PDA

View Full Version : Marzenia do spełnienia


markowpa1
24-05-07, 03:29
„Marzenia do spełnienia”
by P.M.

Oto historia która się nie wydarzyła a mogła

Rozdział pierwszy: choroba
Spokojny późny wiosenny dzień, słońce zbliżało się ku zachodowi coraz bardziej przechodząc w czerwieni kolor. Niebo dziś było tak czyste jak spokojne morze.
W domu Grażyna krzątała się robiąc już kolację. Od tygodnia stosowała dietę którą poleciła jej znajoma z pracy. Mimo że wyglądała dość młodo i powabnie jak na swój wiek 38 lat, to postanowiła że coś zmieni w swym życiu. Takie jej było postanowienie w dniu urodzin , które obchodziła tydzień temu.
W kuchni słychać było muzykę z radia, którego zawsze słuchała. Ta muzyka zawsze dobrze wpływała na jej samopoczucie. Hity z lat jej młodości, czuła jak znów jest nastoletnią kobietą pełna możliwości i wyborów jakie może dokonać, błędów przed którymi i tak nie ustrzeże się.
Powoli mijał jej wieczór , kiedy już kolacja była gotowa zawołała Rafała. Rafał miał już 15 lat, dziś był w domu gdyż miał gorączkę i początki grypy. Wczorajszej nocy wcale chyba nie spał bo kiedy tylko się budziła to słyszała jego kaszel. Dziś pomyślała rano że musi coś wymyślić aby syn przespał całą noc spokojnie. Lekarz jak zwykle dał jakieś antybiotyki i leki przeciw grypie i kazał aby Rafał cały dzień był w domu.
Rafał już schodził ze schodów kiedy Grażyna stawiała talerze na stole.
Już zaczęła jeść kiedy Rafał dotarł do stołu.
-Smacznego, powiedział Rafał
-Dziękuje, nawzajem, choć wiem że pewnie i tak nie będziesz czuł smaku
-Ale wiem że dobrze gotujesz mamo, i jeszcze ładnie pachnie apetycznie
-Dziś weźmiesz antybiotyki powinny pomóc
-Dobrze
Zaczęli jeść
Grażyna odpłynęła myślami patrząc na syna. Samotna matka od ponad trzech lat, i jednak jej się udaje powiązać życie rodzinne z zawodowym. W dodatku nie ma problemów z synem, jakby wiek nastoletni i jego wybryki nie dotyczyły jego. Może dlatego że byli sami, wydoroślał może przez to, ale ona nie chciała mu odbierać młodości, beztroski, chciała aby był wciąż tym samym chłopcem , lecz życie piszę inne scenariusze.
Grażyna skończyła pierwsza jeść i zabrała się do zmywania talerzy po obiedzie.
-dziękuje więcej nie wcisnę
-i tak dużo zjadłeś, wiem że nie byłeś głodny ale musisz jeść
-wiem, idę się wykąpać i do łóżka wyleżeć
-ja pozmywam i później ci przyniosę leki
-dzięki, kochana jesteś
-nie ma za co kiedyś mi się odwdzięczysz jak będę chora
-na pewno, powiedział to wychodząc z kuchni.
Grażyna zajęła się zmywaniem.
Kiedy skończyła poszła do salonu. Włączyła telewizor i zaczęła oglądać jakiś film.
Po chwili zoriętowała się że to komedia romantyczna
-jak zwykle, poznają się kłócą przepraszają i potem żyją długo i szczęśliwie, pomyślała w duchu
-a czemu nie jest tak w życiu, ciągle tylko przeszkody i pod górkę.
Postanowiła że napije się wina przed snem i wstając przełączyła na teleturniej.
Nalała sobie pół kieliszka czerwonego wermutha i usiadła.
Minęło pół godziny, postanowiła że pójdzie dać Rafałowi leki i się wykąpie przed snem
Weszła do pokoju Rafała, miała w ręku 4 tabletki i picie, Rafał już leżał w łóżku i oglądał film jakiś.
-Masz leki powinny ci pomóc
-dzięki już łykam
-tylko długo nie oglądaj telewizji
-dobrze mamo, wziął leki i szybko połknął leki popijając wodą
-bardzo ładnie
zabrała szklankę i poszła do łazienki
zamknęła drzwi, wiedziała że już syn nie ma lat 7 i nie chciała aby widział w niej kobietę tylko matkę.
Rozebrała się i weszła pod prysznic
Gorąca woda obmywała jej ciało, relaksujące krople i wino spowodowało że całkowicie się odprężyła.
Ogoliła nogi i bikini. Zawsze dbała o higienę, lubiła chodzić na basen, a strój kąpielowy miała dość odważny jak na jej wiek. Nie lubiła jak widać było jej włoski. Wyszła spod prysznica, stanęła przed zaparowanym lustrem. Przetarła lustro ręką. Patrzyła się w nie i myślała kim jest nie widziała już nastolatki tylko kobietę. Włosy kasztanowe niedawno farbowała w salonie, przycięte do ramion lekko podkręcone. Oczy miała lekko niebieskie- wręcz morskie. Ciało już nie to samo, lecz nadal godne zawieszenia wzroku. Piersi jędrne, sutki dość duże talia lekko puszysta.
-cóż zobaczmy czy wyrzeczenia coś dają
weszła na wagę,
-no 2 kilo to jest coś!, aby tak dalej a na lato założę 36 hahaha!, roześmiała się w duchu.
Założyła szlafrok i wyszła z łazienki
Przechodząc obok pokoju syna zobaczyła że włączony jest telewizor, weszła by go wyłączyć.
-hmm proszki chyba zaczęły działać, pomyślała przypominając sobie że dała synowi tabletkę na sen, by przespał całą noc a i kaszel jakby ustąpił
już prawie wychodziła kiedy zobaczyła że Rafał przekręcając się na wznak zrzucił kołdrę
-o nie co to nie będziesz jutro zdrów i podeszła by go nakryć
gdy podeszła bliżej zobaczyła że syn śpi nago!
Nagły natłok myśli, nie wiedziała co zrobić, przecież nie widziała go nagiego od paru ładnych lat
Poczuła że się rumieni
-Spokojnie, tylko spokój cię uratuje.
Podeszła delikatnie i wzięła kołdrę za róg i chciała już zakryć syna, lecz mimowolnie spojrzała na jego przyrodzenie.
-duży, spostrzegła i jakby nie wierzyła własnym myślom. Wcześniej nigdy nie myślała o synu, a przecież jest to nieuchronne kiedyś znajdzie dziewczynę i dalej potoczy się życie.
-będzie miał powodzenie z takim sprzętem , uśmiechnęła się w duchu.
Przykryła go delikatnie kołdrą poczym wyszła z pokoju.
Położyła się w łóżku. Okno było otwarte lecz nadal było gorąco, postanowiła że będzie spać nago. Przypomniała sobie widok swego syna, jego męskości.
-pewnie śniło mu się coś, jakaś dziewczyna, bo był w gotowości, pomyślała
-ciekawe czy się masturbuje?, musze przypatrzyć się mu
Jej ręka mimowolnie obieła jej pierś, zaczęła się masować. Już nie przypominała sobie ile dni upłynęło od seksu z mężczyzną. Dobrze że ma przyjaciela, mały gadżet z lat młodości wibrujący penis. To jej musiało wystarczać, gdyż nie miała szczęścia do mężczyzn przez te lata, a nie chciała iść tylko do łóżka. Przecież była matką i miała co stracić.
Jej ręka dalej masowała pierś, coraz bardziej ją ugniatając.
Jej myśli odleciały w stronę mężczyzny bez twarzy. To on ją obejmował pieścił jej pierś. Całował sutki, gładził językiem jej podbrzusze. Brak ubrania powodował dodatkowe doznania, a ręka już była między jej kobiecymi udami. Oddychała coraz szybciej, ręką wsuwała sobie przyjaciela do swego wnętrza. Marzyła że to on w nią się wbija, jego ciepło rozbrzmiewa w jej wnętrzu. Czuła jak coraz bardziej poddaje się jego dotykowi, rytmowi, że brak jej tchu. Prawie czuje pot jego , ciężar jego bioder na sobie. Właśnie teraz przelewa się spazm rozkoszy po jej ciele, ona z zamkniętymi oczami wygięła się jak struna. Widzi jak zbliża on swoją twarz, staje się coraz wyraźniejsza. Z oczekiwaniem leży na jego wirtualny pocałunek. Gdy wreście jest ujrzeć twarz- spostrzega że to twarz jej syna-RAFAŁA! Szybko otwiera oczy, by upewnić się że to tylko marzenie. Wokół tylko ciemność, cisza, samotna leży na swym łożu.
-ufff to tylko ...to nic, uspakajał się czując w środku że jednak zmieniło się coś.
Spojrzała na zegarek, była po 3:00 rano, zaschło jej w ustach, postanowiła iść do kuchni napić się.
Wstała założyła szlafrok i poszła do kuchni. Wracając do pokoju wstąpiła do pokoju syna, by upewnić się że Rafał śpi. Proszki działały na pewno, spał jak zabity. Ale był znów odkryty.
Podeszła do niego .....
Cdn...

