PDA

View Full Version : Przygoda w pracy


dzikakotka
05-11-05, 21:21
Po rozstaniu sie z moim narzeczonym, bylam bardzo zalamana. Zostawil mnie bez slowa wyjasnien, dla mlodszej o 6 lat dziewczyny. Oboje mamy po 25 lat, bylismy z soba od 1 klasy LO. Bardzo go kochalam i wydawalo mi sie, ze on czuje to samo. Mimo tego, ze bylismy ze soba tak dlugo to nadal odczuwalismy ogromna namietnosc i sex byl przewspanialy, lecz mimo to zostalam pozucona... Pewnego dnia przyjechal do mnie do pracy i oswiadczyl ze ma inna i, ze to koniec.. po czym wyszedl. Byl na tyle bezczelny, ze przyjechal z nia, czekala w samochodzie. Mialam lzy w oczach, nic nie powiedzialam, ani slowa, nie chcialam wiedziec dlaczego, poprostu czulam sie ponizona. Co potem sie okazalo to ona byla z nim w ciazy, a jaj tata to bardzo wplywowy czlowiek, wiec moj ''ukochany'' zostal poniekad ''zmuszony'', aby sie z nia ozenic. Na pierwszy rzut oka wyglada to jakby musial, a nie chcial, lecz jemu to tez bylo na reke.. a po drugie zrobil jej dziecko jak byl ze mna, wiec moge sie domyslac ze to nie byl pierwszy raz jak mnie zdradzal. W kazdym badz razie bylam rozbita.
Przez dlugi, dlugi czas nie wiedzialam co z soba zrobic. Nie moglam sie na niczym sqpic, wszytko przypominalo mi o nim.. Mieszkam sama, nie mam psa, nie znam sasiadow, nie mam wielu znajomych. Kazda wolna chwile spedzalam z Tomkiem (tak ma na imie moj ''ukochany''), zawsze tak bylo i nagle go nie ma.. Co ja mam robic? Sto mysli na minute.. i nie wiem. Jestem zla, smutna, czuje sie ponizona! Kocham go.. Jedynym zajecie, ktore sprawialo mi przyjemnosc i podczas ktorego zapominalam o problemach byla praca. Jestem ksiegowa w firmie reklamowej. W biurze jest nas 7 osob i panuje bardzo mila atmoswera. Wlasnie zaczol sie ''sezen'', a do tego mialam sporo zaleglosci wiec bez reszty oddalam sie pracy. Szef przyjezdzal do oddzialau raz w miesiacu (czasmi czesciej ale bardzo zadko), aby wyplacic pensje.
Pracownicy konczyli prace o 17, ale ja i Lukasz zostawalismy do 18. Lukasz pracowal u nas jako grafik, jest bardzo milym i baaaaaaaardzo przystojnym mlody chlopakiem, ale jakos nigdy nie patrzalam na niego jako na obiekt moich ''westchnien''. Oboje mielismy klucze i zawsze jedno z nas zamekalo bioro. Minela juz 17, zostalismy z Lukaszem sami.
Od rozstania sie z Tomkiem minely 3 tygodnie, jednak ja nadal czulam sie zagubiona i taka... samotna. Dzis bylam wyjatkowo zmeczona, nie za dobrze spalam w nocy i do tego byl bardzo upalny dzien. Jestem bardzo ladna brunetka, mam drobna figure i dosc duze piersi. Do pracy mielismy obowiazek przychodzic ubrani ''na galowo''. Dzis mialam na sobie czarna, satynowa suknie do kolan. Byla niby bardzo ''grzeczna'' lecz wygladalam sexi. Miala spore rozciecie na udzie i nie za duzy, jednak pokazujacy co nieco dekolt. Nie wiem co mi to nasunelo ale postanowilam isc do Lukasza do gabinetu, czesto przychodzilismy do siebie na papierosa wiec nie zdziwolo go ze przyszlam. Pierwszy raz odkad pracujemy razem spojrzalam na niego pod katem sexualnym. Bardzo podniecila mnie mysl o tym, ze mogla bym sie kochac z nim tu w pracy. Usiadlam przed nim na biurku, rozchylilam zalotnie uda, zapalilam paperosa, zdjelam szpilki i polozylam mu stope na krocze (sam sie sobie dziwilam, ze robie to tak jakby nigdy nic). On nic nie powiedzial, patrzal na mnie w sqpieniu. Zaczelam powoli masowac, pod stopa czulam jak jego penis zaczyna twardniec. Rozchylilam bardziej uda dajac tym samym znak, ze tez oczekuje pieszczot. Lukasz odrazu zrozumial moj gest i pierwszy raz odkad zaczelam go masowac poruszyl sie. Glaskal mnie reka po udzie i ''szedl'' coraz wyzej, obrysowywal palcami majteczki. Czulam, ze jest juz w ''pelnej gotowosci'', ale nie chcialam przerywac jeszcze pieszczot. Glaskal mnie coraz odwazniej, az wkoncu wlozyl mi paluszki do srodka. Przestalam go masowac , podnioslam nogi na biurko mowiac, ze ma mnie lizac. Jednak cos uslyszelismy, ktos szedl po schodach, szybko wstalam, nie bylismy rozebrani wiec nie wygladalo na to, ze ''cos'' robilismy i cale szczescie bo to byla dziewczyna Lukasza. Miala dzis przyjsc po niego do pracy, a on z tego wszystkiego zapomnial o tym. Chwilke z nimi porozmawialam i poszlam do siebie.
