PDA

View Full Version : Erotyczne po-gadugadu-szki


rasputin1
12-03-09, 01:12
Poznaliśmy się zupełnym przypadkiem, w miejscu nie tylko nie związanym z erotyką, ale nawet nie był to żaden portal towarzyski.
Nasza rozmowa jednak szybko wskoczyła na ciekawe tory...

<On> Ave K. z tej strony

<Ona> Cześć. M.
<Ona> o. wnioskując po opisie kolega wspólnotę doświadczen ze mną dzieli
<Ona> jakaż to decyzja z tych najtrudniejszych?

<On> decyzja związana bezpośrednio z rozpadem 9cioletniego związku...

<Ona> AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA NIE!!! NIE!!! NIE DZIEWIĘĆ!!!

<On> rozpadł sie defacto PÓŁ ROKU temu, ale ciagnal sie do niedawna jak gówno przy bucie....
<On> sprecyzuję więc, 9 lat i 18 dni

<Ona> dżizys. widziałeś zdjęcia na mojej stronie?
<Ona> wiesz co było świętowane?
<Ona> rocznica rozpadu DZIEWIĘCIOLETNIEGO ZWIĄZKU
<Ona> (lol) szóstka to zła liczba

<On> mamy sporo wspólnego
<On> dziewiątka to zła liczba, ale za to jakie świętowanie...samo dobro (zło wyedytowało się w postaci pawia)

<Ona> tak. musimy się koniecznie umówić, to może być nasza wielka szansa na udany związek

<On> warto spróbować, wciągniemy wnioski.....tylko.... chyba jesteś dla mnie za młoda ...

<Ona> doceniam ten sprytny chwyt
<Ona> a wasz związek... kto złożył pozew w sensie zakończył?

<On> jam to uczynił , choć wina jak to zwykle bywa, leżała po środku (dalej od mojego środka)

<Ona> widzę faktycznie - dużo wspólnego
<Ona> jestem mistrzem spuszczania po sznurku
<On> w zasadzie to...to w ogóle nie była moja wina !!
<Ona> a nienie, to była moja wina

<On> to tylko Twoje subiektywne odczucie, na pewno to jego wina !!

<Ona> spoko K., ja już od dłuższego czasu nie wnikam, czyja to była wina
<Ona> grunt że uwolniłam się od wrzoda
<Ona> i tak dałam w palnik w piątek, że poezja
<Ona> a teraz szukam kolejnej okazji żeby w majestacie prawa pielęgnować galopujący alkoholizm

<On> i bardzo dobrze ja się dla odmiany zerwałem z bardzo krótkiego, irytującego sznurka

<Ona> czekaj. jeśli ty masz 25 lat jak stanowi twój opis na gg
<Ona> to
<Ona> <liczy mozolnie> <przeraża się>
<Ona> od 16 roku życia w cuglach? o ma mo !

<On> tak...taki kawał życia z tyranem...a teraz trwa błoga, spokojna nienawiść

<Ona> zycie jest piękne, tylko jeszcze nienawisc trzebaby zastąpić obojętnością i wszystko zagra

<On> z tą obojętnością..może kiedyś... za długi kawał życia to trwało :/
<On> nie jest dobrze, w obecnym stanie lepiej, by nie doszło do przypadkowego spotkania...

<Ona> <kiwa głową ze zrozumieniem>
<Ona> az korci powiedzieć - nie martw się mały, chociaż to zapewne niewiele pomoże

<On> cóż.... historia typowa.... zbyt krótki sznurek (przejawiało się np. awanturą o nie napisaniu smsa, co było na obiad... potem kłótnie o wszystko.... łącznie z tym, że zad długo siedzę w kiblu i nie odpisuję na smsa...musiał się urwać... z perspektywy to był baaardzo chory związek...
<On> kolejenj kłótni nie wytrzymałem i spontanicznie postanowiłem zerwać (dobrze sę złożyło, dłuższy wyjazd zagraniczny)..zerwałem jadąc autokarem...może dlatego, że trochę już wypiłem...ale nie żałuję. Przedtem codmziennością było 150-200 smsów dziennie...2-3 h rozmowy dziennie.... i mało brakowało, żebym rzucił studia dla ratowania tego bagna...