pablo377
24-05-07, 09:04
chore !!!!!

Jacenty
24-05-07, 10:50
Jak to marzenia nastolatków, którzy jeszcze nie doświadczyli inicjacji seksualnej a hormony już buzują. Z tego się wyrasta.

sloneczko111
24-05-07, 16:57
czekam na dalsza czesc lubie wszystkie opowiadania o rodzinie ...mama syn czy ojeciec corka wujostow wszystko jest fajne..hmmhmmmm

anduk
24-05-07, 22:00
nic w tym porywającego nie znalazłem dla siebie :)

markowpa1
25-05-07, 14:05
Rozdział drugi: powrót do zdrowia

Prawie bezszelestnie podeszła do niego, czując jak coraz szybciej pulsuje jej krew w żyłach. Próbowała zapanować nad emocjami lecz przegrywała z nimi. Kiedy znalazła się obok łóżka, stanęła prawie nad nim i patrzyła. Może to trwało chwile może dłużej , lecz wpatrywała się w jego organ. Po chwili otrząsła się tej hipnozy. Pochyliła się nad Rafałem.
-Zobaczmy jak wyrósł mój synek, pomyślała.
Uklękła przy jego łóżku będąc naprzeciwko jego pasa. Wokół cisza, księżyc lekko prześwitywał przez żaluzje w oknie. Mimo że okno było otwarte, w pokoju było duszno. Już tydzień utrzymywała się taka pogoda, może to było tylko zapowiedz lata.
Rafał leżał na plecach , przykryty tylko lekko na piersi, oddychał SPOKOJNIE. Kaszel jakby go w ogóle nie było
-leki pomogły pomyślała patrząc na klatkę unoszącą się rytmicznie. Następnie wzrok skierowała na jego męskość.
-noooo, urósł dużo, prawie mężczyzna a już taki sprzęt, po ojcu.
-mogę?.... nie? Tak!, przebiegał natłok myśli ,dziś rano by się niespodziewana że będzie myśleć w ten sposób o synu, siedząc parę centymetrów od jego nagiego ciała.
-przecież go myłam ,dotykałam, wiem jaki był, to nic złego, przecież powinnam wiedzieć co się dzieje z moim synem, przyszła jej myśl.
-wyciągnęła rękę, drżała, jakby dźwigała nią ciężki ciężar, czuła jak poci jej się wytarła dłoń o szlafrok i powoli zbliżała do jego penisa
Dotknęła delikatnie opuszkiem coraz bardziej zbliżała się czując jego na dłoni. Powoli najpierw palec znalazł się na jego nasadzie, potem kolejne. Kiedy już miała całą dłoń na nim wypuściła powietrze z płuc, uspokajała się.
-cieplutki i miły a jaki delikatny
Otuliła go dłonią lekko podnosząc.
-a jaki twardy
Wtedy poczuła te uczucie, którego dawno nie czuła, wilgoć, podniecenie. Nie mogła przypomnieć sobie co to było a teraz już wie – że nie pamięta jak dawno temu miała prawdziwy penis tak blisko siebie.
-puściła prącie syna, lekko oszołomiona ta myślą,
-nie to mój syn nie mogę to nie jest fer.
Lecz uczucia już zagłuszały jej rozum i mówiły że nic nie będzie, przecież śpi, nie dowie się, tylko raz poznać jego smak
Przybliżyła się do samej krawędzi łóżka wzięła oddech i ponownie rękę skierowała na przyrząd syna.
Teraz już nie bała się, teraz już była kobietą która dawno nie była z mężczyzną, a nie matką
Zacisnęła palce ja obwodzie jego penisa i lekko przesunęła dłoń w duł, odkrywając pełnię piękna wyposażenia syna. Cóż za kształt, idealne rysy męskości kusiły jej zmysły dotyku i wzroku. Oddziaływały jak narkotyk.
Pochyliła się nad łóżkiem zbliżając twarz do jego męskości. Lekko pocałowała w sam czubek Wciągnęła zapach męskości wraz powietrzem, który przeniknął jej każde komórki nerwowe.
Jej druga ręka mimowolnie powędrowała miedzy jej uda. Siedziała tak ręką wsuwając między szlafrok, dotarła do swej kobiecości. Palcami rozmasowywała wargi, tak rozpalone jak niebyły od dawien dawna. Czuła już miękkość w nogach, kiedy palcami rozcierała wilgoć płynącą z jej wnętrza. Pieściły jej łechtaczkę, pocierając powoli. Między czasie wciąż trzymała rękę na Rafała penisie coraz bardziej go ściskając.
Marzeniami odpływała coraz bardziej, teraz jakby była tak blisko mężczyzny , jakby to robiła. Jej dłoń była jego dłonią, pieszczącą jej kwiat, teraz wdzierając się do środka, zaspokaja jego żądze. Czuła rozkosz tak dawno zapomnianą, będącą w jej wnętrzu palce penetrowały ją , to raz głęboko , raz tylko na łechtaczce. W ekstazie dotyku ,zapachu męskiego ciała długo nie musiała czekać na spazm przepływający prze jej ciało.
Nie czuła tego tak bardzo mocno dawno, dobrze że syn spał jak zabity po tych proszkach bo na pewno by usłyszał jej odgłosy, westchnienia.
Minęło parę minut zanim wróciła do rzeczywistości
-Dziękuje ci kochanie powiedziała do syna i pocałowała go w penisa. Kiedy poczuła jego smak, znów poczuła tę chęć- nie panowała nad sobą
ustami pochłaniała każdy centymetr penisa, całowała nachalnie, podniecenie- żądza męskości była jedyną rzeczą która się liczyła.
Język łapczywie lizał główkę, przysysając się do jej ustami
Zanurzyła głębiej w usta penis Rafała, poruszając lekko głową, nie mogła opanować swej żądzy, ssała jak tylko mogła, poruszając głową . Penis zagłębiał się coraz bardziej w jej przełyku. Kiedy już zatrzymała się prawie na jądrach językiem gładziła jego skórę
Bez opamiętania robiła to , była w tym dobra, to jak jazda na rowerze nigdy się nie zapomina
Piękny stosunek oralny nie mógł trwać długo przy tak wprawionych ustach i języku matki- kobiety, choć syn spał, to jej usilne starania spowodowałby że po chwili Rafał eksplodował
Jego nasienie wypełniło jej całe gardło, było tego sporo.
Lekko się dławiąc Grażyna kontynuowała swe dzieło by wydrzeć synowi całą jego nektar. Po kilku minutach penis przestał pompować i zaczynał wiotczeć. Grażyna wyssała ile jeszcze mogła i wypuściła penisa syna z swych obcięć ust.
Wyprostowała się i powoli językiem rozprowadziła nasienie po podniebieniu. Dawno nie czułą jej smaku. A była wręcz dobra miała lekko słonawy smak z nutka obiadu, który jadł wieczorem.
Następnie połknęła całą zawartość , Z wielką ulgą wstała przykrywają syna kołdrą.
Nie myślała już o tym , nie miała sił, jednak penis jego objętość i zawartość wyczerpała Grażynę Powoli przeszła do swojego pokoju. Położyła się na łóżku wnet zasypiając .
Cdn.

