?

Logika jest, ale fakt, moze skomplikowana. No ale sytuacje skomplikowane, wiec sie tłumaczy.

Wierzę i daję duzy kredyt zaufania.. Ale jak coś zaczyna mi naprawdę nie pasować, to włącza mi się obeserwowanie i czasem nawet sprawdzanie.
Nie przekreślam osoby nigdy, gdy nie jestem pewny.

Poza tym, jak zaczyna się dziać coś niedobrego, umówmy się, wyczuwamy to podświadomie.. Przynajmniej ja tak mam.

Bujda
08-04-10, 02:10
A w jakim sensie? Że niby wszyscy faceci zdradzają? Przecież to nie prawda. Ja na ten przykład nie zdradzam ^^


żeby zdradzać trzeba z kimś być. Pani Rączkowska się nie liczy ^^

e-rotmantic
08-04-10, 11:49
Nie wiem, czy to etyczne, dopuszczalne itp. itd. Według mnie, jeśli jeden z partnerów w ogóle rozważa taką inwigilację, to znaczy, że w związku jest tak masakryczny brak dialogu, brak bliskości, że dalsza zabawa i tak nie ma sensu bez względu na to, czy ktoś zdradza czy nie.

Rojza Genendel
08-04-10, 12:10
Czas wszystko zmienia ;-)
Ja ze swojej strony nie uważam że nie wolno tak postępować. Po prostu- sama bym tak nie zrobiła.
Mam znajomego w którego związku doszło do czegoś podobnego. To co się teraz tam dzieje przyprawia mnie o palpitacje serca.

czarnulka_22
08-04-10, 12:32
Osobiście bym tak nie postąpiła.Skoro ktoś myśli aż o takim szpiegowaniu to po co w ogóle się wiąże z druga osobą.W związku potrzebne jest zaufanie.Po co się stresować i myśleć czy ktoś mnie zdradzi czy nie?Jak ma to zrobic to takie szpiegowanie nic nam nie pomoże,tylko sami będziemy siebie zamęczać domniemywaniami.

swawolna_n
08-04-10, 12:40
Gdyby partner tak się zachowywał, że byłabym pewna zdrady (bo rozumiem, że to ludzie głównie mocno podejrzewający/pewni zdrady używają tego programu), a on by kręcił i mącił nieprzekonująco, to nie wiem, czy chciałabym tego związku jeszcze na tyle, żeby dokładnie sprawdzać kompa. Tym bardziej, że na kompie wcale nie muszą się znaleźć dowody i wtedy sytuacja jest dalej taka, jaka przed sprawdzeniem. Jeślibym czuła, że nie mogę mu ufać, to ten związek byłby za bardzo wyczerpujący psychicznie, żeby go ciągnąć.

Ale nie wykluczam, że może bym próbowała coś znaleźć, niekoniecznie tym programem. Nie byłaby to dla mnie komfortowa sytuacja, ale zawsze łatwiej odejść wiedząc na pewno i potem nie rozmyślać: "a może jednak nie zdradzał i popełniłam błąd?".

No nie wiem, szczerze mówiąc jak bym się zachowała. Jak bym przeszukała jego prywatne pliki, to czułabym do siebie niesmak, więc na pewno nie byłaby to opcja, którą bym wybrała szybko i chętnie.

Raine
08-04-10, 13:37
W sumie jak pomyślę o czytaniu cudzej korespondencji, to mam cofki.

Widzę tylko jedną możliwość czegoś takiego - kiedy i tak wszystko by szło w ****u a ja potrzebowałbym jedynie przysłowiowego gwoździa do trumny.

Sprawdzania partnerki "bo tak" nawet nie umiem sobie wyobrazić.

upocone jajka
10-04-10, 00:02
zawsze bede przeglądał czyjaś tajną korespondencje i basta, przybite na zielone!


szkoda tylko bo nie umiem duńskiego ;/

Stela7
10-04-10, 00:20
Nie sprawdzam i nie mam zamiaru..w razie czego mam intuicje....ale nie potrafie nikogo ograniczać i nie chcę by mnie ograniczano...jakieś programy to już kompletna abstrakcja.

padme
10-04-10, 16:04
A my znamy hasła do naszych kont... więc i program nie potrzebny

Raine
10-04-10, 16:44
zawsze bede przeglądał czyjaś tajną korespondencje i basta, przybite na zielone!


