PDA

View Full Version : Wieczór jak nigdy


platta
21-02-09, 17:03
Wieczór był podobny jak inne. Z ta różnicą, że dwójka naszych dzieci wyjechała na zieloną szkołę i sami spędzaliśmy czas. Kończył się kolejny odcinek dzielnych zmagań komisarzy w serialu, W-11, gdy żona zapytała mnie czy zamknąłem drzwi od domu. Nie zdążyłem odpowiedzieć, gdy do pokoju weszło dwóch młodych – tak przed trzydziestką - nieznanych nam mężczyzn. Sami też nie należymy do starych. Mam 36 a moja żona Edyta 34 lata. Małżeństwem jesteśmy od 14 lat, taka pierwsza i mocna miłość.
Chyba to, co szukaliśmy – rzekł jeden do drugiego nie zwracając na nas uwagi. Nie pomylili Panowie adresu – zapytałem. Siedź cicho, to będzie w porządku – warknęli. Oba obiekty warte uwagi – rzucili między sobą. Ale po kolei. Chciałem cos powiedzieć, bo sytuacja stawała się nieznośna i irracjonalna, gdy niespodziewanie pochwycili mnie pod ramiona, przenieśli na krzesło i wyjętymi z kieszeni linkami szybko do niego przywiązali. Ręce do tyłu, nogi do nóg krzesła, zaś usta zamknęli mi piłeczką. Popatrzyłem na żonę, siedziała jak wryta, przerażona, bez jednego słowa. Szybko podeszli do niej. Cicho suko a będzie dobrze. Edyta miała na sobie t-shirt i spodnie od dresu, bo to wygodne na wieczór. Jeden z osobników rozdarł t-shirt gwałtownie i zobaczyłem swoją, półnagą żonę, bo stanik zdjęła wcześniej, gdy się przebierała. Dobre ciałko – stwierdzili obaj i bez skrupułów zakneblowali Edycie usta.
Słuchajcie, nie będzie większych szkód, jeżeli nie będziecie nam przeszkadzać. Chcemy się dobrze zabawić w ten wieczór i to wszystko. Możecie myśleć, co chcecie, lecz nas interesuje wyłącznie nasza przyjemność. Najpierw służy nam Pani a ty się przyglądaj. Nie wiemy jeszcze, co nam się będzie chciało.
Oglądnijmy całość – powiedział jeden do drugiego podnosząc moją Edytę, gdy drugi w tym czasie zsunął jej spodnie. No, ładne kształty – mruknął drugi masując nogi mojej pani. Jeszcze jeden materialik i pełny pogląd. Prawie zerwali jej majtki i oni, i ja zaczęliśmy podziwiać ciało, które się ukazało. Edyta pomimo dwóch porodów jest apetyczną i atrakcyjną kobietą. 170 cm wzrostu, 52 kg, ładne średnie piersi, ponętne pośladki. Jeden stanął za Edytą i chwycił za jej piersi, ugniatając je. Drugi schylił się rozsunął nogi i obmacał jej krocze. Zlustrował palcem obie dziurki i masował łechtaczkę. Ale busz ! – stwierdził. Faktyczne Edyta przez okres naszego małżeństwa, z wyjątkiem porodów, nie dała sobie tknąć tej fryzurki. Twierdziła, że jest tam za delikatna żeby coś zmieniać.
Poprawimy to – odrzekł drugi, zlustruj łazienkę; gdzie jest i czy wyposażona. Łazienkę, a właściwie pokój kąpielowy mieliśmy zaraz za salonem. Druga była przy naszej sypialni. Ponieważ dom mamy parterowy, w układzie atrialnym, wszystko następowało jedno za drugim. Wszystko w porządku i nawet więcej – oświadczył jeden z mężczyzn. Oj, milutkie te piersiątka – stwierdził drugi. W tym momencie jeden zaczął się rozbierać. Szybko pozbył się ubrania, a gdy zdjął bokserki ukazał się stojący normalnej wielkości kutas. Przejął piersi mojej żony dotykając swym instrumentem jej pośladków. Rozebrał się w tym czasie drugi, okazując podniecenie równe koledze . Obaj, – co stwierdziłem – byli przystojnymi, wysokimi mężczyznami powyżej 180 wzrostu, nie za szczupli i nie otyli, dobrze umięśnieni i co charakterystyczne: obaj wygoleni w kroczu, co bardziej eksponowało ich kutasy i jaja. Obiektywnie byli to przystojni mężczyźni. Mnie przywiązanemu do krzesła zaczęły cierpnąć wszystkie członki, może z wyjątkiem jednego, który pomimo tej niespodziewanej i niewiadomej sytuacji zaczął mi wybrzuszać spodnie.