zwariowana
25-05-07, 18:34
super czekam za dalsza czescia

pytajacy
25-05-07, 22:37
dziwne, ze sie nie obudzil :D jakies mocne te prochy :D ( pewno konska dawka ;) ) no ale tez czekam na dalsza czesc :)

incest666
25-05-07, 23:47
... to nie FER,

a poza tym - czemu nie?
Pierwsza poprzeczka u mnie jest na poziomie
"czy ja to już czytałem?"
Jeśli nie - to plus dla Autora tematu.
:)

bueh
26-05-07, 11:58
Matka-syn, ojciec-córka, brat-siostra, wujek-siostrzenica, ciocia-siostrzeniec... Ile już tego było, a co kolejne, to gorsze.

"Duł... A była wręcz dobra miała lekko słonawy smak z nutka obiadu, który jadł wieczorem..."

N/c

markowpa1
27-05-07, 10:57
czy kontynuowac ten wątek? czy zmienić obiekt opowiadania?

by: P.M

Rozdział trzeci: Poranek

Przebudziła się rankiem, słońce dawno promieniami swymi oświetlało jej sypialnię. Lekko szumiało jej w głowie, zawsze kiedy piła więcej niż łyk wina. Leżał spokojnie w łóżku, rozmyślając nad wczorajszą nocą, nad tym co uczyniła. Miała potwornego kaca moralnego po tym, że się nieopanowana, przecież to jej syn w dodatku jeszcze 15 latek. Na samą myśl ,wspomnienie rumieniła się, prze oczami wciąż miała obrazy syna. Jego męskości, czuła smak w ustach jeszcze jego nasienie. Leżała tak i rozmyślając, kiedy Rafał zapukał do jej sypialni
-puk puk, mamo....
Lekko przestraszona matka myślała że myślami przyciągnęła syna do niej
-mamo śpisz?
-nie , już wstaję, wejdź
-wiesz co mamo, dobre te leki już dziś się dobrze czuję,
-to dobrze synku, bardzo dobrze
-Rafałku..?
-czy dobrze spałeś?
-tak, jak nigdy, ani razu się nie budziłem, tylko miałem dziwne sny
-taaak, a jakie?
-yyy.... no o takie tam,.....nie pamiętam za bardzo, powiedział to lekko się czerwieniąc.
Regina dalej nie drążyła tematu, gdyż już wiedziała kiedy syn nie mówi jej wszystkiego. Raz kiedy zapytała go o dziewczyny i czy mu się podobają jakieś, to tak samo się zachowywał jak teraz.
Rafał wyszedł do łazienki, a Regina zaczęła się ubierać. Zeszła do kuchni i zaczęła przygotowywać śniadanie.
Powoli się krzątała po domu, myśląc że dobrze ze dziś sobota, do pracy nie musze iść, posprzątam może coś posprząta przemyślę parę spraw, o których wciąż nie mogę zapomnieć.
Rafał zszedł do kuchni siadając do stołu, matka podała mu śniadanie i razem zaczęli jeść.
-co dziś będziesz robił? Zapytała mimochodem
-hmm nie wiem może pójdę do Radka, zobaczę co się działo w szkole itd.
-ok. tylko wróć na kolacje
-a o której będzie
-gdzieś tak o 18
-myślę że powinienem się wyrobić, powiedział to odstawiając talerz do zlewu
-pa mamo, cmok całując ją w policzek , i wybiegł na górę się ubrać
-pa, lekko za rumieniona i spłoszona matka odpowiedziała pod nosem
Kiedy tak siedziała powoli jedząc płatki wraz z mlekiem, jej dieta, rozmyślała o swym synu, jej uczuciach i pragnieniach
Mijało już południe, kiedy zadzwonił telefon. Podeszła do niego i odebrała
-tak słucham
-hej Reguś, tam masz wolną chwilę (był to głos przyjaciółki agaty)
-a tak trochę sprzątam i takie tam
-to dobrze to wpadnę do ciebie dawno nie widziałyśmy się
-ok. o której będziesz
-za godzinkę może być?
-pasuje, czekam
odłożyła telefon, to trzeba tu posprzątać pomyślała i przechodząc obok lustra zobaczyła swoje odbicie
-o cholera jak ja wyglądam, musze doprowadzić się do porządku
Usłyszała dzwonek kiedy nakładała spódnicę, podskakując podeszła do drzwi. Otworzyła je
-wchodź właśnie się doprowadzam do porządku
-widzę ,hahaha uśmiechnęła się Agata wchodząc do środka
-dzięki za pocieszenie, co tam u ciebie ciekawego?
-a nic nowego, masz ochotę na wino- przyniosłam
-chętnie, a jak tam jak on.....witek?
-Wojtek
-a tak Wojtek, jak się ci układa
-to już przeszłość, nie rozmawiajmy o nim
-tak szybko, co się stało?
-był żonaty to się stało!
-o co żonaty, aha dobrze nie będę drążyć
-wiesz gdzie są kieliszki ja pójdę się uczesać
-tak wiem pamiętam , chyba że zmieniłaś design
-co?
Oj układ miejsc rzeczy
-a ty jak zwykle tą angielszczyzną się chwalisz, tak wszystko jest tak samo
poszła się uczesać. W łazience myślała że zawsze odprężała się przy Agnieszce i jest dobrą przyjaciółką tylko trochę wyrozumiałą i ma swoje wady. Odkąd pamięta to zmieniała facetów jak rękawiczki, a to wąsy ma, drugi mieszka za daleko, inny sepleni. Zawsze wymyślała jakieś powody by być sama- może nie chce się zaangażować?
Skończyła i wyszła z łazienki.
-to za co pijemy? Zapytała
-za wolność, samotność za kobiety wyzwolone i wiedzące czego chcą- za nas! Prawie wykrzyknęła Agata
chyba już poprawiła sobie humor wcześniej bo nie mogła tak szybko takiego „entuzjazmu”
-dobrze może być
wychyliła kieliszek i prawie pół wypiła wina
-dobre , wiesz co lubię
-pamiętam słodkie czerwone
-zawsze pamiętałaś niepotrzebne rzeczy