<Ona> mówię z doświadczenia osoby, która zawaliła studia z powodu nieudanego związku - wszystko mija, spokój nadejdzie
<Ona> o rany, cóż to za dziwna kobieta była
<Ona> silna potrzeba przyporządkowania
<Ona> w niej siedziała
<Ona> brr "150-200 smsów dziennie" o.0
<Ona> ja tam dojrzałam nareszcie do decyzji o tym że z nikim już nie zwiążę się na stałe
<Ona> miało to pewien związek z ostatnimi wydarzeniami w moim zyciu - pojawił się typ i powiedziałam sobie: z tym nie pójdzie, to z żadnym już nie będę próbowała
<Ona> no i jak się domyślasz - nie poszło :d

<On> NIe wiem, czy to dobre podejscie do życia, ale... obecnie mam takie samo Nie skreslam związków na zawsze, ale jest to kosmicznie odległa perspektywa. może za 10-15 lat.
<On> a może nie....będę sobie pił i jeździł w góry do śmierci

<Ona> mnie jest bliska ta druga perspektywa

<On> mnie tez sie ona podoba i trochę nie po drodze mi z kimś, kto mnie będzie ograniczał....
<On> a związek mnie strasznie ograniczał.... smsy to było... chore... nawet będac zimaw górach, -15 stopni, zadymka itp.. miała pretensje, ze sie nie odzywam... a ona sie przeciez martwi jesli co 15 min nie dostanie smsa...:/
<On>bo moja gorsza połówka chodziłą w gory tylko ze wzgledu na mnie.

<Ona>aaa, mój nie chodził
<Ona> ja wtedy też nie
<Ona> wtedy ważyłam 80 kilo z hakiem i codziennie jarałam 0_o

<On> dość niezdrowy tryb zycia prowadziłaś jeszcze nikotynę wyeliminuj

<Ona> wysłałabym ci zdjęcie, ale się wstydzę ;)

<On> popijam wino , więc moja tolerancja osiąga apogeum

<Ona> Tu masz moje aktualne

<On> dziś bardzo ładnie
<On> dla podkrecenia zaraz wygrzebie CI moja fotke

<Ona> <uznanie w głosie, wyobraź je sobie> eeeeeeeeeeeejjjjj

<On> <spadł z krzesła przytłoczony uznaniem>

<Ona> <ogląda mężczyznę i docenia w sposób.. eee.. samczy... babski... szowinistyczny.. cisną jej się na usta komplementy seksistwoskie>

<On> mmmmmrrrrrrrraaaauu
<On> <stanowczo odmawia wyrażenia swoich opini, gdyż są one niezgodne z etykietą, nie można ich publikować przed 22(mmmmmmmmmrrrrrrrrrraaau )>

<Ona> <trochę się zgubiła jak rasowa blondie - o jakie opinie chodzi?>

<On> <zasugerował tajemniczo, że chodzi o męskie przemyślenia powtałe w wyniku obejrzenia
pewnych zdjęć>

<Ona> <szybko przewartościowuje swoje postanowienia... związki, związkami, ale o abstynencji nie było mowy>

<On> <phi... abstynencja nie była brana pod uwagę, jest to stan niemożliwy do osiągnięcia na przestrzeni dłuższego czasu>

<Ona> te reakcje.. TO ZNAK.

<On> <obrał barwę buraka z bananem na ryju>

<Ona> <jedzie dalej po męskiej galerii i ma coraz większe oczy>
<Ona> <widzi zdjęcie z nożem. zaczyna myśleć bardzo nieprzyzwoicie.>
<Ona> <czuje że jest niepoprawna>
<Ona> <żeby pogrążyć się bardziej, zastanawia się, ile kolega K. ma wzrostu>

<On> <przekonuje ją, że jest jak najbardziej poprawna, jej zachowanie świadczy o wyjątkowym

wyczuciu chwili, a także daleko posuniętym konserwatyźmie>

<Ona> <nie robi propozycji niemoralnych mężczyznom poniżej 175, ale myśli że koledze to nie

grozi>

<On> <zastanawia się, czy 175 jest fizjologicznie osiągalne>

<Ona> <śmieje się lekko zawstydzona i precyzuje, że chodzi o wzrost a nie o to co powoduje że

przybiera barwę buraka>
<Ona> <konstatuje że zawsze się zaplącze w ciągi słów>

<On> <dumnie oświadcza, że odrasta od ziemi na 190, natomiast z racji wczesnej pory, sprytnie

omija komentarz dotyczący buraka >

<Ona> <docenia wzrost, starając się skierować konwersację na tory bardziej przyzwoite>

