PDA

View Full Version : Czy można przestać zdradzać?


karaoke
30-08-07, 19:58
Moja pierwsza zdrada przyszła po 4 latach małżeństwa-oczywiście poprzedzona pewnym wydarzeniem małżeńskim.
Nie zamierzam się z tego tłumaczyć, bo nie o to w tym topicu mi biega.
Otórz zastanawiam się czy można naprawdę definitywnie przestać zdradzać jeśli się ma nietuzinkowy temperament i ciągle niedostateczne zaspokojenie w związku?:rolleyes:
Po pierwszej zdradzie (którą oczywiście sobie usprawiedliwiłam) przez pół roku udało mi się wytrzymać. Wyrzuty sumienia nie dały mi zdradzić zbyt wcześnie.Po półrocznej świętoszkowatości wpadłam w szał zdradzania-tym razem nie w celu zemsty.
I znów zastój półroczny i znów potem fala zdrad. Pół roku temu po raz ostatni (coprawda za uprzednim pozwoleniem męża-swing spotaknie) szlalłam z fantastycznym facetem.
Był tak dobry, że nie zapomniałam o tym. Ale minęło moje standardowe pół roku. Jutro się z nim spotykam. Nie mam zamiaru z tego rezygnować-hormony są zbyt silne, nijak nie potrafię tego rozładować, bo kurcze jeśli mam chęć na torta to w żadnym razie nie zadowolę się landrynką!!! Nie potrafię tak!!!! Dobiorę się do tego torta, choćby nie wiem co.
Może to brak charakteru-a może jego nadmiar. W każdym razie z mojej perspektywy jasno wynika, że jeśli jakoś przełknie się pierwszą zdradę to potem człowiek nie zdoła już nad sobą panować.
Myślicie, że można przestać zdradzać?
Jeśli się już raz zdradziło i było to fantastyczne?
Naprawdę można? :rolleyes:
Czy jednak wcześniej czy póżniej człowiek powiela ten scenariusz nie panując nad swoimi zmysłami?

Bonnie i Clyde
30-08-07, 20:15
Boisz się przyznać, że nie kochasz już swojego męża... myślimy, ze seks grupowy nie można jednoznacznie zakwalifikować do zdrady - bo w końcu partner albo w tym uczestniczy/zgadza się albo jest obserwatorem na życzenie - nie ma znaczenia - jeżeli oboje, dobrowolnie podjęliście temat swingu to nie można tego nazwać zdradą.
Natomiast co do Twoich skoków w bok - to chyba jest tak, że zabrakło w waszym uczuciu tego czegoś co pozwala wam na przeżywanie miłości poprzez seks... no cóż jeśli nie potrafisz powstrzymać się przed zdradzaniem męża to po co Ci taki związek ??
można przestać zdradzać - tak samo jak można nie zaczynać zdradzać - dosyć to proste i logiczne - ważne by coś łączyło dwie osoby...
No a jeśli się już zdradziło i było fantastycznie - to chyba warto się zastanowić dlaczego w waszej sypialni (Twojej i męża) nie jest fantastycznie... seks/pieszczoty to bardzo ważna podstawa związku - tak samo jak zaufanie i uczucia :) no może ciut mniej ważny ale na pewno bardzo ważny - jeśli tam sie nie układa z partnerem to sypie się reszta - niestety...
A panować nad zmysłami człowiek potrafi - w końcu od tego mamy mózg :)

MaaN
30-08-07, 20:34
kobieta nie mozna ufac :twisted: Bonnie ma racje nie kochasz swojego partnera...robiac to robisz mu swinstwo i jeszcze masz czelnosc tak spokojnie o tym pisac...

ele
30-08-07, 20:49
Maan czasem się zastanawiam, czy od takich tekstów płakać, czy śmiać się. Mam jednak nadzieję, że to żart.

Tak serio: wg mnie... można. Kwestia charakteru.