-może dla ciebie niepotrzebne, a dla mnie ważne, powiedziała wychylając kieliszek że wszystko wypiła
-dolać zapytała i wzięła butelkę nalewając sobie kolejny
-proszę i nadstawiła kieliszek aby Agnieszka nie wypiła całego wina, pamiętała że ma słabą głowę, choć i ona tym nie grzeszyła
Siedziała tak w fotelu popijając wino i patrzyła na Agnieszkę, która coraz bardziej upajała się winem. Była blondynką wysoką, o ładnych oczach- zawsze umiała się umalować tak żeby przykuwały wzrok mężczyzn i nie tylko. Jej włosy delikatnie opadały na ramiona lekko podkręcone, miała szczupłą sylwetkę która zawsze zazdrościła Regina. Każda kreacja uwydatniała jej atuty i ukrywała niedociągnięcia, choć nigdy nie mogła takich zauważyć. A o nogach aż było szkoda takie nie pokazywać na wystawach, zawsze się dziwiła czemu Agnieszka nie lubi ich pokazywać. Siedziała tak przed nią w sukience za kolana z lekkim dekoltem.
-może masz jakąś muzyczkę chętnie bym posłuchała, tylko jakąś nastrojową bo nie mam sił na jakieś tam łubudubu
-mam już zaraz coś włączę
muzyka lekko rozniosła się po salonie , ukajając nerwy Agnieszki
-Coś zamyślona jesteś dziś, powiedziała Agnieszka
-ja?,.... może trochę
-jak ma na imię?, czy coś poważnego?
-Ra..., od razu na imię, po prostu mam problemy
-z kim? Jakie
-z sobą z synem, takie tam rodzicielskie
-co nie słucha cię, pewnie łazi gdzie chce, a może... dziewczyna?
-nie....to nie to,
-przecież wiesz że możesz mi powiedzieć , jeśli mogę to pomogę ci
-hmm nie wiem to świeża sprawa, jeszcze sama nie wiem co o tym myśleć
-to jeszcze lepiej trzeba bić żelazo póki gorące
-kuć, mówi się kuć żelazo
-nie łap mnie za słówka, tylko mów co cię dręczy
-ale to pozostanie między nami
-bo się obrażę!
-ale, to trudne i skomplikowane
-nie jestem na tyle pijana, abym tego nie rozumiała
-dobrze
-więc ,wiesz że dawno nie miałam faceta
-tak kto był ostatni, Filip?
-tak
-no to długo, chyba ze trzy lata
-tak
-no i co z tym, nie masz przyjaciela mogę ci pożyczyć
-mam mam dziękuję, nie wiedziałam że ty tez
-wiesz mimo tych , moich pomyłek czasem potrzebuję się odstresować
-i co już ci nie wystarcza?
-tak
-rozumiem trzy lata z zabawką to nie to samo co prawdziwy, krwisty, twardy, hmm (poczym wypiła wino do dna i sięgnęła po butelkę nalewając sobie i Reginie)
-dzięki pomoże to ale to ostatni muszę kolację zrobić
-ja też na tym poprzestanę bo mi trochę szumi w głowie a jeszcze do domu musze wrócić
-ale co ma wspólnego to że brak ci chłopa z synem
-no wiesz wczoraj wieczorem Rafał był chory, grypa kaszel
-już lepiej mu?
-tak dałam mu proszki, dziś przeszło mu
-i co dalej bo nadal nie rozumiem
-jak się wykąpałam to przechodziłam obok jego pokoju i zauważyłam....
-co?
-że śpi nago
-w taką noc upał to chyba normalne ja też śpię nago
-ale widziałam jego ..no wiesz
-a co wcześniej nie widziałaś a jak był mały to co zamykałaś oczy, przestań przecież to twój syn
-wiem, ale go dawno już ponad 3 lata nie widziałam nagiego i trochę wyrósł od tego momentu
-hahaha uśmiechnęła się Agnieszka
-mówisz urósł, przecież to już prawie mężczyzna, musi mieć to i owo, a poza tym jak ostatnio byliśmy razem na basenie to tez widziałam to i owo u niego
-gdzie? Patrzyłaś na niego, podglądałaś?
-nie w wodzie trochę mu było widać że skarpetek nie nosi w spodenkach hahaha
-no wiesz co?! Lekko się rumieniąc i przypominając nocną eskapadę
-no i co z tego że widziałaś dobrze że chłopakowi urosło, będzie miał powodzenie, przecież jest ładniutki, jakbym mogła to bym go schrupała
-przestań, wiec podeszłam aby go przykryć bo wiesz chory był, i wtedy bardziej go obejrzałam
-ciekawe, duży?
-taaak, był w erekcji
-hmm,....
- zrobiłam coś głupiego
-co?
-dotykałam go
-...tzn. penisa?
-tak, ale nie jak matka
-a jak? Bo nie rozumiem
-jak kobieta dotyka mężczyznę!
-........
-co nic nie mówisz, wiedziałam źle postąpiłam, beznadziejna ze mnie matka
-nie, poczekaj musze pomyśleć
-nie obudził się?
-nie dałam mu proszek na sen, spał jak zabity
-to chociaż to, nie poczuł tego
-no nie powiedziałabym-że nie poczuł
-??? Dostał wytrysku?
-tak bo nie mogłam się oprzeć i ...
-i co?
-pocałowałam go a dalej się samo potoczyło...
-obciągnęłaś mu??
-tak
-to nieźle , do końca?
-tak do koońcca
-hmm
-i co dalej?
-nic uciekłam do sypialni i poszłam spać
-to wszystko?
-a co mało?
-no nie powiedziałam tego, ale myślałam że więcej dalej się posunęłaś
-nie, wystarczyło mi że poczułam jego smak, zapach , że poczułam jak oblewa me podniebienie swym nasieniem
--tak tego potrzebowałaś?
-nie chciałam tego, ale to było silniejsze ode mnie, jak mu całowałam to masturbowałam się sama
-miałaś orgazm?
-żebyś wiedziała, nawet dwa, aż jak sobie przypomnę to robi mi się mokro i znów mam ochotę...
-mówisz znów....
cdn.