<On> <starając się pomóc oświadcza, że ciągi są fajne>

<Ona> <zgadza się z tym, rozgląda, wygląda za okno, stwierdza że ładną mamy dzisiaj pogodę>

<On> <trwa w podziwie, jak nakazuje podpis pewnego zdjęcia od dupy strony;>>

<Ona> <wspomina to zejście... łapy bolały>

<On> <dyskretnie wykorzystuje wyjście bólu na pierwszy plan>

<Ona> <zaznacza że w akcjach sado-maso nie czuje się pewnie>

<On> <cieszy się, brak doświadczenia oznacza niepowielanie standardów, lecz nowe, spontaniczne

pomysły>
<On> <wymyśla sado maso z wykorzystaniem ósemki i ekspresów>

<Ona> <zastanawia się czy bielizna z uprzęży będzie dobrym wabikiem>

<On> <uważa dobrze dopasowany szpej za bardzo kręcący>
<On> <zastanawia się czy produkują różowe uprzęże>
<On> < snuje perwersyjne plany...>

<Ona> <ostatecznie wyrzuca przez okno myśl o abstynencji>
<Ona> szuka zdjęcia biustu które kiedyś wpuściła w sieć>
<Ona> <znajduje fotę
<Ona> <czerwieni się pro forma>
<Ona> <konstatuje że prawy jest większy od lewego>

<On> <jest pozytywnie zaskoczony, kontempluje obraz z dokładnością godną znawcy sztuki...>
<On> <zasmuca się, gdyż nie posiada nic, co mogłby wysłać w zamian...nie może także uczynic zdjęcia w czasie rzeczywistym, obawia się wejścia osób niepoządanych w takim momencie.....po czym zakłada luźniejsze spodnie>

rasputin1
12-03-09, 01:19
<Ona> <wzdycha z żalem, że on mieszka tak daleko>

<On> <jest coraz bardziej przekonany o słuszności, a wręcz konieczności spotkania>

<Ona> <robi rekreacyjnie sześć płytkich pompek, co wcale nie pomaga>
<Ona> <idzie zrobić następne sześć i stanąć na głowie>

<On> <zastanawia się nad sensem robienia pompek , po czym kopie w komputer. traktuje to jako cwiczenie siłowe>

<Ona> <osuwa się na stołek po wykonaniu nadprogramowej serii pompek i staniu na głowie pośrodku pokoju>
<Ona> <myśli nad zgubnymi skutkami jednej małej decyzji o wysłaniu numeru gg>

<On> <zastaanwia się, czy grzecznie zasugerować usunięcie nr'u gg oraz tresci archiwum, jednak z satysfakcją oddala od siebie tą myśl>

<Ona> <zdecydowanie odmawia usunięcia nru gg a tym bardziej treści archiwum>

<On> <cieszy się jej decyzją i przyznaje, że nie zrobiłby tego nawet, gdyby ona o to prosiła>

<Ona> <pozostaje pod wrażeniem tempa konwersacji i sądzi, że będzie dzisiaj spała niespokojnie>

<On> <zastanawia się nad zimnym prysznicem>
<On> <baaardzo zimnym>

<Ona> <podchwytuje myśl o zimnym prysznicu>
<Ona> <zastanawia się czy nie wsadzić głowy do lodówki>

<On> <poleca odpowie podejście do prycznica, w przeciwnym przypadku moze okazac sie nieskuteczny>
<On> *odpowiednie
<On> *prysznica
<On> ale mi się literówek narobiło

<Ona> <zauważa także z satysfakcją, że K. zaczyna robić literówki>

<On> <prawdopodobnie w wyniku braku sny zaczyna mieć problemy z koncentracją>
<On> <wstawia resztę wina do lodówki, niech chociaż raz to hcolerstwo chłodzi, zamiast grzać>

<Ona> <gratuluje sobie, że nie ma prawa jazdy, spowodowałaby sporo wypadków na drodze z Warszawy do Gdańska>
<Ona> <zastanawia się, czy to moralne rozmawiać z nowopoznanym mężczyzną w określony sposób, jednak prędziutko się rozgrzesza>

<On> <czeka niecierpliwie, chłodząc wino, by za chwilę chłodzić winem>

<Ona> <wpuszcza do herbaty kieliszek domowej nalewki>

<On><wraca do perwersyjnych myśli dodatkowo intensyfikowanych doznaniami wzrokowymi>