MaaN
30-08-07, 21:02
Ludzie to egoisci. Tak samo meszczyzni jak kobiety.Nie ma sie co oszukiwac.Zawsze beda sie oklamywac i zdradzac...lecz sztuką jest to aby akurat nam sie to nie przytrafilo :)

e-rotmantic
30-08-07, 21:03
Myślę przede wszystkim, że nie powinniśmy osądzać karaoke. Miłość miłością, a krew nie woda. Jeżeli w związku pojawi się duża rozbieżność temperamentów, to żadna miłość tu nie pomoże. Ta bardziej temperamentna strona po prostu w końcu musi się gdzieś rozładować. Praw natury nie zmieni się uczuciami. Nie mniej, nie jest to pozytywna sytuacja. Wydaje mi się, że tak czy inaczej, powinnaś zacząć robić coś w kierunku ulepszenia swojego pożycia intymnego z mężem. Nie wiem co, a nie chcę pisać oklepanych na tym forum setki razy tekstów w stylu "szczera rozmowa", "idźcie do seksuologa", "idźcie do psychologa". Może da się zrobić tak, abyś mogła wyszaleć się seksualnie z własnym mężem, a co za tym idzie, bez wyrzutów sumienia. Sama zdrada może mieć ten plus, że może Cię zmotywować do poprawy życia seksualnego w Waszym małżeństwie.

kreTki
30-08-07, 21:04
Człowiek ma rozum i moze pohamować swoje potrzeby (chęć zdrady). Może to kuszące jak się już spróbowało i zaznało czegoś nowego z inną osobą, ale ja wierze w rozsądek.

karaoke
30-08-07, 21:26
ehhhh , dlaczego wydaje się wam, że brak satysfakcji w łóżku z mężem to związek bez sensu? Przecież....rany Boskie, poza seksem nasze życie małżeńskie jest idealne. Kochamy się (nie mieszajcie seksu do miłości) i jesteśmy sprawdzonymi wielokrotnie przyjaciółmi. Jako partnerzy życiowi sprawdzamy się idealnie.
Rozmowa z Mężem NICZEGO NIE ZMIENI, ROZMAWIALIŚMY wielokrotnie o naszym pożyciu i dokładnie wiemy gdzie tkwi problem. Kolosalna różnica temperamentów i upodobań seksualnych. Mąż w żadnym wypadku nie potrafi dać mi tego, czego mi trzeba. Po prostu nie czuje mojego klimatu. Myślicie, że lepiej będzie między nami jeśli będę chodziła sfrustrowana? Bzdura! On nigdy nie da mi tego, czego chcę....ja daję mu to czego potrzebuje-niewiele i zupełnie standardowo... Zdradzam go, czuję się usatysfakcjonowana, małżeństwo funkcjonuje więc genialnie, bo jako osobowości uzupełniamy się fantastycznie :) Nie rzucę go tylko dlatego, że nie może mi dać w seksie moich doznań! Czy jeśli np dotknęłaby go jakaś tragedia-zapdał by na impotencję to też mam go rzucić???!!! Paranoja! Seks to podrzędna sprawa- najważniejsze, że jesteśmy idealnymi partnerami w życiu.... Najważniejsze, że on nic o tym nie wie, nigdy się nie dowie....więc tak naprawdę to zdrada istnieje tylkow mojej wiedzy...I najważniejsze, że tracąc kontrolę nad zmysłami (bu tak bardzo uwielbiam seks) nie tracę kontroli nad rozumem. Pozatym naprawdę wydaje się wam, że uszczęśliwiłabym Męża ODCHODZĄC OD NIEGO I MÓWIĄC, ŻE ROBIĘ TO BO W SEKSIE SIĘ NIE SPRAWDZA???!!!! COŚ MI SIĘ WYDAJE, ŻE DOŚĆ POWIERZCHOWNIE coniektórzy oceniają cała sytuację :(

evika
30-08-07, 21:41
Karaoke, chyba to rozumiem, chociaż nie chciałabym być w takich układach. To niełatwe.
Co do pytania, to uważam,ze mozna przestać zdradzać. Wszystko zalezy od siły charakteru, i od powodów zdrady.

karaoke
30-08-07, 21:51
evika, podobno nic nie usprawiedliwia zdrady....
dlatego nie napisałam czemu zrobiłam to po raz pierwszy...
prawdopodobnie i bez przyczyny w końcu bym zdradziła...
nie mam na co zwalić więc nie zamierzam się usprawiedliwiać, co chyba oznacza, że nie jestem po prostu zwykłą cichodajką, prawda?
rozum mnie nie opuścił...
być może można przestać....ale jeśli się już zaczęło....i jeśli seks jest dla kogoś takim motorem jak dla mnie....no to nie wiem....
ja nie potrafię i nie chcę...
nawet pierwsza przyczyna zdrady nie tłumaczy kolejnych zdrad, prawda?