szkoda tylko bo nie umiem duńskiego ;/

Szukaj pod hasłami 'jeg elsker dig' i 'vir du knulla', pamiętam te dwa teksty z duńskich pornosów :goth:

upocone jajka
11-04-10, 15:07
Szukaj pod hasłami 'jeg elsker dig' i 'vir du knulla', pamiętam te dwa teksty z duńskich pornosów :goth:


:lol:


eeeee tam powiem kobicie w szczerej rozmowie że jak ma pisać swoją tajną korespondencje to ma być po polsku w ostateczności po angliku bo jak nie to baty!!!! :lol:

Karookarolina
11-04-10, 21:08
Jesli by mi przyszlo przez mysl szpiegowanie w taki sposob faceta to albo zakonczylabym zwiazek, albo zglosila sie do psychologa. Ja hasel nie podaje, chociazby dlatego, ze mam jedno na wszystkich serwisach, a z allegro czesto zamawiam prezenty, wiec wole, zeby nie wiedział co dostanie. Jednak nie boje sie przy nim zostawic wlaczonego skypa, gg, czy zostawic telefon. Ja nie mam nic do ukrycia. Ile razy zostawiał przy mnie telefon, to nigdy nie zajrzałam w smsy, nie kusi mnie. Jestem cholernie zazdrosna, jak o nikogo, ale ufam i nie chce popadac w paranoje. Sama nie zycze sobie takiego sprawdzania mnie, wiec i Jemu tego nie robie

Gayka
11-04-10, 21:19
Ja również nie byłabym w stanie sprawdzać faceta. Raz facet obudził się przed budzikiem ustawionym w telefonie i poszedł wziąć prysznic, a gdy ten rozdzwonił się, ja cierpliwie czekałam, aż alarm się wyłączy, bo nie chciałam dotykać cudzego telefonu bez zgody właściciela ;P

gagatka
12-04-10, 01:49
Nie ma mowy. To jest absolutnie nieetyczne i niemoralne. Nie potrafiłabym.

Vaniliowy_Joe
12-04-10, 09:15
Nie mówię tutaj absolutnie o regularnym czy też "z nudów" sprawdzaniu telefonu swojemu chłopakowi, chociaż takie kobiety też są i to jest dla mnie nie do pomyślenia. Sugeruję się pierwszym postem autora Vanilliowego gdzie wyraźnie zaznaczył że chodzi o sytuację kiedy mamy poważne podejrzenia.



holly ...zgadza się, choć nie wszyscy doczytują dokładnie o co chodzi w temacie.

Mówimy tu o sytuacji ekstremalnej, kiedy mamy całą masę podejrzeń i przupuszczeń, ale nie jesteśmy pewni na 100% i potrzebujemy jakiegoś dowodu dla siebie.

Inna sytuacja, gdzie sprawdzamy partnera rutynowo i regularnie, albo co jakiś czas wyrywkowo, bez POWAŻNYCH podejrzen ... JEST DLA MNIE NIE DO POMYŚLENIA I NIE ETYCZNE.

Poza tym Ci, ktorzy piszą, ze NIGDY nie sprawdziliby swojego partnera, wg mnie popełniają błąd. Czasem w porę można zapobiec niechianym wydarzeniom. Każdy ma swoje jakieś tam słabości, a ludzie nie zdają sobie sprawy, że np flirtując niby niewinnie i bez złych intencji, narażają się na uwikłanie się w powazniejszy związek.
Ja wyznaję złotą zasadę zaufania, ale dyskretnie ograniczonego.


P.S. A tak swoją drogą.. ci którzy zdradzają przy pomocy i wsparciu komputera, chyba naprawdę nie mogą spać spokojnie. Zainstalowany jeden mały niewidoczny programik i dla oszukiwanego partnera może stać sie wszystko jasne...!
Wniosek? : lepiej nie zdradzać..! ;)

.

Hagath
12-04-10, 09:42
Błąd? A co z sytuacją, o której pisało tu kilka osób, łącznie ze mną, że nawet, gdybyśmy sprawdzili i okazałoby się, że wszystko jednak jest w porządku, to już nie potrafilibyśmy żyć z partnerem jak przedtem? Albo z powodu wyrzutów sumienia, albo dlatego, że jak zrobiło się "przeszukanie" raz, to będzie kusić przy innych, nawet bardziej błahych okazjach, albo dlatego, że wcale nie mamy pewności, czy po prostu dobrze się nie ukrywa i jednak nas nie zdradza.
Takie sprawdzenie nie jest lekiem na całe zło, po którym są tylko dwie drogi: albo rozstanie, albo partnerska sielanka.