<Ona> <dopija resztę herbaty z prądem i wyskakuje z bluzy, otwierając okno>

<On> <z pewnym dyskomfortem stwierdza, ze te spodnie wcale nie sa takie luzne>

<Ona> <zagląda sobie w koszulkę, ot tak, bez powodu>

<On> <zastanawia się, co jest pod spodem...>

<Ona> <widzi że pod spodem jest sportowy top>

<On> <zastanawia się nad kolorem...tak sobie...z ciekawości>
<On> <stwierdza, ze dlugie spodnie w cieply dzien są bez sensu...zawsze lubil bokserki>

Ona> <miłosiernie zaspokaja ciekawość mówiąc: czarny>
<Ona> <niespokojnie wierci się na stołku i zastanawia się nad trajektorią lotu zrzucanych spodni>

<On> <kłania się dziekczynnie informując jednocześnie, że czarny sam z siebie optycznie zmniejsza, co w efekcie sprawia, że rozciągnęty top staje się obcisły>

<Ona> <bierze głęboki oddech - o tak, teraz jest obcisły>
<Ona> <obawia się jednakowoż, że z a długo na wdechu nie wysiedzi>

<On> <z łaską w "głosie" informuje, że nie zna się na fizyce, ale spodnie leżą obecnie na łóżku>
<On> <zaleca wydech i ponowny wdech>

<Ona> <stara się wyrównać oddech i nie myśleć o bokserkach>

<On> <z paniką w oczach intensywnie zastanawia się, gdzie się podziały dwa guziczki bedące pierwotnie w przedniej części bokserek>>

<Ona> <chowa cichcem guziki do kieszeni>

<On> <zastanawia się nad nowym zawodem i pyta, czy gumkę też cichcem schowała ??>

<Ona> <zastanawia się o jaką gumkę chodzi, słowo to jest wieloznacznym gdyż!>

<On> <odpoiwada jednoznacznie, stwierdzając: poniekąd!!>

<Ona> <stwierdza w panice, że żadnych gumek nie ma, równocześnie wykrzykując: niech żyje kapitalizm i całodobowe... pasmanterie!>

<On><lekko zawstydzony i zawiedziony sugeruje, ze chodzi ogumkę od bokserek... inny krój gumki jest mu chwilowo zbędny...a bokserki spadają>

<Ona> <kaszle pokrywając zażenowanie, pyta ponownie o pogodę, po czym stwierdza że w razie czego przytrzyma spadające bokserki>

<On> <jeszcze bardziej zwstydzony dziękuje za pomoc i użala się na swoją fizyczną samotność w czasie rzeczywistym... ponadto wyklina polskie drogi i brak tramwaju Warszawa-Gdańsk>

<Ona> <przeklina polskich drogowców oraz specjalistów od budowy metra, którzy nie przewidzieli oczywiście niczego>
<Ona> <troszczy się o los biednych spadających bokserek>

<On> <szuka w necie szybkiego kursu budowy metra...rozczarowany stwierdza, ze na torentach nie ma wszystkiego>
<On> <oświadcza, ze bokserki są... i nic im nie grozi>

<Ona> <rzuca okiem na łóżko i z żalem stwierdza, że jest puste>

<On> <podaje jej oko, by sięnei zgubiło i zaczyna egoistycznie ubolewać nad pustością jego łózka oraz brakiem moda na teleportację>

<Ona> <wpycha oko na jego miejsce>

<On> <stwierdza żeprzydałby się przynajmniej plakat nagiej Britney,ale nie znajduje go w zasięgu wzroku. Wpada w depresję>

<Ona> <pociesza jak może>

<On> <jest bardzo wdzięczny i daje klapsa>

<Ona> <dochodzi do wniosku że zemsta będzie sroga. gryzie w ucho>

<On> <daje drugiego klapsa, ...podnosi napięcie chwilą wahania...>
<On> <wydaje z siebie "mmmmmmmmmmmmmmmmmmmrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr rrrrrrrrrraaaaaaaaaaaaauuuu" po czym wciela się w rolę delikatnego wampira>
<On> <postanawia wcielić się dziśw sadystę...>

<Ona> <łapie rękę za nadgarstek, broniąc się tym samym przed trzecim klapsem>

<On> <zupełnie przypadkiem ręka ląduje wprost na jej piersi>

<Ona> <celem pacyfikacji sadysty przeciąga palcem wskazującym od nadgarstka aż po pachę>
<Ona> <nie broni się jakoś specjalnie>

