PDA

View Full Version : Maślany facet - ballbusting


rozyczka70
22-02-09, 05:15
Maślany facet...

...nie, żebym była złośliwa, aleee...żeby nawet w damskiej ubikacji nie mieć spokoju? Wiadomo, kobieta musi i siusiu zrobić i nosek przypudrować, a tu wlezie ci taki picuś glancuś z maślanymi oczyma, gooopim uśmieszkiem iii...czort wie, czego chce? Znaczy się, ja tam od razu zorientowałam się, że maślanemu facetowi chodzi o mnie, że rzucę się na jego urok, powab, którego zresztą kompletnie nie miał. Stałam przed lustrem i w chwili, gdy już miałam posłać mu stosowną wiązkę, by się wyniósł, powstrzymałam się i kokieteryjnym głosikiem zapytałam:
- Szukasz... czegoś konkretnego? – dodatkowo zakręciłam tyłeczkiem.
Złapał haczyk od razu.
- Ciebie, kociaku - i ruszył w moją stronę pewnym krokiem i z takim wręcz aroganckim uśmieszkiem, że już jestem jego.
Pozwoliłam mu podejść, ale gdy tylko położył łapę na moim tyłku, odsunęłam ją, obróciłam do niego i uwodzicielsko sprowokowałam:
- Spokojnie...wpierw chcę zobaczyć, z czym mam mieć do czynienia i czy warto rozsunąć nóżki, byś wziął mnie od tyłu...
Facet błyskawicznie spuścił spodnie, slipy zresztą też i z jakąż to dumą zaprezentował swoje klejnoty! Owszem, zerknęłam, ale...ja tam żadnych powodów do dumy nie widziałam.
- A to, to tam – wskazałam na zwisającego smutasa – to co to niby ma być? – nie szczędziłam drwiny w głosie i wyrazie twarzy.
Facet w pierwszej chwili zwątpił moją diametralną zmianą postawy, ale próbował się jeszcze ratować:
- Weźmiesz malutka mojego skarba do buzi i po chwili sama się zdziwisz, jaki to imponujący przyrząd!
Przyrząd, czy skarbek, akurat miałam to gdzieś. Za naruszenie mojej prywatności w prywatno-intymnym miejscu, taki ciołek musiał być TU I TERAZ nauczony należytego poszanowania. Położyłam mu dłonie na ramionach, obróciłam tak, by usiadł na łazienkowym blacie i gdy widziałam w jego oczach 100% pewność, że oto zaraz wezmę mu do buzi, uznałam, że to najlepszy moment na...
Ślepka omal nie wyskoczyły mu z orbit, gdy prawą dłonią oparłam się i na jego fiutku i mosznie, napierając ciężarem ciała. Nawet bezdechu doznał! Nim jednak złapał pierwszy oddech, ja zdążyłam kilkakrotnie pokręcić dłonią, jakbym miała (a może i miałam?!) zamiar rozgnieść mu jądra. Musiało go naprawdę zaboleć (o to chodziło!), bo gdy cofnęłam dłoń, facet jeszcze przez kilka sekund nie mógł nawet słowa z siebie wydusić! Jakby mu oczy zaczęły świrować i wyglądało mi na to, że facet chyba zaraz zemdleje, tym bardziej, że zaczął się osuwać z blatu! Spokojnie przyglądałam się temu, ale w momencie, gdy jego moszna znalazła się na wysokości mojej dłoni – mocny chwyt za jądra, a drugą dłonią za fiutka iii... nie ma leżeć, z powrotem na blat! O dziwo, ocknął się! Spojrzał na mnie tak zaskoczonym i zarazem proszącym wzrokiem, że uznałam, iż czas najwyższy, by zaserwować mu drugą partię grzecznościowych pouczeń, bo jest już na tyle świadom, by wszystko „zrozumieć”.
- Zasada pierwsza dobrego wychowania – zaczęłam stanowczym głosem, jednocześnie serwując mu stopniowo narastające w sile kręcenie wora i ciąganie fiutka – nie wchodzi się do nie swojej ubikacji...
Chciał coś chyba powiedzieć, a może i nawet przeprosić, ale nie był w stanie nawet jednej literki wydusić z siebie.
- Zasada druga dobrego wychowania – dla odmiany pokręciłam jąderkami w drugą stronę – jeśli już zdarzy się taka gafa, mówi się przepraszam i grzecznie wychodzi...
Oj, musiałam mocno trzymać, by mi nie zsunął się z blatu. Widząc, że jeszcze coś do niego dociera, dokończyłam:
- I trzecia zasada dobrego wychowania – zaczęłam wolniutko ściskać jądra na maksa, a fiutka nakręcając wokół własnej osi – NIGDY nie mówi się do kobiety w taki sposób i NIGDY nie traktuje się ją tak prostacko, jak ty to uczyniłeś, chyba że masz ****ę przed sobą...
Nie wiem, czy facet jeszcze to słyszał. Odjechał mi i to praktycznie w mojej dłoni! Już nie chciało mi się z nim siłować, więc pozwoliłam, by sobie popłynął na podłogę...
- Ewa, a ty co? Długo się tu jeszcze będziesz ****rzyć? Śmigaj do gościa, bo ci się ulotni i nic na nim nie zarobisz!
To kumpelka, „z branży”.
- A ten tu co? – zapytała dopiero po chwili, spoglądając obojętnie na nieprzytomnego faceta.
- A taki maślany facet, myślał, że dziwkę ma przed sobą... – i po chwili obie parsknęłyśmy śmiechem...
A wy panowie pamiętajcie: trójkąciki są wasze, a kółeczka nasze! ;)

Bambiii
22-02-09, 05:26
Marne.

Amelia
22-02-09, 17:01
nie podoba mi sie

rozyczka70
23-02-09, 04:20
....tekst jest raczej tylko dla wielbicieli ballbustingu - pewno tacy też się tutaj pojawiają....;)

rapanui
11-03-09, 23:57
A mnie się podoba. Lubię ballbusting :-)

rozyczka70
13-03-09, 02:09
A mnie się podoba. Lubię ballbusting :-)

:headbang: skoro lubisz ballbusting, to jesteś przy dobrym poście:rockon:...jakby co, to pisz na pw ;)

Krak92SexyBoy
14-04-09, 06:12
Opowiadania mi się bardzo podobało... bardzo lubię czasem pościskać jajeczka ;> szczególnie przed i w czasie orgazmu...

rozyczka70
15-04-09, 03:37
Opowiadania mi się bardzo podobało... bardzo lubię czasem pościskać jajeczka ;> szczególnie przed i w czasie orgazmu...

....:nerd: jesteś, jak widać, kolejnym fanem tego klimatu:cool:...jakbyś tak przypadkiem chciał "czegoś" więcej, to pisz na pw lub mail:nerd:

przyjaciel40
14-01-11, 10:59
lubię poczytać o ballbustingu co wcale nieznaczy że lubię praktykę LUBIĘ MOCNE OPOWIADANIA
POZDRAWIAM

Markust
24-06-11, 21:49
Widać ze kolezanka rozyczka70 sie nieboi zadnego faceta ;-P

12qwertyas
06-07-13, 03:47
wiadomosc dla rozyczki. Jeśli jesteś dziewczyną i jesteś zainteresowana to napisz mi maila: 12qwertyas@interia.pl

Chciałem napisać do Ciebie pw, ale się nie da !!!

Pozdrawiam

przyjaciel40
07-07-13, 17:53
Poczytałbym jeszcze coś a Ty zamilkłaś

Christophero
11-07-13, 20:18
kicha