Nie będzie ciul tak sobie siedział jak w teatrze – zwrócili uwagę na mnie. Siadaj rzekli do Edyty i nie ruszaj się. Podeszli do mnie, rozwiązali mi nogi, szybko ściągając spodnie wraz z majtkami. O, chyba podoba mu się, zaśmiali się równocześnie widząc mojego fiuta sterczącego w niemałym podnieceniu. Nogi ponownie spięli z krzesłem i przenieśli je wraz ze mną do łazienki. Jeden szybko wyszedł i wrócił z moją żoną, zmuszając ją do objęcia ręką jego fiuta. Mającą opory Edytę, której rękę zaciskał swoją ręką na sterczącym fiucie, drugą, co jakiś czas klepał dość głośno po pośladkach. Gdy stanęła tyłem do mnie widziałem jak stały się mocno różowe.
Siadaj, mocnym głosem powiedział jeden do Edyty wskazując na sedes. Trudno w tym szoku było mi oceniać, lecz pomimo niezwyczajnej sytuacji, przewagi tych osobników nade mną, strachu, było coś, co budziło także pewna sympatię do nich. Może było to podniecenie. Wiesz, nie będziemy marnować czasu, niech oboje mają równe szanse – powiedział jeden z nich. Za chwilę już zdawałem sobie sprawę, o co chodzi. Rozwiązali mnie chwilowo, zdejmując pozostałe rzeczy ze mnie. Zostałem nagi. Jeden już w tym czasie włączył mój trymer, który znalazł w szafce i zaczął postrzyżyny cipki Edyty. Włosy spadały do muszli, chyba coś mruczała pod tym kneblem, paraliżował ją jednak strach i niewiele się opierała po przestrodze strzygącego, że tylko może się sama pokaleczyć. Szybko jej cipka pokazała swoje kształty pokryta króciuteńkim włoskiem. Odwiązano mi nogi, pozostawiając związane z tyłu ręce. Edytę po omieceniu kłaczków przesadził na moje krzesło, a mnie na sedes. Stało się jasne, jak warczącym trymerem wjechał w moje kłaczki i metodycznie odsłaniał mojego małego, jaja i odbyt. W tym czasie drugi z nich rozprowadził żel do golenia i wygładzał cipkę mojej Edyty. Fakt, to był oczekiwany przeze mnie widok jej gładziutkiej cipki. Podniecenie zmienia myślenie. Nie wiedziałem czy to dobrze, czy źle i co będzie dalej. Tak na półdechu odbierałem, co się dzieje. Ten, co mnie ostrzygł już rozprowadzał po moim kroczu, małym, jajkach i odbycie żel i zaczął golić na taką gładź, jaką mieli oni obaj, już jak w półśnie nie broniłem się, gdy zniknęły ostatnie włoski na podbrzuszu, na moim fiucie, na mosznie i wreszcie, gdy kazał mi się wypiąć i wygolił cały rowek. Na koniec rozpiął mi ręce, powiedział: Bądź spokojny i wygolił moje pachy. Nigdy nie czułem się tak jakoś dziwnie łysy i goły. Pod nasz duży prysznic wprowadzili nas oboje i zaczęli myć nasze ciała: jeden Edytę, drugi mnie. Widziałem jak ona też zaczęła się poddawać po tym jak myjąc gładził jej ciało, ściskał piersi, masował jej szparkę. Ja byłem umyty trochę toporniej, po prostu zmył reszki włosów i żelu. W pewnym momencie myjący mnie wyłączył natrysk i powiedział: po goleniu potrzebna złagodzić podrażnienie. I zaczął lać swój mocz na cipkę Edyty i na mojego fiuta. Jak skończył włączył prysznic, opłukali nas i siebie, osuszyli ręcznikami i powędrowałem do pokoju na swoje krzesło. Żona moja zaczęła zachowywać się jak półprzytomna, chyba godząc się z sytuacją. Ułożyli ją na dywanie na środku pokoju i rozpoczęli pieścić. Jeden plecy i piersi, mierzwiąc włosy i muskając szyję; drugi muszelkę i uda najpierw dotykając rękami, zaś później liżąc jej oba