zwariowana
28-05-07, 18:13
pisz bo bardzo mi sie podba cos nowego i innego...

markowpa1
29-05-07, 10:23
By: P.M

Rozdział czwarty: zapomnienie


Lekko się uśmiechając, przysiadła się do Grażyny.
-to mówisz że na same wspomnienie robi ci się...mokro
-tak i chyba mam ochotę na więcej
-to znaczy?
-żeby się dalej posunąć, tylko że to jest mój syn. Jak to wygląda przecież to złe
-hmm przy takim ogierze jakim jest twój syn to raczej jest trudno się opanować. A samą myślą nic nie robisz
-ale przecież już coś zrobiłam
-to wypadek, po prostu potrzebowałaś tego, a mieć takiego obok siebie i nie skorzystać to grzech
-wiesz ależ dziś gorąco, masz coś zimnego?
-mam lody, kawowe
-o dostanę? Mogę prosić?
-chętnie i ja zjem, bo zaraz cała się przykleję do kanapy
Grażyna poszła do kuchni, miedzy czasie Agnieszka rozpięła suknie tak że miała bardzo duży dekolt i było jej widać prawie całe piersi. A jak by bardziej energicznie się poruszyła to zapewne by się znalazły na zewnątrz.
-proszę,...o widzę że naprawdę ci gorąco
-tak straszna duchota, dzięki za lody, odkładając kieliszek wina przewróciła go i oblała Grażynę winem
-oj przepraszam nie chciałam,
-o chyba za dużo wypiłaś, ale nie szkodzi trzeba tylko szybko zmoczyć i zaprać a zejdzie plama
-poczekaj pójdę do łazienki
-ok. ale nie będę czekała z lodami bo się roztopią
-haha dobrze
Grażyna poszła do łazienki, gdzie zdjęła spódnice i szybko proszkiem i woda zaprała plamę. Kiedy skończyła, założyła na siebie szlafrok i wróciła do salonu.
-ekstra szlafroczek!
-dzięki, kupiłam z wyprzedaży
-no no pokazuje to i owo, uśmiechnęła się delikatnie Agnieszka
-wiem, dlatego mi się spodobał
masz prawie się roztopiły, przepraszam za tamto
-oj zapomnij tylko chyba już ci wystarczy wina
-wiem, nie mów jak moja mama dobre te lody chłodzą
-tak tylko trzeba uważać na gardło
-wiem, więc opowiadaj dalej
-ale co
-no wiesz, co byś zrobiła z Rafałem
-teraz dopiero mam takie fantazje o nim
-wiesz jaką miał eksplozję
-zapewne, pewnie się masturbuje
-może ale tyle, aż prawie się zakrztusiłam- co mi się nie powinno zdarzać haha
-haha no tak pamiętam te plotki o tobie
-to już przeszłość
Siedziały tak, kiedy nagle Agnieszka złapała Grażynę za rękę i przycisnęła sobie do piersi
-czujesz?
-yyy co?
Agnieszka bardziej się zbliżyła i pocałowała Grażynę w usta, ta oszołomiona nie zdążyła odpowiedzieć ani się ruszyć. Między czasie Agnieszka lewą dłoń wsunęła miedzy szlafrok Grażyny sięgając jej piersi
Grażyna ledwie zdążyła otrzeźwieć z ataku Agnieszki kiedy poczuła jak jej dłoń zdążyła oswobodzić piersi ze stanika i zaczęła ją gładzić lekko po niej.
-cooo ty robisz, powiedziała to Grażyna oswobodziwszy się z pocałunku Agnieszki lekko zdyszana
-ciii, przecież wiem że tego potrzebujesz
-ale...
-cii, znów pętając usta Grażyny swym pocałunkiem
Teraz jeszcze bardziej naparła na nią prawie już leząc na niej, jej dłoń odkrywała jędrną pierś Grażyny, masując ją jak wytrawny badacz. Te zabiegi Agnieszki nie pozostały bez efektu. Sutek stwardniał i ukazał cała swą okazałość. Agnieszka wnet to zauważając oswobodziła Grażynę z pocałunków i przeszła niżej rozbierając ja ze szlafroku.
Jej głowa spoczęła na pięknej piersi Grażyny, która lekko unosiła się ku górze. Ideale zaokrąglenie gdzie znajdował się sutek, pokazywał że Grażyna tego właśnie potrzebowała.
-cudownie wyglądasz, jesteś piękna, twoje piersi ...
-hmm Grażyna całkowicie się oddała inwencji Agnieszki
Agnieszka zapalczywie całowała piersi , przerywając na delikatne ściskanie dłońmi, jakby jej było mało wrażeń smakowo- zapachowych. Obie opadły całkowicie na kanapę Grażyna była pod Agnieszką , która już całkowicie oswobodziła Grażynę z szlafroku. Jej pocałunki trafiały coraz niżej na ciele Grażyny, brzuch, pępek, biodra... schodziła coraz niżej, nie miała poprzestać tylko na pocałunkach co spowodowało że Grażyna podjęła grę Agnieszki, odwzajemniając pocałunkami i westchnieniami
Krople potu spływały po jej skórze, gnieżdżąc się w zagłębieniach. Lekko uwydatniając naprężenie pod wpływem jej ust.
Delikatne dłonie spoczęły na niej, powodując falę gorąca która przeszyła ją od stóp do głowy.
Wygięła się jak struna. A Agnieszka wykorzystała sytuację i szybko rękoma zdjęła jej majtki. Grażyna leżała przed nią zupełnie naga, jej ciało lekko opalone, jędrne mimo swojego wieku, zadbane najważniejsze bez żadnego włoska.
-hmm malutka wiedziałam zawsze że musisz być ładna ale nie spodziewałam się aż takiej laski!
-dziękuje
--nie ma śladu po Rafale, jakbyś nie była nigdy w ciąży, i zanurzyła swe usta rozkoszy gaju. Grażyna głośniej jękła i zaczęła szybciej oddychać , jej ręce złapały krawędzi łóżka jakby miało coś ją porwać, nogi delikatnie zgięła w kolanach i rozłożyła tak że Agnieszka miała przed sobą cały kwiat jej kobiecości.
Delikatnie najpierw całowała raczej muskała jej wargi sromowe, najpierw ustami, potem językiem bawiąc się przy tym groszkiem pomiędzy nimi.
Jej język nie znał żadnych ograniczeń, zaznawał rozkoszy dotyku, smaku, ciepła kobiecości, rozpływając się w zakamarkach kobiecego ciała. Grażyna przy tym wiła się z rozkoszy nie wierząc swoim doznaniom, była w oceanie rozkoszy jakiej nigdy nie dał jej żaden mężczyzna.
Wtem Agnieszka bardziej przywarła do wzgórka, wsadzając języczek jak najbardziej w środek co spowodowało że Grażyna przeżyła pierwszy spazm, lecz dalsze poczynania Agnieszki wznowiły i spotęgowały pożądanie i rozkosz jaką Grażyna przezywała.
-tak kochanie tutaj jeszcze , ledwo wymawiając e słowa zapadała się Grażyna w świat miłosnych uniesień. Agnieszka coraz to schodziła raz do łechtaczki drugi do dziurki by wylizać ją do czysta, jej siły i możliwości wystarczyły by dla tuzina mężczyzn a co dopiero Grażyna, samotna matka która nie uprawiała seksu prawdziwego od kilku lat. Może to trwało parę minut, może więcej, lecz dla Grażyny była to wieczność w której chciała pozostać, zagłębiać się w niej wciąż odkrywając coraz to nowsze doznania, możliwości swego ciała.
-taaak ta...k, jej głos się łamał, już była u szczytu dobre 10 minut, pieszczoty Agnieszki powodowały że nie mogła osiągnąć celu- chyba robiła to celowo, ale Grażyna nie miała już sił aby przyspieszyć to. Wtedy Agnieszka mocnym i gwałtownym ruchem weszła w nią dwoma palcami aż ta krzyknęła z rozkoszy. Ekstaza trwałą i za każdym poruszeniem, ruchem dłoni przybierała na sile. Była delikatna a jednocześnie zdecydowana i wiedziała gdzie kierować uderzenia.
-AAAA, Krzyknęła Grażyna, podczas kiedy Agnieszka już dość szybko i mocno poruszała dłonią w niej wnętrzu. Poczuła na dłoni jak oblewa ją płyn, w tej chwili Grażyna była u szczytu własnych możliwości, oczy przymglone ekstazą patrzyły w niewidzialny punkt, ciało całe napięte, drżało jakby przed chwilą było w lodówce, sutki nabrzmiałe, usta , ...
po chwili Grażyna nie wytrzymałą i popuściła mocz
leżały tak przez chwilę, Grażyna powoli powracała do realności, Agnieszka zadowolona z skutków swych poczynań
-dziękuje, było wspaniale
-potrzebowałaś tego , a i mi było przyjemnie zawsze na ciebie miałam ochotę!
-jak ja...
-odwdzięczysz się?
-taaak, ja nie robiłam tego wcześniej
-eee już chyba wszystko wiesz
-ale będziesz wyrozumiałą
-tak, ale nie mam czego wiem że będziesz wspaniała
-no to rewanż?!..
-tak
cdn..