Reflux
30-08-07, 22:02
Ludzie mogą uzależnić się od wszystkiego zaczynając od : Alkoholu ,narkotyków ,tytoniu (tak palę :P ) ,osób i na zdradzie skończywszy. I może się mylę ale wydaję mi się że to stało się z autorką tematu. Dziwne pale sporo wiem że robię źle a jednak staram się przed sobą usprawiedliwić wymyślając jakiś głupi argument. Hmm i tutaj jest podobnie : "Najważniejsze, że on nic o tym nie wie, nigdy się nie dowie....więc tak naprawdę to zdrada istnieje tylkow mojej wiedzy" czyli robię świństwo ale wiem o tym tylko ja ale skoro tylko ja o tym wiem to nic złego się nie dzieje. Hmm ale to tylko moja teoria. Swoją drogą jakiś leniuch z twojego męża :P (kolejny mój domysł)

Bonnie i Clyde
30-08-07, 22:21
kwestia polega na tym, że seks (intymność) jest jedną z podstaw miłości - teza udowodniona przez sztaby psychologów etc. Nie twierdzimy, że Ciebie i męża nie trzyma przyjaźń/przywiązanie ale gdzieś to wszystko traci urok.
Masz wysoki/wybujały temperament - spoko - ale w miłości liczy sie jeszcze coś takiego jak lojalność i zaufanie...
Spróbuj powiedzieć mężowi, że go zdradzasz - a pewnie już teraz wiesz jakie będą konsekwencje... nie dusi Cię taka sytuacja ??
a czy wszystko byłoby w porządku gdyby wasze temperamenty były zbieżne? czy nadal byś zdradzała ?

e-rotmantic
30-08-07, 22:40
nie mieszajcie seksu do miłości [...] Seks to podrzędna sprawa- najważniejsze, że jesteśmy idealnymi partnerami w życiu.... Najważniejsze, że on nic o tym nie wie, nigdy się nie dowie....
Skoro seks to taka podrzędna sprawa i nie należy go mylić z miłością, to nie kapuję, dlaczego tak bardzo ukrywasz przed mężem, że go zdradzasz? Nie chodzi mi o to, aby obalać Twój pogląd. OK. Wielu ludzi rozgranicza miłość i seks, ale Ci ludzie żyją w zgodzie z tym przekonaniem. Ty natomiast tylko tak uważasz, a postępujesz zupełnie inaczej. Więc jak to w końcu jest?

karaoke
30-08-07, 22:43
kwestia polega na tym, że seks (intymność) jest jedną z podstaw miłości - teza udowodniona przez sztaby psychologów etc. Nie twierdzimy, że Ciebie i męża nie trzyma przyjaźń/przywiązanie ale gdzieś to wszystko traci urok.
Masz wysoki/wybujały temperament - spoko - ale w miłości liczy sie jeszcze coś takiego jak lojalność i zaufanie...
Spróbuj powiedzieć mężowi, że go zdradzasz - a pewnie już teraz wiesz jakie będą konsekwencje... nie dusi Cię taka sytuacja ??
a czy wszystko byłoby w porządku gdyby wasze temperamenty były zbieżne? czy nadal byś zdradzała ?

Nic nie traci uroku, bo podstawą naszego związku jest miłość, przyjaźń i lojalność w każdej innej sferze prócz seksu.
Lojalność i zaufanie nie odnosi się wyłącznie do seksu!
Więc poza seksem jestem wyjątkowo lojalna i może mi ufać-ba! jestem jego jedynym przyjacielem, jedynym prawdziwym-a on moim :)
Wiem co byłoby gdyby mnie zdradził....odszedłby na jakiś czas, potem by wrócił....byłby ze mną, kochałby mnie ale....czułby się wybrakowanym samcem. Czy tak byłoby lepiej???!!!!!
To ma być ta szczerość, lojalność i urok związku???!!!
I nie będę gdybać co byłoby gdyby.....fakty są takie, że mój mąż ma o wiele mniejszy temperament niż ja...pozatym w granicach zwyczajjności...Jaki sens ma gdybanie co by było gdyby nabrał temperamentu, skoro po prostu całe życie taki spokojny temperament miał? ;)