upocone jajka
12-04-10, 18:56
gdy np dzwoni kobicie telefon a poszła do kibla zrobić zrzut to bez problemu odbieram, gdy nie moglismy wejsc na jej loptopa bo poprzestawiały sie hasła, to wspólnymi siłami dało sie rade (grazie Frodo) i gdy trafi sie tym podobna okazja to czemu mamy sobie nie pomagać? :cool:


szczerośc w naszym związku to norma! ^^


a prywatność i jakieś durne tajne korespondencje zostawiamy półmózgom co im sie wydaje że są wychowani i takie tam, gówno wiecie o milości 8)

Vaniliowy_Joe
12-04-10, 23:08
Błąd? A co z sytuacją, o której pisało tu kilka osób, łącznie ze mną, że nawet, gdybyśmy sprawdzili i okazałoby się, że wszystko jednak jest w porządku, to już nie potrafilibyśmy żyć z partnerem jak przedtem? Albo z powodu wyrzutów sumienia, albo dlatego, że jak zrobiło się "przeszukanie" raz, to będzie kusić przy innych, nawet bardziej błahych okazjach..


"już nie potrafilibyśmy żyć z partnerem jak przedtem"..??
Hagath.. nie przesadzajmy!.. że sprawdzenie partnera zmienia nam kompletnie życie i już nie pozwala go nadal kochać.
Ludzie, życie to nie bajka..! i kto choć trochę ma doswiadczenia, to świetnie to rozumie..


Takie sprawdzenie nie jest lekiem na całe zło, po którym są tylko dwie drogi: albo rozstanie, albo partnerska sielanka..

A kto powiedział, ze jest lekiem na całe zło!
Sprawdzenie partnera, gdy zaczyna się tracić do niego zaufanie, to moim zdaniem, po prostu sposób na uniknięcie naprawdę poważnych problemów w związku. Wyjaśnia sprawę i tyle.

Zresztą, jeslibym ja nic nie miał na sumieniu, a moja partnerka nabiearałaby nieuzasadnionych podejrzeń w stosunku do mnie, w wyniku jakiś dziwnych zbiegów okoliczności, CHCIAŁBYM zeby mnie sparwdzono w jakiś sposób i przekonano sie, ze jestem niewinny.

A BEZGRANICZNE zaufanie... hm, zaufanie w związku jest potrzebne i to bardzo, ale wg mnie nikt z nas nawet samemu sobie nie może ufać w 100%, a co dopiero innej, nawet ukochanej osobie. Nawet jak w danym momencie jest pięknie i bezproblemowo, to skąd wioemy co będzie po np paru latach bycia ze sobą...??
I niech mi nikt nie mówi, ze jestem cyniczny. Po prostu takie jest życie.

Poza tym p[owtarzam.. sposób postępowania, jak w temacie.. to ostatecznosć dla mnie.
.

Hagath
12-04-10, 23:25
Taaa, pewnie, wmawiaj mi, że nie mam żadnego doświadczenia w związkach. Wszak wiesz lepiej ^^

Człowieku, po co Ty w ogóle zakładasz tematy, skoro nie dopuszczasz możliwości, że inni ludzie mają pewne moralne granice gdzie indziej niż Ty?

Vaniliowy_Joe
12-04-10, 23:37
Człowieku, po co Ty w ogóle zakładasz tematy, skoro nie dopuszczasz możliwości, że inni ludzie mają pewne moralne granice gdzie indziej niż Ty?

Ależ Hagath.. dopuszczam. Zakłada sie tematy, zeby podyskutować, poznać zdanie innych i własnie to robię.

A moralne granice... myślę, że mamy je usytuowane jednak w bardzo podobnych miejscach. Ja po prostu staram się do tego problemu podejść w sposób praktyczny i może mniej idealistyczny. Ale mam wrażenie, mówimy o tym samym.

Hagath
13-04-10, 00:07
Twierdzisz, że dopuszczasz, a w kółko powtarzasz, że podejście inne niż Twoje to ślepy idealizm. Coś mi tu nie gra.
Gdybym zagrała Twoimi kartami, mogłabym stwierdzić, że to Twoje podejście trąci brakiem doświadczenia, bo myślisz o związku jak o ciągu kalkulacji, praktycznych działań odartych z kontekstu emocjonalnego. Robię coś, ma to wynik taki lub taki, a następnie żyję dalej jakby nic się nie stało. Szpiegowanie partnera to nie robienie kanapek. Jeśli w grę wchodzi uczucie, to podejście praktyczne nie ma szans całkowicie stłumić skutków emocjonalnych.