przemoos
29-05-07, 11:05
tylko zeby potem obie nie zajely sie biednym chlopakiem :D

markowpa1
29-05-07, 12:50
tylko zeby potem obie nie zajely sie biednym chlopakiem :D
a czemu rozmyślałem nad tym wątkiem -a moze jakieś inne sugestie

bueh
29-05-07, 16:43
1. Regina, Grażyna, Agnieszka, Agata? oO Tylko ja zauważam tu cztery różne kobiety?
Chyba, że Regina to jakieś zdrobnienie...

2. Nie, żebym był jakimś znawcą, ale widzę tu dwa style tekstów ><
Wystarczy spojrzeć na przecinki, dialogi, opisy sytuacji, język.

3. Próba opowiadania z lesbijkami? Jak dla mnie - nie wyszło Ci.

markowpa1
29-05-07, 19:24
1. Regina, Grażyna, Agnieszka, Agata? oO Tylko ja zauważam tu cztery różne kobiety?
Chyba, że Regina to jakieś zdrobnienie...

2. Nie, żebym był jakimś znawcą, ale widzę tu dwa style tekstów ><
Wystarczy spojrzeć na przecinki, dialogi, opisy sytuacji, język.

3. Próba opowiadania z lesbijkami? Jak dla mnie - nie wyszło Ci.
ok konczę temat !!!

zwariowana
30-05-07, 17:47
markowpa1 pisz bo fajnie piszes zifajne opowiadnie,,,wiec pisz dalje i nie spogladaj na innych mnie sie podoba i chcetnie poczytam jeszcze kilka takich scen ...barow

Ryan1506
30-05-07, 20:40
Przyznaje koleś miał racje o tych imionach bo trochę poplątałaś, ale nie można się tak przejmować krytyką bo by żadnego pisarza, piosenkarki, reżysera, ani aktora nie było jak by się wszyscy tak obrażali. Więc podsumowując: pisz dalej.

przemoos
31-05-07, 08:21
napisz tak jak mialo byc moja poprzednia wypowiedz to był taki domysł ;)