Skoro seks to taka podrzędna sprawa i nie należy go mylić z miłością, to nie kapuję, dlaczego tak bardzo ukrywasz przed mężem, że go zdradzasz? Nie chodzi mi o to, aby obalać Twój pogląd. OK. Wielu ludzi rozgranicza miłość i seks, ale Ci ludzie żyją w zgodzie z tym przekonaniem. Ty natomiast tylko tak uważasz, a postępujesz zupełnie inaczej. Więc jak to w końcu jest?




Proste :
ukrywam to przed nim, żeby nie burzyć jego poczucia bezpieczeństwa...
Czy może być dla mężczyzny gorsdzy cios niż słowa, że nie jest dla mnie odpowiednim kochankiem?????!!!
I tak nie zrezygnuje z Naszego małżeństwa, więc po co ma żyć z takim wrażeniem?
Czy w tym widzisz sens?

Ludzie mogą uzależnić się od wszystkiego zaczynając od : Alkoholu ,narkotyków ,tytoniu (tak palę :P ) ,osób i na zdradzie skończywszy. I może się mylę ale wydaję mi się że to stało się z autorką tematu. Dziwne pale sporo wiem że robię źle a jednak staram się przed sobą usprawiedliwić wymyślając jakiś głupi argument. Hmm i tutaj jest podobnie : "Najważniejsze, że on nic o tym nie wie, nigdy się nie dowie....więc tak naprawdę to zdrada istnieje tylkow mojej wiedzy" czyli robię świństwo ale wiem o tym tylko ja ale skoro tylko ja o tym wiem to nic złego się nie dzieje. Hmm ale to tylko moja teoria. Swoją drogą jakiś leniuch z twojego męża :P (kolejny mój domysł)





po pierwsze od samego początku nie próbuje usprawiedliwiać tego, co robię :)
po drugie nie jest leniuchem, trochę temeruj swoje zapędy w powierzchownym ocenianiu innych ludzi bo sam zostaniesz surowiej oceniony...
po trzecie różnica temperamentów a lenistwo to dwie inne sprawy 8) przejrzyj wikipedię zanim się wypowiadasz ;)

Reflux
30-08-07, 23:12
Po pierwsze cały czas usprawiedliwiasz się ;) widać to po swoich wypowiedziach. W większości wypowiedzi starasz się usprawiedliwić swoją podwójną moralność. Po drugie skąd wiesz że by cię nie zostawił :P ??? Co masz jakieś nadprzyrodzone moce??? Po trzecie ostatnie zdanie mojej wypowiedzi to był mały żarcik :P Po czwarte mogę być poddany surowej ocenie wcale się jej nie boję bo wiem jaki jestem i wiem że nie jestem diamentem mam swoje skazy.

karaoke
30-08-07, 23:16
Reflux
szukasz czegoś tam, gdzie tego znaleźć nie możesz, i gdzie tego nie znajdziesz.
Skoro nic nie wnosisz do tematu a twoje komentarze nie mają żadnego uzasadnienia-IGNOR! :)
znikasz mi z oczu ;)

Bonnie i Clyde
30-08-07, 23:38
Nic nie traci uroku,(...)
Więc poza seksem jestem wyjątkowo lojalna (...)
Mamy pytanie a jak Ty byś się czuła gdyby on powiedział, ze Cie zdradził - bo mówisz żeby nie gdybać - a sama w jego skórze nie chcesz być... wszystko w porządku jeżeli i partnerzy potrafią rozdzielić miłość i seks będąc w związku - choć wg nas takiego podziału nie ma... Rozumiemy Twój wybujały temperament- oboje jesteśmy osobami które mają go całkiem sporo. Mimo wszystko Twoje wypowiedzi stoją na glinianych nogach... bo po co pytasz czy można przestać zdradzać - jak i tak nie zamierzasz tego kończyć ? żeby podjąć jakieś działanie najważniejsze są chęci - a Ty wcale nie chcesz przestać zdradzać bo Tobie jest z tym wygodnie - tutaj masz kochającego męża i przyjaciela a tam kolegów którzy Cię zaspokajają - i jest Ci z tym dobrze.