otworki, wiercąc je, drażniąc łechtaczkę, ssąc ją i ponownie liżąc. Widziałem jak Edyta powoli ulega i zatraca się zaczęła drgać, wyprężać ciało, sapać. Zaczęli dotykać i drażnić ją swoimi członkami. Jeden suwał po szczelinie; od łechtaczki do odbytu i z powrotem; drugi dotykał piersi, szyi i policzków. Edyta miała przymknięte oczy. W pewnym momencie ślizgający się po szczelinie Edyty członek wjechał w jej szparkę. Widziałem jak powoli się zagłębiał. Może był podobnie duży jak mój może ciut większy, ale to nic do rzeczy. Po prostu wjechał najpierw częściowo, zaś po chwili zgłębił się całkiem. Drugi prawie równocześnie usunął knebel i zastąpił go swoim członkiem. Widziałem jak i jego Edyta przyjęła. Nawet nie czułem zazdrości. Niespodziewanie podniecił mnie ten widok do tego stopnia, że nagle mój stojący mały zaczął drgać, pulsować i strzelił. Strzelił mocno na klatkę piersiową, na uda, na krzesło, na podłogę. Zawirowało mną. A przecież to dopiero był ... [c.d.n. platta®]







...wstęp do zabawy. Patrzyłem jak pieszczą i bawią się z moją Edytą. Czuć było jak podnoszą jej podniecenie, nie tylko posuwając miaro, lecz również, co czynił bardziej ten drugi masując i pieszcząc jej ciało: szyję, ramiona, piersi. A ona dalej z zamkniętymi oczami ssała jego główkę, coraz bardziej drżąc i stękając, co potwierdzało rosnące jej podniecenie. W pewnej chwili cała trójka zmieniła pozycję, jeden usiadł na wersalce, Edyta uklękła przed nim i pochłonęła jego członka; drugi wszedł w nią od tyłu. Usiadł na jej biodrach i suwając równocześnie masował jej ciało od ramion po pas. Siedzący miętosił jej włosy, niekiedy jakby targając. Nie miałem wyjścia tylko przyglądać się tej sytuacji, wypaprany własną spermą, nagi i trochę ścierpnięty. Czas płynął a ich przyjemność jakby przyspieszała i widać to było w tempie, w przyspieszającym oddechu. Pierwszy jakby skończył posuwający w usta, drżąc mocnej i wydając odgłosy świadczące o szczycie. Tylko mogłem podejrzewać, że całą spermą wystrzelił prosto w gardło, co mogło tylko wymusić jej połknięcie. To Edyta czyniła już ze mną, trudno mi było tylko ocenić czy było to dla niej różne i w tej różnicy odczuwalne. Fakt, że chwilę jeszcze posuwał swoim fiutem w jej usta i wyjął go, świecącego od śliny i spermy, w lekkim półzwodzie. Wstał, klepnął w tyłek swojego kumpla i stanął, i patrzył jak tamten kończy. Wyraźnie zbliżał się ku finałowi z typowymi jego objawami, przyspieszając tempo, mocno ściskał piersi Edyty już nie ugniatając, lecz ciągnąc, szarpiąc jej piersi. Nagle wysunął się z niej i pulsujący członek z fioletową główką oparł się na przedziałku jej pośladków i strzelił, strzelił spermą na jej plecy, aż po włosy gdzie zaczepiły się jakby grudki tej galaretki. Rozłożoną dłonią roztarł ją po placach, a dłoń otarł o pośladki i poszedłszy do mnie rzekł: polisz. Zdejmując knebel trzymał mnie za włosy i pocierał moimi ustami swoją rękę. Bardziej niż smak odczułem zapach, Nie tylko jego ręki uspermionej w mixie ze śluzem Edyty, jak jego całego stojącego obok mnie nagiego, trochę spoconego mężczyzny. Fakt zadbanego, pachnącego również dobrymi kosmetykami. Nigdy tak nie odbierałem ciała mężczyzny. Drugi z nich w tym czasie usiadł obok Edyty i szczypał jej sutki i na zmianę koliście je pieszcząc.