<On> <osiąga efekt odwrotny od zamierzonego. Sadysta zamiast mięknąć, twardnieje...>

<Ona> <dobrze wie, że co stwardnieje to za jakiś czas zmięknie, poddane odpowiednim zabiegom>

<On> <nie ma pojęcia o co chodzi >

<Ona> <spogląda spod oka i uśmiecha się kpiąco a z niedowierzaniem>

<On> <czuje się przejrzany... postanawia sprawdzić prawidłowość odruchów delikatnie muskając ręką....a potem językiem wewnętrzną część uda >

<Ona> <czuje przyjemny dreszczyk>
<Ona> <pomiar własnych reakcji wypada zadowalająco. czas na zbadanie reakcji męskich>

<On> <przez dłuższą chwilę bada prawidłowość odruchów stopniowo kierując się ku górze...badanie zostaje chwilowo zaniechane, sprawca staje się ofiarą...>

<Ona> <wyłuskuje sprawco-ofiarę z resztek ciuchów>
<Ona> <sprawdza, ile procent mężczyzny zmieści jej się w ustach>
<Ona> <już wie. mniej więcej. orientuje się, że liczba procentowa maleje>

<On> <sprawca czuje się pozbawiony ubrań, mimo to odczuwa zaskakujący komfort termiczny...pragnie obserwować reakcje, jednak obecny sprawca uniemożliwia mu to...>
<On> <odczuwa przyjemne dreszcze..>

<Ona> <sprawdza coraz szybciej>
<Ona> <powracając do rzeczywistości >
<Ona> <konstatuje że ma pewien.. poślizg>

<On> <intensywność odczuwania przyjemności wzrasta z funcką czasu>
<On> <pomimo istnienia fizyczności dla funkcji rosnącej, postanawia odepchnąć sprawcę ...>

<Ona> <sprawca pozwala się odepchnąć, upadając taktycznie na plecy>

<On> <ofiara staje się oprawcą... ponownie bada odruchy, tym razem jednak zmienia metodykę badań...>
<On> <rozchyla uda ofiary by zająć się badaniem najbardziej wrażliwego na bodzce miejsca....>

<Ona> <ofiara ujmując rzecz obrazowo - cieknie>

<On> < na podstawie wilgotności stwierdza, że ofiara jest w pełni gotowa do badania>
<On> <delikatnie muska twardym...

<Ona> <ofiara z zadowoleniem przyjmuje fakt że stetoskop jest twardy>

<On> ...językiem obrzeża tzw. muszelki>

<Ona> <konstatuje, że to nie stetoskop, ale też miłe narzędzie>

<Ona> <rozkłada nogi

<On> < z nieukrywaną satysfakcją coraz mocniej muska językiem wrażliwą okolicę, zlizując przy tym nadmiar wilgoci...>

<Ona> <>
<Ona> <gubi z wrażenia nawiasy>
<Ona> <wydaje dźwięki o wiele ładniejsze niż w filmach pornograficznych, co najważniejsze - nie udawane>

<On> < język oprawcy skupia się na łechtaczce...w tym samym czasie jeden...a potem dwa paluszki postanawiają zwiedzić początek pochwy...w tym celu powoli, systematycznie się przesuwają...>

<Ona> <zaciska się na paluszkach, wzdychając>

<On> < stopniowo przyspiesza ruchy palców zastanawiając się równocześnie nad wykorzystaniem jakiegoś artefaktu...>

<Ona> <wodzi językiem po nadgarstku wolnej ręki mężczyzny>
<Ona> <zastanawia się, czy nie nadszedł już ten moment, żeby wciągnąć sprawcę na siebie. ma na to ogromną ochotę>

<On> <odkłada myśl o artefaktach na później.... obędą się bez kajdanek>
<On> <konczy zabawę z języczkiem...>

<Ona> <po sprawdzeniu poziomu wilgotnosci zostawia slady na klawiszach>

<On> <wyrzuca tą ****ną klawiaturę za okno i...>

<Ona> <i?... zamiera w oczekiwaniu>

<On> <...korzystając z rozchylonych ud ofiary ...:

<Ona> <rozchyla tak ze bardziej nie moze>

<On> <...postanawia wejść w nią z całym impetem...>

<Ona> <zastanawia sie skad te przerwy w konwersacji, ma na to pewien poglad>

<On> <jej pogląd prawdopodobnie jest błędny, ale chętnie go pozna>

<Ona> <przyjmuje wejscie w sposob entuzjastyczny>

<On> <wnętrze okazuje się być bardzo przytulne...ciepłe...wilgotne>

<Ona> <zaciska co trzeba, oplata mezczyzne nogami>

<On> <jego narzędzie tortur porusza się powoli, rytmicznie....głęboko...>

<Ona> <całuje w usta, czując na nich swój smak>

<On> <odwzajemnia pocaunek....powolo przyspiesza...>

<On> *powoli
<On> <by po chwili zwolnić....i znów przyspieszyc...>

<Ona> <nie wie co napisać.. nic nie pisze, poddaje się w zupełności>

<On> < po dłuższej chwili wyciąga narzędzie...>

<Ona> <czuje coraz wieksza przyjemnosc>
<Ona> <żąda włożenia z powrotem>

<On> <nakazuje ofierze wstac... >
<On> <oprzeć się o ścianę....>

<Ona> <wstaje poslusznie, opiera się>

<On> < wypiąć jej sexowny tyłeczek...>

<Ona> <wypina pupę>

<On> <... i wchodzi w nią od tyłu, trzymajc rekami, by ta się czasem nei wyrwała...>

<Ona> <nie zdradza ochoty na wyrywanie, czuje podniecajace wypelnienie. bierze sprawce za rękę i>
<Ona> <kieruje ją ponięej pępka i trójkącika>
<Ona> poniżej*

<On> <on wie, co powinien robić... zaczyna delikatnie muskać ręką łechtaczkę.... >

<Ona> <nakazuje stanowczo pocałować się w szyję>

<On> <przyspiesza...wchodzi w nią jak najgłębiej się da...po chwili wchodzi płyciej....by znów wejść w nią tak głęboko, jak tylko może....>
<On> <przy tymcałuje w szyje, delikatnie gryząc...>

<Ona> <czuje pierwszy lekki skurcz>
<Ona> <oczy zachodzą jej mgłą>

<On> <wyczuwa skurcz....przspiesza...teraz wchodzi w nią głęboko...za kazdym razem bardzo głęboko.... mocniej...szybciej....>

<Ona> <osuwa sie na kolana>
<Ona> <wypina pupę jeszcze bardziej>

<On> <... wchodzi wnią jeszcze mocniej.... gryzie przy tym w uszko...mmmrrrrrraaaauuu.... szybkie, rytmiczne ruchy......>

<Ona> <czuje ze to juz blisko>

<On> <...lewa dłoń intensywnie pieści łechtaczkę.....prawa łapie ją w pasie, by w Tym momencie nie wyrwała się....>

<Ona> <dla spotegowania wrazenia zaczyna sama bawić się łechtaczką, pozostawiając mu mocne trzymanie>
<Ona> <ugina się pod naporem uderzeń i dyszy>

<On> < ..teraz bardzo szybko wkłada do końca i całkiem wyciąga pałę...>

<Ona> <już.. prawie...>
<Ona> <jęczy>

<On> <... robi to coraz szybciej.... już go nie wyciąga, ruchy są na przemian szybsze i krótsze...by po chwili staly się głębokie i wolniejsze...>
<On> <czuje, że ona już prawie...>
<On> < ..łapie ją za biodra,...rzuca ją na łóżko i wchodzi w nią ponownie...napiecie nie opadło...nie zdązyło...>

<Ona> <oplata go nogami>

<On> <...w tej pozycji ona moze mu pomoc...robi to... ruchy są szybkie i głębokie jak nigdy

dotąc...>
<On> <... nie zwalniając ruchów gryzie jej twarde sutki...>

<Ona> <ma coraz płytszy oddech>

<On> < ... szczyt nadchodzi... już nic go nie zatrzyma.... rytmiczne ruchy twardej, długiej pały wygiętej lekko ku górze zdają się dawać jej ogromną satysfakcję...>

<Ona> <krzyczy>

<Ona> <leeeeeeeeeeeeeci w gwiazdy dokładnie w tym momencie>

<On> < ...nie zwalnia ani na chwilę...caluje ją w szyję...w usta...>
<On> <..czuje baaaardzo silne skurcze... wyciąga i wkłada w nią twarrrdą pałę...>
<On> <...orgazm trwa....ona rzuca się....on ją trzyma...>
<On> <..czuje, ze jego pała niedługo eksploduje, ale jest spokojny...wie, że wytrzyma...>
<On> <....bardzo intensywny..długi orgazm...jej jeki bardzo go podniecają...>