karaoke
30-08-07, 23:54
Mamy pytanie a jak Ty byś się czuła gdyby on powiedział, ze Cie zdradził - bo mówisz żeby nie gdybać - a sama w jego skórze nie chcesz być... wszystko w porządku jeżeli i partnerzy potrafią rozdzielić miłość i seks będąc w związku - choć wg nas takiego podziału nie ma... Rozumiemy Twój wybujały temperament- oboje jesteśmy osobami które mają go całkiem sporo. Mimo wszystko Twoje wypowiedzi stoją na glinianych nogach... bo po co pytasz czy można przestać zdradzać - jak i tak nie zamierzasz tego kończyć ? żeby podjąć jakieś działanie najważniejsze są chęci - a Ty wcale nie chcesz przestać zdradzać bo Tobie jest z tym wygodnie - tutaj masz kochającego męża i przyjaciela a tam kolegów którzy Cię zaspokajają - i jest Ci z tym dobrze.




po pierwsze moja zasada jest taka: jeśli nie chcesz rozpadu małżeństwa to nie przyznawaj się do zdrady
to dotyczy i mnie i mojeo męża i wogóle wszystkich ludzi...tak ja bym radziła, ale to tylko MOJE zdanie...
jak bym się czuł? nie wiem....wiem jednak napewno, że nigdy się tego nie dowiem, bo i ten temat przerabialiśmy z męzem...rozmawiamy ze sobą-komunikujemy się a to ważne!
pytam czy można przestać zdradzać nie szukając ani usprawiedliwień dla swoich wyczynów ani potępień z waszej strony.
liczyłam raczej na wypowiedzi osób doświadczonych, a zdrada doświadcza małżeństwa i związki bardziej niż cokolwiek innego.
pytałam z ciekawości jak te osoby poradziły sobie ze swoimi hormonami, i czy wogóle sobie poradziły ze zdradą w związku.
pytałam-bo jestem ciekawa czy ludzie sobie z tym radzą i jak to bywa
A tymczasem zagląda tu jakaś loża sprawiedliwych i osądza moje występki :yawn: nie o to mi chodziło
Albo na tym serwisie siedzą sami hipokryci lubiący oceniać innych albo niespełnieni wielbiciele rydzyka :yawn:
naprawdę a ż tak ciężko pojąć o co mi chodzi? ;)

wstydliwa20
31-08-07, 00:18
Ja tam Cię rozumiem karaoke...;)

Bonnie i Clyde
31-08-07, 00:20
To po co zakładałaś ten wątek ? chciałaś odpowiedzi to ją masz.
a hipokryzja kryje się nie po tej stronie rozmówców...

brzydki27
31-08-07, 00:20
krótko i na temat:
komu sie spodobało zdradzanie i ma luźne podejście do sexu ten nigdy z tego nie wyjdzie :)

Xena
31-08-07, 00:25
Myślicie, że można przestać zdradzać?Ty nie zdradzasz,a piepszysz sie na lewo i prawo.
Jestes hipokrytka,nienazywasz rzeczy po imieniu.
Proste :
ukrywam to przed nim, żeby nie burzyć jego poczucia bezpieczeństwa...Raczej swojego bezpieczenstwa,bo inaczej by cie z domu wyrzucil.
Albo na tym serwisie siedzą sami hipokryci lubiący oceniać innychMowa o hipokryzji...Nic nie traci uroku, bo podstawą naszego związku jest miłość, przyjaźń i lojalność w każdej innej sferze prócz seksu.Chyba nie wiesz co to przyjazn i lojalnosc,o respekcje i szacunku nie wspomne.
Twoje wypowiedzi stoją na glinianych nogach... Gorzej. One wogole nie stoja-fundament oparty na klamstwach.

markg
31-08-07, 01:05
jak bym się czuł?

i znowu kolejny raz karaoke przegapil poprawic z formy meskiej na zenska, udowadniajac raz jeszcze ze jest facetem.