Vaniliowy_Joe
13-04-10, 00:22
Hagath.. wiesz może mam ciężkie pióro, a raczej ciężką klawiaturę, ze nie potrafię wyłuszczyć jasno o co mi chodzi. Etyka i moralnośc, a nasze emocje to trochę dwie różne sprawy. Szpiegowanie partnera, to nie bułka z masłem.
Gdybym musiał się posunąć do takiego (uzasadnionego okolicznosciami) kroku.. miałbym z tego powodu w sobie smutek chyba do konca zycia.

Hagath
13-04-10, 01:43
A mnie się wydaje. Chyba mam do tego prawo?
I nie zacietrzewiam się. Ty mnie chyba jeszcze zacietrzewionej nie czytałaś.

Vaniliowy_Joe
15-04-10, 12:00
Jak juz jesteśmy przy temacie śledzenia partnera i kogoś to by zainteresowało, to przeczytałem o takim prostym sposobie ;)

http://wklejtekst.pl/c5

Ciekawi mnie jedno, czy po przeczytaniu tego tematu na niejednego niewiernego partnera padnie blady strach.. ;)
I o to chodzi :whistle:

letni-deszcz
15-04-10, 12:30
kurczę, mój partner na pytanie: MASZ COŚ DO UKRYCIA zawsze odpowiada NIE. i generalnie gdybym chciała kontrolować każdy jego ruch on nie miałby nic przeciwko,bo twierdzi,że nie ma nic do ukrycia przede mną,jest szczery i niczego się nie obawia. ja od czasu do czasu lubię sobie zerknąć,jakich to nowych znajomych ma na nk itd. ale nie dajmy się zwariować,żeby szperać w cudzych rzeczach. może sprawa zupełnie zmieniłaby swoją postać gdybym miała jakieś podejrzenia...ale nie wiem czy posunęłabym się do tego stopnia,by ukryć gdziekolwiek stary telefon,jak dla mnie to zakrawa o psychopatologię.choć w sumie to...racja.nigdy nie byłam w takiej sytuacji,by kogoś śledzić,więc nie mogę z góry tego tak nazywać....
Wiem też,że jest sporo programów w sieci,dzięki którym z łatwością można przeglądać czyjś komputer,bez jego zgody ;) osoba ta nawet nie będzie o tym wiedziała,wystarczy znać IP,a to z kolei możemy znaleźć np. w kontaktach gg ;) ale... chyba musiałabym być na prawdę zdesperowana i załamana,żeby używać takich metod. fuj,okropieństwo.

Gayka
15-04-10, 13:14
Vaniliowy_Joe, ten sposób jest beznadziejny, bo nie każdy ma samochód, a nie schowasz komuś takiego telefonu do kieszeni czy torebki, bo połapie się bardzo szybko.

Gayka
15-04-10, 13:23
Lepiej powszczepiać jak chipy u zwierząt ;/

letni-deszcz
15-04-10, 13:29
masakra!

swawolna_n
15-04-10, 20:51
A moze po prostu wsadzic komuś GPS w tyłek i sledzic go bez przerwy? ;/
O, i to jest bardzo dobry pomysł, już nawet w prezerwatywie będzie. :lol: Ale myślisz, że się nie kapnie ta osoba? Szczególnie jak się zapomni wyłączyć wibracje.:yawn:

Nie wyobrażam sobie za każdym razem, kiedy facet mi gdzieś jedzie, zastanawiać się, czy pojechał jednak na tego tenisa, czy do kochanki. A może nie ma trenera faceta, tylko sexy laskę trenerkę i się z nią rżnie w szatni po zajęciach. :knockout: To wykańczające psychicznie. Gdzie zostają siły na cieszenie się związkiem?

lady_dizzy
15-04-10, 21:00
czesto mnie korci do sprawdzania gadu, smsow. nawet zdarzalo sie, ze szukalam mozliwosci do szpiegowania, ktore stosowaly inne panienki.. :\ ale wychodze z zalozenia, ze gdybym nawet byla oklamywana, zdradzana, upokarzana za plecami to nie mam prawa dowiadywac sie tego kosztem prywatnosci partnera.

letni-deszcz
15-04-10, 21:09
:\ ale wychodze z zalozenia, ze gdybym nawet byla oklamywana, zdradzana, upokarzana za plecami to nie mam prawa dowiadywac sie tego kosztem prywatnosci partnera.

wiesz co...ja sądzę,że w takim wypadku miałabyś wszystko gdzieś...Ty nie masz prawa grzebać w jego rzeczach,a on ma prawo Ciebie zdradzać,okłamywać i upokarzać??