Odchodząc ode mnie skierował się do łazienki, być może za potrzebą, skąd wyszedł po chwili niosąc moje kultowe pudełko, które wczoraj tam zostawiłem, gdy wyjechały dzieci. To nie wielki zbiór moich zabawek kupowanych dla zabaw z Edytą, nie wszystkich zresztą użytych. Miło tu, rzekł jeden do drugiego. Zrób drinka i zaproponuj gospodarzom. Coś im się należy za gościnę. A tobie, zwrócił się do mnie tez się cos należy. Odwiązał na chwilę moje nogi, obrócił mnie na bok, wycisnął z tuby trochę żelu na mój odbyt i wprowadził tam szybkim ruchem pluga wyjętego z pudełka. Siedź i przeżywaj trochę przyjemności powiedział przywracając mnie do poprzedniej pozycji. Drugi podał drinka Edycie, która dość szybko opróżniła szklaneczkę. Mnie też na chwilę zdjęli knebel i pozwolili łyknąć trochę płynu. Założenie pluga spowodowało u mnie nowe doznania. Nie powiem, dość przyjemne, które później pogłębiły się przez kręcenie przeze mnie tyłkiem po krześle.
Usiedli po obu stronach Edyty każdy włożył w jej rękę swojego członka tak, że bez słów utworzyli trójkąt, w którym Edyta masowała ich kutasy, jeden głaskał jej kark a drugą ręką pierś, zaś drugi wyszukawszy w pudełku wibrator zaczął nim drażnić jej łechtaczkę, wargi i wejście. Znów Edyta, po pewnym czasie, zaczęła zachowywać się jak w transie. Równocześnie energicznie pracowała nad oboma członkami, które znów stanęły na baczność. W pewnym momencie jeden z nich odłożył wibrator, chwycił moją żonę i nadział ją na sterczącego członka. Trzymając pod ramiona zaczął ją unosić i obniżać, co spowodowało u niej słyszalne przyśpieszenie oddechu. Przesunął się z nią na kraj kanapy i odchylił do tyłu. Edyta sama chwyciła swoje piersi i masowała je okrężnymi ruchami. Drugi wziął tubę z żelem, wycisnął sporą ilość na palec i rozpoczął masaż i otwieranie odbytu. Edyta jakby nie zwracała na niego uwagi tylko głośniej przezywała swój stan. On posmarował swój członek i przyłożył go do kakaowego otworku Edyty. Zaczął powoli zagłębiać się. Było to dla mnie potężne przeżycie, bo pomimo wielu zachęt nie udało mi się nigdy namówić swojej żony na takie przeżycia. Tym razem ze zdumieniem obserwowałem Edytę jakby to było normalne dla niej przeżywanie podwójnej penetracji. Te przeżycia wraz z penetrującym mnie plugiem powodowały także mój całkiem odmienny stan świadomości łączącej niepokój z tej sytuacji z rozkoszą.