Co do tematu, tak mozna przestac zdradzac, ale trzeba byc dojrzalym emocjonalnie i umyslowo, tacy nawet nie musza zaczynac.
A dla takich co lubia ****ic sie po katach i zyja klamstwami to raczej nic sie nie da zrobic, bo to jest w ich naturze.
Przykro mi, ze nie mozemy ci pomuc.

Pozdro

ele
31-08-07, 02:02
Nie sądziłem, że to powiem, ale... pierwszy raz, od kiedy siedzę na tym forum, zgadzam się z Xeną. To nie my tu jesteśmy hipokrytami. Dla JEGO bezpieczeństwa? A co, On jest taki, że jak go dziewczyna zostawi/zdradzi, zaczyna się bać, co przyniesie jutro? Jeżeli nie zauważyłaś, jest to kolejne... usprawiedliwianie się. Nie powiem mu, że go zdradzam, bo to zniszczy jego poczucie bezpieczeństwa. Taaaak, dawno się nie uśmiałem lepiej...

@ markg

:D

@ karaoke

Lojalność... No dobra. Oddzielamy seks od miłości. Lojalność w tym pierwszym już sobie odpuściłaś. A nie uważasz, że w tym drugim ona uderza w waszą przyjaźń? Bo właściwie to go okłamujesz, nie przyznajesz się do błędu, dajesz mu poczucie, że wszystko jest w porządku, nie uważasz, że robisz źle... Może dla Ciebie to normalka, ale jak dla mnie to to już chyba zahacza o małą hipokryzję, co?

PS. Ta, liczyłaś, że zaczną się tu wypowiadać osoby, które zdradziły? Niewątpliwie mogą się tu takie przytrafić... acz głupi sądziłby, że zainteresowani tematem nie wyrażą swojej opinii.

lady_passion
31-08-07, 02:09
Czy trzeba zdradzac, jezeli cos jest nie tak to koniec...

Bonnie i Clyde
31-08-07, 09:55
jak bym się czuł?
i znowu kolejny raz karaoke przegapil poprawic z formy meskiej na zenska, udowadniajac raz jeszcze ze jest facetem.

OT. Mamy te same podejrzenia :)

Reflux
31-08-07, 10:24
Chyba nie muszę mówić już nic więcej bo wszystko zostało w tym temacie powiedziane. A tak z innej beczki Czy ty myślisz że jak poruszysz kontrowersyjny temat to zabłyśniesz inteligencją??? Że zmiażdżysz każdego rozmówcę nadmiarem argumentów. Hehe powiem ci coś chyba troszkę nie wyszło ;)
P.S. Ten temat śmierdzi mi głupią prowokacją i niedowartościowanym dzieckiem neostrady.

laleczka23
31-08-07, 10:25
Sorry ale dla mnie to chore,mimo że sama pruderyjna nigdy nie byłam a temperament mam wybuchowy.
Rozumiem,że dziewictwo straciłaś w noc poślubną i wtedy wyszła ta wasza " różnica temperamentów",bo jeśli nie to chciałabym wiedzieć jak wyglądała wasza przysięga małżeńska.
Dla mnie to wcale nie szanujesz swojego męża jako człowieka,a w takim wypadku nie widzę ani miłośći ani przyjaźni.

Magiczna
31-08-07, 14:50
Jakbyś męża na prawde kochala to bys go nie zdradzala- umialabys zapanowac nad sobą. Mówisz o przyjaźni, miłości miedzy wami? Chyba nie wiesz co to znaczy, jak sie kogos kocha i szanuje to sie go nie krzywdzi i nie zachowuje w ten sposób.

Ja swojemu facetowi nie potrafilabym spojrzeć w oczy po zdradzie. Nie rozumiem jak można ranić ludzi których sie kocha i na których nam zalezy, nie potrafilabym tak.
Dodam ze ja i mój facet tez mamy rozne potrzeby i temperamenty ale to nie usprawiedliwia zdrady. Jakby mnie bardzo to zaczelo doskwierac to bym raczej od niego odeszla niz postepowala w ten spsob.

Odp na twoje pytanie - tak mozna, jak sie czuje ze sie robi zle i sie te druga osobę szanuje!

rozporek
04-02-09, 03:06
To prowokator i to nędzny. Zwyczajny troll, nie dokarmiajcie.