markowpa1
31-05-07, 15:44
jutro coś wkleję

Rozdział piąty: plan

Renata naga wstała z łóżka
-dokąd idziesz? Zapytała Agnieszka
-rozbierz się, zaraz wrócę
Agnieszka usiadła na kanapie, zaczęła powoli rozpinać suknie, guzik po guziku schodząc coraz niżej. Następnie koronkowy stanik znalazł się na oparciu krzesła stojącego obok ,zaraz po nim figi. Jej ciało połyskiwało z wysiłku. Skóra lekko opalona, bez żadnych smug - musiała się nago opalać.
Położyła się wygodnie i zrobiła prowokującą minę , kiedy wróciła Grażyna.
-nie mogłam się doczekać
-nigdzie nie uciekam, musiałam tylko odnaleźć mojego przyjaciela, powiedziała to uśmiechając się
-hmm nabierasz wprawy
-no słodziutka teraz kolej na ciebie
Grażyna podeszłą do Agnieszki, delikatnie zaczęła gładzić jej ciało. Najpierw nogi, zataczała okrężne ruchy coraz mocniej ściskając dłonią . Jej dłoń przechodziła dalej udo, sprytnie ominęła najbardziej czułe miejsce i dalej przemknęła ku piersiom. Kiedy jej dłoń spoczęła na piersi, uśmiechnęła się i schyliła aby pocałować Agnieszkę. Ustami spotkały się w połowie drogi, najpierw delikatnie muskając się, następnie językiem zwilżając każdy centymetr czerwieni ust. Pocałunek był nie jeden, jeżykiem czarem zagłębiała się w ustach Agnieszki by poznać jej smak. Przestała, jej dłoń zatrzymała się na twardym sutku, uśmiechając się pocałowała go. Agnieszka westchnęła, oddając mimowolnie lekki drzwięk rozkoszy. Jej oczy gdzieś błądziły za mgłą pożądania, kiedy Grażyna namiętnie całowała piersi, jakby próbując wyssać z niej mleko jak dziecko. Jej usta były wprawione, raz delikatne raz natarczywe, na przemian pieściła sutki liżąc je a czasem przygryzając co powodowało u Agnieszki coraz silniejsze doznania. Grażynie było wciąż mało, pozostawiając swe dłonie na piersiach, całowała dalej.
Jej pocałunki teraz już spadały na okolice bikini, namiętnie muskała każdy kawałek zbliżając się niemiłosiernie ku celowi. Agnieszka coraz szybciej oddychała, mimowolnie rozszerzyła nogi niejako dając sygnał Grażynie czego potrzebuje. Nie trzeba było to powtarzać Grażynie w ciągu kilku chwil znalazła się pomiędzy jej nogami gdzie miała całą Agnieszkę przed sobą.
Ponowiła pocałunki teraz już nie chybiła, całowała jej wargi, językiem zlizywała płyn , którego już Agnieszka nie mogła ukryć, gdyż była już bardzo rozpalona. Jej ciało poruszało się w rytm pocałunków Grażyny, ręce masowały jej piersi. Język otaczał łechtaczkę, przechodził we górę i w dół, ocierając się mocno o ścianki pochwy, Agnieszka już przestała się opierać i zaczęła głośniej pojękiwać dając znak że właśnie to ją podnieca
-taaak, jesteees cudowna tuuu
nie mogąc dokończyć słowa Agnieszka zatopiła się w swej rozkoszy, kiedy Grażyna wtargnęła językiem w jej wnętrze. Było ciepłe, mokre, o zapach bzu, lekko słonawy smak.
Jej pieszczoty językiem były wprawione, poruszała nim ocierając się o brzegi wejścia
-taaak aaa
Grażyna przestała i lekko rękoma złapała za uda Agnieszki dając jej znak aby przewróciła się na brzuch, co też uczyniła. Agnieszka teraz leżała tyłem do Grażyny mając lekko wypiętą pupę w stronę jej.
Grażyna mają całkowity dostęp no obu dziurek Agnieszki zaczęła całować ją ponownie lekko i dyskretnie biorąc ręką wibrator. Pocałunki Grażyny przyprawiały o zawrót ale kiedy jej jeżyk dotarł do zwieracza pupy, Agnieszka, miała orgazm
-aaaaa
-o kochana to nie wszystko
Grażyna powróciła do pieszczot całując w odbyt Agnieszkę a ręką wepchnęła wibrator w pochwę
-taaaaaak
-chce cię poczuć
Grażyna zaczęła poruszać wibratorem wewnątrz Agnieszki, jej wargi sromowe idealnie oplotły jego nie pozostawiając szczeliny luzu, jakby był dla niej stworzony. Językiem coraz bardziej napierała na zwieracz, zagłębiając się wewnątrz jej
-aaa tak proszę
Grażyna już dobrze nawilżyła druga dziurkę przestała ją całować podniosła się
Jej ruchy ręka były szybsze
-brrrrrr włączyła wibrator
-aaaaa
palcem naparła na odbyt i wsunęła go całego do jej wnętrza teraz jej dwie dziurki były zajęte, chwila rozkoszy Agnieszki nie miała granic fala pożądania przypływała i zmniejszała się wraz z ruchami wewnątrz niej
-splask
Odgłosy z wnętrza Agnieszki oznajmiały że już bardzo jest mokra a jęki i westchnienia potwierdzały tylko to.
-teraaaz kochanieee
Wtem Grażyna naparła z całych sił jakie miała i mocniej zaczęła uderzać na przemian wibratorem raz ręką nie dając odpocząć Agnieszce
-aaaaa, donośny krzyk z wewnątrz Agnieszki wydarł się spazmy orgazmu spowodowały mimowolne skurcze mięśni całego ciała
trwał on kilka minut kiedy Grażyna opuściła ręce pozostawiając wibrator w niej i opadając obok.
Chwila wytchnienia, ciszy, obydwie zaspokojone, bez sił, uśmiech świadczący o wszystkim i rozluźnienie.
-było wspaniale, powiedziała Agnieszka
-dziękuje mi również potrzebowałam relaksu
-wspaniałe uczucie
-tak
-jeszcze on we mnie hmm
-duży co ?
-tak lecz szkoda że nieprawdziwy
-zawsze jest wyobraźnia
-wiem ale
-?
-ale ty masz Rafała
-ale ja nie...
-wiem, ale może zabrzmi dziwnie
-co
-chciałbym mieć takiego młodego
-może młody ale sprzęt ma haha
-no właśnie
-ale przecież ja nie mogę
-czemu
-bo jestem jego matką to złe
-na pewno myśli jak z tobą, onanizuje się na myśl o tobie
-może ale to nie zmienia faktu
-przecież nie podejdę do niego i poproszę go żeby ze mną
-hmm
-mam
-co?
-pomysł
-mów
-może ja?
-ty?
-ja bym go uwiodła
-a co ja? Przecież nie powiesz że matka go pragnie
-ale nie musi wiedzieć że to z matką
-ale nie mam już więcej proszków na sen
-nie nie o to chodzi
-więc
-może nie wiedzieć że to ty , może myśleć że to ja. Ja go uwiodę, zacznę i zawiąże mu oczy ty będziesz w domu, on o tym nie będzie wiedział. Kiedy zaczniemy się kochać to dołączysz do nas, będziemy miały prawdziwego a nie sztucznego wibratora
-ale nie myślisz że jest za młody
-nie w sam raz niech doświadczenia nabiera
-haha
-to jak zrobimy to zgadzasz się
-ok. kiedy
-dziś wieczorem
-powiesz że wychodzisz a ja będę pilnować domu
-ok. no to trzeba odpoczywać i nabierać sił
-wiem
Obie zasnęły w obcięciach swych
Cdn..

zwariowana
01-06-07, 17:07
super mam dla siebie cos napisz nastepna czesc wieksza dluzsza ale z trzema akcjami najpierw kolezanka mamy a pozniej obie a na sam koniec mama i synke..bedzie super napewno masz talent