<Ona> <przeszywa ją kolejna fala skurtcózw. i kolejna>
<Ona> <intensywność doznań jest niespodziewana i zaskakująca>

<On> <... on zmienia troche pozycję, by móc lepiej stymulować punkt g.... wchodzi w nią wolniej...głęboko...rrówno....>

<Ona><widzi że jego źrenice są coraz większe.. nie widać już koloru tęczówki>
<Ona> <czuje, że on już jest na krawędzi>

<On> <...jej długi orgazm bardzo go podniecił....niewiele mu już brakuje...>

<Ona> <urywanym szeptem sączy mu w ucho brzydkie słówka>
<Ona> <"pieprz.. mnie..szybko..">

<On> <...robi to szybko..szybciej....>

<Ona> <całuje go w ucho do którego przed chwilą szeptała>

<On> <...powoli przestaje kontrolować to, co się dzieje.... oddycha coraz szybciej...>

<Ona> <wkłada mu język w ucho>
<Ona> <łapie dłońmi za tyłek>

<On> <...pieprzy ją szybko...głęboko...jest tuż tuż...>

<Ona> <niespodziewanie odczuwa kolejne spazmy, dyszy i patrzy mu w oczy>
<Ona> <czuje że to.. zaraz..>

<On> <....on minimalnie zwalnia, co pozwala mu wytrzmać jeszcze chwilkę....bardzo małą chwilkę...>

<Ona> <doskonale wie, że jeszcze sekunda, i...>

<On> <...chwila wahania...>

<Ona> <czuje że w tym momencie ma nad nim pełnię władzy>
<Ona> <patrzy mu w oczy i widzi, że poza źrenicami już nic nie widać>

<On> <...jest mu dobrze...czuje dreszcze...ciepło.... przestał się kontrolować...jeszcze chwila i....>

<Ona> <chwyta go za głowę i wpija się łapczywie w jego usta, starając się równicześnie jak najdokładniej przywrzec do niego całym ciałem>

<On> <...czuje smak jej ust.... rozkosz....ciepło jej ciała...jej zapach....>

<Ona> <oplata go nogami, ograniczając swobodę ruchów>
<Ona> <mruczy, czując że sekundy dzielą go od finiszu: to.. chanel.. kotku..>

<On> <....jeszcze chila...jeszcze moment...stara się wydłużyć przyjemność...>

<Ona> <zaczyna ssać płatek jego ucha, wiedząc, że już dłużej nie wytrzyma>

<On> <...jego ciało wygina się w spazmach... wbija się w nią najmocniej jak moze.... drugi raz... >
<On> <...za trecim razem jego twarda pała eksploduje...>

<Ona> <wychodzi pchnięciom naprzeciw, całując twarz, oczy, usta, nos>

<On> <....odpłynął....pchnięcia są rzadkie...bardzo intensywne....czuje jej smak....zapach...>

<Ona> <obejmuje mocno i przytula do siebie>

<On> <...po chwil opada na nią bez sił...>

<Ona> <podejmuje delikatne ssanie płatka ucha>

<On> <...obemuje ją, delikatnie pieszcząc jej piersi.... >

<Ona> <wyślizguje się spod niego, obraca go na plecy, zsuwa się w stronę zmęczonego wojownika>
<Ona> <czule go całuje i wraca do góry, pozwalając aby pieszczono jej piersi nadal>

<On> <...podnosi się...>
<On> <....delikatnie całuje jej myszkę...bezposrednia sprawczynie rozkoszy,,,,>

<Ona> <wzdycha z zadowoleniem, rozgląda się za papierosem>

<On> <...po chwili wraca na górę....delikatnie wodzi palcem po jej brzuchu....>

<Ona> <porzuca jeszcze na chwile myśl o papierosie>

<On> <....delikatnie pieszcząc jej ciało....>
<On> <...opowiada jej, co zrobi z nią jutro....>

<Ona> <zapala papierosa i słucha z przyjemnością>

<On> < opowiada o nowych pozycjach... o wspolnej kapieli.... o nowym gadzecie....>
<On> <...ale to wszystko jutro....dziś jest już późno....>

<Ona> pisze jedną ręką, drugą zakładając piżamę

<On> <definitywnie idzie spac> dobranoc

<Ona> :*