Zblizala sie 18 kiedy Lukasz stanal w moich drzwiach, byl usmiechniety, powiedzial, ze nic sie nie wydalo i ze ma nadzieje ze, jutro dokonczymy to co zaczelismy. Umiechnelam sie zalotnie, co tym samym mialo oznaczac zgode, usmiech zostal odwzajemniony po czym Lukasz wyszedl razem ze sowja dziewczyna. Czulam sie troche zaklopotana, jednak w dalszym ciagu bardzo podniecona. Cos jeszcze ''pogrzebalam'' w papierch i poszlam do domu. Przez cala droge myslslam o tym co wydarzy sie jutro. Tomek jakby mnie juz wogule nie obchodzil, zapomnialam, a przynajmniej nie myslalam o nim teraz.
Weszlam do domu, zjadlam cos, wzielam dluga kapiel i poszlam do pokoju. Owinieta w sam recznik otworzylam szafe. Zawsze przywiazywlam duza uwage do bielizny, ale na jutro chcialam miec na sobie cos szczegolnego. Wybralam bialy pas do ponczoch (z paczochami oczywiscie), biale bardzo skape stringi, oraz rowniez bialy staniczek wzorowany na gorsetach, ktory bardzo mocno opinal moje piersi. Przymierzylam. Wygadlam bosko. Moje opalone cialo slicznie sie prezentowalo w tym stroju. Wyszukalam jeszcze kremowa, dosc obcisnieta sukienke, biale szpilki i poszlam spac.
Juz od rana czulam sie bradzo podekscytowana cala ta sytuacja. Dzis chcialam wygladac wyjatkowo pieknie. Zrobilam sie ''na bostwo'' i poszlam do pracy. Idac przez miasto czulam na sobie pozadliwe spojzenia przechodniow, co bardzo mnie cieszylo. Dlugo sie tak nie czulam... Zawsze lubilam byc zauwazana. W pracy wszystko tak jak zwykle, ale Lukasza jeszcze nie bylo a juz po 8. Zaczelam sie zastanawiac, co sie moglo stac? Zawsze juz byl. Az Anka (kolezanka z pracy) uswaiomila mi ze dzis jest 10 i przyjezdza szef wyplacic pensje, a przciez tego dnia Lukasz zawsze jest w drugim biurze by go zastapic. Calkiem o tym zapomnialam. Anka patrzala na mnie dosc dziwnie, a kiedy spytalam o co jej chodzi powiedziala , ze chyba wygladam zbyt wyzywajaco jak na ksiegwa. W tym samamym momencie jak to mowila wszedl szef, chyba uslyszal bo sie usmiechnal do mnie. Anka powiedziala ''dzien dobry'', po czym wyszla, chyba troszke zmieszana. Za to ja czulam sie swietnie.
Szef zawsze przychodzil do mnie i mi zostawial pensje dla pracownikow, a ja je wyplaclalam. Zpytal sie czy dostanie kawy i jak zwykle byl bardzo mily. Zeby zrobic kawe musialam wyjsc z za biurka, i gdy tak szlam czulam na sobie jego spojrzenie. Jak zwykle nie siedzial dlugo, gdyz zawsze sie gdzies spieszyl. Byl starszym odemnie, dobrze zbudowanym, silnym mezczyzna. Zawsze mi sie podobal... no ale to szef, wiec nie probowalam zadnych ''sztuczek''. Wypil kawe, zalatwilismy wszystko i sie pozegnalismy. Po jego wyjsciu zauwarzylam, ze nie zaostawil pensji dla jednej z pracowniczek. Zadzwonilam do niego. Juz nie mial czasu aby sie cofnac, powiedzial, ze bedzie wolny najszybciej o 18 i jakbym mogla wyplacic jej z mojej pensji, a on mi odda jak przyjedzie i zebym na niego poczekala. Oczywiscie zrobilam tak jak mnie o to prosil i wrocilam do moich zajec.
