PDA

View Full Version : Męcz mnie, dręcz mnie


leila
12-12-05, 14:16
Cały dzień nie myślałam o niczym innym, jak tylko o tym, by przytulić się do niego, kochać się z nim. Śnił mi się, może dlatego tak reagowałam, ja i moje ciało! Chętka? Taak! Trudno mi było skupić się na czymkolwiek. Chodziłam rozkojarzona.
Czekałam na niego wyglądając przez okno. Założyłam swoją czarną koszulkę, bardzo króciutką – to niby tak niechcąco - zachęcająco. Koszulka seksowna, ale włosy upięte. Nie chciałam na pierwszy rzut oka pokazać, że chcę tylko tego. Wyglądałam raczej jak niewiniątko, lecz w mojej główce rodziły się grzeszne, figlarne, nieprzyzwoite, wręcz wyuzdane myśli. Każda minuta czekania wydawała się wiecznością. A moje ciało płonęło z pragnienia. Byłam wilgotna na samą myśl o nim.
Gdy pojawił się w drzwiach ucieszyłam się ogromnie. Z uśmiechem przytulił mnie mocno. Pocałował z takim zapałem, że poddałam się. Moje ciało się nie opierało, wręcz przeciwnie. Zachęcało do dalszych, śmielszych pieszczot. Oparłam się plecami o drzwi. Czułam nacisk jego ciała. Pod wpływem jego siły zadrżałam, rozpalał mnie coraz bardziej. Wsunął swoją dłoń pod koszulkę. Dotyk jego paluszków na moich udach był cudownym doznaniem. Nie spieszył się. Patrząc w moje błyszczące z podniecenia oczka masował mnie, omijając moją myszkę. Robił to specjalnie, drażnił się ze mną. Chciał w ten sposób wywołać niesamowite pożądanie we mnie. Lecz czy mogłam być bardziej podniecona?
Odwróciłam się tyłem, wypięłam troszkę. Poklepał mnie po pupci i przylgnął swoim ciałem do mojego. Paluszkami mnie dotykał. Wchodził do środka, wchodził i wychodził. Najpierw powolutku, delikatnie. Po chwili mocniej.. Nie chciałam tak dłużej. Myślałam, żeby mnie kochał, pieścił lecz w inny sposób. Nie delikatny, raczej stanowczy.
W tym momencie miałam takie pragnienie, by robił ze mną wszystko. Zaniósł mnie na łóżko, położył na pleckach i swoim języczkiem zadowalał. Przyjemniej i cieplej się zrobiło. Pomagał sobie paluszkami, pieścił jednocześnie uda, piersi, brzuszek. Spijał moje soczki, delektował się mną. A wszystko to robił ze spokojem, a ja pragnęłam czegoś więcej. Moje ciało prowokowało go do bardziej lubieżnych czynów. Przewróciłam go i dobrałam się do jego męskości. Zaczęłam ssać, lekko przygryzając. Lizałam, rączki pomagały w dopieszczaniu go.
I znowu wylądowałam na plecach. Wszedł we mnie powoli, tak przez króciutką chwilkę się we mnie poruszał. Przyspieszył, jego posuwiste i coraz szybsze ruchy doprowadzały nas do granic wytrzymałości. Oddychałam już nieregularnie. Jednak prosiłam by nie przestawał, nawet gdy będę błagać, że już dość. Miał mnie wymęczyć totalnie. Rozkosz plus cierpienie plus ból? To było mi potrzebne. Jęknęłam głośno. Szczytowałam, a on dalej był we mnie głęboko i nie zamierzał poprzestać. Piękny orgazm. Przeszywający każdy zakamarek mojego ciała. Całował moją buzię, usta. Trzymał mnie za biodra i szalał w tej wspaniałej chwili.
Całkowite spełnienie nastąpiło, gdy trysnął we mnie. Nadszedł moment, w którym oboje poczuliśmy się zaspokojeni i zadowoleni. On. Ja. Oraz krótki, urwany oddech i moje ciche, bezradne jęki.

ramka
12-12-05, 14:43
czemu tak krotko, poczatek bardzo podniecajacy ale koniec za szybki :(:(:(:(

Swistaq
12-12-05, 15:40
Przepysznie :) :D

ona sama
12-12-05, 16:05
Super! Pisz dalej, bo bardzo mi się podoba Twój styl- subtelny ale ma to co trzeba ^^

leila
12-12-05, 22:06
czemu tak krotko, poczatek bardzo podniecajacy ale koniec za szybki :(:(:(:(

No krótkie. :-) Koniec za szybki? :-) Właściwie to możnaby dopisać jeszcze parę zdań. Może kolejne opowiadanie będzie lepsze..... .

Przepysznie :) :D
Jeden wyraz, a tyle wyraża!!! :-) Podoba mi się to słowo!!!!