markowpa1
02-06-07, 09:07
Rozdział szósty: wielka trójka

Zegar wskazywał 17, kiedy Rafał wrócił do domu.
-jestem ,wróciłem
-mamo, gdzie idziesz
-a zapomniałam ci powiedzieć rano, byłam umówiona, ale nie będziesz sam w domu
-a kto będzie?
Agnieszka, pamiętasz
-ale po co ? przecież mam 15 lat
-może i masz ale nigdy nie wiadomo, złodziej jakiś, a tak zawsze ktoś będzie
-eee tam , niech ci będzie , idę do pokoju
-ok., jak tylko przyjdzie Agnieszka, to wychodzę
-dobrze
Rafał poszedł do swego pokoju, Grażyna zaczęła się przygotowywać do wyjścia. Założyła swój ulubiony komplet , w którym zawsze chodziła na ważne spotkania. Dochodziła już 19 kiedy zapukała do drzwi Agnieszka.
-ja otworze, powiedziała Grażyna podchodząc do drzwi. Agnieszka była ubrana w sukienkę z bardzo dużym dekoltem uwydatniającym jej piękne i jędrne piersi. Obie się uściskały.
-WITAJ
-i jak gotowa?
-tak, co dalej?
-wyjdziesz, a ja się zajmę nim
-ile czasu potrzebujesz
-godzinka półtorej
-ok. dam sygnał na komórkę to otworzysz mi drzwi
-ok.
-Rafał, możesz przyjść
Rafał zszedł z góry nieśmiało się przywitał z Agnieszką
-pamiętasz Panią Agnieszkę?
-tak
-będzie w domu pod moja nieobecność
-ok.
-masz jej słuchać i być miłym
-dobrze mamo
-mamo mogę pograć na konsoli?
-ale krótko
-a w salonie
-przecież możesz w pokoju
-ale tu jest większy ekran
-ok. tylko słuchaj Agnieszki
-ok.
-to ja wychodzę
Grażyna, wyszła z domu , a Agnieszka zamnkneła drzwi, poszła do kuchni tam nalewając sobie drinka. Następnie wróciła do salonu, siadając na kanapie. Jej suknia bardzo przylegała do ciała uwydatniając brak stanika. Materiał który ocierał się o skórę spowodował że jej sutki stwardniały.
Przyszedł Rafał i zaczął podłączać konsole, Agnieszka przyglądała mu się z ciekawością i pożądaniem. Usiadła na krawędzi łóżka lekko rozchylając nogi tak aby Rafał mógł zobaczyć że nie ma na sobie majtek. Widok dla tak młodego mężczyzny powinien być wystarczająco podniecający aby nie mógł się skupić na grze.
-Rafał co będziesz robił?
-grał , powiedział to nie patrząc na Agnieszkę
-to ja wiem nie jestem taka stara, ale w co?
-gta
-w wyścigi?
Rafał zdziwiony i zaskoczony odpowiedzą kobiety w wieku jego matki obrócił wzrok na nią, przez co potoczyły się planowania Agnieszki
Rafał mimowolnie spojrzał na jej nogi i miejsce miedzy nimi i nie mógł nie zauważyć faktu że kobieta przed nim siedzącą nie miała na sobie bielizny. A jej cipka połyskiwała od kremu i opalenizny ukazując całe piękno kobiecości i pożądania mężczyzn i nie tylko.
Szybko lekko zdezorientowany, zawstydzony odwrócił wzrok w innym kierunku chcąc ukryć swą ciekawość i pożądanie. Lecz już było za późno, knowania Agnieszki poskutkowały. Spodnie Rafała stawały się coraz mniejsze dla jego męskości lekko podnosząc się ku górze w miejscu gdzie miał rozporek.
-Rafale, czy coś się stało?
-Eee nie
-przecież widzę że tak nie ukryjesz tego przede mną, ja znam takich chłopców jak kłamią i chcą coś ukryć
-coś mam na sobie, brudna jestem, powiedz?
-nie to nie to
-a co? , przecież cię nie zjem
-no ale ja się wstydzę
-oj przestań nie masz czego mi możesz powiedzieć
-nie ma Pani majtek, wypalił jakby go to paliło od wewnątrz
-oj przepraszam zapomniałam że możesz zobaczyć, wybacz
-nie gniewam się, ale
-tak
-ładna jest Pani
-pochlebiasz mi, pewnie masz dziewczynę i ja oglądasz
-nie mam!
-ale widziałeś już chyba kobietę?
-prawdziwą nie
-no co ty, taki dorosły chłopak , nie interesujesz się dziewczynkami?, może lubisz chłopców?
-nie lubię!, nie jestem gejem!, tylko jestem nieśmiały i jeszcze nie...
-nie umiesz dobrze zagadać
-ale podobał ci się ten widok?
-jaki?
-No miedzy moimi nogami?
-ale nie widziałem wyraźnie
-a chcesz?
-mogę, powiedział z niedowierzaniem i szczęściem jakie właśnie jego dziś spotkało
-jak chcesz to się przybliż
Rafał wstał i podszedł bliżej prawie siadając u kolan Agnieszki, Agnieszka się uśmiechnęła i lekko rozszerzyła nogi robiąc szczelinę tak aby mógł dojrzeć ją.
-to jak patrzysz? Ponagliła go
Rafał schylił głowę i spojrzał pod suknie. Jego oczom ukazał się widok dokładnie ogolonej i wypielęgnowanej jak u nastolatki cipki. Było zbyt ciemno by mógł dojrzeć dokładnie detale ale już miał obraz niejednokrotnie oglądany przez niego w czasopismach i na filmach w Internecie.
-i jak ładna/?
-tak bardzo, mogę dotknąć?
-tak, Agnieszka to mówiąc usiadła prawie na krawędzi kapany, przy tym przybliżając się do Rafała.
-dotknij, nie bój się
Rafał powoli wyciągnął rękę i skierował ku światu tak tajemniczemu i nieodgadnionemu tak młodemu mężczyźnie. Nie wiedząc czemu ciągnęło go ku niemu, to były dla niego nowe doświadczenia, uczucia, pożądania, dotąd tylko znał dotyk swej ręki i kolor marzeń sennych. Jego ręka spoczęła na łonie Agnieszki. Delikatnie zaczęła poruszać się masując poznając każdy centymetr jej ciała, niczym odkrywając Amerykę, Rafał poznawał arkany kobiecego ciała. Jego dłoń ,palce przemieszczały się pośród płatów warg sromowych Agnieszki, wzmagając jego podniecenie do granic wytrzymałości.
-poszukaj wejścia ,powiedziała to Agnieszka coraz bardziej oddając się pieszczotom młodego mężczyzny i jego dłoni
Rafał przybliżył się siadając naprzeciw jej między nogami . Jego ręka palce jakby z wrodzoną pamięcią szybko dotarły ku wejściu do wnętrza Agnieszki, wtem rozkosz popłynęła przez całe jej ciało
-taaak właśnie tu
-wejdź dalej, zachęciła Rafała
Jego ręka wtargnęła dalej ,palce wsunęły się w miękkość kobiecości, otulone śluzem poruszały się delikatnie badając każdy zakamarek pochwy. Ocierając się o ścianki coraz uderzając o podniebienie wejścia doprowadzały do szału Agnieszkę. Jego ruchy stawały się coraz śmielsze, mocniejsze wprawione. Widział jak powoli Agnieszka odpływa wskutek jego działań i co naprawdę ją podnieca. Uczył się sztuki miłości, choć to był dopiero początek był nadwyraz dobry w tym co robił.
-aaa taaak
Agnieszka coraz szybciej oddychała
-tak rób tak nie przestawaj, tutaj
Rafał dokładnie to czego oczekiwała , rozumiał chyba bez słów i właśnie tam uderzał swymi palcami gdzie pragnęła tego Agnieszka.
W TEJ CHWILI PRZESZYŁ JEJ CIAŁO ORGAZM
-aa aa
Rafał przestraszony gdyż na jego rękę wyleciał jakiś płyn, jakby sikała, wyciągnął dłoń spomiędzy jej nóg
-nie bój się, to normalne
-to nie siu siu , tylko ejakulacja
-co?
-kobiecy wytrysk, coś w podobnie jak u mężczyzn jak mają orgazm, chyba miałeś już?
-noo taaak ale tylko jak się sam dotykałem
-no widzisz, a kiedy to robisz, często?
-nie dopiero parę razy
-a o czym myślisz wtedy?
-o kobietach
-chcesz więcej?
-tzn.
-bo ja poczułam, a ty widzę że nadal masz ochotę
-no trochę
-dobrze to teraz ja
-chcę zobaczyć cię nago
-twojego penisa
-ale się wstydzę
-a ja pokazałam dałam dotknąć i nie tylko
-ok.
Rafał powoli się rozbierał, zdjął spodnie, koszulkę, potem majtki.
Stanął nago przed Agnieszką zakrywając swe przyrodzenie
-oj pokaż ,
Rafał odłożył ręce z penisa i pokazał się w całej okazałości
cdn.