Vaniliowy_Joe
20-04-10, 22:27
wiesz co...ja sądzę,że w takim wypadku miałabyś wszystko gdzieś...Ty nie masz prawa grzebać w jego rzeczach,a on ma prawo Ciebie zdradzać,okłamywać i upokarzać??


I tu sie właśnie zgadzam.
Zdaje się, że całą sztukąj est zastosowanie ewentualnych środków adekwatnych do sytaucji..
Myslę, że poddawanie się bezkarnym kłamstwom i oszustwom i nieuczciwościom partnera jest niemoralne. A nie sprawdzenie go.


Poza tym, ostatecznym środkiem, chyba wcale nie tak rzadko stosowanym, jest wynajęcie detektywa, który w krótkim czasie może całą sytuację zdrady rozpracować i dostarczyć dowodów ;)

Gayka
20-04-10, 22:31
Myslę, że poddawanie się bezkarnym kłamstwom i oszustwom i nieuczciwościom partnera jest niemoralne.

A co jest niemoralnego w byciu okłamywanym?

Vaniliowy_Joe
20-04-10, 22:34
A co jest niemoralnego w byciu okłamywanym?

W byciu okłamywanym nic, ale niemoralne jest nie reagowanie na to.

Gayka
20-04-10, 22:39
No ja Cię proszę... Najpierw trzeba się dowiedzieć, że jest się okłamywanym, żeby zareagować...

Vaniliowy_Joe
20-04-10, 22:40
No ja Cię proszę... Najpierw trzeba się dowiedzieć, że jest się okłamywanym, żeby zareagować...

Czasem wyczuwasz, wiesz.. albo prawie wiesz... i potrzebujesz tylko dowodu.

Gayka
20-04-10, 22:46
Czasem wyczuwasz

Gorzej, jeśli zmysł węchu płata mi figle.

wiesz..

Wiem?

albo prawie wiesz...

Prawie robi wielką różnicę.

i potrzebujesz tylko dowodu.

Czyli jednak nie wiem.

Vaniliowy_Joe
20-04-10, 22:52
Czyli jednak nie wiem.

No i się nigdy nie dowiesz, jesli tego nie sprawdzisz. Proste.
Lepszy sposób, to czekać aż wszyscy wokół będą wiedzieć oprócz ciebie..?

Gayka
20-04-10, 23:03
Jeśli wśród tych wszystkich wokół byłby ktoś, komu bym wierzyła, to tak, wolę dowiedzieć się w ten sposób, niż szpiegować, bo jeśli okazałoby się, że nie miałam racji, czułabym się jak idiotka.

letni-deszcz
21-04-10, 09:04
kłamstwa,zdradę czuć. wiadomo,że czasami intuicja płata figle, ale przeważnie można to wyczuć,a wtedy można działać,bez wahania z tym szpiegowaniem

upocone jajka
21-04-10, 13:41
bo jeśli okazałoby się, że nie miałam racji, czułabym się jak idiotka.

a tam wyolbrzymiasz, przecież możesz sobie to wytłumaczyć że niechcący było ^^

lukaszzek
26-04-10, 16:04
Zdecydowanie nie jest to etyczne, ale w niektórych przypadkach dopuszczalne..

Mestiv
16-05-10, 21:27
Ja bym wolał szczerą rozmowę niż instalowanie trojanów u dziewczyny... Ale niesamowicie bym się wkurzył jakbym zobaczył u mnie coś takiego zainstalowanego... Na szczęście mało kto umiałby coś takiego mi zainstalować.

Sundays
17-05-10, 15:43
Sposób dla tchórzliwych, którzy boją się podjąć rozmowy, zapytać.. a jeśli nie wierzą odpowiedzi - nie powinni w tym związku być.

Nolaan
17-05-10, 15:54
Popieram. Tylko cykor kompletny wywinie taki numer. Rozumiem jak coś przypadkiem wyjdzie. No i każdy ma swoje własne granice etyczne, więc akceptacja takich czy innych metod jest czysto indywidualna, ale dla mnie to jest nie do przyjęcia. nie mógłbym normalnie funkcjonować w związku po wycięcu partnerce takiego numeru. A jak ona mi by wywinęła to z miejsca się żegnamy i to bez prawa powrotu. W tej materii jestem sakramencko uczulony na przestrzeganie pewnych granic intymności.