Juz bylo sporo po 18 kiedy wkoncu sie zjawil. Od progu powital mnie bardzo milym i szczerym usmiechem. Przeprosil, ze musialam czekac poczym wreczyl mi kwiaty i wino ze slowami : ''Pani Beatko, wyglada Pani pieknie''. Bylam bardzo zaskoczona, nie wiedzialm co mam myslec, chwycilam to co mi podal i odstawilam na stolik. Jak sie obrocilam odrazu zaczol mnie calowac, nie zdazylam nawet zareagowac, calowal mnie po szyi, bardzo namietnie, coraz namietniej... Prawie mnie przewrocil, oparlam sie rekami o biurko, on przytrzymal mnie mocniej. Wszystko dzialo sie tak szybko. Dotarl do ust, calowal... zaczelam odwzajemniac jego pocalunki. Oboje bylismy w wielkiej extazie. Nagle bardzo gwaltownie mnie obrocil, rozpial zamek od sukienki i poprostu ja ze mnie zdarl. Bylam do niego tylem, nie wiedzialm co robi, ale na chwile sie zatrzymal. Mysle, ze zaskoczyla go moja bielizna. Przestal mnie calowac i zaczal tylko dotykac. Czulam jego oddech na plecach. Nie chcialam sie odwracac. Uslyszalam jak rozpina rozporek i zsuwa spodnie. Bylam tak podniecona, ze cale majteczki mialam az mokre. On chwycil mnie mocno za wlosy, spowodowal, ze sie odwrocilam po czym ''zmusil'' mnie do uklekniecia. Przed oczami mialam jego sterczacego czlonka. Uslyszalam tylko ''ssij'' i nie mal ze wepchnal mi go do ust. Bardzo mi sie to podobalo, chociaz nigdy wczesniej nikt mnie tak nie potraktowal. Ssalam go dlugo, namietanie, na wszystkie sposoby, lizalam po jadrach, bralam gleboko bo buzi lub lizalam sama ''glowke''. Kiedy wkoncu pozwolil mi przestac, wstalam. Stanelam z nim twarza w twarz, oboje glosno oddychalismy. Znow zaczol mnie calowac, teraz delikatniej, gladzil moje cialo, lizal kazdy moj centymetr. Kiedy odpial mi staniczek sqpil sie tylko na piersiach. Bylam w niebie, stalam nieruchomo i mysalm o tym zeby nie przestawal. Poczulam jak zsuwa mi majtki, nie przestajac mnie calowac. Bylam tylko w ponczochach, pasie do ponczoch i szplikach. Ukleknal, polozyl moje udo na swoj bark i zaczal piescic moja cipeczke. Lizal ja calym jezyczkiem, zlizywal wszystko. Bylam coraz bardziej podniecona, zaczelam piszczec i delikatnie sie wyrywac. Wilam sie cala, oczy mialam zamkniete, zaczol pomagac sobie reka i nawet nie zauwazylam kiedy wstal. Jednych ruchem posadzil mnie na biorko i wszedl we mnie bardzo gwaltownie, mocno i gleboko. Krzyknelam, bylo mi tak dobrze. Zaczal bardzo silnie i rytmicznie, nawet nie wiem kiedy zaczelam tak glosno piszczec. Kiedy otworzylam oczy on patrzlam na mnie, widac bylo, ze bardzo go podniecalo moje zachowanie. Patrzac mu w oczy poczulam sie bardziej odwazna i wyszeptalam, ze chce zeby mnie wziol ''na pieska''. Ukleknelam na podlodze, oparlam sie na rekach i wypielam do niego tyleczek czekajac az znow mnie wypelni. Znow wszedl bardzo mocno, lecz teraz jego ruchy byly wolniejsze ale glebsze. Przez caly czas jak mnie kochal, raz mnie glaskal po pleckach, a raz chwytal mocno za wlosy i przyspieszal. Nie sprawialo mi to bolu, jego dotyk byl silny ale delikatny. Robil to na przemian, raz wolniej raz szybciej. To doprowadzilo mnie do orgazmu. Kiedy on zauwazyl, ze dochodze zaczol wchodzic we mnie bardzo szybko co spotegowalo moje doznania. Gwaltownie ze mnie wyszedl, zrozumialam jego gest. Szybko sie obrocilam, otworzylam usta i poczulam jego goraca sperme na mojej twarzy. Kiedy wzielam go do ust aby zlizac wszystko dokladnie, uslyszlam jak pisnal. Bylo to bardzo mile, poczulam sie wspaniale. Polozylismy sie na ziemi. Odpoczywalismy wtuleni w siebie, sluchajac szybkiego bicia naszych serc.


CDN

Rysiek
06-11-05, 23:53
Bardzo fajne opowiadanie :)
Mam jedna uwage :D rob odstepy miedzy myslami (Akapity)

Pozdro

Hazard
07-11-05, 09:58
No calkiem, calkiem :)
Błedy ortograficzne,ale wszystko napisane bardzo sprawnie.
Jak dla mnie 4 z duzym plusem

P.S. A co z Łukaszem?:)

dzikakotka
07-11-05, 22:27
Co z Lukaszem to dowiesz sie czytajac kolejne opowidanko :) na koncu napisalam CDN :) teraz czekac cierpliwie i 3mac kciuki abym miala wene :P:)

A bledow sie nie czepiajcie :P mam dyzortografie... co nie znaczy, ze jestem leniem :) sprawdzalam w slowniku i jesli cos pominelam to wybaczcie :)