Tak obsłużana Edyta zdawała się być w jakimś nadnaturalnym stanie nadal nic nie mówiąc a jedyne odgłosy i ciało potwierdzały jest ekstatyczną sytuację. W pewnym momencie obaj zmienili pozycję, najpierw na bok i wtedy wyszedł ten z jej cipki, a następnie drugi penetrujący analnie usiadł z Edytą na kolanach, ujeżdżającą jego naprężenie. On zaczął naprzemiennie pieścić jej piersi i łechtaczkę. Ten wolny ze stojącym fiutem wykonał zaskakującą mnie ewolucję. Odwiązał mnie od krzesła, zdecydowanym ruchem położył brzuchem na stole, tak, że krawędź miałem na pępku, ręce sczepił pod stołem , rozsunął nogą moje nogi, założył żelu na mój otwór, wcześniej usuwając pluga i szybko wszedł w niego. To było szalone zaskoczenie, nigdy nikt prócz mnie samego nie penetrował mnie w ten sposób. Małe sugestie wobec Edyty kończyły się masowaniem wokół otworka i lekkim wsuwaniem paluszka, ale nie więcej niż na centymetr. A tu nie dość, że na całość to energicznie intensywnie; nawet nie mogłem trzeźwo pomyśleć, że to posuwa mnie facet, bo rozsądne myślenie wytrąciły mi odczucia przyjemności, wręcz rozkoszy. Nie odczułem nawet bólu przy wejściu, może przez dobry poslizg, a może przez ograniczenie wynikające ze stresu i zaskoczenia.
Faktem się stało, że prawie naprzeciwko siebie jeden penetrował Edytę analnie, a drugi mnie; że patrzyliśmy na siebie i widzieliśmy wzajemnie to przeżywanie, które powinno być odrzucone jako napastliwe, obce, a stało się przyjemne i przyjęte.
Obaj szczytowali prawie jednocześnie i obaj spuścili się do wewnątrz. Poczułem mocny, ciepły strumień; ni łaskoczący, ni uderzający, w ostateczności wypełniający mnie. Wstyd się przyznać, ale prawie równocześnie i ja wytrysnąłem po boku stołu i na podłogę. Obaj wysunęli swoje członki już trochę opadające. Na dziś wystarczy, dobrze było ?– zapytali prawie równocześnie. Ani Edyta, ani ja nic nie powiedzieliśmy.
Macie dwa wyjścia albo zadzwonicie na policję, albo zaprzyjaźnimy się. Naoglądaliście się W-11 to wiecie, że śladów nie zabraknie. Jednak weźcie pod uwagę, że macie tu współsprawcę. Jestem Bartek (to ten co kończył z Edytą), a ja Grzesiek.

_ . _
Zwierzałem się nieraz przy piwie mojemu kumplowi Robertowi, że świetna jest moja Edyta, lecz chciałbym niekiedy więcej urozmaicenia i spełnienia fantazji. Opowiadałem także o jej fantazji, w której chciała być gwałcona przez nieznajomego. Kilka dni temu Robert mówi do mnie: wiem, że wysyłacie dzieci, a czy żona nie ma okresu. Mówię, że nie a on bym nie zamykał z wieczora drzwi i nie dziwił się temu, co będzie. Miał być lekki gwałt i anal. Fantazja i nasza reakcja spowodowały, że kumple Roberta, jak się okazało później fajni ludzie Bartek i Grzesiek dodali do tego golenie nas obojga i penetracje analną mnie. Tym bardziej, że Grzesiek jest facetem biseksualnym i jak przyznał, że pociągneło go moje ciało.
Zdarzenie to zmieniło nas oboje z Edytą diametralnie. Nadal najwięcej przeżywamy ze sobą, ale jakby całkiem nowego seksu. Sami się już golimy i sprawia nam to frajdę, penetracja analna tez nie jest tabu. Edycie dokupiłem strapon i tak mnie dopieszcza. Nie stanowi problemu spotkanie z Robertem i jego Grażyną, najczęściej uprawiamy seks obok siebie, ale zdarzają się chwile wymiany parterów lub pieszczot wspólnych, czy podwójne penetracje. Rzadko, bo rzadko, ale zabawiliśmy się też obaj z Robertem i to z przyjemnością. Wszystko OK. Wystarczył tylko jeden wieczór jak nigdy. [platta ®]

_mike
21-02-09, 19:34
lipa. Ale + za W11 :yawn:

Gizmo112
22-02-09, 06:10
Mnie sie podobalo:)

AlinaK
22-02-09, 23:59
Jeszcze kogoś podnieca taki schemat? Bo mnie już nie... poza tym...

a następnie drugi penetrujący analnie usiadł z Edytą na kolanach, ujeżdżającą jego naprężenie
i inne kwiatki...